W dzisiejszych serwerowniach i biurach można zaobserwować szeroką paletę kolorów przewodów ethernetowych: od niebieskiego, przez zielony, aż po czerwony i czarny. Wybierając idealny kabel, kierujemy się często kolorem, który pasuje do przeznaczenia lub zwykłej estetyki. Jednak w latach siedemdziesiątych i na początku osiemdziesiątych XX wieku krajobraz wczesnych sieci komputerowych przedstawiał się zupełnie inaczej.
Przemierzając podwieszane sufity i kanały kablowe ówczesnych biur, można było dostrzec niemal wyłącznie jeden, rzucający się w oczy odcień: intensywną żółć. Tajemnica unifikacji kolorystycznej ówczesnej infrastruktury sieciowej przez cztery dekady pozostawała jedną z najciekawszych zagadek w świecie nowych technologii. Nareszcie postanowił ją rozwikłać Rich Seifert, wybitny inżynier i jeden z głównych autorów oryginalnej specyfikacji standardu Ethernet. W wywiadzie opublikowanym przez serwis PC Gamer wyjaśnił, że wybór tej konkretnej barwy nie był przypadkowy, lecz wynikał z zaskakującego połączenia osobistych pasji oraz surowych wymogów bezpieczeństwa.
Pierwszym powodem dla wyboru intensywnej żółci były osobiste preferencje samego twórcy. Seifert przyznał, że żółty od dawna był jego ulubionym kolorem. W owym czasie jeździł sportowym Chevroletem Corvette z 1968 roku, pokrytym kultowym wśród miłośników motoryzacji lakierem „Wildfire Yellow”. Elementy w tej barwie dominowały także w wystroju jego domu, więc podczas opracowywania specyfikacji nowo powstającej sieci komputerowej naturalnym krokiem stało się wprowadzenie tej osobistej preferencji do dokumentacji technicznej.
Bezpieczeństwo na pierwszym miejscu
Za decyzją architekta stał jednak powód znacznie ważniejszy niż osobisty gust. Było to bezpośrednie zagrożenie zdrowia i życia pracowników budowlanych oraz instalatorów. Wczesne sieci Ethernet różniły się zasadniczo od dzisiejszych elastycznych skrętek zakończonych przezroczystymi złączami RJ-45. W tamtych czasach wykorzystywano grube, ciężkie kable koncentryczne, a aby podłączyć nowe urządzenie do istniejącej magistrali, inżynierowie stosowali tak zwane wampirze odczepy (vampire taps). Były to fizyczne złącza z ostrymi metalowymi bolcami, które podczas dokręcania wbijały się w grubą izolację kabla niczym zęby wampira, docierając do wewnętrznego miedzianego przewodnika.
Kable sieciowe układano najczęściej w ciasnych, ciemnych i chaotycznych przestrzeniach podłóg podniesionych lub nad podwieszanymi sufitami, gdzie obok nich biegły instalacje elektryczne wysokiego napięcia. Seifert zdawał sobie sprawę, że monter pracujący w słabym oświetleniu mógłby łatwo pomylić przewód danych z przewodem prądowym. Próba zamontowania odczepu wampirzego na linii wysokiego napięcia i przebicie jej izolacji metalowymi igłami mogła prowadzić do niebezpiecznego zwarcia, wywołując groźne porażenie prądem, co mogłoby okazać się śmiertelne dla instalatora.

Właśnie w trosce o zapobieganie ewentualnym tragediom, Seifert podjął decyzję o powleczeniu kabli Ethernet jaskrawożółtą warstwą. Barwa ta stanowiła wówczas niedościgniony wzór widoczności i jednoznacznie ostrzegała przed pomyłką. Dzięki niej monter pracujący w ciemnościach miał pewność, że wykonuje swoją pracę na bezpiecznym kablu danych, a nie na linii wysokiego napięcia. Dbałość o szczegóły techniczne oraz troska o ludzkie życie sprawiły, że żółty kabel stał się synonimem bezpiecznej sieci komputerowej. Chociaż gruby kabel koncentryczny oraz wampirze złącza już dawno ustąpiły miejsca nowoczesnym skrętkom i światłowodom, a kable w naszych domach mienią się wszystkimi kolorami tęczy, to żółty przewód pozostaje symbolicznym świadkiem narodzin nowoczesnej komunikacji.


















