Obecnie większość z nas korzysta z muzyki w formie cyfrowej, przechowując pliki w chmurze. W Japonii jednak ktoś postanowił przywrócić ducha przeszłości.
Renomowana firma Maxell, w kooperacji z siecią Disk Union, wznowiła produkcję kultowej kasety magnetofonowej UD-60U. To klasyczna taśma żelazowa, która w latach 70. rywalizowała z produktami takich marek jak Sony i TDK. Nie jest to zwykła retro zabawka, lecz prawdziwy, w pełni funkcjonalny nośnik, który trafi do pasjonatów pamiętających czasy nagrywania utworów z płyt winylowych oraz pierwszych gier komputerowych z magnetofonu.
Powrót klasyka z 1970 roku
Seria UD zadebiutowała w 1970 roku i szybko zdobyła reputację solidnego nośnika masowego. Oryginalne kasety UD-60U oferowały 60 minut nagrania i opierały się na ferrytowej formule Type I. W tamtych czasach wybór pomiędzy Maxell UD, TDK SD a Sony HF przypominał wybór pomiędzy samochodami premium – każda marka miała swoich zwolenników, a różnice w jakości dźwięku były często tematem ożywionych dyskusji.
Zgodnie z doniesieniami, wznowiona wersja zachowała oryginalny design, ale zyskała nowe kolory: czarny i czerwony, które mają nawiązywać do barw Disk Union. Produkcja już ruszyła, a kasety są na razie dostępne tylko w Japonii, co może stanowić rozczarowanie dla fanów z Europy czy Ameryki Północnej. Cena detaliczna wynosi 990 jenów za sztukę (około 23 zł) lub 2900 jenów za zestaw trzech kaset, co daje 68 zł za pakiet.
Dlaczego kasety wracają do łask?
Słusznie można zapytać, co skłoniło do takiego powrotu. Disk Union w swoim oficjalnym komunikacie podkreśla, że przed erą cyfrową wymiana kaset była kluczowym sposobem na dzielenie się muzyką i kulturą. Dla osób, które dorastały z serią UD, to powrót do czasów, gdy nagrywanie ulubionych utworów z radia czy winyla było na porządku dziennym. Młodsze pokolenie może natomiast odkryć zupełnie nowe doświadczenie – analogowy nośnik, który wymaga cierpliwości i precyzji. W komunikacie zasugerowano również nagrywanie muzyki z płyt winylowych, co pozwoli cieszyć się unikalną teksturą dźwięku, oferowaną jedynie przez kasety.

Niektórzy mogą się zastanawiać, co właściwie oznacza ten powrót. Część z nich znajdzie to zjawisko całkowicie nowe, inni z kolei, jako ci, którzy pamiętają obie formy nośników, mogą nie rozumieć fenomenu zgrywania czegokolwiek na kasetę w celu uzyskania określonego brzmienia. Taki powrót kaset to na pewno coś dla tych, którzy pragną znów poczuć mechaniczny klik przełącznika, usłyszeć szum taśmy i zobaczyć, jak licznik przesuwa się do przodu. Jednak doznania audio to tylko połowa tej opowieści.
Druga strona medalu – nie tylko audio
Choć kasety Type I nie są idealne do nagrań hi-fi (lepsze będą taśmy Chrome Type II lub Metal Type IV), mają jedną dużą zaletę: doskonale sprawdzają się jako nośniki danych dla komputerów z lat 80. Ferrytowe taśmy UD-60U zostały stworzone z myślą o współpracy z 8-bitowymi maszynami, takimi jak Commodore 64 z Datassette, ZX Spectrum, Amstrad CPC, BBC Micro czy MSX.
Dlaczego? Impulsy cyfrowe, które kodują dane na taśmie, idealnie pasują do charakterystyki ferrytowych taśm Type I. W tamtych czasach to właśnie na kasetach zapisywano gry i programy, a ich wczytywanie do komputera trwało kilka minut, dostarczając charakterystycznego dźwięku, który dziś przypomina symfonię retro. Dla właścicieli starych komputerów oraz entuzjastów retro-gamingu to informacja, która może ożywić zapomniane maszyny.
Wznowienie produkcji UD-60U to nie pierwszy krok Maxell ku przeszłości. W 2016 roku firma wypuściła kasety w edycji retro, a w 2025 roku współpracowała z Disk Union przy pierwszej partii UD-60U, która cieszyła się dużym zainteresowaniem. Obecnie, w 2026 roku, wraca z nową edycją, co sugeruje, że popyt na analogowe nośniki wciąż istnieje.
Muzyka na kasetach wciąż jest wydawana
Ciekawym faktem jest, że kasety magnetofonowe nie zniknęły całkowicie z rynku muzycznego – wielu artystów nadal wydaje nowe (jak również starsze) albumy na tym nośniku. Jaka część tych wydawnictw jest później odtwarzana, a jaka ląduje na półce, zafoliowana jako kolekcjonerski przedmiot? Przypuszczam, że ta druga grupa jest liczniejsza, ale być może znużenie oraz narastająca irytacja cyfrowymi treściami oraz zasadami ich dystrybucji spowodują, że na rynku przybędzie urządzeń oraz fizycznych nośników we wszystkich kategoriach w niedalekiej przyszłości.
Zdjęcia: Disk Union.
