Microsoft dokonuje kolejnych zmian w systemie Windows 11, jednak jedna funkcja, która miała już dawno zniknąć, wciąż trwa przy życiu. Panel sterowania, pomimo tego, że traci kolejne swoje funkcje, nie odchodzi w zapomnienie. Kryje w sobie ogromną warstwę zgodności ze starszymi standardami, które nadal są powszechnie wykorzystywane w firmach. Microsoft nie chce zrywać tej więzi w jednorazowym ruchu.
System Windows 11 można swobodnie obsługiwać bez korzystania z Panelu Sterowania, ale w praktyce nadal jest on niezbędny do wielu operacji. Aktualizacje, zarządzanie Bluetooth, kartami Wi-Fi oraz zaawansowane ustawienia myszy w znacznej mierze zostały przeniesione do nowego interfejsu Ustawień. Jednak wciąż wystarczy spróbować ręcznie dodać drukarkę lub przesłać plik przez Bluetooth, aby napotkać okno przypominające stare czasy. Jak informuje portal Windows Latest, Microsoft planuje zmiany także w tej dziedzinie, ale proces ten zajmie więcej czasu niż mogło się wydawać jeszcze rok lub dwa lata temu.
Zgodność ważniejsza niż design
Jeśli sądzicie, że to tylko niedopatrzenie ze strony Microsoftu, jesteście w błędzie: Panel sterowania pełni istotną, choć coraz mniej dostrzeganą rolę. Służą mu drukarki, sterowniki oraz narzędzia administracyjne, które są rozwijane od lat: często nie mają nowoczesnych alternatyw. Z perspektywy użytkownika domowego niewiele się w tym zakresie zmienia, ale w infrastrukturach korporacyjnych takie funkcje stanowią kluczowy element codziennych procedur, od których trudno się uwolnić. Nagłe wyłączenie starszych mechanizmów mogłoby doprowadzić do wielu problemów z funkcjonowaniem systemów, które wciąż działają dzięki temu niepraktycznemu Panelowi. Microsoft więc świadomie utrzymuje to starsze rozwiązanie, aby uniknąć lawiny awarii wynikających z braku zgodności.
Microsoft jasno deklaruje, że planuje przenieść wszystkie dotychczasowe elementy kontroli do Ustawień. Jednak taka migracja musi uwzględniać mnogość urządzeń sieciowych, drukarek oraz sterowników. Wygląda to jak stopniowe przekładać elementów systemu bez zerwania ich łańcuchów zależności, które powstały przez dekady. Panel sterowania pozostanie dostępny tak długo, jak długo będzie potrzebny do obsługi funkcji, dla których nie ma bezpiecznych i działających alternatyw. Microsoft liczy również po cichu, że problem 'rozwiąże się sam’ – starsze urządzenia po prostu wymrą. Niestety, firmy często są bardzo oporne w porzucaniu, czasami zaskakująco przestarzałych technologii.
WinUI wkracza tam, gdzie Windows 11 pamięta Windowsa… 95
Przykładem z tego samego podwórka jest okno 'Uruchom’, zbudowane z wykorzystaniem WinUI. Średni czas jego uruchamiania wynosi około 94 ms, natomiast starsza wersja potrzebowała 103 ms. Różnica ta wynosi zaledwie 9 ms, ale obala plotki o tym, że nowoczesna warstwa graficzna będzie działać wolniej. Nowe okno wprowadza również jedną istotną funkcję – znak tyldy, który pozwala przejść bezpośrednio do katalogu użytkownika. Początkowo trzeba będzie przypisać to samodzielnie w ustawieniach zaawansowanych, a później stanie się to standardowym ustawieniem.

Okno Właściwości w Eksploratorze plików również przechodzi rewizję; jego układ jest z czasów Windowsa 95. Nowsza wersja lepiej grupuje metadane i po prostu prezentuje się atrakcyjniej. Autoodtwarzanie zyskało interfejs WinUI, wsparcie dla motywu ciemnego oraz możliwość zapamiętania wybranej akcji po podłączeniu telefonu, aparatu lub urządzenia USB. Trwają prace nad nowym apletem zarządzania drukarkami. Nie wiadomo jeszcze, jakie starsze narzędzia drukowania zastąpi ani czy przejmie wszystkie ich funkcje.
Modernizacja Windows 11 bez daty końcowej
WinUI 3 będzie rozszerzane na kolejne części powłoki Windows 11, w tym okno Uruchamiania. Obecnie prowadzone są również eksperymentalne testy nowego Autoodtwarzania oraz kolejnych okien Właściwości plików i folderów. Charakterystyka, zakres oraz ostateczny kształt tych funkcji mogą ulec zmianie, mogą zostać opóźnione lub nie trafić do stabilnej wersji w zapowiadanym kształcie. Jednak wiadomo, że zarządzanie drukarkami już znajduje się w kanale Release Preview, co sugeruje bardziej zaawansowany etap prac.
Czytaj również: Nowa wersja Windows 11 jest już dostępna. Oto jak ją zainstalować już teraz.
Gigant technologiczny wygasza 'starocie’ poprzez eliminację powodów, dla których użytkownicy mogliby sięgać po nie. Każda funkcja przeniesiona do Ustawień lub osobnej aplikacji zmniejsza znaczenie Panelu kontrolnego, ale równocześnie nie psuje starych zależności. Powiedziałem kiedyś, że Windows 11 przypomina jeden wielki plac budowy – i tak naprawdę nim jest. I nadal będzie, ponieważ Microsoft nie ma innego planu na usprawnienie starszych elementów, ani nawet nie może go mieć. A wszystko to przez to, że przez lata nagromadziło się wiele rzeczy, z którymi rozstanie się jest szczególnie trudne: nie tylko dla samego giganta, ale przede wszystkim dla firm, które przez długi czas czekały na unowocześnienie swojej infrastruktury.
