Autor: admin

  • Google Pixel 11 Pro nawet 2000 zł taniej. Gdzie kupisz najtaniej?

    Google Pixel 11 Pro nawet 2000 zł taniej. Gdzie kupisz najtaniej?

    Rewrite the following article in Polish, in a professional and engaging tone. Keep the structure, use headers H2 for key points. Article content:

    Premiera smartfonów z rodziny Google Pixel 11 już za nami, a obecnie trwa ich przedsprzedaż, która pozwala całkiem sporo zaoszczędzić przy zakupie.

    Możemy narzekać na ceny nowych smartfonów, bo kryzys na rynku pamięci sprawia, że ich ceny rosną coraz szybciej. Google można jednak w tym roku zaliczyć do wyjątków. Najnowsze Pixele z serii 11, biorąc pod uwagę wzrost minimalnej ilości pamięci na dane do 256 GB, nie podrożały wcale, jeśli nie liczyć flagowego modelu Pro XL. Na szczęście w trakcie przedsprzedaży jest kilka okazji aby zaoszczędzić na zakupie, albo odzyskać część wydanych środków. I właśnie te najciekawsze oferty dla was przejrzałem, bo okazuje się, że cenę flagowego modelu Pixel 11 Pro XL można zbić nawet o 2000 złotych.

    Media Expert z najlepszą ofertą

    Prawdopodobnie najlepszą ofertę na zakup nowych Pixeli na sklep Media Expert, który oferuje dodatkową zniżkę przy odkupie waszego poprzedniego smartfona. Najwięcej można zaoszczędzić przy zakupie właśnie Pixela 11 Pro XL, gdzie bonus to aż 1600 złotych. Co więcej, jeśli do odkupu dostarczycie inny smartfon z rodziny Pixel (od modelu 3 w górę) to dostaniecie dodatkowe 400 złotych rabatu (plus wycena starego telefonu). Dzięki temu Google Pixel 11 Pro XL 256 GB możemy kupić za mniej niż 4149 złotych. Standardowa cena tego modelu to 6149 złotych, a do wersji 512 GB trzeba dopłacić kolejne 550 złotych. Jak możemy zobaczyć na stronie z promocją, oddając model Pixel 9 Pro 128 GB zyskujemy dodatkowe 897 złotych rabatu, więc cena może spaść nawet grubo poniżej 4000 złotych. Nie jest to chyba jednak najlepsza opcja, bo Pixel 9 Pro na rynku wtórnym kosztuje niemal 2000 złotych, więc lepszą opcją wydaje się zwrot starszego smartfona.

    Fot. Konrad Kozłowski

    Przy zakupie modelu Google Pixel 11 Pro bonus jaki można uzyskać przy odkupie starego smartfona w Media Expert to dodatkowe 1200 złotych. Oznacza to, że cena bazowego modelu z 256 GB pamięci spada z 5199, na 3999 złotych, co wydaje się już wartością łatwiejszą do przełknięcia. Wreszcie zniżka na podstawowego Pixela 11 to 850 złotych. Oznacza to, że model Google Pixel 11 256 GB można kupić za 3499,99 złotych zamiast standardowych 4349,99 złotych. Przy tej różnicy cenowego względem modelu Pro, warto się pewnie zastanowić nad dopłatą do nieco lepszych aparatów. Tym bardziej, że Media Expert ma obecnie ofertę na raty 0%, co pozwala rozłożyć całą kwotę nawet na 30 miesięcznych płatności.

    Google Store zwraca gotówkę na konto

    Od kilku lat smartfony Pixel można też już w Polsce kupić w oficjalnym sklepie Google. Nie inaczej jest w przypadku modelu Pixel 11, które są dostępne obecnie w przedsprzedaży. Niestety Google nie funduje nam żadnych zniżek, a po zakupie dopisze do naszego konta środki o wartości 1600 złotych w przypadku Pixela 11 Pro XL, 1200 złotych przy zakupie Pixela 11 Pro lub 850 złotych dla bazowego Pixela 11. Środki te można wydać przez kolejny rok na inne zakupy w sklepie Google, co ogranicza nieco ich użyteczność. W ramach dodatkowej promocji, zamawiając Pixela 11 można też skorzystać ze zniżki w wysokości 255/300 (41/45 mm) złotych na zegarek Pixel Watch 5.

    Czytaj dalej poniżej

    Google Pixel 11 Pro ma zalety, o których nie mogę wam (jeszcze) powiedzieć

    Niezależnie od tego gdzie kupicie swojego Pixela 11 Pro lub 11 Pro XL, należy wam się też 6 miesięcy dostępu do pakietu Google AI Pro, w którym jest też 5 TB miejsca w chmurze Google (standardowa cena to 97,99 zł/mc) oraz 3 miesiące dostępu do usługi YouTube Premium (standardowa cena 29,99 zł/mc). Ostatecznie korzyści podczas zakupu w trakcie przedsprzedaży mogą sięgnąć ponad 2500 złotych, co z pewnością jest warte rozważenia. Trudno bowiem liczyć na rychłe obniżki najnowszej generacji smartfonów, jeśli problemy z zaopatrzeniem w bazowe komponenty nadal będą się nasialały.

  • ChatGPT odpala petardę. Nowa opcja to prawdziwe złoto

    ChatGPT odpala petardę. Nowa opcja to prawdziwe złoto

    ChatGPT zyskał nową funkcję, która może znacząco wpłynąć na sposób obsługi dokumentów. Użytkownicy płatnych planów mają teraz możliwość dodawania plików z Dysku Google bezpośrednio do biblioteki ChatGPT, co umożliwia ich otwieranie i edytowanie bez konieczności przełączania okien przeglądarki.

    To istotny krok w kierunku postrzegania ChatGPT nie tylko jako asystenta odpowiadającego na pytania, lecz także jako platformy, na której można efektywnie pracować z własnymi plikami.

    Dokument pozostaje zapisany na Dysku Google

    Najciekawszym aspektem nowej integracji jest mechanizm zapisywania zmian. ChatGPT nie tworzy tylko kopii dokumentu, lecz wprowadza modyfikacje bezpośrednio do oryginalnego pliku przechowywanego na Dysku Google. Oznacza to, że użytkownik ma możliwość rozpoczęcia pracy nad dokumentem w ChatGPT, modyfikowania jego treści, a następnie korzystania z tego samego pliku w odpowiedniej aplikacji Google. Nie ma potrzeby pobierania dokumentu na lokalny dysk, edytowania go i ponownego przesyłania do chmury, co znacznie usprawnia pracę.

    Jak dodać plik z Dysku Google bezpośrednio do ChatGPT?

    Proces dodawania pliku został zaprojektowany w sposób intuicyjny, eliminując konieczność skomplikowanej konfiguracji. Po otwarciu okna wiadomości użytkownik powinien nacisnąć przycisk „+”, a następnie wybrać opcję „Dodaj z biblioteki”. Stamtąd można wskazać wcześniej dodany plik z Dysku Google i wykorzystać go w rozmowie. ChatGPT ma możliwość analizowania jego zawartości, odpowiadania na pytania dotyczące dokumentu, a teraz także umożliwia jego edycję. Dodatkowo, dostępna jest opcja otwarcia pliku w jego natywnej aplikacji, takiej jak Dokumenty Google.

    To dopiero początek większej zmiany, nad którą pracuje gigant

    Nowa integracja jest częścią szerszego zestawu funkcji, które są udostępniane użytkownikom ChatGPT. W tym samym tygodniu platforma wzbogaciła się między innymi o interaktywne quizy, które pozwalają na przygotowanie testu z wybranego tematu. Trwają również prace nad integracją z platformą Yelp, która ma umożliwić wyszukiwanie restauracji oraz obsługę rezerwacji i list oczekujących bezpośrednio z poziomu czatbota.

    Czytaj dalej poniżej


    Koniec laby. Anthropic wrzuci niewidzialny ślad do tekstów Claude'a

    Integracja z Dyskiem Google stanie się szczególnie przydatna dla osób, które na co dzień pracują z dokumentami. Zamiast przełączać się między edytorami tekstu, arkuszami kalkulacyjnymi i czatbotem, część zadań można wykonać bezpośrednio w jednej rozmowie. To kierunek, w którym nowoczesne narzędzia AI kierują swoje możliwości: nie tylko analizują dane, ale coraz częściej mogą wykonywać konkretne operacje na plikach i usługach użytkownika.

    Obecnie funkcja ta jest dostępna dla płatnych planów ChatGPT, a jej znaczenie może być znacznie większe niż sama możliwość edycji dokumentów. Jeśli podobne integracje będą kontynuowane, czatbot może stopniowo stać się centralnym miejscem do zarządzania codzienną pracą z dokumentami, arkuszami i innymi plikami. Tak, jak przed laty przeglądarka internetowa zastąpiła wiele aplikacji, wiele zadań stało się możliwych w jej wnętrzu, tak teraz okno rozmowy z czatbotem może stać się naszym cyfrowym centrum zarządzania. To ciekawa wizja, ale czy faktycznie sprawdzi się w praktyce? Czas pokaże.