Europejski sektor kosmiczny osiągnął kamień milowy, otwierając nowy rozdział w historii prywatnych lotów orbitalnych na Starym Kontynencie.
Niemiecki startup, Isar Aerospace, z sukcesem wystrzelił swoją dwustopniową rakietę Spectrum z norweskiego kosmodromu Andøya Spaceport, zlokalizowanego za kołem podbiegunowym. Start odbył się w minioną sobotę o godzinie 22:12 czasu polskiego, gdy niebo nad północną Norwegią ogarniał zmierzch. Już po siedmiu minutach od uruchomienia silników rakieta osiągnęła prędkość orbitalną, co czyni ją pierwszą w pełni komercyjną rakietą z kontynentalnej Europy, która dotarła na orbitę. Misja o wymownej nazwie „Onward and Upward” zakończyła się pełnym sukcesem.
Był to drugi próba orbitalnego debiutu rakiety Spectrum, która w marcu 2025 roku uległa awarii kilkanaście sekund po starcie z powodu problemu z zaworem odpowietrzającym i utraty kontroli nad trajektorią. Tym razem inżynierowie wyeliminowali błędy, a dziewięć silników Aquila pierwszego stopnia, zasilanych mieszanką propanu i ciekłego tlenu, wygenerowało ponad 675 kN ciągu, precyzyjnie kierując rakietę na północ nad Morze Norweskie. Po odrzuceniu pierwszego członu, pojedynczy silnik drugiego stopnia wyniósł ładunek na planowaną wysokość około 500 kilometrów. W osłonie ładunku znajdowało się pięć miniaturowych satelitów CubeSat oraz eksperyment technologiczny. Nawiązanie kontaktu z co najmniej jednym z satelitów potwierdziło, że cele misji zostały w pełni zrealizowane.
Spectrum jako nowa siła w segmencie lekkich rakiet
Rakieta Spectrum, o wysokości 28 metrów, wypełnia istotną lukę na światowym rynku usług wynoszenia ładunków. Jest w stanie dostarczyć na niską orbitę okołoziemską do jednej tony ładunku, co czyni ją niezwykle atrakcyjną opcją. Jej udźwig przewyższa możliwości popularnej rakiety Electron od Rocket Lab, która dotychczas była standardem w przypadku dedykowanych misji małych satelitów, a równocześnie plasuje się tuż pod możliwościami włoskiej rakiety Vega-C. Wydajność Spectrum jest porównywalna z amerykańską rakietą Alpha stworzoną przez Firefly Aerospace. Zaawansowana konstrukcja i konkurencyjna cena za pojedynczy start, oszacowana na od 10 do 15 milionów dolarów, mają potencjał, by odciążyć globalne wąskie gardło, które od lat stanowi ograniczona dostępność rakiet nośnych.
Sukces niemieckiego startupu, założonego w 2018 roku przez trzech studentów, przyciągnął znaczące wsparcie ze strony Europejskiej Agencji Kosmicznej. ESA przyznała firmie kontrakt o wartości 197,8 mln euro w ramach programu European Launcher Challenge, który wspiera komercyjne inicjatywy rakietowe. Isar Aerospace nie zamierza jednak spoczywać na laurach i koncentruje się na skalowaniu produkcji. Przedsiębiorstwo ma obecnie w budowie pięć kolejnych rakiet Spectrum, a nowo wybudowana fabryka pod Monachium, po osiągnięciu pełnej wydajności, ma produkować nawet do 40 egzemplarzy rocznie.

Dalszy rozwój firmy zakłada wyjście daleko poza kosmodrom w Norwegii. Isar Aerospace znajduje się we wczesnej fazie przygotowań do budowy drugiego stanowiska startowego w Kanadzie, a także rozważa wykorzystanie europejskiego portu kosmicznego w Gujanie Francuskiej w Kourou. W planach firmy znajduje się także rozbudowa samej rakiety Spectrum dla cięższych ładunków, a osobny zespół inżynierów pracuje już nad technologiami odzyskiwania pierwszego członu rakiety oraz projektem znacznie większego modelu, co może w przyszłości odmienić układ sił na globalnym rynku kosmicznym, w którym Europa dotychczas była traktowana marginalnie.
źródło: Isar Aerospace
