Kategoria: Wiadomości

  • Chery Tiggo 8 PHEV: taki powinien być każdy samochód rodzinny

    Chery Tiggo 8 PHEV: taki powinien być każdy samochód rodzinny

    Mimo że rynek nowych samochodów obfituje w setki różnych opcji, wybór odpowiedniego modelu dla rodziny z kilkorgiem dzieci może być znacząco zawężony. Stanąłem przed takim wyzwaniem, dlatego postanowiłem przetestować pierwsze auto, które skupi się na tej specyficznej potrzebie. Jak poradził sobie Chery Tiggo 8 PHEV jako samochód do komfortowego podróżowania z trójką dzieci?

    Przygotowując się do testów Chery Tiggo 8 PHEV, przypomniałem sobie czasy, gdy minivany były najchętniej wybieranymi autami rodzinnymi. W moim rodzinnym domu również zagościł Opel Zafira, który okazał się niezwykle praktycznym i pojemnym pojazdem, oferującym siedem miejsc – idealnych do transportu większej liczby osób. Dziś minivany niemal wyszły z mody, ustępując miejsca kompaktowym SUV-om i crossoverom. Czy ta zmiana była lepsza? Niekoniecznie. Mimo że nowe modele mogą się lepiej prezentować, często nie dorównują praktycznością i komfortem podróżowania minivanom.

    Wsiadając do Chery Tiggo 8 PHEV, miałem nadzieję, że ten SUV udowodni, iż można połączyć elegancję z funkcjonalnością. I rzeczywiście, mimo typowego wyglądu SUV-a, wnętrze nie brakuje ani przestrzeni, ani komfortu, ani praktycznych rozwiązań. Co więcej, jego cena, atrakcyjna w kontekście samochodu rodzinnego, nie jest jedyną zaletą. Model ten oferuje również napęd hybrydowy, który powinien przynosić oszczędności w teorii. Testowałem wersję PHEV – hybrydę ładowaną z gniazdka. To auto, które w codziennym użytkowaniu zapewnia większość zalet pojazdu elektrycznego, a w trasie sprawdza się jako tradycyjny samochód spalinowy. Czy jest to idealny samochód dla rodziny z trójką małych dzieci? Z pewnością jest jednym z interesujących wyborów.

    Chery Tiggo 8 PHEV z zewnątrz: elegancki i nowoczesny

    Nie ukrywam, że Chery Tiggo 8 PHEV przypadł mi do gustu od pierwszego spojrzenia. To naprawdę duże auto, które dzięki proporcjonalnym kształtom prezentuje się wyjątkowo atrakcyjnie. Jego lakier, w mojej opinii, idealnie do niego pasuje, a dziewiętnastocalowe felgi dodają mu odrobiny elegancji. Co istotne, nie trzeba dopłacać za metalizowany lakier, co pozwala zaoszczędzić kilka tysięcy złotych.

    Wymiary pojazdu to 4725 mm długości i 1860 mm szerokości – to sporo, lecz nie na tyle, by utrudniać parkowanie w galeriach handlowych czy w ciasnych miejscach w garażach podziemnych. Wysuwane klamki nadają sylwetce nowoczesnego charakteru, a elektrycznie otwierany bagażnik znacznie ułatwia codzienne użytkowanie. Niestety, w samochodzie brakuje matrycowych reflektorów, które mogłyby dostępne w wyższych wersjach wyposażenia.

    Komfort i przestronność – kluczowe atuty Chery Tiggo 8 PHEV

    Chery Tiggo 8 PHEV wyróżnia się na tle konkurencji przestronnym i komfortowym wnętrzem. Wszyscy pasażerowie mają wystarczająco dużo miejsca, nawet osoby siedzące w trzecim rzędzie, pod warunkiem, że są to dzieci. Dorośli również zmieszczą się, lecz dłuższa podróż na wysuwanych z podłogi fotelach byłaby dla nich mało komfortowa. Materiały wykończeniowe są przyzwoite, chociaż tworzywo imitujące skórę na siedzeniach może nie wszystkim odpowiadać. Uważam, że jakość wykończenia jest lepsza do tego, co oferowała Tesla w swoim czasie.

    Pasażerowie z przodu mogą skorzystać z dodatkowych udogodnień, takich jak ogrzewane i wentylowane fotele, a fotel pasażera oferuje także funkcję masażu. Na tylnej kanapie jest wystarczająco przestrzeni dla trzech dorosłych osób, a dwa foteliki dziecięce (uchwyty ISOFIX dostępne na lewym i prawym siedzeniu) również mogą być zamontowane, zapewniając wystarczającą ilość miejsca dla dzieci. Z perspektywy rodziny z trójką dzieci, z których dwoje korzysta z fotelików, przestrzeni jest wystarczająco dużo.

    Elektronika pokładowa – satysfakcjonująca w obsłudze

    Chery Tiggo 8 PHEV oferuje dwa wyświetlacze – jeden przed kierowcą i drugi w centralnej części kokpitu. Wyświetlacz przed kierowcą prezentuje podstawowe dane dotyczące jazdy oraz wskazówki z systemowej nawigacji. Z kolei środkowy ekran służy głównie do ustawień podstawowych parametrów samochodu oraz jako wyświetlacz dla systemów CarPlay/Android Auto.

    Obsługa systemu jest wygodna i łatwa do nauki. Ekran działa szybko i responsywnie, co pozwala na komfortowe użytkowanie.

    Niezawodny zarówno w mieście, jak i na trasie

    Nie mogę powstrzymać się od używania słowa „w porządku” w kontekście Chery Tiggo 8 PHEV, ponieważ pojazd spełnia większość oczekiwań i warto zainwestować 179 900 zł w wersji Prestige. Systemowa moc 279 KM (w tym 204 KM z silnika elektrycznego) zapewnia pojazdowi dynamiczną jazdę. Auto chętnie reaguje na akcelerator, nie będąc przy tym zbytnio paliwo- i prądożernym. W trybie czysto elektrycznym Chery Tiggo 8 PHEV może przejechać nieco ponad 60 km, co wystarcza na codzienne dojazdy po mieście. Przy prędkości 120 km/h na drogach ekspresowych zużycie paliwa wynosi poniżej 7 litrów na 100 km, co również oceniam jako „w porządku”. Niestety, problem z precyzyjnym pomiarem zużycia paliwa, ponieważ komputer pokładowy wyświetla dane wyłącznie za ostatnie 50 km. Mam nadzieję, że aktualizacja oprogramowania doda bardziej klasyczne statystyki zużycia paliwa.

    Co do zasięgu, w pełni naładowany i zatankowany Chery Tiggo 8 PHEV powinien przejechać ponad 1000 km – wynik znacznie przekraczający oczekiwania.

    Chery ma jeszcze pole do poprawy

    Mimo że Chery Tiggo 8 PHEV spełnił moje oczekiwania w testach, dostrzegam pewne aspekty, które mogłyby zostać poprawione. Przede wszystkim chodzi o prowadzenie samochodu – nie jest to pojazd stworzony do dynamicznej jazdy w zakrętach. Kolejna kwestia to oprogramowanie i czujniki. Asystent pasa ruchu mógłby działać sprawniej, a komputer pokładowy wyświetlać zużycie paliwa w bardziej standardowy sposób. Przydałyby się również matrycowe reflektory, nawet w opcji.

    Na szczęście lista mankamentów jest stosunkowo krótka. W swojej kategorii cenowej Chery Tiggo 8 PHEV to interesujący samochód, który zapewnia wysoki komfort podróżowania, przestronne wnętrze, atrakcyjne wzornictwo oraz wszechstronność zarówno w mieście (tryb elektryczny), jak i w trasie. Jako codzienny pojazd dla rodziny 2+3, sprawdził się bardzo dobrze. A z mojego punktu widzenia, to najważniejsze.

  • Hot Wheels: Infinite Rush. Nic odkrywczego, ale trzeba ją mieć

    Hot Wheels: Infinite Rush. Nic odkrywczego, ale trzeba ją mieć

    Hot Wheels: Infinite Rush to gra, która nie przynosi rewolucji. Ale czy każda gra powinna wywracać stół do góry nogami? Niekoniecznie. Czasem wystarczy, że można przy niej przyjemnie spędzić czas, a do tego nowe Hot Wheelsy nadają się wyśmienicie. Tak bardzo, że każdy powinien mieć tę grę w swojej bibliotece.

    Poprzednie odsłony Hot Wheels są tymi grami, które na mojej konsoli uruchamiam zdecydowanie najczęściej. Dlaczego? Głównie dlatego, że w moim domu mieszka ośmiolatek, który uwielbia ścigać się tymi pojazdami. Z nutką złośliwości można powiedzieć, że Hot Wheels: Infinite Rush to Forza Horizon dla dzieci. Ale czy to rzeczywiście prawda? W pewnym sensie tak. To gra samochodowa z otwartym światem, z którą poradzą sobie nawet najmłodsi gracze. To doskonały wstęp do poważniejszego wirtualnego ścigania. Dodatkowo tryb budowy torów pozwala rozwijać kreatywność. Dla młodszych graczy będzie to więc strzał w dziesiątkę. A co z nieco starszymi? Przeanalizujmy Hot Wheels: Infinite Rush z perspektywy starszych graczy, bo i w tej grupie dostrzec można spory potencjał tej gry.

    Hot Wheels: Infinite Rush, czyli ciekawe, współczesne wyścigi dla młodszych

    Co najbardziej podoba mi się w Hot Wheels: Infinite Rush? Przede wszystkim obecność wielu elementów wyścigowych dla dorosłych, które są podane w znacznie luźniejszej formie. Właśnie dlatego gra, zwłaszcza podczas krótkich sesji, potrafi zrelaksować nawet bardziej niż Forza czy Gran Turismo. Element rywalizacji naturalnie występuje, ponieważ o to w wyścigach chodzi, ale nie służy do zmuszania do wysiłku i ciągłego doskonalenia, lecz raczej do… dobrej zabawy. Twórcy zadbali o to, abyśmy czuli się tu komfortowo. Mamy otwarty świat złożony z czterech wysp, które możemy swobodnie eksplorować. Znajdziemy nawet tryb fotograficzny, co jeszcze bardziej upodabnia Hot Wheels do dorosłych produkcji. Najważniejsze jednak są różnorodne wyścigi, które nie pozwalają na nudę. Oczywiście gra oferuje również tryb wieloosobowy, ale o tym nieco później. Krótko mówiąc, niczego tu nie brakuje – jest za to mnóstwo dobrej zabawy.

    Czytaj dalej poniżej


    Recenzja Resonance: A Plague Tale Legacy. Grecka mitologia w przepięknym wydaniu

    Choć starsi również znajdą coś dla siebie

    O tym, że gra jest skierowana do odbiorców w różnym wieku, świadczą dobrze dobrane poziomy trudności. Na najniższym poziomie jazda jest po prostu banalna, co docenią gracze, którzy po raz pierwszy trzymają pada w dłoniach. Następny poziom jest idealny na zrelaksowanie się. Z dużym prawdopodobieństwem wygramy wszystkie wyścigi, ale zabawa przy tym będzie większa. Kolejne przeznaczone są dla tych, którzy chcą się nieco bardziej postarać. Jazda staje się znacznie ciekawsza i bardziej angażująca, ale wciąż dostarcza mnóstwo przyjemności.

    Tym, co z pewnością spodoba się starszym graczom, jest tryb wieloosobowy, który pozwala na grę na podzielonym ekranie. To coraz rzadszy element we współczesnych grach wyścigowych, a tutaj działa naprawdę dobrze. W Hot Wheels: Infinite Rush zagramy nie tylko z naszymi dziećmi – gra świetnie sprawdzi się jako typowo imprezowa produkcja, która wzbogaci niejedno spotkanie o nutkę rywalizacji i dużo uśmiechu. Z perspektywy starszego gracza to właśnie możliwość zagrania z drugą osobą na jednym ekranie i świetna zabawa to najważniejsze atuty Hot Wheels: Infinite Rush. Jest to z pewnością kluczowy powód, dla którego warto wzbogacić swoją bibliotekę gier o tę pozycję, nawet jeśli nie mamy dzieci.

    To nie jest gra na wiele godzin

    Czym zatem jest Hot Wheels: Infinite Rush? To bardzo przyjemne wyścigi dla najmłodszych graczy, zwłaszcza jeśli zaprezentujemy im tryb, w którym sami mogą budować tory – to jest na pierwszym miejscu. To także gra, przy której świetnie będziemy się bawić na spotkaniu ze znajomymi. Zdecydowanie doskonale uzupełni kolekcję imprezowych gier, zajmując miejsce obok EA FC czy Mortal Kombat. Ponadto, dobrze sprawdzi się, gdy chcemy na chwilę usiąść przed czymś niewymagającym i relaksującym, oferując przyjemną oprawę graficzną i intuicyjne sterowanie. Znajdziemy tu wszystko od pierwszych chwil. Zwłaszcza gdy mamy wolne 30-40 minut na rozgrywkę.

    Jednak zdecydowanie nie jest to gra, która wciągnie nas na wiele godzin. Cóż, jest po prostu monotonna i tego nie da się uniknąć. Trudno również powiedzieć coś pozytywnego o ścieżce dźwiękowej, poza tym, że… po prostu istnieje. Czy to w czymś przeszkadza? W Hot Wheels: Infinite Rush wcale nie. Równie przyjemnie można grać przy muzyce ze smartfona lub bez dźwięku, aby nie przeszkadzać innym domownikom.

    Podsumowując, Hot Wheels: Infinite Rush to bardzo przyjemna gra, którą każdy powinien dodać do swojej biblioteki. Z pewnością nie zabraknie okazji do grania, nawet jeśli nie mamy już kilku czy kilkunastu lat.

  • Wielkie powroty i mocne premiery

    Wielkie powroty i mocne premiery

    Potężna dawka nowych filmów i seriali nadchodzi – sprawdź, co warto obejrzeć w tym tygodniu!

    Niebo nad Normandią

    Film skupia się nie na żołnierzach walczących na plaży, ale na sztabowcach odpowiedzialnych za jedną z najważniejszych decyzji II wojny światowej: kiedy dokładnie rozpocząć operację Overlord. Kluczową postacią jest szkocki meteorolog, który musi precyzyjnie przewidzieć warunki atmosferyczne nad kanałem La Manche, ponieważ nawet najmniejszy błąd w prognozie może zrujnować cały plan inwazji i zagrozić życiu tysięcy ludzi. Całej operacji nadzoruje generał Dwight D. Eisenhower, który boryka się z presją czasu oraz ryzykiem, że Niemcy mogą odkryć przygotowania alianckich sił. W obsadzie zobaczymy Brendana Frasera w roli generała Eisenhowera oraz Andrew Scotta. Reżyserem filmu jest Anthony Maras.

    W kinach od 11 września

    Totalna magia 2

    Kontynuacja klasycznego „Totalnej magii” przenosi nas 25 lat później, do świata, w którym siostry Owens pogodziły się już z swoim magicznym dziedzictwem, ale wciąż z jego konsekwencjami. Sally wychowała dwie dorosłe córki, a Gillian wiedzie spokojne, choć nietypowe życie u boku czarnego kota. Jednakże spokój zostaje zakłócony, gdy na jaw wychodzi stara klątwa rodu, która może zniszczyć rodzinę od środka – każda miłość czarownicy z tej linii wcześniej czy później kończy się tragedią. W głównych rolach powracają Sandra Bullock i Nicole Kidman, a towarzyszą im Joey King, Maisie Williams oraz Lee Pace. Reżyserię filmu powierzono Susanne Bier.

    W kinach od 11 września

    Oasis: Don’t Look Back in Anger

    To nie jest typowy film biograficzny, lecz intensywny dokument muzyczny, towarzyszący zespołowi Oasis podczas ich spektakularnej trasy reunion w 2025 roku. Produkcja ukazuje próby, backstage i występy na żywo, tworząc emocjonalną historię pojednania dwóch braci, znanych z jednego z najbardziej głośnych konfliktów w historii muzyki rockowej. Widzowie będą mieli okazję zobaczyć pierwszy wspólny wywiad Liama i Noela Gallagherów od ponad dwudziestu lat, w którym bracia szczerze mówią o latach separacji oraz o tym, co ostatecznie pozwoliło im wrócić razem na scenę.

    W kinach od 11 września

    Pionek (Śleboda 2. sezon)

    Kontynuacja oparta na drugiej powieści z cyklu Małgorzaty Fugiel-Kuźmińskiej i Michała Kuźmińskiego. Akcja toczy się na Górnym Śląsku, gdzie dochodzi do brutalnego zabójstwa studentki architektury. Metody działania mordercy przypominają te stosowane przez Normana Pionka, seryjnego zabójcę znanego jako „Wampir z Szombierek”, który nadal odbywa karę. W śledztwo, za sprawą żądzy sensacji, angażuje się dziennikarz Bastian Strzygoń, który namawia do współpracy antropolożkę Ankę Serafin, znaną mu już z wcześniejszej mrocznej sprawy. Główne role powracają do Marii Dębskiej i Macieja Musiała, a towarzyszą im Weronika Książkiewicz, Łukasz Simlat oraz Zbigniew Zamachowski.

    Na SkyShowtime od 10 września

    Felicita

    Nowy serial obyczajowy TVP1 to polsko-włoska produkcja, która przenosi nas z uporządkowanej codzienności Warszawy do słonecznej Apulii. Zośka, warszawska psycholożka, wraz z siedemnastoletnią córką Oliwią, stara się otrząsnąć po tragicznej śmierci męża i ojca, Kamila. Wszystko zmienia się, gdy odkrywają list, który zmarły pozostawił dla córki – zapowiedź sekretów, o których żadna z kobiet nie miała pojęcia. W głównych rolach występują Laura Breszka, Dawid Ogrodnik, Klementyna Karnkowska oraz Oriana Celentano.

    Na TVP od 7 września

    Konsekwencje prawdy

    Serial przedstawia historię Iana Ridleya, byłego detektywa, którego życie runęło w gruzy jedenaście lat temu, gdy jego mała córka Maggie zniknęła bez śladu. Dziś Ian pracuje jako dyspozytor policyjny, wciąż zmagając się z myślą, że jego dziecko mogło zniknąć na zawsze. Sytuacja zostaje gwałtownie zmieniona, gdy odbiera niepokojący telefon od nastoletniej dziewczyny, która twierdzi, że jest jego dorosłą córką. W rolach głównych występują Patrick Brammall, Maxine Peake, Brendan Cowell oraz Daniel Henshall.

    Na Apple TV od 9 września

  • Pierwsza prywatna rakieta poleciała na orbitę z Europy. Spectrum pisze historię

    Pierwsza prywatna rakieta poleciała na orbitę z Europy. Spectrum pisze historię

    Europejski sektor kosmiczny osiągnął kamień milowy, otwierając nowy rozdział w historii prywatnych lotów orbitalnych na Starym Kontynencie.

    Niemiecki startup, Isar Aerospace, z sukcesem wystrzelił swoją dwustopniową rakietę Spectrum z norweskiego kosmodromu Andøya Spaceport, zlokalizowanego za kołem podbiegunowym. Start odbył się w minioną sobotę o godzinie 22:12 czasu polskiego, gdy niebo nad północną Norwegią ogarniał zmierzch. Już po siedmiu minutach od uruchomienia silników rakieta osiągnęła prędkość orbitalną, co czyni ją pierwszą w pełni komercyjną rakietą z kontynentalnej Europy, która dotarła na orbitę. Misja o wymownej nazwie „Onward and Upward” zakończyła się pełnym sukcesem.

    Był to drugi próba orbitalnego debiutu rakiety Spectrum, która w marcu 2025 roku uległa awarii kilkanaście sekund po starcie z powodu problemu z zaworem odpowietrzającym i utraty kontroli nad trajektorią. Tym razem inżynierowie wyeliminowali błędy, a dziewięć silników Aquila pierwszego stopnia, zasilanych mieszanką propanu i ciekłego tlenu, wygenerowało ponad 675 kN ciągu, precyzyjnie kierując rakietę na północ nad Morze Norweskie. Po odrzuceniu pierwszego członu, pojedynczy silnik drugiego stopnia wyniósł ładunek na planowaną wysokość około 500 kilometrów. W osłonie ładunku znajdowało się pięć miniaturowych satelitów CubeSat oraz eksperyment technologiczny. Nawiązanie kontaktu z co najmniej jednym z satelitów potwierdziło, że cele misji zostały w pełni zrealizowane.

    Spectrum jako nowa siła w segmencie lekkich rakiet

    Rakieta Spectrum, o wysokości 28 metrów, wypełnia istotną lukę na światowym rynku usług wynoszenia ładunków. Jest w stanie dostarczyć na niską orbitę okołoziemską do jednej tony ładunku, co czyni ją niezwykle atrakcyjną opcją. Jej udźwig przewyższa możliwości popularnej rakiety Electron od Rocket Lab, która dotychczas była standardem w przypadku dedykowanych misji małych satelitów, a równocześnie plasuje się tuż pod możliwościami włoskiej rakiety Vega-C. Wydajność Spectrum jest porównywalna z amerykańską rakietą Alpha stworzoną przez Firefly Aerospace. Zaawansowana konstrukcja i konkurencyjna cena za pojedynczy start, oszacowana na od 10 do 15 milionów dolarów, mają potencjał, by odciążyć globalne wąskie gardło, które od lat stanowi ograniczona dostępność rakiet nośnych.

    Sukces niemieckiego startupu, założonego w 2018 roku przez trzech studentów, przyciągnął znaczące wsparcie ze strony Europejskiej Agencji Kosmicznej. ESA przyznała firmie kontrakt o wartości 197,8 mln euro w ramach programu European Launcher Challenge, który wspiera komercyjne inicjatywy rakietowe. Isar Aerospace nie zamierza jednak spoczywać na laurach i koncentruje się na skalowaniu produkcji. Przedsiębiorstwo ma obecnie w budowie pięć kolejnych rakiet Spectrum, a nowo wybudowana fabryka pod Monachium, po osiągnięciu pełnej wydajności, ma produkować nawet do 40 egzemplarzy rocznie.

    Czytaj dalej poniżej


    Starship SN40 wróci do Teksasu. Wciągnięto go na pokład statku

    Dalszy rozwój firmy zakłada wyjście daleko poza kosmodrom w Norwegii. Isar Aerospace znajduje się we wczesnej fazie przygotowań do budowy drugiego stanowiska startowego w Kanadzie, a także rozważa wykorzystanie europejskiego portu kosmicznego w Gujanie Francuskiej w Kourou. W planach firmy znajduje się także rozbudowa samej rakiety Spectrum dla cięższych ładunków, a osobny zespół inżynierów pracuje już nad technologiami odzyskiwania pierwszego członu rakiety oraz projektem znacznie większego modelu, co może w przyszłości odmienić układ sił na globalnym rynku kosmicznym, w którym Europa dotychczas była traktowana marginalnie.

    źródło: Isar Aerospace

  • Smartwatche systematycznie kłamią o spalonych kaloriach

    Smartwatche systematycznie kłamią o spalonych kaloriach

    Na ile możemy ufać smartwatchom w ocenie spalania kalorii? Okazuje się, że… nie zbyt wiele.

    Smartwatche zyskują na popularności, pełniąc rolę osobistych trenerów. Mierzą kroki, monitorują tętno, analizują sen i informują, ile kalorii udało nam się spalić podczas aktywności fizycznej. Problem w tym, że ostatni z wymienionych parametrów może być znacznie mniej wiarygodny, niż sugeruje wyświetlacz zegarka. Nowe badania pokazują, że popularne smartwatche mogą systematycznie zawyżać szacowany wydatek energetyczny.

    Cztery popularne zegarki kontra aparatura laboratoryjna – jakie są wyniki badań?

    Naukowcy z Florida International University przeprowadzili badanie, w którym ocenili działanie czterech popularnych urządzeń: Apple Watcha Series 8, Fitbita Sense 2, Samsunga Galaxy Watch 5 oraz Garmina Forerunnera 955. W eksperymencie wzięło udział 58 dorosłych uczestników, którzy wykonywali trening na ergometrze poziomym, składający się zarówno z umiarkowanych, jak i intensywnych etapów wysiłku.

    Równocześnie rzeczywisty wydatek energetyczny mierzono za pomocą urządzenia COSMED K5, które analizuje gazy oddechowe, pozwalając na dokładniejsze określenie ilości energii zużywanej przez organizm. Wyniki zostały porównane z wartościami uzyskanymi z zegarków.

    Smartwatche zawyżają szacunek spalonych kalorii

    Różnice pomiędzy tymi urządzeniami okazały się znaczące. Typowe błędy pomiaru wynosiły od 15% do 25%, a niektóre z urządzeń wyraźnie zawyżały wyniki spalania kalorii. Najbliżej rzeczywistego pomiaru laboratoryjnego znalazł się Apple Watch, natomiast większe rozbieżności wystąpiły w przypadku zegarków Garmina i Samsunga.

    Czytaj dalej poniżej

    Tak wkrótce będzie wyglądać nowoczesna elektronika. Nie mogę się doczekać

    Dodatkowo, Fitbit Sense 2 nastręczył pewnych problemów metodologicznych. Urządzenie wielokrotnie raportowało skrajnie nieprawidłowe wartości, w jednym przypadku wskazując zaledwie jedną spaloną kalorię podczas całego treningu. Z tego powodu dane z Fitbita nie mogły zostać wiarygodnie porównane z wynikami pozostałych urządzeń.

    Więcej tkanki tłuszczowej, większy błąd pomiaru

    Jednym z ciekawszych wniosków płynących z badania nie jest jednak tylko różnica między poszczególnymi producentami. Naukowcy zauważyli istotną zależność pomiędzy poziomem tkanki tłuszczowej a dokładnością szacowania spalonych kalorii. Im wyższy udział tkanki tłuszczowej, tym większe stawały się rozbieżności między wskazaniami zegarka a wynikami pomiarów laboratoryjnych.

    To istotna kwestia, ponieważ osoby kontrolujące swoją masę ciała mogą szczególnie mocno opierać się na danych o spalonych kaloriach. Błąd rzędu kilkudziesięciu kalorii podczas pojedynczego treningu może wydawać się nieznaczący, jednak powtarzany przez wiele dni, może prowadzić do setek dodatkowych, pozornie spalonych kalorii.

    Traktuj wartości podawane przez smartwatcha jako orientacyjne

    Nie oznacza to, że smartwatche są całkowicie bezużyteczne. Ich pomiary mogą być wartościowe do obserwacji trendów oraz porównywania własnej aktywności w dłuższym okresie. Nie powinny jednak być traktowane jako laboratywnie dokładne liczniki kalorii.

    Warto również pamiętać, że dokładność pomiarów może zależeć od rodzaju aktywności. Badanie dotyczyło konkretnego treningu na ergometrze, dlatego wyniki mogą się różnić podczas biegania, spaceru czy treningu siłowego. Naukowcy planują analizować także tę ostatnią formę aktywności. Należy zachować ostrożność i traktować dane ze smartwatcha jako przybliżone oszacowania, a nie twarde fakty. Zegarek może być doskonałą motywacją do ruchu, ale liczba wyświetlona na ekranie nie powinna decydować o tym, ile dodatkowo możemy zjeść po treningu.

  • „Czwórka na dzielni”. Nowy cykl plenerowych audycji rusza 5 września – Czwórka

    „Czwórka na dzielni”. Nowy cykl plenerowych audycji rusza 5 września – Czwórka

    Czwórka na dzielni – nowy cykl audycji radiowej

    Radiowa Czwórka z radością ogłasza rozpoczęcie nowego cyklu audycji pod tytułem „Czwórka na dzielni”. W miesiącu wrześniu dziennikarze stacji będą nadawać plenerowo z różnych zakątków Warszawy, prowadząc rozmowy z mieszkańcami, lokalnymi twórcami oraz osobami aktywnie uczestniczącymi w życiu dzielnic. Premierowy odcinek zostanie wyemitowany 5 września o godzinie 15:00.

    Odkrywanie warszawskich dzielnic

    Nowy cykl audycji ma na celu przybliżenie warszawskich dzielnic poprzez lokalne historie, kulturę, wydarzenia, oraz ludzi, którzy nadają im unikalny charakter. Dziennikarze Czwórki będą przeprowadzać rozmowy z mieszkańcami poszczególnych części miasta, a także relacjonować wydarzenia mające miejsce w okolicach plenerowego studia.

    Pierwszy przystanek: Białołęka

    Pierwszy odcinek „Czwórki na dzielni” zostanie nadany z Parku Picassa na Białołęce. Audycję poprowadzi Katarzyna Dydo, która podejmie rozmowy z zaproszonymi gośćmi na temat historii i przemian tej dzielnicy, miejsc budujących jej tożsamość, lokalnej kultury oraz potrzeb młodych mieszkańców. Program poruszy również temat sztuki w przestrzeni publicznej, w tym muralach oraz innych projektach artystycznych, rozważając ich wpływ na charakter miejsca oraz na integrację mieszkańców.

    Goście premierowej audycji

    W premierowym odcinku udział wezmą:

    • Przemysław Ciunowicz, varsavianista i przewodnik po Warszawie
    • Karolina Adelt-Jóźwiak, dyrektorka Białołęckiego Ośrodka Kultury
    • Janusz Żak, przedstawiciel Fundacji Po Sąsiedzku
    • Bruno Althamer, autor muralu Czesława Niemena przy ul. Płytowej

    Kolejne dzielnice we wrześniu

    W kolejnych tygodniach ekipa radiowej Czwórki odwiedzi następne warszawskie dzielnice. 12 września audycja będzie realizowana na Żoliborzu, 19 września na Pradze, a 26 września na Powiślu. W następnych odcinkach zagości również Adam Smolarek oraz Marcin Jankowski Del-M.

    Nie przegap premierowego odcinka cyklu „Czwórka na dzielni”, który zostanie wyemitowany 5 września o godzinie 15:00 na antenie radiowej Czwórki.

  • Radio ESKA z nowym programem muzycznym. „Wszystkie hity zaczynają się w ESCE” w jesiennej ramówce – Radio Eska

    Radio ESKA z nowym programem muzycznym. „Wszystkie hity zaczynają się w ESCE” w jesiennej ramówce – Radio Eska

    Radio ESKA wprowadza nowe pasmo „Wszystkie hity zaczynają się w ESCE”

    Radio ESKA ogłasza wprowadzenie nowego programu „Wszystkie hity zaczynają się w ESCE” w swojej jesiennej ramówce. Audycję z premierami muzycznymi poprowadzi Mati Fuczyło, prezenter i dziennikarz muzyczny związany z radiem od ponad pięciu lat.

    Harmonogram nadawania audycji

    Program będzie emitowany w nocy z czwartku na piątek, w godzinach 23:00-1:00. Głównym celem audycji jest przedstawienie słuchaczom najnowszych muzycznych hitów, które zadebiutują na antenie Radia ESKA w nadchodzący weekend, a także rozmowy z artystami.

    Premiery muzyczne jako pierwsze w Radiu ESKA

    Nowe pasmo odzwierciedla rytm premier w branży muzycznej. Piątek to dzień, w którym artyści najczęściej wydają nowe single i albumy, dlatego audycja jest planowana tuż przed rozpoczęciem weekendu.

    „Piątek to tradycyjnie w branży muzycznej dzień premier, wtedy publikowane są nowości od największych gwiazd polskiej i światowej sceny muzycznej. Słuchacze Radia ESKA będą pierwszymi, którzy usłyszą je na antenie radiowej” – komentuje Paweł Karpiński, dyrektor muzyczny Radia ESKA.

    Mati Fuczyło jako prowadzący nowe pasmo

    Gospodarzem programu będzie Mati Fuczyło, który od ponad pięciu lat jest integralną częścią Radia ESKA.

    „Od zawsze noc z czwartku na piątek była dla mnie porą na odkrywanie nowej muzyki. Jestem zachwycony, że tym razem będę mógł odkrywać ją razem ze słuchaczami Radia ESKA. Przy okazji zadbam o to, by zawsze były to wyłącznie najlepsze nowości” – podkreśla Mati Fuczyło.

    Mati Fuczyło prowadzi także popularną cotygodniową listę „RAP 20”, pasmo „Weekend z hitami na czasie” oraz współorganizuje wiele wydarzeń stacji, w tym „ESKA Music Tour”. Był również odpowiedzialny za produkcję akcji „RÓB RAP”.

    Kolejna nowość w jesiennej ramówce

    „Wszystkie hity zaczynają się w ESCE” to nie jedyna zmiana w jesiennej ramówce Radia ESKA. Wprowadzono również popołudniowe pasmo „S-K w Radiu ESKA”, prowadzone przez Marcina Sońtę i Michała Korościela. Program będzie emitowany od poniedziałku do czwartku w godzinach 15:00-18:00, a w piątki od 14:00-17:00.

    W piątki na antenie zagości także audycja „Weekend zaczyna się w ESCE”, którą poprowadzą Kasia Węsierska i Michał Hanczak w godzinach 9:00-14:00.

    Radio ESKA z nową ramówką kontynuuje wprowadzanie innowacji i dostosowywanie swoich programów do potrzeb słuchaczy, dostarczając im świeże muzyczne doznania.

  • Wrześniowe premiery w Polsat Box Go. Wśród nowości „Robin Hood. Koniec legendy” i „Chcę więcej” – Polsat Box Go

    Wrześniowe premiery w Polsat Box Go. Wśród nowości „Robin Hood. Koniec legendy” i „Chcę więcej” – Polsat Box Go

    Wrzesień w Polsat Box Go: Filmowe Premiery

    Wrzesień w Polsat Box Go zapowiada się wyjątkowo, oferując szereg filmowych premier z różnych gatunków. Wśród nowości pojawią się m.in. „Robin Hood. Koniec legendy” z Hugh Jackmanem oraz Billem Skarsgardem, kryminał „Plan awaryjny” z Russellem Crowe’em i Lukiem Evansem oraz dramat „Chcę więcej” z Julią Wieniawą i Maciejem Musiałowskim.

    Filmowa Oferta Polsat Box Go

    Oferta filmowa Polsat Box Go we wrześniu obejmie produkcje akcji, dramaty, kryminały i komedie. Premiery będą miały miejsce od 3 do 18 września.

    „Robin Hood. Koniec legendy” od 3 września

    Pierwsza premiera we wrześniu to „Robin Hood. Koniec legendy”. Film przedstawia historię ciężko rannego Robin Hooda, granego przez Hugh Jackmana, który po ostatniej bitwie zostaje uratowany przez tajemniczą kobietę. Bohater otrzymuje szansę na wyzdrowienie oraz odkupienie swych win. W obsadzie znajduje się również Bill Skarsgard. Premiera filmu w Polsat Box Go zaplanowana jest na 3 września.

    Dramat, kryminał i komedia w połowie miesiąca

    Od 11 września w serwisie zadebiutuje film „Takie jest życie”. Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia sardyńskiego pasterza i prezesa firmy deweloperskiej ukazuje ich spotkanie, kiedy przedsiębiorca składa farmerowi ofertę zakupu ziemi. Bohater staje przed dylematem wyboru między zachowaniem rodzinnego dziedzictwa a obietnicą lepszego życia.

    Na 17 września zaplanowano premierę kryminału „Plan awaryjny” („The Get Out”). Opowiada on o właścicielu klubu, który po kradzieży i groźbach ze strony kartelu walczy o uratowanie swoich marzeń o spokojnej emeryturze u boku ukochanej.

    Tego samego dnia w Polsat Box Go premierę będzie miało także „Zaproszenie” z Penelope Cruz i Edwardem Nortonem. Pozornie zwyczajna kolacja przeradza się w serię nieoczekiwanych zdarzeń, gdy Joe i Angela wpuszczają do swojego domu intrygujących sąsiadów.

    „Chcę więcej” z Julią Wieniawą i Maciejem Musiałowskim

    Kolejną wrześniową nowością będzie dramat „Chcę więcej”, dostępny od 18 września. Film opowiada o Marcinie, który w obliczu życiowych trudności decyduje się na ryzykowny przekręt, wciągając w cyberprzestępstwo swoich przyjaciół. Kiedy sytuacja wymyka się spod kontroli, chciwość, lojalność i miłość prowadzą bohaterów do dramatycznego finału. W rolach głównych występują Julia Wieniawa oraz Maciej Musiałowski.

    Polsat Box Go: Filmy, Sport i Dodatkowe Usługi

    Polsat Box Go oferuje dostęp do 200 kanałów telewizyjnych, wydarzeń sportowych na żywo, informacji, filmów, seriali, programów rozrywkowych oraz bajek. Użytkownicy mogą wybierać spośród trzech głównych pakietów: Polsat Lovers, Premium i Premium Sport.

    Pakiety można również rozszerzyć o dodatkowe usługi streamingowe, takie jak Disney+, HBO Max i SkyShowtime. Usługa umożliwia oglądanie na wybranym ekranie na trzech urządzeniach jednocześnie oraz umożliwia utworzenie pięciu profili w ramach jednego konta.

  • LEGO prezentuje pierwszy zestaw PlayStation. Kultowa konsola z lat 90. powstała z klocków – Playstation, lego

    LEGO prezentuje pierwszy zestaw PlayStation. Kultowa konsola z lat 90. powstała z klocków – Playstation, lego

    LEGO PlayStation – Pierwszy Zestaw LEGO dla Fanów PlayStation

    Grupa LEGO ogłosiła premierę swojego pierwszego zestawu LEGO inspirowanego konsolą PlayStation. Model składa się z 1911 elementów i dokładnie odwzorowuje oryginalną konsolę PlayStation oraz kontroler. Zestaw trafi do sprzedaży 1 października 2026 roku w ramach wcześniejszego dostępu dla członków programu LEGO Insiders, a od 4 października będzie dostępny dla wszystkich.

    Projekt dla Dorosłych Fanów Gier

    LEGO PlayStation to zestaw stworzony z myślą o dorosłych entuzjastach gier, sentymentalnych kolekcjonerstwie i atrakcyjnych modelach do ekspozycji. Konstrukcja stanowi hołd dla konsoli, która na początku lat 90. miała ogromny wpływ na rozwój rynku gier wideo. Model wiernie odzwierciedla charakterystyczną szarość pierwszej konsoli PlayStation oraz jej kultowy kontroler, a cały zestaw został zaprojektowany w skali niemal 1:1.

    Funkcjonalna Konsola z Działającymi Przyciskami

    Zestaw LEGO PlayStation ma wysokość ponad 6 cm, szerokość 26 cm i głębokość 19 cm. Wśród starannie odwzorowanych detali znajdują się działające przyciski Open i Power, które oddają rytuał korzystania z oryginalnej konsoli. Do modelu dołączono również kontroler zbudowany z klocków, który można podłączyć do konsoli. Projekt ma na celu przywołanie emocji, jakie towarzyszyły graczom podczas korzystania z pierwszego PlayStation, a także stanowić unikalną kolekcjonerską pamiątkę dla osób, które dorastały z grami lat 90.

    Inspirujące Dioramy z Gran Turismo i Ape Escape

    Jednym z kluczowych elementów zestawu są ukryte dioramy inspirowane kultowymi grami Gran Turismo oraz Ape Escape. Po otwarciu obudowy konsoli, konstruktorzy odkrywają miniaturowy tor z gry Gran Turismo, która pierwotnie zadebiutowała w 1997 roku. Wewnątrz znajdują się także małe samochody gotowe do wyścigu.

    Druga diorama nawiązuje do gry Ape Escape z 1999 roku i przedstawia charakterystyczny czerwoną lub niebieską hełm małpy. Obie dioramy można schować wewnątrz konsoli lub wystawić obok modelu, co daje dodatkowe możliwości ekspozycji.

    Dostępność i Cena Zestawu LEGO PlayStation

    Zestaw LEGO PlayStation o numerze katalogowym 72306 zostanie zaprezentowany podczas transmisji PlayStation State of Play. Od 1 października 2026 roku model będzie dostępny w ramach wcześniejszego dostępu dla uczestników programu LEGO Insiders, a od 4 października 2026 roku zostanie wprowadzony do regularnej sprzedaży.

    Sugerowana cena detaliczna zestawu wynosi 689,99 zł. LEGO PlayStation będzie można nabyć na stronie LEGO.com/PlayStation, w sklepach LEGO Store oraz u wybranych sprzedawców.

  • CANAL+ rusza z kampanią „NIE DLA KAŻDEGO. DLA MNIE.” – CanalPlus

    CANAL+ rusza z kampanią „NIE DLA KAŻDEGO. DLA MNIE.” – CanalPlus

    CANAL+ Rozpoczyna Nową Kampanię: „NIE DLA KAŻDEGO. DLA MNIE.”

    CANAL+ zainaugurował nową kampanię reklamową pod hasłem „NIE DLA KAŻDEGO. DLA MNIE.”. Marka zmienia dotychczasowy styl komunikacji, rezygnując z typowego podejścia serwisów streamingowych, które reklamują się obietnicą „wszystkiego dla wszystkich”. Skupia się zamiast tego na indywidualnych zainteresowaniach, wyborach oraz preferencjach widzów.

    Termin i Zakres Kampanii

    Nowa kampania CANAL+ rozpocznie się jesienią 2026 roku i będzie kontynuowana w 2027 roku. Będzie obejmować szeroki wachlarz działań, w tym reklamy OOH, digital, radio, kino, współpracę z ponad 100 influencerami, aktywacje RTM oraz różnego rodzaju wydarzenia.

    Kampania stanowi odpowiedź na zmieniające się nawyki odbiorców w zakresie wyboru treści. W dobie niemal nieograniczonego dostępu do filmów, seriali, sportu i programów, kluczowe stają się nie tylko liczby, ale także umiejętność znalezienia treści dopasowanych do własnych zainteresowań i stylu życia.

    „Nie dla każdego” Zamiast „wszystko dla wszystkich”

    W ramach kampanii, CANAL+ koncentruje się na indywidualnej perspektywie widza. Marka unika promowania swojej oferty za pomocą haseł takich jak „najwięcej treści”, skupiając się na osobistych wyborach swoich odbiorców.

    Hasło „NIE DLA KAŻDEGO. DLA MNIE.” ma na celu podkreślenie, że wartościowa rozrywka nie musi być uniwersalna. W centralnym punkcie kampanii znajdują się widzowie, ich gust, potrzeby oraz sposoby korzystania z treści.

    W komunikacji uwzględnione będą zarówno produkcje serialowe i filmowe CANAL+, jak i treści sportowe, które wzajemnie się przenikają.

    Ewa Soroka, dyrektor marketingu CANAL+ Polska, podkreśla: „Przez ostatnie miesiące przyglądaliśmy się temu, co naprawdę angażuje naszych widzów. Od koncertu Quebonafide, przez „Eksperyment: Odsiadka”, aż po Ligę Darta. Te przykłady są bardzo różne i właśnie o to chodzi. Nie chcemy przekonywać odbiorców, że każdy powinien oglądać wszystko. Chcemy trafiać w ich konkretne gusty, zainteresowania i potrzeby. Dlatego w centrum tej kampanii stawiamy nie samą markę, ale widza i jego wybory.”

    Kampania w Digitalu, OOH, Radiu i Kinie

    Strategia kampanii zakłada wielokanałowe działania, które będą rozwijane w nadchodzących miesiącach.

    W obszarze digital, CANAL+ wykorzysta różnorakie formaty reklamowe oraz treści dostosowane do preferencji oraz sposobów korzystania z rozrywki przez różne grupy odbiorców.

    Kluczowym elementem kampanii będą działania z influencerami i twórcami internetowymi. W początkowej fazie kampanii marka zaangażuje ponad 100 twórców z różnych dziedzin – film, kultura, sport, lifestyle.

    Kampania obejmie także szeroki wachlarz działań OOH, a także reklamy radiowe i kinowe.

    Event w Arkadach Kubickiego i Akcje Specjalne

    Jeden z kluczowych, niestandardowych elementów kampanii to wydarzenie planowane na 5 września w Arkadach Kubickiego w Warszawie. Event ma na celu rozwój idei „NIE DLA KAŻDEGO. DLA MNIE.” oraz zaprezentowanie gościom nowego podejścia CANAL+ do rozrywki oraz komunikacji marki.

    Dodatkową aktywacją będzie akcja RTM OOH zaplanowana na 18 i 19 września w Warszawie, Krakowie oraz Wrocławiu. Na ekranach w Westfield Arkadia, Centrum Serenada oraz Alei Bielany odbiorcy będą mogli współtworzyć komunikację CANAL+. Po zeskanowaniu kodu QR użytkownicy wpiszą swoje przemyślenia, tworząc komunikat nawiązujący do kampanii „NIE KAŻDY… JA TAK”.

    „The Office PL” na Dniach Siedlec

    Kampania będzie także obecna podczas Dni Siedlec, które odbędą się 12 września. Sponsorem głównym wydarzenia jest Kropliczanka – marka wody mineralnej znana z serialu „The Office PL”.

    Goście zgromadzenia będą mieli szansę spotkać bohaterów ulubionego biura w Polsce oraz przedpremierowo obejrzeć dwa pierwsze odcinki najnowszego sezonu produkcji.

    Kontynuacja Kampanii w 2027 Roku

    Kampania CANAL+ rozpoczyna się jesienią 2026 roku, jednak nie kończy się na pierwszej odsłonie. Marka zapowiada kolejne aktywacje, współprace i formaty, które będą rozwijane również w 2027 roku.

    Za koncepcję kreatywną kampanii odpowiada dział marketingu CANAL+ Polska. Spoty reklamowe zostały opracowane przez agencję PRZESTRZEŃ, a reżyserią zajął się Igor Leśniewski. Produkcją zajmuje się OTO Film, natomiast działania media, OOH i reklama radiowa są realizowane przez Havas Media. Influencer marketing obsługuje Havas Play. Technologiczne aspekty RTM OOH zapewnia Rytm Digital, a event z 5 września organizuje Valkea. Działania podczas Dni Siedlec koordynuje firma Fire.