Samsung, Apple i inni czołowi producenci już odczuwają presję. Chiński producent zapowiada prawdziwą rewolucję w dziedzinie mobilnej fotografii.
Nadeszła pora na kolejną rewolucję w świecie mobilnej fotografii. Jeśli jeden aparat o rozdzielczości 200 megapikseli to dla was za mało, możecie zacierać ręce. Oppo planuje zrealizować coś, czego ani Samsung, ani Apple, ani jakikolwiek inny producent dotąd się nie podjął.
200 megapikseli to za mało? Oppo tak uważa
Nie od dziś wiadomo, że to właśnie z Chin napływają nam smartfony o najbardziej zaskakujących specyfikacjach – zwłaszcza w kwestii aparatów, bo 100 czy 200 megapikseli nie są już niczym nowym. Konfiguracja z flagowym, dwustumegapikselowym aparatem może jednak już wkrótce… odejść do lamusa. Tak przynajmniej sugerują najnowsze doniesienia z obozu Oppo. Firma ma bowiem w planach stworzenie zestawu aparatów, na który jeszcze nikt się nie zdecydował, łącznie z Samsungiem czy Apple.
Nie mowa tu o jednym, ani o dwóch, lecz o trzech aparatach, każdy o rozdzielczości 200 megapikseli. Brzmi imponująco? Rzeczywiście, bowiem w jeszcze nieogłoszonym modelu Oppo Find X10 Pro możemy spodziewać się następującego zestawu do fotografii i nagrywania wideo:
- Aparat główny – 200 megapikseli
- Teleobiektyw – 200 megapikseli
- Obiektyw ultraszerokokątny – 200 megapikseli
Każdy obiektyw o innym zastosowaniu, a każdy z nich wypełniony pikselami. Zestaw trzech obiektywów wspiera nowa matryca o rozmiarze 1 i 1/3 cala z „rewolucyjną architekturą pikseli DeepPix”. Technologia ta zwiększy pojemność fotodiod o 60%, co z kolei zapobiegnie prześwietleniom i poprawi dynamikę tonalną zdjęć. Dodatkowo prawdopodobnie otrzymamy sprzętowy HDR dla bezstratnego zoomu (od 1x do 4x) oraz szybki zapis 7,5 klatki na sekundę w pełnej rozdzielczości. Robi wrażenie? Z pewnością, mimo że należy również krytycznie spojrzeć na ten pikselowy wyścig zbrojeń.

Megapiksele są istotne, ale to nie wszystko
Wyścig na większe liczby pikseli w aparacie smartfona robi wrażenie na konsumentach, jednak ostatecznie nie zawsze przekłada się na jakość zdjęć. Wystarczy spojrzeć na rankingi smartfonów wykorzystywanych do robienia zdjęć, aby zauważyć, że na czołowych miejscach często znajdują się urządzenia marki Apple – nawet najlepszy iPhone w swoim głównym aparacie ma „zaledwie” 48 megapikseli. Jak to możliwe, że zdjęcia wykonane tym telefonem są tak dobre? Oprócz wysokiej jakości oprogramowania, kluczowa pozostaje… fizyka. Istotniejsze od samej liczby megapikseli są bowiem parametry matrycy – im większa matryca, tym lepiej radzi sobie z rejestrowaniem szczegółów i zbieraniem światła.
Można to zobaczyć na przykładzie – mając dwie identyczne matryce, na jednej umieszczamy 48 megapikseli, a na drugiej 200. W przypadku tej pierwszej, każdy piksel jest większy, co daje mu więcej miejsca na zebranie światła. 200 megapikseli ściśniętych na tej samej matrycy to mniej informacji przypadających na każdy piksel. Liczby same w sobie nie determinują, czy dany aparat jest lepszy – należy także brać pod uwagę, na przykład, jakość matrycy. Dla ciekawostki, warto zwrócić uwagę, ile megapikseli mają profesjonalne lustrzanki używane przez zawodowych fotografów. Oto kilka przykładów:
- Nikon Z8 – 45,7 Mpix
- Canon EOS R6 Mark III – 32,5 Mpix
- Sony A1 II – 50 Mpix
Widzicie sami, że do robienia wysokiej jakości zdjęć nie zawsze potrzeba 100 czy 200 megapikseli. Oczywiście, z odpowiednim osprzętem i oprogramowaniem można stworzyć coś wyjątkowego.

















