Autor: admin

  • Twój telefon cię podsłuchuje? Tak wyłączysz to w Androidzie

    Twój telefon cię podsłuchuje? Tak wyłączysz to w Androidzie

    Czy obawiasz się, że Twój smartfon nieustannie Cię podsłuchuje? Masz do tego uzasadnione powody, ale nie warto popadać w paranoję. Wystarczy zajrzeć do ustawień swojego urządzenia.


    Smartfon leżący obok podczas rozmowy może czasami sprawiać wrażenie, że doskonale wie, o czym mówimy. Wystarczy wspomnieć o konkretnym produkcie, a chwilę później zobaczyć reklamę powiązaną z tym tematem. To budzi pytanie: czy Android cały czas nas słucha?

    Sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Smartfony z Androidem mogą pozostawać w trybie nasłuchiwania pod kątem konkretnej frazy aktywującej, na przykład „Hej Google”. Nie oznacza to jednak, że każda rozmowa jest nagrywana i przesyłana do Google.


    Adrien; Unsplash

    Adrien; Unsplash

    Mikrofon czeka na komendę

    Podczas konfiguracji telefonu użytkownik ma możliwość aktywacji funkcji „Hej Google”. Jeśli ta opcja zostanie włączona, urządzenie monitoruje dźwięki w poszukiwaniu słów aktywujących asystenta. Dzięki temu można uruchomić Gemini lub Asystenta Google za pomocą głosu, bez konieczności dotykania ekranu. Dla niektórych użytkowników jest to wygodne rozwiązanie. Jednak jeżeli prywatność jest dla Ciebie ważniejsza niż możliwość wydawania poleceń głosowych, funkcję tę można wyłączyć. Co istotne: rezygnacja z ciągłego nasłuchiwania nie oznacza, że aplikacje są całkowicie pozbawione dostępu do mikrofonu.

    Jak ograniczyć dostęp do mikrofonu?

    Android umożliwia dokładną kontrolę uprawnień aplikacji. W ustawieniach systemowych można sprawdzić, które programy mają dostęp do mikrofonu, a następnie odebrać uprawnienia tym, które nie powinny go potrzebować. To doskonały sposób na zarządzanie dostępem, zwłaszcza w odniesieniu do aplikacji, z których korzystamy sporadycznie. Program do edycji zdjęć czy prosta gra zazwyczaj nie potrzebują stałego dostępu do mikrofonu, więc warto mieć to pod kontrolą i być świadomym użytkownikiem.

    Czytaj dalej poniżej

    Dysk Google się zapełnia? Zwolnij miejsce bez płacenia za Google One

    Nie musisz wyłączać wszystkich funkcji głosowych!

    Warto rozróżnić dwie kwestie: wykrywanie słowa aktywującego oraz ręczne uruchomienie asystenta. Wyłączenie funkcji „Hej Google” sprawia, że telefon przestaje stale nasłuchiwać komendy z określoną frazą, ale nadal można korzystać z poleceń głosowych w sytuacjach, gdy samodzielnie uruchomimy tę funkcję.

    Android udostępnia również systemowe wskaźniki informujące o korzystaniu z mikrofonu. Dzięki nim użytkownik może łatwiej zauważyć, że konkretna aplikacja uzyskała dostęp do tego komponentu telefonu.

    Prywatność zaczyna się od ustawień

    Nie ma potrzeby popadać w paranoję ani traktować każdego smartfona jako urządzenia podsłuchującego. Warto jednak skontrolować uprawnienia mikrofonu jako rozsądny sposób dbania o prywatność. Przeglądając listę aplikacji, które mają dostęp do mikrofonu, można wyłączyć niepotrzebne uprawnienia oraz sprawdzić ustawienia asystenta głosowego. Poświęcenie kilku minut na konfigurację może ograniczyć liczbę sytuacji, w których telefon niepotrzebnie reaguje na dźwięki z otoczenia.

    Najważniejsze jest jednak zachowanie zdrowego rozsądku: fakt, że smartfon nasłuchuje określonej frazy aktywującej, nie oznacza, że nieustannie nagrywa i przesyła wszystkie nasze rozmowy do Google!

  • Ten bank wyłączy Blik. Ostrzeżenie dla klientów

    Ten bank wyłączy Blik. Ostrzeżenie dla klientów

    Kolejny bank ogłasza przerwę techniczną. W trakcie jej trwania klienci VeloBanku nie będą mieli dostępu do takich usług jak BLIK oraz przelewy.


    Nadchodzi czas, aby kolejny bank przeprowadził prace serwisowe. Tym razem przerwy dotyczyć będą klientów VeloBank, którzy już w najbliższą niedzielę przez około 8 godzin nie będą mieli dostępu do wielu funkcji banku. Poniżej przedstawiamy szczegóły dotyczące daty i godzin przerwy.


    VeloBank

    VeloBank wyłączy aplikację na 8 godzin

    W ostatnich tygodniach wiele banków w Polsce ogłaszało planowane przerwy techniczne, mające na celu przegląd infrastruktury, zadbanie o bezpieczeństwo oraz aktualizacje systemów. Informowaliśmy już o pracach w Erste Banku, a teraz przyszedł czas na VeloBank. Jak informuje bank, w niedzielę 30 sierpnia usługi będą niedostępne przez około 8 godzin. W tym czasie klienci nie będą mogli wykonywać przelewów, korzystać z płatności BLIK ani z internetowych płatności kartą. Dobrą wiadomością jest to, że prace serwisowe zaplanowane są w nocy, co sprawia, że niedogodności są mniejsze.

    Dokładniej, przerwa rozpocznie się o północy i potrwa do 8:00 w niedzielę. W tym czasie bankowość internetowa i mobilna będą niedostępne, dlatego zaleca się wykonanie ważnych przelewów przed weekendem lub w sobotę. Warto jednak pamiętać, że podczas przerwy technicznej nadal będziemy mogli korzystać z:

    • płatności przy pomocy karty, telefonu i zegarka
    • wpłat i wypłat w bankomatach

    Infolinia bankowa pozostanie aktywna, co pozwoli na uzyskanie pomocy w razie jakichkolwiek problemów czy potrzeby zastrzeżenia karty. Możemy zatem skontaktować się z pracownikiem banku w razie potrzeby, ale nie ma sensu pytać, dlaczego BLIK nie działa.

    Czytaj dalej poniżej

    PKO wprowadza ważną funkcję. Skorzystają z niej także osoby bez konta

    VeloBank

    Po co są prace serwisowe w banku?

    Każdy bank okresowo ogłasza prace serwisowe, które mogą skutkować ograniczeniem lub całkowitym wstrzymaniem dostępu do jego usług. Choć może to być uciążliwe dla klientów, banki starają się przeprowadzać te prace w godzinach, gdy ruch jest najmniejszy, na przykład w nocy podczas weekendów. Dzięki temu klienci są mniej sfrustrowani, a ich zrozumienie dla takiej sytuacji jest istotne.

    Prace serwisowe, które powodują przerwy w działaniu, nie są zatem znakiem celowego ograniczenia dostępu, lecz koniecznością. W tym czasie bank może przeprowadzić szereg działań mających na celu zabezpieczenie swoich usług. Wówczas realizowane są:

    • prace konserwacyjne serwerów oraz infrastruktury
    • aktualizacje oprogramowania
    • wdrożenia nowych funkcji bankowości online i aplikacji
    • instalacje poprawek bezpieczeństwa

    Wszystkie te działania sprawiają, że możemy cieszyć się wysokim poziomem bezpieczeństwa oraz korzystać z nowoczesnych funkcji i responsywnych aplikacji bankowych. Polska może się pochwalić rozwiniętym systemem bankowym, który pozwala załatwiać wiele spraw bez wychodzenia z domu, jedynie za pomocą aplikacji mobilnej czy przeglądarki. Niemniej jednak, ta infrastruktura wymaga regularnego utrzymania poprzez wyżej wymienione prace serwisowe. W praktyce niedogodności są niewielkie — mówimy tu zazwyczaj o kilkugodzinnych przerwach raz na jakiś czas, zazwyczaj w noc z soboty na niedzielę.

  • Nowa funkcja zachwyci użytkowników Androida i Windowsa. Tego jeszcze nie było

    Nowa funkcja zachwyci użytkowników Androida i Windowsa. Tego jeszcze nie było

    Windows i Android od wielu lat stają się coraz lepszymi partnerami. A nowa opcja jest tego idealnym przykładem!

    Microsoft pracuje nad kolejnym usprawnieniem integracji Androida z Windowsem 11. Aplikacja Link do Windows, współpracująca z funkcją Połączenie Telefonu, może wkrótce dać użytkownikom znacznie większą kontrolę nad komputerem. Smartfon stanie się nie tylko narzędziem do sprawdzania powiadomień czy zdalnego blokowania ekranu, ale również umożliwi zdalne wyłączanie, restartowanie oraz usypianie sprzętu.

    Telefon stanie się… pilotem do komputera?

    Obecnie funkcja Połączenie Telefonu ma już kilka przydatnych opcji – umożliwia, między innymi, zablokowanie komputera z poziomu telefonu. Microsoft planuje jednak rozszerzyć tę funkcję o dodatkowe polecenia związane z zarządzaniem zasilaniem. Odkryty w aplikacji Link do Windows kod sugeruje możliwość zdalnego restartu komputera, jego wyłączenia oraz przełączenia go w tryb uśpienia. Pojawią się także komendy pozwalające na ponowne uruchomienie lub całkowite wyłączenie komputera po zainstalowaniu aktualizacji systemu.

    To pozornie niewielkie udogodnienie może okazać się bardzo wygodne. Jeżeli odejdziemy od komputera i później przypomnimy sobie, że pozostawiliśmy go włączonego, zamiast wracać do biurka wystarczy sięgnąć po smartfon i wydać polecenia z jego poziomu.

    Microsoft pomyślał o przypadkowym wyłączeniu

    Zdalne sterowanie komputerem niesie ze sobą pewne ryzyko. Wyłączenie lub ponowne uruchomienie systemu może prowadzić do utraty niezapisanej pracy. Dlatego Microsoft zamierza wyświetlać odpowiednie ostrzeżenia przed wykonaniem takich poleceń. Interesująco wygląda także sytuacja związana z aktualizacjami Windowsa. Jeżeli komputer będzie wymagał ponownego uruchomienia, aby zakończyć aktualizację, użytkownik zostanie poinformowany, że niezapisane dane mogą zostać utracone.

    Czytaj dalej poniżej


    Aktualizacja Androida z bardzo dobrą zmianą. Funkcja, na którą warto czekać

    Uśpienie komputera rozłączy telefon

    Przy włączonym trybie uśpienia występuje jednak inne ograniczenie. Po przełączeniu komputera w ten stan, połączenie funkcji Połączenie Telefonu zostanie przerwane, więc nie będzie można natychmiast obudzić urządzenia z poziomu telefonu. Konieczne będzie ręczne uruchomienie lub wybudzenie komputera. To pokazuje, że Microsoft nie stara się na siłę stworzyć pełnego pilota do wszystkich elementów Windowsa. Nowe funkcje mają przede wszystkim ułatwiać proste czynności, które normalnie wymagają fizycznego dostępu do komputera.

    Funkcja dopiero jest w przygotowaniu

    Na chwilę obecną informacje o nowej funkcji zostały odnalezione w kodzie – jednak jeszcze nie można z niej korzystać. Microsoft nie aktywował jeszcze tych opcji, a sama obecność kodu nie gwarantuje, że funkcja trafi do stabilnej wersji aplikacji. Mimo to, wielokrotnie już byliśmy świadkami tego, że to tylko kwestia czasu.

    Jeśli jednak firma zdecyduje się na udostępnienie takiej opcji, będzie to kolejny krok w kierunku jeszcze lepszego połączenia smartfona z komputerem – i intensyfikacji współpracy pomiędzy tymi urządzeniami. Android może wkrótce zyskać dla użytkowników Windowsa 11 status nie tylko dodatkowego ekranu z powiadomieniami, ale przede wszystkim zdalnego panelu sterowania komputerem. To niewielkie udogodnienie, które może zadowolić wielu użytkowników i oszczędzić im niepotrzebnego wstawania.

  • O tych sprzętach będziecie marzyć. Tak pięknej edycji dawno nie było!

    O tych sprzętach będziecie marzyć. Tak pięknej edycji dawno nie było!

    Razer świętuje 25-lecie XBOXa z przytupem! Fani już mogą odkładać pieniądze.

    Z okazji 25. rocznicy XBOX firma Razer przygotowała wyjątkową kolekcję akcesoriów dla graczy. Limitowana seria łączy charakterystyczne wzornictwo pierwszej konsoli Microsoftu z nowoczesnością. W sprzedaży dostępne będą trzy urządzenia, które wyróżniają się przede wszystkim przykuwającą wzrok półprzezroczystą, zieloną obudową, nawiązującą do nostalgicznego wyglądu oryginalnego Xboksa.

    Razer świętuje 25-lecie XBOX z przytupem

    Kolekcja Razer Xbox 25th Anniversary obejmuje trzy urządzenia. Pierwszym z nich jest bezprzewodowa mysz Razer Basilisk V3 Pro 35K, wyposażona w sensor Focus Pro 35K Optical Sensor Gen-2, 13 programowalnych przycisków oraz technologię HyperSpeed Wireless. Producent zastosował także konfigurowalne koło HyperScroll Tilt Wheel oraz podświetlenie Razer Chroma RGB.

    Drugim elementem kolekcji jest mechaniczna klawiatura Razer BlackWidow V4 75%. Kompaktowa konstrukcja wykorzystuje wymienne przełączniki, podświetlenie RGB oraz specjalny klawisz XBOX, który umożliwia szybkie uruchamianie XBOX Game Bar. Całość uzupełnia magnetyczna podpórka pod nadgarstki.

    Miłośnicy bezprzewodowych słuchawek mogą sięgnąć po Razer Hammerhead V3 X HyperSpeed for XBOX. Słuchawki oferują połączenie 2,4 GHz HyperSpeed i Bluetooth 5.3, obsługę technologii SmartSwitch, odporność na zachlapania IPX4 oraz do 35 godzin pracy na jednym ładowaniu.

    Czytaj dalej poniżej

    Absurdalne podwyżki Microsoftu. Tak drogo nie było nigdy

    O kolekcji wiemy już wszystko. Ile przyjdzie nam za te cuda zapłacić?

    Kolekcja została oficjalnie zaprezentowana podczas Gamescom 2026, a przedsprzedaż już wystartowała. Urządzenia w limitowanej edycji mają trafić do sklepów 20 października. Ten wyjątkowy zestaw ma szansę rozkochać nie tylko fanów Xboksa, ale również wszystkich miłośników unikalnych edycji sprzętu, z którego z przyjemnością będą korzystać na co dzień.

    Za Razer Basilisk V3 Pro 35K – XBOX 25 Anniversary Edition zapłacimy 179,99 USD (około 667 zł), BlackWidow V4 75% – XBOX 25 Anniversary Edition to koszt 209,99 USD (około 777 zł), natomiast Hammerhead V3 X HyperSpeed for XBOX – XBOX 25 Anniversary Edition wyceniono na 119,99 USD (około 445 zł).

  • Idealny telefon dla Millenialsów. Gdy go zobaczysz, wrócą piękne wspomnienia

    Idealny telefon dla Millenialsów. Gdy go zobaczysz, wrócą piękne wspomnienia

    Minimal Phone 2 łączy fizyczną klawiaturę rodem z ery BlackBerry z nowoczesnymi podzespołami smartfona. Zamiast odrzucać osiągnięcia technologiczne, ma na celu ograniczenie bezmyślnego przeglądania treści dzięki innowacyjnemu interfejsowi, skoncentrowanemu na poleceniach, skrótach i bardziej świadomej interakcji. Projekt Minimal Phone 2 zasługuje na szczególne wsparcie, podobnie jak jego poprzednik.

    Minimal Phone 2 to rozwinięcie idei, które stanie się pełnoprawnym urządzeniem z obsługą 5G i systemem Android. Kampania crowdfundingowa rozpoczęła się 10 sierpnia i już w ciągu pięciu minut osiągnęła cel 100 tysięcy dolarów; do tej pory udało się zebrać ponad 1,5 miliona dolarów od ponad 2,3 tysiąca wspierających, a do zakończenia kampanii zostało jeszcze 14 dni. Projekt jest dziełem kalifornijskiej firmy The Minimal Company, założonej trzy lata temu przez dwóch kuzynów. Rozpoczęli od produkcji obudów z klawiaturą QWERTY, a teraz nadszedł czas na stworzenie drugiego smartfona.

    Fizyczna klawiatura wraca, ale w nowej odsłonie

    Klawiatura QWERTY w urządzeniach The Minimal Company to kluczowy element – w tej generacji ma szerokość około 69 mm, z profilowanymi klawiszami i metalowymi kopułkami oznaczającymi punkt aktywacji. Dłuższe przytrzymanie dowolnego klawisza umożliwia przypisanie skrótu do aplikacji lub funkcji systemu, co jest bardzo praktyczne. Producent wprowadził także warstwę pojemnościową, która wykrywa ruch palca – tak jak na ekranie dotykowym. Użytkownik będzie mógł przewijać wiadomości, listy i strony internetowe używając klawiatury, unikając tym samym niewielkiego wyświetlacza. Pełen zestaw gestów zostanie zaprezentowany po premierze oraz w pierwszych niezależnych testach.

    Nad klawiaturą znajduje się dotykowy ekran AMOLED o przekątnej 3,92 cala, rozdzielczości 1080 x 1240 pikseli oraz odświeżaniu 90 Hz. Chociaż nie jest to ogromny wyświetlacz, powinien spełnić oczekiwania użytkowników. Sercem telefonu jest układ MediaTek Dimensity 8300 wykonany w technologii 4 nm, wspierany przez 8 GB pamięci LPDDR5X oraz pojemność pamięci wewnętrznej 256 lub 512 GB. Urządzenie wyposażone jest także w aparat główny 50 Mpix oraz przednią kamerę 20 Mpix, a także obsługuje NFC, Wi-Fi 6E, Bluetooth 5.4, eSIM oraz tradycyjne karty SIM. Akumulator z anodą krzemową zwiększył swoją pojemność z 3000 do 3600 mAh, nie zmieniając wymiarów obudowy; obsługuje także ładowanie przewodowe 27 W oraz bezprzewodowe Qi 15 W. Całość zamknięto w aluminiowej obudowie o wymiarach 122,6 x 72 x 9,48 mm.

    Minimal OS – rewolucja w korzystaniu z telefonu

    Wdrożenie Minimal OS będzie największym wyzwaniem: Minimal Phone ma być skierowany do tych, którzy nie chcą uczestniczyć w nieustannym przeglądaniu mediów społecznościowych. Różnica pomiędzy pierwszym a aktualnym modelem jest ogromna: poprzednik, w sposób zamierzony, ograniczał użytkownika do wolnego, monochromatycznego wyświetlacza E Ink.

    Czytaj dalej poniżej

    To najbardziej opłacalny i fair smartfon z Androidem. Dziś oficjalna premiera

    MP2 jest wyposażony w kolorowy ekran AMOLED oraz nowoczesny układ, który nie powinien przeszkadzać w oglądaniu filmów czy korzystaniu z mediów społecznościowych. Minimal OS ma promować minimalizm, zamiast zniechęcać do korzystania z telefonu. Autorski interfejs działa na pełnoprawnym Androidzie, a ekran główny z ikonami zostanie zastąpiony polem Command Bar, w którym można szybko wyszukiwać aplikacje, wysyłać wiadomości, dodawać notatki, zadania czy wydarzenia. Celem jest umożliwienie wykonania konkretnej czynności bez potrzeby wchodzenia do aplikacji, które dostarczają kolejnych bodźców, uznawanych przez twórców urządzenia za zbędne.

    Minimal Hub będzie centralnym miejscem dla wszystkich powiadomień, a Activity Bar umożliwi śledzenie sposobu wykorzystania czasu. System pozwoli ustawić godziny skupienia, limity aplikacji oraz opóźnienia w uruchamianiu wybranych programów, a także ograniczenia dotyczące powiadomień. Umożliwi również zmianę launchera, odblokowanie bootloadera oraz instalację alternatywnych ROM-ów. Użytkownik będzie mógł korzystać z telefonu jak ze zwykłego smartfona, ignorując misję projektu. Niemniej jednak, kwestie związane z usługami Google pozostają otwarte, gdyż proces certyfikacji Google Mobile Services jest w toku. Do zakończenia tego procesu nie należy spodziewać się obecności Sklepu Play, Play Protect czy działania Google Wallet. Jednak jestem przekonany, że kwestie te zostaną rozwiązane i nie przysporzą problemów.

    Cena i związane z nią ryzyko

    Warto zwrócić uwagę na kwestie finansowe w kontekście crowdfundingu. Podstawowa cena kampanii wynosi 599 dolarów za wariant 8/256 GB, a model 8/512 GB kosztuje 675 lub 699 dolarów, w zależności od dostępności.

    Specjalna edycja Founders Edition z 12 GB RAM oraz 512 GB pamięci jest dostępna w cenie 899 dolarów, a jej nakład ograniczony jest do 500 egzemplarzy. Jeśli zbiórka osiągnie 2 miliony dolarów, producent zapowiada darmowe zwiększenie pamięci operacyjnej standardowych wersji do 12 GB oraz edycji Founders do 16 GB. Widać zatem, że specyfikacja nie jest jeszcze ostateczna, a kampania crowdfundingowa została zaprojektowana, aby zebrać jak największe środki. To naturalna praktyka.

    Czytaj również: O co chodzi z tymi „głupimi telefonami”?

    Dostawy mają odbyć się w grudniu tego roku. Jednak projekty tego typu są zazwyczaj bardziej ryzykowne niż zakup w conventionalnych sklepach. Na szczęście, The Minimal Company ma doświadczenie z pierwszym Minimal Phone’em, który został wyprodukowany i dostarczony (także zaczynali od crowdfundingu), co stanowi mocny dowód na przejrzystość producenta. Faza weryfikacji inżynieryjnej MP2 została zakończona, jednak przed zespołem pozostają jeszcze walidacja konstrukcji, certyfikacje, testy jakości oraz produkcja na masową skalę. Na razie nie znamy polityki dotyczącej aktualizacji ani realnego czasu pracy urządzenia. Mimo to, projekt prezentuje się niezwykle obiecująco i trudno nie zauważyć w nim nostalgicznego odwołania do starszych modeli telefonów z klawiaturą QWERTY. Osoby, które tego nie dostrzegają, mogą mieć trudności ze wzrokiem, lub po prostu są młode.

  • Zdjęcia Google z ważną zmianą. Obejmie wszystkich użytkowników

    Zdjęcia Google z ważną zmianą. Obejmie wszystkich użytkowników

    Jak wynika z analizy kodu aplikacji Zdjęcia Google, wkrótce mogą nastąpić istotne zmiany, które dotkną wszystkich użytkowników. Warto się do nich przygotować.


    Google wprowadza istotną zmianę w aplikacji Zdjęcia, która może znacząco wpłynąć na osoby regularnie porządkujące swoją bibliotekę multimedialną. Analiza kodu najnowszej wersji aplikacji sugeruje, że firma planuje skrócić okres przechowywania multimediów w koszu z 60 do 30 dni. Oznacza to, że użytkownicy będą mieli o połowę mniej czasu na odzyskanie przypadkowo usuniętych plików.

    Ważna zmiana w Zdjęciach Google

    Aktualnie zasady dotyczące usuwania materiałów zależą od tego, czy plik został wcześniej zapisany w chmurze. Zdjęcia i filmy z kopią zapasową pozostają w koszu przez 60 dni, natomiast elementy, które nie są objęte kopią zapasową, są automatycznie usuwane po 30 dniach. Takie zasady są potwierdzone w oficjalnej dokumentacji Google.

    Jednak w aplikacji Zdjęcia Google w wersji 7.90 odnaleziono fragmenty kodu, które sugerują ujednolicenie obu zasad. Po wprowadzeniu zmiany, zarówno kopie zapasowe, jak i materiały bez backupu, będą automatycznie usuwane po upływie 30 dni od momentu przeniesienia do kosza.


    Google nie wydało jeszcze oficjalnego oświadczenia w tej sprawie i nie poinformowało, dlaczego chce skrócić ten okres. Jednym z możliwych powodów może być uproszczenie funkcjonalności aplikacji: wszystkie usunięte materiały byłyby traktowane w ten sam sposób. Możliwe są również względy infrastrukturalne. Krótszy czas przechowywania danych oznacza mniejsze potrzeby przestrzenne na serwerach, co ma znaczenie przy ogromnej liczbie użytkowników Zdjęć Google.

    Czytaj dalej poniżej


    Problem z Mapami Google wpędza użytkowników w furię

    Na razie nie ma powodów do paniki. Zmiana nie została jeszcze oficjalnie wdrożona, a odkrycie w kodzie aplikacji nie gwarantuje, że nowa funkcja zostanie wprowadzona dla wszystkich użytkowników. Google prawdopodobnie poinformuje o zmianach z odpowiednim wyprzedzeniem.

    Jeśli nowa polityka wejdzie w życie, warto mieć to na uwadze i regularnie sprawdzać kosz. Po upływie 30 dni odzyskanie usuniętych zdjęć czy materiałów może stać się niemożliwe. To istotna zmiana, która potencjalnie dotknie wszystkich użytkowników.

  • Premiera iPhone’a 18 Pro coraz bliżej. Wiemy, kiedy!

    Premiera iPhone’a 18 Pro coraz bliżej. Wiemy, kiedy!

    Apple zaprasza na prezentację, na której zaprezentuje najnowsze modele iPhone’ów. Czego możemy się po niej spodziewać?

    Ten tydzień z pewnością należy do Apple. Wczoraj firma zaprezentowała dwa nowe komputery stacjonarne, które porażają nie tylko możliwościami, ale również cenami. Zarówno Mac mini z układem M6, jak i Mac Studio z chipsetami M5 Max i M5 Ultra nie należą do najtańszych. Oba urządzenia trafią do sprzedaży 22 września, a zamówienia przedpremierowe są już przyjmowane. To jednak nie koniec atrakcji tego tygodnia, ponieważ Apple ogłosiło swoje kluczowe wydarzenie roku – premierę nowych iPhone’ów.

    Tegoroczna debiut iPhone’ów odbędzie się 9 września o godzinie 19:00 czasu polskiego pod hasłem „Zdumienia i Olśnienia”. Mimo że amerykański gigant nie ujawnia szczegółów dotyczących tego wydarzenia, możemy się spodziewać, że głównym tematem będą nowości związane z najnowszymi modelami iPhone’ów.

    Apple zaprasza na prezentację iPhone’a. Premiera już 9 września

    Najważniejsza premiera tego roku? Z pewnością iPhone 18 Pro oraz pierwszy składany iPhone w historii Apple. O obu modelach wiemy już sporo dzięki przeciekom, które od miesięcy krążą w sieci. iPhone 18 Pro ma nieznacznie różnić się od swojego poprzednika. Według najnowszych informacji, smartfon będzie kompatybilny z etui stworzonymi z myślą o zeszłorocznych flagowcach. Oczekiwane są zmiany w podzespołach oraz w aparacie głównym. Wśród nowości wymienia się obiektyw ze zmienną przysłoną, który pozwoli na robienie znacznie lepszych zdjęć i umożliwi dostosowanie kadru przed wykonaniem fotografii. Nowe kolory, w tym odważny burgund, również mają przyciągnąć uwagę użytkowników.

    Nie możemy zapomnieć o iPhone’ie Ultra, składanym smartfonie z najbardziej zaawansowanym elastycznym wyświetlaczem dostarczanym przez Samsunga. Od dawna krążyły pogłoski, że Apple pragnie, by ekran w tym modelu był wolny od bruzd i widocznych zagięć. Najnowsze wieści sugerują, że udało się osiągnąć zadowalający efekt, co oznacza, że smartfon zadebiutuje równocześnie z iPhone’m 18 Pro. Model podstawowy iPhone 18 ma być natomiast przesunięty na początek przyszłego roku, podobnie jak nowa generacja iPhone’a Air. Podczas prezentacji możemy się również spodziewać nowych modeli zegarków Apple Watch Series 12 i Ultra 4. Nie jest wykluczone, że poznamy także szczegóły dotyczące nowych AirPodsów Pro.

    Czytaj dalej poniżej


    Apple odświeża legendarny produkt. Jest przeszło 50% taniej!

    Jak w rzeczywistości będą wyglądały te nowości? Przekonamy się niebawem – już za dwa tygodnie, 9 września.

  • XBOX odpala petardę. Robią to lepiej niż PlayStation

    XBOX odpala petardę. Robią to lepiej niż PlayStation

    XBOX wyprzedza PlayStation, prezentując technologię, która umożliwi zamianę gier z fizycznych nośników na licencje cyfrowe. Jak to działa?

    Od dłuższego czasu krążyły informacje na temat prac XBOX nad usługą Disc2Digital (kodowa nazwa Positron), której pierwsze zapowiedzi pojawiły się już w 2022 roku. Głównym celem tej inicjatywy było umożliwienie użytkownikom przekształcenia posiadanych gier na płytach w pełnoprawne licencje cyfrowe przypisane do konta Microsoft. To rozwiązanie właśnie nabiera realnych kształtów, a pierwsi użytkownicy konsol XBOX Series X|S będą mieli okazję je przetestować już w przyszłym tygodniu.

    Microsoft zapowiedział nową funkcję dla konsol XBOX, której zadaniem jest połączenie zalet fizycznych wydań gier z możliwościami cyfrowej dystrybucji. Testy rozwiązania rozpoczną się 31 sierpnia w programie Xbox Insider, a początkowo obejmą przede wszystkim gry na płytach przeznaczone dla XBOX One oraz XBOX Series X.

    XBOX z nową funkcją: Zmień gry z płyty na wersje cyfrowe

    Jak działa nowa funkcja? Zasada jest dość prosta. Wystarczy włożyć płytę do napędu konsoli XBOX One lub XBOX Series X i uruchomić grę. System przypisze wówczas do konta gracza cyfrowe uprawnienie do danego tytułu. Fizyczny nośnik dalej będzie działał na dotychczasowych zasadach, jednak użytkownik zyska dodatkowo dostęp do wersji cyfrowych. W zależności od konkretnej gry, może to oznaczać możliwość korzystania z Xbox Play Anywhere oraz uruchamiania tytułu poprzez usługę grania w chmurze XBOX. Dzięki temu, zakupiona wcześniej gra pudełkowa może być wykorzystywana w znacznie bardziej elastyczny sposób.

    Początkowo, funkcja obejmie tysiące produkcji, choć Microsoft jasno zaznacza, że nie wszystkie gry będą kompatybilne od pierwszego dnia. Lista obsługiwanych tytułów ma być stopniowo rozszerzana. Firma traktuje to rozwiązanie jako jeden z elementów nowej strategii dotyczącej zachowania dostępu do zakupionych gier oraz ich długoterminowej dostępności. Na szczegóły dotyczące działania całego systemu będziemy musieli poczekać jeszcze kilka dni.

    Czytaj dalej poniżej

    Xbox Polska zlikwidowane. Co to znaczy dla graczy?
  • Kasety wracają! Maxell wznawia legendarne taśmy z lat 70.

    Kasety wracają! Maxell wznawia legendarne taśmy z lat 70.

    Obecnie większość z nas korzysta z muzyki w formie cyfrowej, przechowując pliki w chmurze. W Japonii jednak ktoś postanowił przywrócić ducha przeszłości.


    Renomowana firma Maxell, w kooperacji z siecią Disk Union, wznowiła produkcję kultowej kasety magnetofonowej UD-60U. To klasyczna taśma żelazowa, która w latach 70. rywalizowała z produktami takich marek jak Sony i TDK. Nie jest to zwykła retro zabawka, lecz prawdziwy, w pełni funkcjonalny nośnik, który trafi do pasjonatów pamiętających czasy nagrywania utworów z płyt winylowych oraz pierwszych gier komputerowych z magnetofonu.

    Powrót klasyka z 1970 roku

    Seria UD zadebiutowała w 1970 roku i szybko zdobyła reputację solidnego nośnika masowego. Oryginalne kasety UD-60U oferowały 60 minut nagrania i opierały się na ferrytowej formule Type I. W tamtych czasach wybór pomiędzy Maxell UD, TDK SD a Sony HF przypominał wybór pomiędzy samochodami premium – każda marka miała swoich zwolenników, a różnice w jakości dźwięku były często tematem ożywionych dyskusji.

    Zgodnie z doniesieniami, wznowiona wersja zachowała oryginalny design, ale zyskała nowe kolory: czarny i czerwony, które mają nawiązywać do barw Disk Union. Produkcja już ruszyła, a kasety są na razie dostępne tylko w Japonii, co może stanowić rozczarowanie dla fanów z Europy czy Ameryki Północnej. Cena detaliczna wynosi 990 jenów za sztukę (około 23 zł) lub 2900 jenów za zestaw trzech kaset, co daje 68 zł za pakiet.

    Dlaczego kasety wracają do łask?

    Słusznie można zapytać, co skłoniło do takiego powrotu. Disk Union w swoim oficjalnym komunikacie podkreśla, że przed erą cyfrową wymiana kaset była kluczowym sposobem na dzielenie się muzyką i kulturą. Dla osób, które dorastały z serią UD, to powrót do czasów, gdy nagrywanie ulubionych utworów z radia czy winyla było na porządku dziennym. Młodsze pokolenie może natomiast odkryć zupełnie nowe doświadczenie – analogowy nośnik, który wymaga cierpliwości i precyzji. W komunikacie zasugerowano również nagrywanie muzyki z płyt winylowych, co pozwoli cieszyć się unikalną teksturą dźwięku, oferowaną jedynie przez kasety.

    Czytaj dalej poniżej

    Kto wykradł GTA VI? Rockstar i Take-Two na tropie hakerów

    Niektórzy mogą się zastanawiać, co właściwie oznacza ten powrót. Część z nich znajdzie to zjawisko całkowicie nowe, inni z kolei, jako ci, którzy pamiętają obie formy nośników, mogą nie rozumieć fenomenu zgrywania czegokolwiek na kasetę w celu uzyskania określonego brzmienia. Taki powrót kaset to na pewno coś dla tych, którzy pragną znów poczuć mechaniczny klik przełącznika, usłyszeć szum taśmy i zobaczyć, jak licznik przesuwa się do przodu. Jednak doznania audio to tylko połowa tej opowieści.

    Druga strona medalu – nie tylko audio

    Choć kasety Type I nie są idealne do nagrań hi-fi (lepsze będą taśmy Chrome Type II lub Metal Type IV), mają jedną dużą zaletę: doskonale sprawdzają się jako nośniki danych dla komputerów z lat 80. Ferrytowe taśmy UD-60U zostały stworzone z myślą o współpracy z 8-bitowymi maszynami, takimi jak Commodore 64 z Datassette, ZX Spectrum, Amstrad CPC, BBC Micro czy MSX.

    Dlaczego? Impulsy cyfrowe, które kodują dane na taśmie, idealnie pasują do charakterystyki ferrytowych taśm Type I. W tamtych czasach to właśnie na kasetach zapisywano gry i programy, a ich wczytywanie do komputera trwało kilka minut, dostarczając charakterystycznego dźwięku, który dziś przypomina symfonię retro. Dla właścicieli starych komputerów oraz entuzjastów retro-gamingu to informacja, która może ożywić zapomniane maszyny.

    Wznowienie produkcji UD-60U to nie pierwszy krok Maxell ku przeszłości. W 2016 roku firma wypuściła kasety w edycji retro, a w 2025 roku współpracowała z Disk Union przy pierwszej partii UD-60U, która cieszyła się dużym zainteresowaniem. Obecnie, w 2026 roku, wraca z nową edycją, co sugeruje, że popyt na analogowe nośniki wciąż istnieje.

    Muzyka na kasetach wciąż jest wydawana

    Ciekawym faktem jest, że kasety magnetofonowe nie zniknęły całkowicie z rynku muzycznego – wielu artystów nadal wydaje nowe (jak również starsze) albumy na tym nośniku. Jaka część tych wydawnictw jest później odtwarzana, a jaka ląduje na półce, zafoliowana jako kolekcjonerski przedmiot? Przypuszczam, że ta druga grupa jest liczniejsza, ale być może znużenie oraz narastająca irytacja cyfrowymi treściami oraz zasadami ich dystrybucji spowodują, że na rynku przybędzie urządzeń oraz fizycznych nośników we wszystkich kategoriach w niedalekiej przyszłości.

    Zdjęcia: Disk Union.

  • Ważna aktualizacja Samsunga wylądowała. Co w niej?

    Ważna aktualizacja Samsunga wylądowała. Co w niej?

    Samsung nie zwalnia tempa i wprowadza istotną aktualizację dla swoich smartfonów. Co przynosi ta zmiana?


    Samsung rozpoczął wdrażanie nowej aktualizacji dla smartfonów z serii Galaxy S25. W ramach tej aktualizacji, dostępnej po raz pierwszy w Korei Południowej, wprowadzono sierpniową poprawkę bezpieczeństwa. Jej głównym celem jest zwiększenie ochrony urządzeń przed potencjalnymi zagrożeniami. Zgodnie z tradycją, w najbliższych dniach aktualizacja powinna trafić również na inne rynki.

    Aktualizacja dla flagowych modeli. Co nowego?

    Pakiet o oznaczeniu S93xNKSSCCZH2 ma objętość około 600 MB i jest przeznaczony dla serii Galaxy S25, S25+ oraz S25 Ultra. Najważniejszym elementem aktualizacji jest zestaw poprawek, który usuwa 56 luk bezpieczeństwa zidentyfikowanych w poprzedniej wersji systemu.

    Jednakże, ponieważ aktualizacja skupia się głównie na aspektach bezpieczeństwa, nie należy oczekiwać wielu nowych funkcji. Samsung stawia przede wszystkim na zabezpieczenie systemu oraz zwiększenie jego niezawodności. W sierpniowym pakiecie znalazły się zarówno rozwiązania opracowane przez Google, jak i poprawki dotyczące własnych komponentów Samsunga. Łącznie aktualizacja obejmuje 38 podatności CVE oraz 18 problemów sklasyfikowanych jako Samsung Vulnerabilities and Exposures.

    Kiedy aktualizacja będzie dostępna dla wszystkich?

    Aktualizacja jest obecnie dostępna dla użytkowników w Korei Południowej, lecz Samsung planuje niebawem rozszerzyć jej dostępność na inne kraje i regiony. Posiadacze smartfonów Galaxy S25 mogą ręcznie sprawdzić dostępność pakietu, przechodząc do Ustawień, następnie do sekcji Aktualizacja oprogramowania i wybierając opcję „Pobierz i zainstaluj”.

    Czytaj dalej poniżej

    Samsung aktualizuje smartfony z 2017 roku. Nietypowa poprawka już dostępna

    Warto przypomnieć, że smartfony Galaxy S25 nadal działają na systemie One UI 8.5. Cała seria zeszłorocznych flagowców wkrótce ma otrzymać aktualizację do One UI 9.0, bazującego na Androidzie 17. Użytkownicy będą musieli jeszcze poczekać na tę znaczącą aktualizację. Ile czasu? Na razie nie wiadomo, ponieważ Samsung nie ujawnia szczegółów, ale z pewnością poprawki bezpieczeństwa są znacznie bardziej istotne niż nowe funkcje systemowe.