Psie uszy ze Snapchata, kwiatowe wianki i intensywne kolory na Instagramie – filtry, które dominowały w internecie w 2016 roku, ponownie zyskują na popularności. Wszystko za sprawą nowego trendu „2026 is the new 2016”.
Psie uszy i kwiatowe wianki wracają. Internet znów pragnie być taki, jak w 2016 roku
Jeżeli w 2016 roku korzystaliście z aplikacji Snapchat, istnieje duża szansa, że gdzieś na starym smartfonie lub w chmurze wciąż przechowujecie zdjęcia z psimi uszami, kwiatowym wiankiem lub z nienaturalnie wygładzoną twarzą. Pamiętacie charakterystyczne filtry z intensywnie podkręconymi kolorami, takie jak Clarendon czy Valencia? Okazuje się, że dekadę później ta estetyka niespodziewanie wraca.
Trend „2026 is the new 2016”, który pojawił się na początku 2026 roku, rozprzestrzenił się po mediach społecznościowych jak wirus. Ludzie zaczęli publikować zdjęcia sprzed dekady, przypominać sobie ówczesną muzykę, modę i internetowe trendy, a także celowo stylizować nowe materiały, aby przypominały te z połowy poprzedniej dekady. Z danych TikToka wynika, że użycie hashtagu #2016 wzrosło w USA w ciągu kilku tygodni o ponad 450 proc.
Pies, wianek i Face Swap. Tak wyglądał Snapchat w 2016 roku
Jednym z najważniejszych symboli tamtego internetu były lensy Snapchata — potocznie zwane filtrami. Funkcja ta zadebiutowała we wrześniu 2015 roku, a już w 2016 roku takie efekty jak Dog Lens, Flower Crown czy Face Swap zdobyły ogromną popularność.
Pod koniec 2016 roku Snapchat opublikował listę dziesięciu najpopularniejszych lensów roku. W zestawieniu znalazły się m.in. słynna psia twarz, efekty kwiatowe oraz motywy Face Swap, które pozwalały użytkownikom zamieniać się twarzami z inną osobą.

Animowane elementy reagujące na ruch i położenie twarzy stały się jedną z charakterystycznych funkcji Snapchata. Dziś trudno jest mówić o estetyce internetu z 2016 roku, nie wspominając tych interaktywnych atrybutów.
Na Instagramie królował Clarendon
Również Instagram miał swoją estetykę w 2016 roku. Tutaj „filtr” oznaczał przede wszystkim preset do gotowej obróbki zdjęcia: zmianę kontrastu, kolorów oraz temperatury barwowej.
Największym hitem był filtr Clarendon. Analiza, którą przeprowadziła Canva na ponad milionie instagramowych zdjęć, wykazała, że był on najczęściej używanym filtrem w każdym stanie USA, a także w 119 krajach na całym świecie. Inne popularne efekty to m.in. Juno, Gingham, Valencia i Lark.
Clarendon rozjaśniał jasne partie obrazu i pogłębiał cienie, zwiększając kontrast. Valencia z kolei podnosiła ekspozycję i intensyfikowała kolory, sprawiając, że fotografie miały cieplejszy, lekko żółtawy odcień. Wyraźnie widoczna obróbka była jednym z kluczowych elementów instagramowych zdjęć z tamtego okresu.
#BringBack2016 – Estetyka z 2016 roku powraca
Powrót estetyki sprzed dekady nie ogranicza się jedynie do publikacji starych zdjęć. Na TikToku zyskują popularność efekty stworzone po to, by nowe nagrania przypominały materiały sprzed dziesięciu lat. Wśród nich szczególnie wyróżnia się filtr „2016”, który odtwarza charakterystyczną kolorystykę z dawnych zdjęć z mediów społecznościowych.
Na rosnący trend zareagował też Snapchat. 16 stycznia 2026 roku wprowadzono specjalny „2016 Flashback”, który umożliwia użytkownikom powrót do lensów i estetyki związanej z tym okresem.
Z danych platformy wynika, że liczba wyszukiwań lensów związanych z hasłem „2016” wzrosła od początku 2026 roku o 613 proc. w porównaniu z tym samym okresem roku poprzedniego. Wyszukiwania słynnego Dog Lens zwiększyły się o 352 proc., a wyszukiwania „2016” w muzycznej bibliotece aplikacji wzrosły aż o 621 proc.
Dlaczego akurat 2016?
Nie chodzi tu tylko o psie uszy czy przesycone kolory na zdjęciach. Od 2016 roku minęła dokładnie dekada, a wraz z nią zmieniła się także estetyka (i algorytmy!) mediów społecznościowych.
W nostalgicznych wspomnieniach internet z połowy poprzedniej dekady jawi się jako bardziej spontaniczny i mniej przemyślany. Zamiast perfekcyjnie przygotowanych materiałów – zwykłe selfie, ostre filtry, krótkie filmy i treści tworzone głównie z myślą o przyjaciołach. Nawet Snapchat, opisując powrót tego trendu, wskazuje na tęsknotę za spontanicznością, swobodnym dzieleniem się treściami i mniej stylizowanymi Stories.
Współczesny internet męczy?
Psie uszy, kwiatowe wianki i mocno przetworzone kolory wracają, podobnie jak wiele innych atrybutów minionych lat. Trudno jest uwierzyć, że od tego czasu minęła już dekada, ale wydaje się, że nie jest to prosty cykl modowy, który powraca co dwie dekady. To część szerszego zjawiska. Wracają przecież filmy i gry na fizycznych nośnikach, odtwarzacze MP3, czy analogowe aparaty kompaktowe. Być może nie chodzi więc o modne gadżety, ale o to, że coraz bardziej męczy nas internet w jego obecnej formie.
zdjęcia: newsroom.snap.com, Unsplash


















