Autor: admin

  • Action rozpieszcza fanów elektroniki. Super produkty w niskich cenach

    Action rozpieszcza fanów elektroniki. Super produkty w niskich cenach

    Action w tym tygodniu przygotowało prawdziwą gratkę dla fanów taniej elektroniki. Tak niskich cen dawno nie było.

    Promocja Tygodnia w Action

    W trwającej właśnie Promocji Tygodnia w sklepach Action, największym hitem może okazać się kompaktowa drukarka etykiet Fichero w cenie 44,95 zł. Ta praktyczna urządzenie umożliwia uporządkowanie dokumentów oraz różnorodnych akcesoriów. Drukarka łączy się ze smartfonem przez Bluetooth, a za pomocą aplikacji można przygotować własne projekty etykiet i szybko je wydrukować. Idealnie sprawdzi się do oznaczania słoików z przyprawami, segregatorów, pudełek, szuflad czy przedmiotów znajdujących się na biurku. Urządzenie jest bezprzewodowe i wyposażone w akumulator, który można ładować przez USB-C – odpowiedni przewód znajduje się w zestawie. Dodatkowo, producent dołącza zainstalowaną rolkę etykiet, co pozwala na natychmiastowe korzystanie z urządzenia po wyjęciu z opakowania.

    Do drukarki Fichero dostępne są także przystępne cenowo rolki uzupełniające, które w promocji kosztują 9,95 zł. Pozwalają one na przygotowanie kolejnych etykiet bez konieczności wymiany urządzenia czy zakupu dodatkowych materiałów eksploatacyjnych. W zestawie znajduje się trzy rolki, z których każda zawiera 210 etykiet o wymiarach 30 × 14 mm, co łącznie daje 630 etykiet.

    Action kusi przecenami. Co w tym tygodniu?

    W niższych cenach dostępne są także baterie. Cztery sztuki Panasonic AA kosztują 3,99 zł w promocji, co w prostych obliczeniach daje mniej niż złotówkę za sztukę. Podobna oferta dotyczy czterech baterii Panasonic AAA, które również kosztują 3,99 zł. Z kolei zestaw 10 baterii Varta AA albo Varta AAA można zakupić za 9,49 zł, co pozwala na nabycie każdej sztuki za 95 groszy. Dla bardziej wymagających użytkowników dostępne są cztery wielokrotne baterie GP AA w cenie 13,95 zł oraz cztery baterie GP AAA w tej samej cenie.

    Fani nastrojowego oświetlenia powinni zwrócić uwagę na inteligentną lampę podłogową RGB LSC Smart Connect, dostępną za 59,99 zł. Dzięki aplikacji mobilnej można regulować jasność, wybierać różne kolory oraz dostosować oświetlenie do aktualnej sytuacji – od wieczornego relaksu na kanapie po spotkanie z przyjaciółmi. Lampą można sterować nie tylko z poziomu smartfona, ale również głosowo przy użyciu Asystenta Google, Amazon Alexa lub Siri. Dodatkową atrakcją jest funkcja timera, która pozwala na automatyczne włączanie lub wyłączanie oświetlenia o wyznaczonej porze.

    Czytaj dalej poniżej


    Szaleństwo Parkside w Lidlu. Na półki wracają akumulatory i sprzęt na jesień

    W sprzedaży dostępny jest również Powerbank Xtorm w cenie 44,95 zł, dostępny w różnych kolorach. To niewielkie i poręczne źródło dodatkowej energii dla smartfona lub innego urządzenia, które szczególnie dobrze sprawdzi się poza domem. Powerbank ma pojemność 5000 mAh i umożliwia szybkie ładowanie. Jego największym atutem jest wbudowane, rozkładane złącze USB-C, dzięki któremu można podłączyć smartfon bez potrzeby zabierania ze sobą dodatkowego przewodu.

    W promocyjnej cenie dostępne są również bezprzewodowe słuchawki douszne Solix SL-300, które kosztują 22,95 zł. Pracują do 28 godzin słuchania (z pełnym etui), co sprawia, że idealnie nadają się zarówno do codziennego użytku, jak i na podróże. Dotykowe sterowanie pozwala na komfortowe obsługiwanie najważniejszych funkcji bez potrzeby sięgania po telefon, a pełne naładowanie zestawu zajmuje około 3 godzin.

    Promocja Tygodnia w Action trwa do 22.09

  • Takich aparatów jeszcze w smartfonie nie było. Znamy datę polskiej premiery

    Takich aparatów jeszcze w smartfonie nie było. Znamy datę polskiej premiery

    To jeden z kandydatów do tytułu najlepszego foto-smartfona roku, który zadebiutuje w Polsce.

    Wyścig na megapiksele w świecie smartfonów trwa w najlepsze. OPPO Find X10 Pro Max ma się stać pierwszym telefonem z trzema aparatami o rozdzielczości 200 MP. Producent zapowiedział już globalny debiut tego urządzenia, a polska premiera planowana jest jeszcze przed końcem 2026 roku. Konkretna data rozpoczęcia sprzedaży w Polsce nie została jednak ujawniona.

    Oppo Find X10 – możliwości aparatów

    Oppo Find X10 Pro Max (po lewej) i Find X10 (po prawej)

    Kluczowym elementem zestawu fotograficznego będzie główny sensor 200 MP z jasnym obiektywem o przysłonie f/1.5. Towarzyszyć mu będą ultraszerokokątny aparat 200 MP oraz peryskopowy teleobiektyw o tej samej rozdzielczości. Zaletą tego ostatniego ma być również możliwość wykonywania zdjęć makro z odległości około 10 cm. Za kalibrację i dodatkowe opcje funkcji fotograficznych telefonu ponownie odpowiada renomowana marka Hasselblad.

    Warto jednak zaznaczyć, że sama liczba megapikseli nie jest wyznacznikiem jakości zdjęć. Istotne są także rozmiar matrycy, optyka, stabilizacja, przetwarzanie obrazu oraz oprogramowanie. OPPO Find X10 Pro Max wyróżnia się tym, że wysoka rozdzielczość dotyczy nie tylko głównego aparatu, ale również fotografowania szerokich kadrów oraz odległych obiektów.

    Telefon zostanie wyposażony w procesor MediaTek Dimensity 9600 Pro, który będzie wykonany w technologii 2 nm, oraz akumulator o pojemności sięgającej 8000 mAh. Zgodnie z nieoficjalnymi informacjami, przewidziano ładowanie przewodowe o mocy 80 W oraz bezprzewodowe 50 W. Taki zestaw sprawi, że OPPO Find X10 Pro Max będzie zaliczał się do segmentu premium, a jego cena w Polsce prawdopodobnie zbliży się do kosztów najdroższych modeli Ultra innych marek.

    Czytaj dalej poniżej

    Samsung namieszał w składakach. Flip8, Fold8 i Fold8 Ultra pod lupą

    Premiera Oppo Find X10 już niedługo

    Chińska premiera serii OPPO Find X10 została zaplanowana na 22 września 2026 roku. Model Pro Max ma później trafić na rynki międzynarodowe, w tym do Polski. W sprzedaży krajowej można się spodziewać tego urządzenia przed końcem roku – konkretne daty oraz ceny zostaną ujawnione wkrótce.

  • Ten tani Samsung ma już Androida 17, a mój Galaxy S25 jeszcze nie

    Ten tani Samsung ma już Androida 17, a mój Galaxy S25 jeszcze nie

    Samsung oficjalnie wprowadził do sprzedaży swój najnowszy budżetowy smartfon z serii A – model Galaxy A18 4G.

    Urządzenie przyciąga uwagę estetycznym, nowoczesnym designem z zaokrąglonymi krawędziami oraz potrójnym aparatem na pleckach, przypominającym bardziej zaawansowane modele z tej samej rodziny. Sercem smartfona jest procesor Exynos 1610, wspierany przez 4 GB pamięci RAM oraz 128 GB przestrzeni na dane. Czas pracy zapewnia pojemne ogniwo 5000 mAh z obsługą ładowania 25 W, co pozwala na naładowanie baterii do 50% w około pół godziny. Użytkownicy mogą także cieszyć się 6,7-calowym ekranem Super AMOLED z odświeżaniem 90 Hz, głównym aparatem o rozdzielczości 50 MP, obiektywem do selfie 13 MP oraz certyfikatem odporności na wodę IP64. Dodatkowo, smartfon oferuje inteligentne funkcje wyszukiwania, takie jak „Zaznacz, aby wyszukać”, dostępne dzięki współpracy z Google.

    Premiera pełna paradoksów

    Najbardziej zaskakującym elementem specyfikacji jest oprogramowanie. Galaxy A18 4G debiutuje na rynku z fabrycznie zainstalowanym systemem One UI 9 opartym na Androidzie 17. Producent obiecuje aż 6 lat aktualizacji systemu operacyjnego oraz łatek bezpieczeństwa. Tworzy to nieco absurdalną sytuację w portfolio południowokoreańskiego giganta. Podczas gdy zeszłoroczny flagowy model Galaxy S25 wciąż oczekuje na aktualizację do najnowszego Androida, wydanego przez Google na początku wakacji, użytkownicy budżetowca mogą korzystać z nowoczesnych rozwiązań oprogramowania od pierwszego dnia po wyjęciu telefonu z pudełka.

    Z drugiej strony, ta programowa nowoczesność zderza się z wyraźnymi kompromisami sprzętowymi. Największym z nich jest brak wsparcia dla łączności 5G, co sprawia, że smartfon wydaje się technologicznie przestarzały już w momencie debiutu. Biorąc pod uwagę cenę 280 euro za wersję 4/128 GB, trudno oprzeć się wrażeniu, że kwota ta jest zbyt wysoka dla urządzenia bez łączności nowej generacji. Galaxy A18 4G stanowi więc interesujący zestaw sprzeczności – z jednej strony wzorowo wspierany i świeży programowo, z drugiej zaś ograniczony przez standardy sieciowe z przeszłości.

    Urządzenie zadebiutowało we Francji, Norwegii oraz Szwecji, nie wiadomo natomiast czy i kiedy trafi do Polski. Obawiam się, że w tej cenie i specyfikacji nie zdobędzie zbyt dużej popularności. Nie zmienia to jednak faktu, że posiada najnowszego Androida. Ciekawi mnie jak będą wyglądały aktualizacje w przyszłości, skoro Samsung po macoszemu traktuje nawet swoje topowe modele.

    Czytaj dalej poniżej


    Masz Samsunga? Za kilka dni czeka Cię ogromna zmiana

    źródło: Samsung

  • Nie masz Nintendo? To najlepsze „pokemony”, w jakie możesz dziś zagrać

    Nie masz Nintendo? To najlepsze „pokemony”, w jakie możesz dziś zagrać

    Aniimo, gra duchowo nawiązująca do konwencji znanej z Pokemonów, zadebiutowała dzisiaj na komputerach PC, PlayStation 5 oraz Xbox Series X i S. Tytuł stworzony przez Pawprint Studio pozwala graczom na łapanie i stawianie do walki ponad 200 stworzeń, a także wykorzystywanie ich unikalnych zdolności w grze.

    To RPG akcji z otwartym światem o nazwie Idyll, w którym poszukiwanie i trenowanie towarzyszy łączy się z eksploracją oraz walką w czasie rzeczywistym. Podstawowa wersja gry jest dostępna za darmo, a można ją pobrać m.in. ze Steama i Epic Games Store. Wkrótce gra zadebiutuje również na systemach Android i iOS, a premiera zaplanowana jest na 23 września.

    Aniimo pozwala na pełne doświadczenie ze schwytanym stworem

    Mechanizm Twining umożliwia połączenie postaci gracza z wybranym Aniimo, co pozwala na przejęcie nad nim kontroli. Zdolności towarzysza służą do poruszania się po lokacjach, pokonywania przeszkód i prowadzenia walk. W rezultacie istotne staje się zdobywanie kolejnych stworów — każde z nich poszerza możliwości działania podczas eksploracji. W grze uwzględniono także mechaniki pozwalające na wykorzystanie umiejętności stworków do rozwiązywania różnorodnych zagadek.

    W grze premierowe stwory to Squarrel oraz jego ewolucja, Squashel. Przypominający wiewiórkę stwór stacza się ze zboczy i znany jest ze swojego wyjątkowo sprawnego ogona, którym wykonuje serie ataków. Poza wyprawami, Aniimo może również wspierać graczy w uprawie roślin i zbieraniu surowców w Homeland, czyli przestrzeni gracza, która może być aktywnie rozbudowywana i urządzana. Ten aspekt ma przeciwdziałać bardziej „akcyjnej” i RPG-owej części gry, uzupełniając kolekcjonowanie stworów oraz starcia.

    Twórcy skoncentrowali się na treningu i istotnych spotkaniach

    Punkty widzenia uczestników beta-testów wykorzystano do przekształcenia dwóch kluczowych systemów gry. Uproszczono m.in. mechanikę przedmiotów przypisanych do stworów, zwiększono częstotliwość zdobywania Star Dust, a limity rozwoju związano z poziomem Aniimo. Zmieniono także przebieg spotkania z legendarnym Irisalisem, w tym proces jego schwytania oraz związany z tym rytuał.

    Czytaj dalej poniżej


    Ta gra pokazuje wady i zalety całej branży. A to nieoczywisty przykład

    Czytaj także: Nowe, interaktywne LEGO Pokemon. Fani zachwyceni

    Poprawki objęły również sterowanie na kontrolerach i urządzeniach mobilnych. Warto jednak pamiętać, że „gra do pobrania za darmo” oznacza, że dostępne są płatne dodatki: przed premierą na konsolach sprzedawano opcjonalne pakiety. Jeżeli planujecie instalację Aniimo na komputerach, upewnijcie się, że macie przynajmniej 40 GB wolnego miejsca i koniecznie przeprowadźcie instalację na dysku SSD.

    Sprawdź Aniimo w sklepie Microsoft

  • Canon wskrzesza legendę. Nowy sprzęt wygląda jak aparat z PRL-u, ale potrafi znacznie więcej

    Canon wskrzesza legendę. Nowy sprzęt wygląda jak aparat z PRL-u, ale potrafi znacznie więcej

    Czy pomylimy go z wcześniejszymi modelami?

    Chyba nie, ale trzeba przyznać, że wygląd nowego Canon EOS R8 Mark II zaskakuje.

    Specyfikacja Canon R8 Mark II

    Najpierw konkretne informacje: R8 Mark II to kompaktowy aparat pełnoklatkowy z matrycą 24,2 MP, stabilizacją obrazu, szybkim autofokusem oraz trybem seryjnym, który z łatwością radzi sobie z dynamicznymi akcjami. Canon wraca z korpusem, który łączy dobrze znany, retro-inspirowany wygląd z nowoczesnymi rozwiązaniami o wyższej jakości.

    Co potrafi nowy aparat Canon R8 II?

    Sercem modelu jest matryca CMOS pełnoklatkowa o rozdzielczości 24,2 MP, współpracująca z procesorem DIGIC X, co zapewnia doskonałą szczegółowość, realistyczne kolory oraz szeroki zakres dynamiczny. Największą nowością w stosunku do swojego poprzednika jest stabilizacja obrazu w korpusie, której efektywność osiąga 7,5 stopnia, co ułatwia robienie zdjęć z ręki, szczególnie w słabszym oświetleniu. Canon zapewnia również wysoką czułość autofokusa, który działa nawet przy -7,5 EV.

    EOS R8 Mark II został zaprojektowany z myślą o fotografowaniu ruchu, oferując zdjęcia seryjne do 40 kl./s oraz bufor na 73 pliki RAW. W odpowiedzi na potrzeby użytkowników zastosowano funkcję Pre Capture, która zaczyna zapisywać obraz około pół sekundy przed pełnym wciśnięciem spustu migawki. System Dual Pixel CMOS AF II potrafi wykrywać ludzi, zwierzęta oraz pojazdy, śledząc oczy, twarz, głowę i sylwetkę, a funkcja priorytetu wybranych osób daje możliwość wskazania ważniejszych twarzy.

    Filmowanie w najwyższej jakości

    Nowy Canon to nie tylko aparat do fotografii – potrafi także nagrywać w jakości 4K 60p z nadpróbkowaniem z 6K oraz Full HD do 180 kl./s. Producent dodał profile Canon Log 3 i HLG, a także tryb Cinema View w proporcjach 2,35:1, co ułatwia uzyskanie filmowego charakteru obrazu. W praktyce sprzęt obsługuje Wi-Fi, Bluetooth 5.3 oraz USB-C z ładowaniem i transmisją na żywo, co pozwala na szybkie przesyłanie lub natychmiastowe udostępnianie materiałów po ich zarejestrowaniu.

    Czytaj dalej poniżej


    Nowy model, ważne zmiany. DJI ulepsza swoją popularną kamerkę!

    Styl retro? Nawiązanie do klasyków lat 80.

    A wygląd? Na pierwszy rzut oka nowy Canon rzeczywiście wywołuje skojarzenia z dawnymi lustrzankami, gdyż producent świadomie sięgnął po wzornictwo inspirowane aparatami z lat 80. Jednak ten kierunek nie jest jedynie zabiegiem estetycznym: korpus został zaprojektowany z myślą o poręczności podczas pracy z ręki, a nowe elementy obsługi, w tym joystick AF, poprawiają codzienne korzystanie z aparatu. Canon podkreśla również, że całkowita waga sprzętu wynosi około 499 g, a z kartą i akumulatorem 546 g, co czyni go odpowiednim do podróży.

    Cena Canona R8 Mark II

    Ile będziemy musieli zapłacić? Cena samego korpusu wynosi 7890 zł, a zestawu z obiektywem RF 24-105 mm f/4-7.1 IS STM to 9650 zł.

  • iPhone 18 Pro z dodatkowym ekranem E-ink. Wystarczy nowa obudowa

    iPhone 18 Pro z dodatkowym ekranem E-ink. Wystarczy nowa obudowa

    Dodatkowe ekrany umieszczane z tyłu obudowy smartfona zyskują w ostatnim czasie coraz większą popularność.

    Choć specyfikacja flagowych modeli, takich jak iPhone 18 Pro, nie przewiduje fabrycznie takiego rozwiązania, znana firma Ugreen postanowiła wyjść naprzeciw oczekiwaniom użytkowników. Ich najnowsze akcesorium, obudowa Magic E-ink Screen Case, pozwala nie tylko skutecznie zabezpieczyć cenny telefon przed upadkami, ale także nadaje mu unikalny charakter każdego dnia.

    Kolorowy ekran E-ink na pleckach iPhone’a

    Głównym atutem etui od Ugreen jest wbudowany w tylnej części kolorowy wyświetlacz wykonany w technologii E-ink. Zapewnia on nie tylko wyjątkowy wygląd, ale również nie wpływa negatywnie na żywotność baterii telefonu. Nowe etui przekształca tył smartfona w cyfrową ramkę na zdjęcia, na której można codziennie wyświetlać inną grafikę lub fotografię. Zarządzanie obrazami odbywa się w niesamowicie prosty sposób dzięki dedykowanej aplikacji mobilnej. Nie jest do końca jasne, jak cała konstrukcja jest zasilana, ale prawdopodobnie korzysta z zasilania zwrotnego przez MagSafe, skutecznie blokując jednocześnie możliwość bezprzewodowego ładowania smartfona.


    Oprócz funkcji wizualnej, akcesorium spełnia również swoją podstawową rolę ochrony urządzenia. Konstrukcja oferuje solidne zabezpieczenie przed uderzeniami, wyposażono ją w podwyższone krawędzie wokół modułu aparatów oraz wzmocnione narożniki z poduszkami powietrznymi, które chronią smartfona przy ewentualnym upadku. Etui zostało przygotowane w wariantach kolorystycznych dopasowanych do obudowy iPhone’a 18 Pro oraz Pro Max, w tym w kolorze burgundowym, który z pewnością stanie się hitem tej jesieni.

    Na ten moment etui zadebiutowało na rynku chińskim i wciąż nie wiadomo, czy oraz kiedy trafi do oficjalnej dystrybucji poza Azją. Producent nie ujawnił także oficjalnej ceny urządzenia. Niezależnie od tego, połączenie estetyki, wysokiego poziomu ochrony i cyfrowej personalizacji sprawia, że Magic E-ink Screen Case ma ogromny potencjał, by stać się jednym z najciekawszych hitów tego roku wśród akcesoriów dla smartfonów.

    Czytaj dalej poniżej


    iPhone 18 Pro w Orange. Znamy ceny

    źródło: Weibo

  • Revolut w opałach. Hakerzy grożą ujawnianiem danych

    Revolut w opałach. Hakerzy grożą ujawnianiem danych

    Hakerzy żądają pieniędzy od Revoluta. W przeciwnym razie będą udostępniać dane klientów.

    Revolut staje w obliczu poważnych problemów. Oszuści, którzy niedawno uzyskali dostęp do danych klientów tej firmy, teraz żądają okupu – w przeciwnym razie zamierzają ujawniać informacje, w tym numery paszportów i inne wrażliwe dane.

    Źródło: Unsplash @sonance

    Szantażują Revoluta. Żądają okupu za dane

    O wycieku danych z Revoluta wspominałem niedawno. Za kradzież odpowiada grupa hakerów określająca się mianem „Revolut Smilik”, która w zaskakujący sposób przechytrzyła brytyjski bank. Hakerzy wysłali szereg żądań dotyczących udostępnienia danych klientów, podszywając się pod instytucje rządowe. Maile z oficjalnymi pismami zostały nawet wysłane z użyciem rządowej domeny, co uśpiło czujność pracowników oraz systemów Revoluta. W efekcie nie przeprowadzono odpowiedniej weryfikacji, a wrażliwe dane klientów (głównie zamożniejszych) zostały ujawnione oszustom bez konieczności włamań do serwerów. Nie wiadomo, ilu klientów dotyczy wyciek ani z jakiego kraju pochodzą, wiadomo jednak, że hakerzy nie poprzestali na samej kradzieży i obecnie próbują zmonetyzować pozyskane informacje.

    Oświadczenie hakerów zostało przesłane do brytyjskiego dziennika biznesowego City AM. Hakerzy postawili przed Revolutem konkretne żądania – chcą otrzymać pieniądze w zamian za niepublikowanie danych najważniejszych klientów banku w sieci. W przypadku braku reakcji i niewypłacenia okupu, przestępcy zamierzają codziennie publikować coraz większe paczki danych dotyczących klientów VIP. Jakie konkretne dane zostały skradzione? Zgodnie z informacjami uchwyconymi przez jednego z analityków rynku kryptowalut, wśród wykradzionych informacji znajdują się:

    • Informacje o wykonywanym zawodzie;
    • Numery rachunków bankowych (IBAN);
    • Zapisy oraz historia wypłat;
    • Pełna historia transakcji, w tym także tych dotyczących kryptowalut;

    Żądania hakerów zostały opublikowane przez wspomniany dziennik, jednak sam bank nie wydał oficjalnego komentarza. Revolut nie potwierdza otrzymania jakichkolwiek wiadomości ani pism od grupy hakerskiej. Podkreśla jednak, że problem dotyczy niewielkiej liczby użytkowników. W sprawę zaangażował się brytyjski organ regulacyjny – Financial Conduct Authority (FCA), który potwierdził współpracę z Revolutem w celu zbadania skutków wycieku i minimalizacji ewentualnych szkód. Jest to odpowiednik polskiej Komisji Nadzoru Finansowego.

    Czytaj dalej poniżej


    Revolut poza aplikacją. Dosłownie do niego wejdziesz

    Taki atak to nie przypadek

    Na temat sytuacji pisał ZachXBT, ekspert zajmujący się kryptowalutami – w niektórych aspektach miał rację. Wskazał on, że atak na Revolut nie był jedynie przypadkowym phishingiem ani wyłudzeniem danych losowych klientów, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem. Przestępcom zależało na uzyskaniu informacji dotyczących największych i najbogatszych klientów, którzy są mocno zaangażowani w rynek kryptowalut, przede wszystkim w popularnego Bitcoina.

    Niezależnie od tego, kogo i w jakim kraju dotyczy wyciek, Revolut czeka spora fala problemów – zwłaszcza ze strony organów regulacyjnych, które będą skrupulatnie kontrolować procedury bankowe oraz bezpieczeństwo danych użytkowników. Jeżeli okaże się, że wyciek był możliwy jedynie poprzez wykorzystanie maila na podstawie fałszywego zgłoszenia, bank może stanąć w obliczu dotkliwych kar i utraty zaufania ze strony inwestorów. A wszystko to w czasie, gdy potencjał wejścia na rynek amerykański był większy niż kiedykolwiek przedtem. Firmę czekają trudne tygodnie, więc pozostaje mieć nadzieję, że nie będzie więcej skandali, gdyż ten już jawi się jako wystarczająco poważny.

  • Microsoft stworzył następcę Painta. Teraz ubija projekt

    Microsoft stworzył następcę Painta. Teraz ubija projekt

    Microsoft ostatecznie zakończył projekt, który miał być przyszłością podstawowej edycji graficznej i tworzenia własnych obrazów, w tym tych trójwymiarowych.

    Niewiele jest wynalazków tak znanych, że zna je niemal każdy mieszkaniec świata. Jednym z nich jest Microsoft Paint, który towarzyszy nam niemal od początku istnienia systemu operacyjnego stworzonego przez Giganta z Redmond. W 2017 roku na horyzoncie pojawiło się widmo zakończenia działalności tej kultowej aplikacji. Microsoft ogłosił jej następcę, a klasyczny Paint miał odejść na zasłużoną emeryturę. Jednak po fali protestów firma szybko wycofała się z tej decyzji, co uratowało ukochaną aplikację. To nie był jednak koniec tej historii, ponieważ Paint 3D pozostawał z nami przez kilka lat. Microsoft miał nadzieję, że prędzej czy później użytkownicy się do niego przekonają.

    Paint 3D umarł. Niech żyje stary dobry Paint

    Dziś, w 2026 roku, Microsoft oficjalnie kończy projekt. Paint 3D został wygaszony w sierpniu 2024 r., a jego usunięcie ze Sklepu miało miejsce w listopadzie. W lipcu 2026 r. zniknął również 3D Viewer. To koniec marzeń o tym, że miliony użytkowników Painta staną się twórcami trójwymiarowych środowisk. Analizując sytuację, możemy dostrzec, że Paint 3D miał wszystko, co było potrzebne do odniesienia sukcesu.

    Aplikacja umożliwiała rysowanie kształtów oraz ich konwersję w obracające się obiekty. Pędzle działały w przestrzeni 3D, a nie na płaskim płótnie. Funkcja Magic Select potrafiła wycinać obiekty ze zdjęć i wstawiać je do stworzonych scen. Historia cofania zmian była niemal nieskończona, a Mixed Reality Viewer pozwalał umieszczać gotowe modele w rzeczywistym świecie przy użyciu kamery.

    Niestety, wielu użytkowników nie dostrzegało potrzeby korzystania z trójwymiarowych funkcji. Inni skarżyli się na niewygodny interfejs, brak podstawowych narzędzi tekstowych oraz problemy z precyzją. Paint 3D był zbyt odmienny od tradycyjnego Painta dla tych, którzy po prostu chcieli korzystać z podstawowych funkcji, a jednocześnie zbyt ograniczony dla tych, którzy naprawdę chcieli pracować w 3D. Znalazł się pomiędzy, w miejscu, którego nikt nie potrzebował.

    Czytaj dalej poniżej


    Microsoft strzela sobie w stopę. Ich wrześniowa aktualizacja Windowsa psuje masę funkcji

    Ekosystem wokół Paint 3D również uległ załamaniu. Remix 3D został zamknięty w 2020 roku, Windows Mixed Reality został wygaszony, a integrację z obiektami 3D usunięto z Eksploratora plików. Zanim Microsoft całkowicie odciął projekt, nie było już co ratować.

  • Warto pobrać iOS 27 tylko dla tej nowości. Dlaczego musieliśmy na to czekać tyle lat

    Warto pobrać iOS 27 tylko dla tej nowości. Dlaczego musieliśmy na to czekać tyle lat

    Słuchawki AirPods zyskały w końcu 3-pasmowy korektor EQ. W kontekście braków nowości w systemie iOS 27 na polskim rynku, ta funkcjonalność wydaje się jedną z najważniejszych.


    iOS 27 miał swoją oficjalną premierę, a choć wiele interesujących funkcji związanych z sztuczną inteligencją ponownie ominęło Polskę, w najnowszej wersji oprogramowania od Apple znalazło się kilka nowości, które mogą przykuć uwagę. Dla posiadaczy słuchawek AirPods najważniejszym elementem jest korektor, który pojawia się w systemie iOS – po raz pierwszy w takiej formie. Czekanie na tę funkcję było jednak warte zachodu, gdyż pozwala ona w pełni wykorzystać potencjał słuchawek Apple.

    Korektor w iOS 27 – jak włączyć

    AirPods nie otrzymują dedykowanej aplikacji, jak ma to miejsce w przypadku produktów innych producentów. Zamiast tego, użytkownicy znajdą odrębną sekcję w ustawieniach, która umożliwia kontrolę nad podstawowymi ustawieniami akcesorium. Jednak przed odkryciem sekcji z korektorem, należy zaktualizować słuchawki AirPods. Jak to zrobić? Wystarczy podłączyć je do ładowania i utrzymać w pobliżu swojego iPhone’a.

    W przypadku moich AirPods Max 2 wystarczyło umieścić je w „stojaku” i przez kilka minut trzymać pod ładowarką, aby zainstalować aktualizację. Dopiero wtedy w ustawieniach pojawił się wcześniej niedostępny korektor – rozwiązanie nieskomplikowane, umożliwiające regulację wysokich, niskich i średnich częstotliwości, jednak bardzo skuteczne. Moje AirPods nigdy nie brzmiały tak dobrze.

    AirPods od zawsze charakteryzowały się uniwersalnym brzmieniem, przy czym uniwersalne wcale nie musi oznaczać pożądanego. To sprzęt stworzony z myślą o typowym użytkowniku, zgodnie ze starą zasadą Apple, która zakłada, że konsument nie powinien mieć możliwości wprowadzania zbyt wielu zmian w urządzeniu, aby nie zniszczyć założonej wizji. Każdy, kto korzystał z osób wyższej półki wie jednak, że prawdziwa zabawa zaczyna się, gdy można samodzielnie zmieniać parametry odtwarzanego dźwięku, ponieważ każde ucho jest inne i nie ma jednej, złotej zasady, która zadowoli słuchacza.

    Czytaj dalej poniżej

    Koniec darmowego WhatsAppa? Sprawdzamy, ile w tym prawdy

    W AirPods takie innowacje jeszcze niedawno nie były możliwe, jednak w iOS 27 się to zmieniło. Nie spodziewajcie się skomplikowanych funkcji – nie ma przeznaczonych ustawień pod konkretne gatunki muzyczne, jak to ma miejsce w oprogramowaniu konkurencyjnych producentów słuchawek, ale 3-pasmowy korektor wystarcza, aby w końcu uwolnić słuchawki Apple od ich poprzednich ograniczeń. Szczególną uwagę należy zwrócić na ustawienia basów i sopranów, ponieważ ich regulacja potrafi znacznie wpłynąć na charakterystykę brzmienia. Trochę bardziej problematyczne mogą być modyfikacje w średnich tonach, ale ogólnie rzecz biorąc, jakość dźwięku jest naprawdę dobra.

    Warto również zaznaczyć, że różnice są najbardziej zauważalne w modelu nausznych słuchawek Apple. AirPods Pro, wzbogacone o korektor, nie robią aż takiego wrażenia. Ciekawostką jest to, że niektórzy użytkownicy donoszą, że po aktualizacji jakość dźwięku AirPods uległa pogorszeniu, niezależnie od tego, czy korzystali z korektora. Osobiście nie zauważyłem takich zmian, ale jeśli niedawno zaktualizowaliście swojego iPhone’a i dopiero zaczynacie przygodę z EQ, zwróćcie na to uwagę.

    Jedynym aspektem, którego mi brakowało, była możliwość szybkiego przejścia do korektora z poziomu centrum sterowania – konieczne jest przeszukiwanie ustawień, co przypomina czasy, gdy dane komórkowe w iOS również włączało/wyłączało się w ten sposób.

  • Mało kto tak robi, ale każdy powinien. Zachowasz dobrą pamięć na lata

    Mało kto tak robi, ale każdy powinien. Zachowasz dobrą pamięć na lata

    Coraz częściej podkreśla się znaczenie angażowania mózgu dla zachowania sprawności umysłowej. Najnowsze badania dostarczają kolejnych dowodów na to, że pobudzanie umysłu wiąże się z poprawą pamięci, uwagi oraz samopoczucia. U osób starszych może także spowalniać proces pogarszania się sprawności poznawczej związany z wiekiem.


    Nie jest to nowe badanie, ale naukowy komentarz do dotychczasowych badań opublikowany w „Psychological Medicine”, który przedstawia czytanie jako dostępny i stosunkowo tani sposób wspierania zdrowia mózgu. Opracowanie to powstało dzięki badaczkom z Uniwersytetu Cambridge oraz z organizacji The Queen’s Reading Room. Dokument ten zestawia wcześniejsze badania, od ankiet po długoterminowe obserwacje i badania obrazowe mózgu. W centrum zainteresowania znalazła się literatura wybierana dla przyjemności, a więc książki papierowe, e-booki, czasopisma, a nawet komiksy. Nawet jeśli sięgacie tylko po ostatnie z wymienionych, jesteście w dobrej sytuacji.

    Dłużej czytasz? Tym lepiej

    Najobszerniejszym badaniem przytoczonym w komentarzu jest analiza amerykańskiego projektu ABCD, dotycząca 10 243 dzieci w wieku 9-11 lat. Uwzględniono również dane z obserwacji przeprowadzonej dwa lata później. Dłuższy okres czytania dla przyjemności (co istotne, bo nie uwzględnia się czytania wymuszonego) wiązał się z lepszą pamięcią, uwagą oraz zdolnością do hamowania impulsów. Ponadto wykazano odpowiednio dłuższy sen oraz krótszy czas spędzony przed ekranem. Zależność ta utrzymywała się pomimo uwzględnienia takich zmiennych jak dochody rodziny czy wykształcenie rodziców.

    Badania obrazowe powiązały wczesne czytanie z większą powierzchnią oraz objętością wybranych obszarów kory mózgowej, przede wszystkim tych odpowiedzialnych za przetwarzanie języka, myślenie oraz regulację emocji. Nie wyjaśnia to jednak bezpośrednio, co jest przyczyną, a co skutkiem: mogło być także tak, że osoby o odpowiedniej budowie mózgu preferowały czytanie. Inne badanie przeprowadzone w grupie 11 dzieci z dysleksją dostarczyło dowodów na zmiany zachodzące już podczas nauki. Po ośmiu tygodniach treningu czytania poprawie umiejętności towarzyszył wzrost objętości istoty szarej w kilku regionach mózgu, co sugeruje, że mózg ma zdolność do adaptacji podczas nauki. Należy jednak zauważyć, że była to niewielka próba z wyspecjalizowanym treningiem, który mógł nieco wpłynąć na interpretację wyników.

    Czytanie a ryzyko demencji

    W badaniu 1962 osób w wieku powyżej 64 lat śledzono zdolności poznawcze uczestników przez następne 14 lat. Osoby, które czytały przynajmniej raz w tygodniu, miały mniejsze ryzyko pogorszenia swoich umiejętności poznawczych, a tę zależność obserwowano niezależnie od poziomu wykształcenia, także wśród osób z krótszym czasem edukacji. W grupie 469 uczestników w wieku co najmniej 75 lat, którzy na początku nie mieli diagnozy demencji, czytanie związane było z niższym ryzykiem rozwoju tej choroby w trakcie średnio 5,1-letniej obserwacji. W innych analizach uwzględniano czytanie jako część szerszego zestawu zajęć angażujących umysł, wśród których wymieniano także szachy.

    Czytaj dalej below


    System kaucyjny można pokonać nauką. Chcą wyprodukować wodór z plastikowych butelek


    Te obserwacje są związane z hipotezą rezerwy poznawczej, czyli zdolnością mózgu do utrzymania sprawności mimo zmian związanych z wiekiem lub chorobą. Regularne angażowanie pamięci, języka i uwagi mogłoby wspierać jej budowanie. Jednak te obserwacje mają wada: nie rozróżniają w sposób jasny, jaka część różnic wynika z samego czytania, a jaka z innych cech osób chętnych do lektury. Dlatego ryzyko i jego spadek w badanej grupie nie stanowią jeszcze dowodu na skuteczność czytania jako metody zapobiegania demencji. Planowane są jednak eksperymenty, które mają na celu wyjaśnienie, jakie zmiany w mózgu i samopoczuciu mogą osiągnąć osoby, które zaczynają regularnie czytać w dorosłości.

    Wspólna lektura jako sposób na ograniczenie poczucia samotności

    W niewielkim badaniu przeprowadzonym wśród 26 młodych dorosłych ustalono, że fragmenty literackie dotyczące emocji angażują sieci mózgowe odpowiedzialne za umiejętność wglądu w cudze perspektywy. Z kolei przegląd 11 badań nad wspólnym czytaniem wśród starszych dorosłych wskazał na możliwą poprawę dobrostanu oraz ograniczenie powszechnego zjawiska samotności. Wspólna lektura łączy się z rozmową i interakcją z innymi, co oznacza, że korzyści mogą mieć wielorakie źródła.

    Czytaj również: Ten czytnik e-booków kosztuje niewiele i jest prawdziwym hitem. Sprawdziłem go.

    Dobrze dobrana lektura, która odpowiada zainteresowaniom, ma również znaczenie. Badania z Wielkiej Brytanii w ramach National Literacy Trust z 2025 roku wykazały, że 37,1 proc. młodych respondentów przyciąga do lektury zgodność tekstu z ich zainteresowaniami lub hobby. Podkreśla to rolę szkół, bibliotek oraz klubów czytelniczych w ułatwieniu dostępu do atrakcyjnej literatury dla różnych grup wiekowych. Nie ma jednak jednej uniwersalnej dawki czytania, która gwarantowałaby korzyści dla zdrowia mózgu. Niemniej, trudno nie odnieść wrażenia, że warto sięgać po książki w każdej chwili, gdy mamy na to okazję.