Czy smartwatche mogą się mylić? Okazuje się, że tak – bo wcale nie są takie bystre, jak nam się wydawało.
Wydawać by się mogło, że współczesne inteligentne zegarki naprawdę radzą sobie doskonale z pomiarami i funkcjami, które oferują. Niestety, w wielu przypadkach… po prostu kłamią, a ich pomiary są wcale nie takie dokładne. Naukowcy zbadali, jak radzą sobie z monitorowaniem naszego zdrowia. Wyniki są, niestety, dość niepokojące.
Smartwatch jednak nie taki bystry
Nie da się ukryć, że smartwatche to jedna z tych udanych nowinek technologicznych, które na stałe zagościły w naszym życiu. Wprowadzone na rynek, inteligentne zegarki szybko zdobyły uznanie dzięki swojej funkcjonalności, szczególnie w zakresie monitorowania zdrowia i kondycji fizycznej. Zegarek umiejscowiony na nadgarstku ma doskonałą bazę do „obserwacji” i zbierania danych przez cały dzień, badając nasz puls, poziom stresu, zmęczenia, a także śledząc aktywność fizyczną. Czy jednak informacje, które dostarczają, są precyzyjne? Niestety, nie do końca. Analizując najnowsze badania naukowców z University of Michigan i Hope College, można dojść do wniosku, że smartwatche… wcale nie są takie smart. A czasami wręcz wprowadzają w błąd.
Badania opublikowane w czasopiśmie naukowym „Sensors” ocenili, jak inteligentne zegarki radzą sobie z różnorodnymi pomiarami, które oferują użytkownikom. Wyniki okazały się być zróżnicowane. Najlepiej wypadły w zakresie mierzenia tętna spoczynkowego oraz ogólnego wykrywania snu. W przypadku tętna, rezultaty smartwatchy były niezwykle precyzyjne, z różnicami wynoszącymi od 1 do 2 uderzeń serca na minutę w porównaniu do aparatury medycznej. Wykrywanie snu bądź czuwania wyniosło 90% trafności.
Algorytmy w zegarkach zawodzą?
Pora przejść do aspektów, w których nasze smartwatche pozostają nieco w tyle. Wątpliwości naukowców wzbudziła celność mierzenia faz snu. Rozpoznawanie poszczególnych faz, np. głębokiej snu, w przypadku badanych zegarków okazało się niemal losowe, osiągając średnio 50% dokładności – porównywano to do rzutu monetą, co jest zdecydowanie niewystarczające. Problematyczne okazało się również wyliczanie spalanych kalorii, które mogą różnić się od rzeczywistego stanu o 10-20%. Dla wielu osób taka rozbieżność może spowodować, że rzekomy deficyt kaloryczny zamienia się w nadwyżkę. Łatwo zrozumieć, że podczas diety i odchudzania taka nieścisłość jest niedopuszczalna.

Nie ma co liczyć na wszelkie funkcje eksperymentalne, takie jak nieinwazyjny pomiar glukozy, nawodnienia czy ciśnienia. Technologia w takiej formie, która mogłaby być obsługiwana przez smartwatche, po prostu jeszcze nie istnieje. Jeżeli jakiś producent chwali się, że jego urządzenie ją posiada, warto wstrzymać swój entuzjazm i podchodzić do tego z dużym dystansem. Wciąż jedynymi rzetelnymi metodami pomiaru pozostaje profesjonalna aparatura medyczna.
Skąd wynikają błędy smartwatchy w niektórych pomiarach? Przede wszystkim z metody przeprowadzania tych pomiarów. Zegarek na nadgarstku nie przeprowadza pomiarów wewnątrz ciała, ale opiera się na algorytmach i obliczeniach. Na ich podstawie formułowane są wnioski dotyczące różnych parametrów, takich jak fazy snu czy liczba spalonych kalorii. Choć precyzja w tych przypadkach jest ograniczona, smartwatch może być użyteczny w identyfikowaniu trendów. Można zakładać, że mimo braku dokładności, w pewnym zakresie te dane mogą być przydatne, a zmiany w trendach to także istotna informacja…
















