Autor: admin

  • Finałowy sezon kultowego sci-fi powróci szybciej niż myślisz! Padła data, jest też zwiastun!

    Finałowy sezon kultowego sci-fi powróci szybciej niż myślisz! Padła data, jest też zwiastun!

    Wielki finał 3. sezonu „Silosa” już za nami, ale mamy dobre wieści. Kolejny, finałowy sezon jest w drodze i Apple podzieliło się konkretnymi informacjami!

    Fani dystopijnego science fiction mogą już zaznaczyć istotną datę w swoim kalendarzu. Apple oficjalnie potwierdziło datę premiery czwartego sezonu „Silosa”, a wraz z nią udostępniło pierwszy zwiastun finałowej odsłony serialu. To bardzo dobra wiadomość, ponieważ nadchodzący sezon ma na celu zamknięcie historii, która po raz pierwszy zadebiutowała na ekranach telewizorów w 2023 roku.

    Kiedy premiera 4. sezonu „Silosa”?

    Czwarty sezon „Silosa” zadebiutuje 9 lipca przyszłego roku. Choć na nowe odcinki będziemy musieli poczekać blisko rok, przerwa nie będzie trwała tak długo, jak początkowo się wydawało. Apple podjęło decyzję o kontynuacji produkcji serialu z wyprzedzeniem, dzięki czemu finałowa część historii może zadebiutować na platformie stosunkowo szybko po zakończeniu trzeciego sezonu – bowiem 3. i 4. sezon były nagrywane równocześnie, więc teraz wszystko jest w rękach postprodukcji.

    Dla użytkowników Apple TV+ oznacza to jednak coś więcej niż tylko kolejną premierę popularnego serialu. Sezon 4 będzie ostatnim rozdziałem „Silosa”, a twórcy zamierzają doprowadzić historię do zakończenia zgodnego z literackim pierwowzorem autorstwa Hugh Howeya.

    Pierwszy zwiastun już dostępny!

    Apple na zaostrzenie apetytu już teraz zaprezentowało pierwszy trailer czwartego sezonu. Jeżeli jeszcze nie widzieliście ostatniego odcinka, radzimy zachować ostrożność – zwiastun zawiera istotne informacje dotyczące wydarzeń z trzeciego sezonu, co może zepsuć zabawę bardziej wrażliwym na spoilery.

    Czytaj dalej poniżej

    Na Netflix wraca uwielbiany serial, a Disney+ ma ekstra niespodziankę

    Sam kierunek fabuły sugeruje, że finał ma na celu nie tylko rozwiązanie najważniejszych zagadek świata „Silosa”, ale także domknięcie historii jego mieszkańców. Serial od początku budował napięcie wokół tajemnic podziemnej społeczności, ograniczonego dostępu do informacji oraz pytania, co naprawdę znajduje się poza strukturą silosu. Mimo że w porównaniu do książek udaje mu się to nieco nieudolnie, zgromadził wokół siebie spore grono fanów.

    Apple stawia na mocne zakończenie

    „Silos” stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych seriali sci-fi dostępnych w ofercie Apple TV. Drugi sezon zyskał tak dużą popularność, że znalazł się w zestawieniu 10 najchętniej oglądanych produkcji według Nielsena, co pokazuje, że dystopijna historia Juliette Nichols ma znaczący potencjał także poza bazą użytkowników Apple. Co ciekawe, trzeci i czwarty sezon były przygotowywane równolegle i realizowane jeden po drugim. Takie podejście powinno pomóc zachować ciągłość produkcji oraz ograniczyć ryzyko kolejnej długotrwałej przerwy między sezonami, co cieszy zwłaszcza w kontekście przygotowywania się do finału serii.

    Na zakończenie „Silosa” trzeba jeszcze poczekać, ale dobre wiadomości są takie, że nie będzie to czekanie tak długie, jak wielu się obawiało. Dla widzów, którzy od początku próbują odkryć prawdę kryjącą się za murami silosu, będzie to bez wątpienia jeden z najbardziej oczekiwanych finałów współczesnego science fiction – chociaż ci, którzy jeszcze nie mieli okazji, powinni czym prędzej sięgnąć po powieść!

  • Cieknący kran i zatkany odpływ? Parkside ma na to sposób

    Cieknący kran i zatkany odpływ? Parkside ma na to sposób

    W ofercie marki Parkside znajdują się nie tylko narzędzia do warsztatu i ogrodu, ale także sprzęt przydatny w pracach hydraulicznych. W Lidlu możemy znaleźć obcinaki i giętarki do rur, szczypce sanitarne oraz urządzenia do udrażniania odpływów. Ceny zaczynają się już od 30,99 zł, co czyni je atrakcyjną opcją dla każdego, kto poszukuje narzędzi hydraulicznych – zarówno dla profesjonalistów, jak i amatorów.


    Hydraulika z Parkside: Narzędzia, które przydadzą się w Twoim domu

    Cieknący kran, zatkany odpływ czy konieczność wymiany fragmentu instalacji nie zawsze wymagają wizyty hydraulika. W Internecie jest mnóstwo filmów instruktażowych – wystarczy zaopatrzyć się w odpowiednie narzędzia. Przy prostszych pracach często wystarczą niedrogie akcesoria, a Parkside oferuje ich szeroki wybór.

    Cięcie, gięcie i przygotowywanie rur

    Jedną z grup produktów dostępnych na stronie Lidla są akcesoria hydrauliczne Parkside w cenie 38,99 zł za sztukę. Ta oferta obejmuje kilka narzędzi do różnorodnych prac przy rurach.

    Wśród dostępnych produktów znajduje się obcinak do rur z tworzywa sztucznego, przeznaczony dla rur o średnicy od 5 do 42 mm. Mechanizm grzechotkowy umożliwia stopniowe przecinanie materiału. Oddzielny model dedykowany jest dla rur z miękkiego metalu o średnicy od 3 do 35 mm, przy maksymalnej grubości ścianki wynoszącej 1 mm.

    Parkside oferuje także giętarkę do rur miedzianych i mosiężnych o średnicy 6, 8 lub 10 mm, która pozwala na wyginanie ich w zakresie od 0 do 180 stopni, co ułatwia dopasowywanie instalacji bez stosowania kształtek przy każdej zmianie kierunku.

    Czytaj dalej poniżej

    Szaleństwo Parkside Performance w Lidlu. Potężne zestawy na mocnych obniżkach

    Kolejny produkt w tym przedziale cenowym, za 38,99 zł, to zestaw do zarabiania podwójnych obrzeży rur z miękkiego metalu. To bardziej wyspecjalizowane narzędzie, które zapewnia odpowiednie przygotowanie końcówek rur przed wykonaniem połączenia.

    Bardzo podobne narzędzia Parkside dostępne są także w ofercie oznaczonej jako narzędzia do instalacji wodno-kanalizacyjnych za 35,99 zł. Oferowane są tam obcinaki, giętarka oraz zestaw do wywijania obrzeży. Warto porównać oba warianty, aby wybrać rozwiązanie najlepiej dostosowane do naszych potrzeb.

    Osobno dostępny jest zestaw do wywijania obrzeży za 30,99 zł, przeznaczony do obrzeży i rozszerzania rur z miękkiego metalu o średnicach od 5 do 16 mm, przy zachowaniu maksymalnej grubości ścianki wynoszącej 1 mm.

    Szczypce, które pomogą w instalacji

    Do chwytania i odkręcania elementów instalacji, Parkside oferuje zestaw trzech szczypiec sanitarnych lub pojedyncze szczypce do rur – oba rozwiązania za 44,99 zł.

    W pierwszym wariancie otrzymujemy trzy różne narzędzia: szczypce do rur typu S o zakresie do 1 cala, szczypce do syfonów z nakładkami chroniącymi powierzchnię armatury oraz szczypce nastawne. Taki zestaw może okazać się nieoceniony podczas pracy przy syfonach, rurach, złączkach i armaturze.

    Alternatywą są większe szczypce do rur narożnych typu S, przeznaczone do elementów o średnicy do 2 cali. To prosty przykład narzędzia, które, choć może nie jest stosowane na co dzień, może znacznie ułatwić naprawy instalacji w porównaniu do tradycyjnego klucza.

    Zatkany odpływ? Proste rozwiązanie za 49,99 zł

    Nie wszystkie problemy z instalacją wymagają jej demontażu. Dla typowych zatorów, Parkside oferuje urządzenie do udrażniania rur na sprężone powietrze za 49,99 zł.

    Ciśnienie generowane jest ręcznie za pomocą pompy, a następnie zgromadzone powietrze zostaje gwałtownie uwolnione do odpływu. Powstały impuls pomaga usunąć zator. Dołączone końcówki umożliwiają korzystanie z urządzenia w przypadku zlewów, umywalek, wanien, pryszniców i WC. To rozwiązanie mechaniczne, które nie wymaga stosowania chemicznych środków do udrażniania rur.

    Myjka ciśnieniowa – skuteczny sposób na czyszczenie rur

    Inaczej działa zestaw Parkside PRRS 15 B3 za 69,90 zł, zaprojektowany do współpracy z myjką wysokociśnieniową. Umożliwia on zastosowanie elastycznego węża o długości około 15 m zakończonego mosiężną głowicą.

    Dysza kieruje strumień wody w tył, co sprawia, że podczas pracy wąż automatycznie przesuwa się w głąb rury. Pozwala to na usuwanie zatorów i osadów bez użycia chemicznych środków czyszczących. Oznaczenia na przewodzie pomagają kontrolować, jak daleko został wprowadzony.

    Zestaw PRRS 15 B3 przeznaczony jest do myjek o ciśnieniu roboczym lub znamionowym do 150 barów i współpracuje z wieloma urządzeniami Parkside. Dołączony adapter pozwala na podłączenie również do wybranych myjek innych marek. Przed zakupem warto sprawdzić kompatybilność z danym modelem.

    Akumulatorowa spirala do bardziej skomplikowanych zatorów

    Najbardziej zaawansowanym urządzeniem w tej ofercie jest akumulatorowe urządzenie do czyszczenia rur Parkside PARRW 20-Li A1 za 239 zł. Należy ono do systemu X 20 V Team i jest sprzedawane bez akumulatora oraz ładowarki.

    Urządzenie przeznaczone jest do rur o średnicy od 19 do 51 mm i pracuje z prędkością do 620 obr./min. Mechanizm pozwala na automatyczne wysuwanie i cofanie spirali, a także jej obracanie bez zmiany położenia. Możliwa jest również zmiana kierunku obrotów.

    W przypadku trudniejszych zatorów, przydatna jest blokada, która umożliwia utrzymanie spirali w wybranej pozycji. Urządzenie wyposażone jest również w lampkę roboczą LED oraz odpływ, który pozwala na usunięcie brudnej wody zgromadzonej w bębnie.

    Nie każdy problem wymaga hydraulika

    Oferta Parkside pokazuje, że domowy zestaw do prostych prac hydraulicznych nie kończy się na szczypcach do rur. Za niewielkie pieniądze można zakupić narzędzia do cięcia, gięcia i przygotowywania rur, a także do mechanicznego udrażniania odpływów. W przypadku powtarzających się zatorów, można rozważyć zestaw współpracujący z myjką wysokociśnieniową lub akumulatorowe urządzenie ze spiralą.

    Należy jednak pamiętać, gdzie kończy się zakres domowych napraw hydraulicznych. Wymiana syfonu, udrożnienie odpływu czy dokręcenie połączenia to zupełnie inna skala prac niż poważna ingerencja w instalację. Dlatego warto ocenić swoje umiejętności i w razie wątpliwości rozważyć wezwanie profesjonalnego hydraulika.

  • Masz telewizor od TCL? Szykuj się na fenomenalną nowość!

    Masz telewizor od TCL? Szykuj się na fenomenalną nowość!

    Dobre wieści dla właścicieli telewizorów TCL. Już wkrótce będą mogli korzystać z gier w chmurze od Microsoftu.


    Microsoft oficjalnie potwierdził, że aplikacja Xbox Game Passunie wkrótce trafi na telewizory TCL z systemem Google TV. To pierwsze stanowisko firmy po styczniowej zapowiedzi TCL podczas targów CES, która dotychczas nie doczekała się komentarza ze strony Microsoftu.

    Jak to będzie wyglądać w praktyce? Wszystko, co wiemy dotychczas

    W oficjalnym komunikacie Microsoft nie odnosi się bezpośrednio do Google TV, co sugeruje, że rozwiązanie będzie dostępne wyłącznie dla telewizorów TCL, a nie dla całej platformy Google TV. TCL jest największym partnerem Google TV i choć produkuje również urządzenia z Roku oraz Fire TV, to Google TV dominuje w jego ofercie, zwłaszcza w przypadku flagowych modeli, dla których pierwotnie zapowiedziano aplikację Xbox.


    Użytkownicy subskrypcji Game Pass zyskają dostęp do Xbox Cloud Gaming bezpośrednio z poziomu telewizora, co oznacza natychmiastowe uruchamianie gier z biblioteki chmurowej – od głośnych hitów po tytuły niezależne. Warto jednak pamiętać, że Microsoft ogłosił niedawno istotne zmiany dotyczące tej usługi – niestety, na gorsze. Mowa o miesięcznym limicie czasu gry w chmurze, który wynosi jedynie 15 godzin w najdroższym pakiecie. Po przekroczeniu tego czasu będzie konieczna dodatkowa opłata, której wysokość wciąż nie jest znana.

    Dla graczy to jasny sygnał, że cloud gaming coraz bardziej integruje się z ekosystemem domowej rozrywki, eliminując potrzebę posiadania konsoli. Jednak ograniczenie czasowe może wpływać na komfort korzystania z usługi, szczególnie biorąc pod uwagę rosnącą popularność gier AAA w chmurze. Dla casualowych graczy z dostępem do odpowiednio szybkie infrastruktury sieciowej może to jednak być strzał w dziesiątkę, a zyskanie dostępu do gier mimo limitów, które prawdopodobnie i tak nie zostaną przekroczone, może przynieść realne korzyści.

    Czytaj dalej poniżej


    Zrób to w swoim telewizorze. Ustawienia, za które mi podziękujesz

  • Belkin ma pierwszy powerbank z bezpiecznymi ogniwami Semi-Solid-State

    Belkin ma pierwszy powerbank z bezpiecznymi ogniwami Semi-Solid-State

    Belkin zaprezentował swoje najnowsze portfolio akcesoriów, które mają na celu idealne dopasowanie do nowoczesnego stylu życia.

    Wśród szerokiej gamy zaprezentowanych produktów i rozwiązań, które ułatwiają codzienne życie, szczególną uwagę zwraca nowy powerbank z ogniwami półstałymi oraz nowe propozycje z kategorii audio, które łączą wysoką funkcjonalność z przystępnymi cenami.

    Nowa era ładowania dzięki technologii półstałej

    Premiera nowej generacji powerbanków z linii UltraCharge Pro to prawdziwa rewolucja, która wykorzystuje innowacyjną technologię ogniw półstałych o nazwie BoostSolid Cell. W przeciwieństwie do tradycyjnych baterii z płynnymi elektrolitami, te modele zawierają dodatkową warstwę żelową, co pozwala na stworzenie znacznie smuklejszych i bardziej kompaktowych urządzeń, bez obniżenia wydajności. Co więcej, nowe baterie zostały zaprojektowane tak, aby charakteryzować się nawet trzykrotnie dłuższą żywotnością w porównaniu do innych powerbanków, oferując stabilne ładowanie oraz zwiększone bezpieczeństwo dzięki zaawansowanemu zarządzaniu termicznemu.

    Reprezentatywnym modelem tej technologii jest niesamowicie poręczny UltraCharge Pro 5K. Urządzenie ma zaledwie 8,8 milimetra grubości, nie przekracza rozmiarów standardowej karty kredytowej i oferuje bezprzewodowe ładowanie magnetyczne z certyfikatem Qi2. Dla tych, którzy wymagają większego zapasu energii podczas podróży, firma przygotowała wariant UltraCharge Pro 10K. Model ten wyposażony jest w inteligentny wyświetlacz dostarczający informacji w czasie rzeczywistym oraz złącze USB-C o mocy 60 W, które bez problemu naładować smartfona, tablet, a nawet laptopa.

    Dźwięk bez zakłóceń dla każdego użytkownika

    Belkin rozszerzył swoją ofertę słuchawek SoundForm, wprowadzając funkcje takie jak aktywna redukcja szumów (ANC), długi czas pracy na baterii oraz łączność Bluetooth Multipoint w bardziej przystępnych cenach. Z myślą o osobach poszukujących maksymalnego skupienia, zaprojektowano flagowe douszne słuchawki SoundForm Isolate Buds. Dzięki hybrydowej technologii ANC, model ten potrafi zredukować hałasy z otoczenia nawet o 45 decybeli, a ich bezpieczne dopasowanie zapewniają specjalne skrzydełka. Łączny czas pracy tego modelu wraz z etui ładującym wynosi 32 godziny.

    Czytaj dalej poniżej


    Belkin masowo odwołuje urządzenia. Natychmiast przestań z nich korzystać

    W portfolio nie zapomniano również o najmłodszych miłośnikach muzyki i gier. Nauszne słuchawki SoundForm Play zostały stworzone specjalnie dla dzieci od piątego roku życia i charakteryzują się konstrukcją przetestowaną pod kątem trwałości. Model ten nie tylko chroni delikatny słuch dzięki opcjonalnemu limiterowi głośności do 85 decybeli, ale także posiada innowacyjną funkcję Focus Boost. Wbudowane pejzaże dźwiękowe, obejmujące między innymi szum różowy czy odgłosy wybrzeża morskiego, mają na celu stworzenie atmosfery sprzyjającej nauce, czytaniu i odrabianiu prac domowych.

  • Kolorowa drukarka – laser ma sens tylko w konkretnych sytuacjach

    Kolorowa drukarka – laser ma sens tylko w konkretnych sytuacjach

    Czy zakup kolorowej drukarki laserowej się opłaca? W małym biurze może tak być, ale nie zawsze. Sprawdź, kiedy warto zainwestować w kolorową drukarkę laserową, jakie są rzeczywiste koszty jej eksploatacji oraz kiedy lepiej wybrać inny typ urządzenia.


    Kolorowa drukarka laserowa – czy to się w ogóle opłaca, a jeśli tak, to komu?

    Kolorowe drukarki laserowe charakteryzują się szybkim czasem druku, brakiem problemów z zasychającym atramentem oraz możliwością drukowania w kolorze. Jednakże nie jest to jedyny aspekt, który należy wziąć pod uwagę. Tego typu urządzenia są droższe niż monochromatyczne drukarki laserowe, a koszt kompletu tonerów również może być znaczny. Czy warto więc zainwestować pieniądze? A może lepiej poszukać innej opcji? Przyjrzyjmy się tej kwestii bliżej.

    Kolorowy laser ma sens przede wszystkim do dokumentów

    Kluczowe jest zdefiniowanie, co dokładnie oznacza „drukowanie w kolorze”. W przypadku prezentacji, wykresów, raportów, ofert handlowych, instrukcji oraz materiałów szkoleniowych, kolorowa drukarka laserowa to rzeczywiście rozsądny wybór.

    Nie należy jej jednak traktować jako zamiennika drukarki do zdjęć. Kolorowy laser radzi sobie z grafiką i zdjęciami, ale jego głównymi atutami są wyraźny tekst, kolorowe elementy dokumentów oraz szybkie drukowanie dużych ilości stron. Jeśli Twoim priorytetem są fotografie, lepszej jakości wydruki uzyskasz dzięki drukarce atramentowej.

    Małe biuro – naturalne środowisko dla kolorowej drukarki laserowej

    Kolorowa drukarka laserowa sprawdzi się doskonale, gdy kilka osób regularnie z niej korzysta. Nowoczesne modele biurowe często osiągają prędkość 25–35 stron A4 na minutę. W tej kategorii urządzeń popularne są również podajniki na 250 lub więcej arkuszy, automatyczny druk dwustronny oraz łączność sieciowa, zarówno Wi-Fi, jak i przewodowa. W urządzeniach wielofunkcyjnych dostępne są także skanery i automatyczne podajniki dokumentów (ADF).

    Czytaj dalej poniżej

    Ta drukarka z Action działa bez tuszu i kosztuje grosze

    Dzięki tym funkcjom, jedna drukarka może być umieszczona w centralnym miejscu biura, obsługując wiele stanowisk. Nie ma potrzeby łączenia jej z konkretnym komputerem kablem USB, a duży podajnik ogranicza konieczność częstego uzupełniania papieru.

    W firmie przydatne mogą być także funkcje bezpieczeństwa. Niektóre modele umożliwiają zabezpieczenie dokumentów kodem PIN. Wydruk rozpoczyna się dopiero po wpisaniu kodu na urządzeniu, co pozwala uniknąć pozostawiania poufnych dokumentów bez nadzoru.

    Jednakże, wszystkie wymienione powyżej funkcje mogą zaoferować także inne typy drukarek, co prowadzi nas do najważniejszego pytania.

    Największy problem? Cztery tonery

    W monochromatycznej drukarce laserowej najważniejszy jest jeden czarny toner. Natomiast kolorowy laser korzysta zazwyczaj z czterech tonerów: czarnego, błękitnego, purpurowego i żółtego.

    To właśnie w tym miejscu pojawiają się koszty. Przy zakupie drukarki należy zwrócić uwagę nie tylko na cenę jednego tonera, ale także na koszt wszystkich czterech oraz ich wydajność.

    Wydajność tonera czarnego i kolorowych może się różnić. Nie oznacza to jednak, że wszystkie muszą być wymieniane jednocześnie. Przy regularnym drukowaniu w kolorze prędzej czy później każdy z nich będzie musiał zostać zakupiony.

    Dlatego bardzo tania kolorowa drukarka laserowa niekoniecznie w praktyce będzie tania w użytkowaniu. Przed zakupem warto dokładnie porównać ceny tonerów oraz ich deklarowaną wydajność. Na tej podstawie można sensownie ocenić koszty eksploatacji interesujących nas modeli.

    Kolorowy laser czy drukarka atramentowa?

    Jeśli małe biuro drukuje dużo w kolorze, alternatywą dla drukarki laserowej może być model atramentowy z kartridżami lub urządzenie ze zbiornikami na dolewany tusz.

    Tego typu sprzęt może zapewniać niski koszt pojedynczej strony, szczególnie w przypadku modeli wyposażonych w efektywne systemy zasilania atramentem. Współczesne drukarki potrafią również osiągać szybkości porównywalne z niektórymi kolorowymi laserami, oferując jednocześnie automatyczne drukowanie dwustronne (dupleks), duże podajniki papieru oraz obsługę sieci.

    Jednakże drukarka laserowa ma swoje unikalne zalety. Toner w formie proszku nie wysycha podczas dłuższych przerw w pracy. Kolorowy laser jest także sprawdzonym rozwiązaniem do regularnego drukowania dużych ilości dokumentów tekstowych, wykresów, prezentacji oraz innych materiałów biurowych.

    Nie ma więc prostych zasad, które wskazywałyby, że laser zawsze będzie tańszy lub lepszy od drukarki atramentowej. Przy większych nakładach warto porównać koszty materiałów eksploatacyjnych dla konkretnych modeli.

    Kiedy kolorowa drukarka laserowa się opłaca?

    Kolorowa drukarka laserowa ma największy sens w małym biurze, w którym kilka osób regularnie drukuje zarówno dokumenty czarno-białe, jak i kolorowe. Przykładem mogą być działy handlowe czy niewielkie firmy, w których codziennie drukowane są oferty, raporty, prezentacje oraz materiały dla klientów.

    Jeśli jednak większość wydruków stanowią czarno-białe faktury, umowy i inne dokumenty tekstowe, rozsądniejszym wyborem może być monochromatyczna drukarka laserowa. Kolorowy model z całą pewnością bowiem wiąże się z dodatkowymi kosztami na funkcje, które są używane sporadycznie.

    Kiedy lepiej wybrać drukarkę atramentową?

    Jeśli drukujesz dużo w kolorze i najważniejszy jest niski koszt strony, koniecznie porównaj kolorową drukarkę laserową z atramentowymi modelami przeznaczonymi do zastosowań biznesowych.

    Atrament będzie także lepszym wyborem, jeśli planujesz drukować głównie fotografie lub wysokiej jakości obrazy na papierze fotograficznym.

    W małym biurze, które regularnie drukuje prezentacje, oferty i inne kolorowe dokumenty, kolorowa drukarka laserowa może okazać się doskonałym rozwiązaniem. Jeśli jednak kolor jest potrzebny tylko dwa razy w roku, a jedynie do zdjęć, ciężko uzasadnić dodatkowe koszty związane z jej zakupem.

  • Dreame prezentuje zestaw wspaniałych nowości, które zadbają o to, by żyło nam się wygodniej!

    Dreame prezentuje zestaw wspaniałych nowości, które zadbają o to, by żyło nam się wygodniej!

    Dreame na targach IFA 2026 zaskakuje bogactwem nowości. Firma zaprezentowała innowacyjne rozwiązania w różnych kategoriach: od robotów sprzątających, przez odkurzacze pionowe, aż po urządzenia do pielęgnacji urody i inteligentne kosiarki. Nuda nie ma tu miejsca! Skala prezentowanych nowości jednoznacznie pokazuje, jak dynamicznie marka rozwija swoje portfolio.

    Roboty sprzątające wchodzą na nowy poziom

    Jednym z najważniejszych premierowych produktów jest bez wątpienia robot sprzątający Aqua20 Pro Ultra Roller S Complete. Następca modelu Aqua10 Roller Complete zyskuje nową moc dzięki wykorzystaniu pary o temperaturze dochodzącej do 180 stopni Celsjusza, co ma znacznie ułatwić usuwanie tłustych i zaschniętych zabrudzeń. Producent zapewnia również, że skuteczność w usuwaniu bakterii wynosi aż 99,999%, co robi ogromne wrażenie. Na tym jednak nie kończą się nowinki. Robot został wyposażony w udoskonalony mechanizm wysuwania rolki, która może sięgać do 8 cm poza obrys urządzenia, co sprawia, że maszyna skuteczniej dociera pod meble, w narożniki i wzdłuż krawędzi.

    Jeszcze większe możliwości oferuje seria Dreame X60 Pro. Dreame zaprezentowało modele Ultra Complete, Master oraz Matrix. Wszystkie z nich są wyposażone w system ssący o mocy 42 000 Pa, szczotki HyperStream Detangling 2.0 oraz technologię Dual UltraExtend, która pozwala na wysunięcie szczotki bocznej nawet o 12 cm oraz mopa o 18 cm (!) poza obrys robota.

    Odkurzacz pionowy, który jest naprawdę lekki

    Oferta Dreame nie kończy się na robotach sprzątających; doskonałym przykładem jest seria Dreame Air.

    Wśród ciekawych modeli wyróżnia się Dreame Air Station. Urządzenie waży zaledwie 1,1 kg, umożliwia obsługę jedną ręką i pozwala na manewrowanie w zakresie 360 stopni. Mimo kompaktowej budowy oferuje moc 100 AW oraz siłę ssania sięgającą 24 000 Pa. Producent zapewnia, że akumulator pozwoli na nawet 40 minut nieprzerwanej pracy.

    Czytaj dalej poniżej

    Twój laptop może nagrzewać się mniej. Nauka rozwiązuje kolejny problem

    Jeśli zależy państwu na hybrydowym urządzeniu, warto zwrócić uwagę na Dreame Air AquaCycle Pro, odkurzacz umożliwiający także czyszczenie podłóg na mokro.

    Dreame coraz mocniej wkracza do segmentu beauty

    IFA 2026 to znakomita okazja, aby zaprezentować portfolio marki w zakresie urządzeń do pielęgnacji ciała. Firma może pochwalić się sprzedażą ponad 15 mln urządzeń w tej kategorii, a znaczącą część tego wyniku stanowią kompaktowe produkty z serii Pocket.

    Nie mogło zatem zabraknąć prezentacji w Berlinie, gdzie zaprezentowano m.in. Dreame Pocket Aura – lekką suszarkę z inteligentną kontrolą temperatury oraz technologią plazmowej jonizacji. Na wydarzeniu pokazano także Dreame AirAuto: automatyczną lokówkę wykorzystującą strumień powietrza do nawijania pasm oraz Dreame Chrona LED, bezprzewodową maskę do pielęgnacji twarzy, wyposażoną w 280 diod LED oraz pięć zakresów długości fal.

    Robot skosi trawę nawet na bardzo stromym terenie

    Jedną z najbardziej interesujących premier jest także Dreame A4 AWD Pro. Marka wykorzystuje doświadczenie zdobyte przy projektowaniu robotów sprzątających do rozwijania linii autonomicznych kosiarek.

    Model korzysta z systemu OmniSense 4.0, który integruje pomiary laserowe otoczenia, dwie kamery analizujące obraz za pomocą AI oraz dodatkowe czujniki boczne. Ma to na celu poprawę orientacji robota na dużych i złożonych terenach.

    A4 AWD Pro został wzbogacony o system EdgeMaster 4.0 z robotycznym ramieniem oraz modułem tnącym, dedykowanym do pracy przy ścianach, ogrodzeniach oraz rabatach. Napęd na cztery koła pozwala mu pokonywać wzniesienia o nachyleniu do 90%, a aktywny układ AeroTurn ułatwia precyzyjne manewrowanie.

    Dreame rozwija skrzydła. Widać, że firma jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa

    Wydarzenie IFA 2026 jednoznacznie pokazuje, że Dreame przestaje być kojarzone wyłącznie z robotami odkurzającymi. Firma buduje szeroki ekosystem urządzeń, w którym sztuczna inteligencja, automatyzacja oraz miniaturyzacja mają wspólny cel: przejęcie coraz większej liczby codziennych obowiązków użytkowników. Portfolio staje się coraz ciekawsze, a warto pamiętać, że wszystkie urządzenia marki łączy jeden kluczowy element: wysoka jakość. Nic dziwnego, że firma zdobyła serca użytkowników na całym świecie.

  • Zdjęcia Google dostaną wspaniałą nowość. Zachwyci wielu użytkowników

    Zdjęcia Google dostaną wspaniałą nowość. Zachwyci wielu użytkowników

    Google coraz bardziej integruje Gemini z własnymi usługami. Teraz sztuczna inteligencja ma zyskać na znaczeniu w kontekście Zdjęć Google.

    Google rozwija integrację Gemini z kolejnymi elementami swojego ekosystemu. Jednym z nich są Zdjęcia Google, które już teraz umożliwiają korzystanie ze sztucznej inteligencji do wyszukiwania zdjęć, zadawania pytań o zawartość biblioteki oraz edytowania materiałów. Nowe kierunki rozwoju sugerują jednak, że Gemini stanie się znacznie bardziej aktywnym asystentem naszej kolekcji fotografii.

    To kolejny krok w strategii Google, w ramach której Gemini przestaje być jedynie chatbotem odpowiadającym na pytania. Firma z coraz większą częstotliwością wykorzystuje AI jako warstwę łączącą użytkownika z jego danymi i aplikacjami.

    Gemini lepiej zrozumie twoją bibliotekę zdjęć

    Dotychczas, aby znaleźć konkretne zdjęcie w obszernej bibliotece Zdjęć Google, często konieczne było sformułowanie odpowiedniego zapytania w wyszukiwarce. Gemini może podejść do tego zadania w sposób bardziej naturalny.

    Użytkownik będzie mógł opisać, czego szuka, zamiast musieć pamiętać o konkretnych nazwach, datach czy lokalizacjach. System ten potrafi bowiem analizować zawartość zdjęć i odpowiadać na pytania dotyczące zgromadzonych materiałów. Google rozwija tę funkcję pod nazwą Ask Photos, wykorzystując Gemini do przeszukiwania biblioteki, odpowiadania na pytania oraz wykonywania wybranych edycji.

    Czytaj dalej poniżej


    Najlepsza przystawka z Google TV drożeje o połowę. To szaleństwo

    W praktyce oznacza to możliwość „rozmowy” ze zdjęciami. Zamiast przeszukiwać setki czy tysiące fotografii, użytkownik będzie mógł opisowo wskazać wydarzenie, osobę lub konkretną sytuację, którą pragnie odnaleźć.



    To już nie tylko wyszukiwarka

    Najciekawsza zmiana dotyczy jednak funkcjonalności AI. Google zmierza w kierunku stworzenia asystenta, który nie tylko lokalizuje odpowiednie fotografie, ale także potrafi wykorzystać informacje zgromadzone w całej bibliotece. Możliwość zadawania pytań dotyczących zdjęć sprawia, że Zdjęcia Google stają się czymś więcej niż tradycyjną chmurą do przechowywania fotografii. Gemini może analizować kontekst wielu zdjęć i pomagać użytkownikowi w wyciąganiu z nich informacji.

    To jest szczególnie istotne dla osób, które przez lata zgromadziły ogromne zbiory zdjęć. Po kilku latach liczba zgromadzonych materiałów może sięgać dziesiątek tysięcy, a ręczne wyszukiwanie konkretnych ujęć staje się coraz trudniejsze – zwłaszcza jeśli nie są odpowiednio skatalogowane.

    Kierunek, który obrał Google, doskonale wpisuje się w szerszą ekspansję Gemini. Firma stopniowo wykorzystuje AI w kolejnych aplikacjach, aby asystent mógł pracować nie tylko na ogólnodostępnych informacjach, ale także na danych użytkownika — oczywiście w zakresie wynikającym z przyznanych uprawnień.

    Podobne podejście można zauważyć w innych usługach Google. Gemini może być integrowane między innymi z Gmailem, Kalendarzem oraz innymi aplikacjami, co pozwala na uwzględnienie osobistego kontekstu w odpowiedziach.



    Jest jednak druga strona medalu

    Im większy dostęp Gemini otrzymuje do prywatnych danych, tym istotniejsze stają się kwestie ochrony prywatności. Biblioteka zdjęć może zawierać znacznie więcej osobistych informacji niż historia wyszukiwania czy lista wydarzeń w kalendarzu.

    Dlatego rozwój takich funkcji będzie wymagał od Google nie tylko coraz lepszych modeli AI, ale także przejrzystych zasad dotyczących dostępu do danych. Użytkownik powinien mieć pełną świadomość, jakie informacje analizuje Gemini i jakie działania może podejmować w jego imieniu.

    Kierunek jest wyraźny. Zdjęcia Google przestają być wyłącznie miejscem przechowywania zdjęć, a zaczynają przypominać inteligentną bazę osobistych wspomnień. Jeśli Google będzie kontynuować rozwijanie możliwości Gemini, rozmowa z własną biblioteką fotografii może wkrótce stać się znacznie bardziej naturalna. Czy to znacząco wpłynie na komfort korzystania z platformy?

  • Elektryk ostrzega: tych urządzeń nigdy nie podłączaj przez rozgałęźnik lub przedłużacz

    Elektryk ostrzega: tych urządzeń nigdy nie podłączaj przez rozgałęźnik lub przedłużacz

    Użycie przedłużacza lub listwy zasilającej wydaje się prostym rozwiązaniem problemu z ograniczoną liczbą gniazdek. W przypadku niewielkich urządzeń elektronicznych takie podejście zazwyczaj nie stanowi problemu. Sytuacja jednak zmienia się, gdy podłączamy urządzenia o wysokim poborze energii. W takich przypadkach kabel, wtyczka lub gniazdo mogą zacząć się niebezpiecznie nagrzewać.

    Warto zauważyć, że nie chodzi jedynie o maksymalną moc urządzenia. Istotne są również czas użytkowania, jakość przedłużacza, stan styków oraz sposób ułożenia kabla. Szczególnie ryzykowne jest korzystanie z prowizorycznych połączeń przez długi czas, przy dużym obciążeniu.

    Grzejnik elektryczny powinien mieć własne gniazdko

    Jednym z najbardziej problematycznych urządzeń jest grzejnik elektryczny. Elektryczne termowentylatory oraz grzejniki olejowe mogą pobierać znaczną ilość energii i pracować przez długi czas bez przerwy. Podłączenie ich do przedłużacza zwiększa ryzyko przegrzewania się przewodu oraz styków.

    Szczególną uwagę należy zwrócić na przedłużacze bębnowe. Zwijanie przewodu znacznie utrudnia oddawanie ciepła, dlatego przy dużym obciążeniu powinien być on całkowicie rozwinięty. W przypadku urządzeń grzewczych najbezpieczniej jest jednak podłączyć je bezpośrednio do odpowiednio przygotowanego gniazdka.

    Pralka i suszarka: ich również nie podłączaj do listwy

    Drugą grupą urządzeń, które należy unikać zasilania przez przypadkowe przedłużacze, są pralki i suszarki. Oba sprzęty mogą mieć wysoki pobór mocy, a dodatkowym czynnikiem ryzyka jest ich miejsce użytkowania. Łazienka, pralnia czy wilgotne pomieszczenia wymagają szczególnej ostrożności przy korzystaniu z urządzeń elektrycznych.

    Czytaj dalej poniżej

    Packard Bell wraca do gry. Acer ma na niego nowy pomysł

    W przypadku, gdy gniazdko znajduje się zbyt daleko od pralki lub suszarki, zakup dłuższego kabla nie jest najlepszym rozwiązaniem. W takiej sytuacji warto zlecić elektrykowi wykonanie odpowiedniego punktu zasilania.

    Mikrofala również nie powinna korzystać z przypadkowego przedłużacza

    Na liście urządzeń wymagających szczególnej ostrożności znajduje się także kuchenka mikrofalowa. Jej kompaktowe rozmiary mogą sugerować, że nie jest wymagającym sprzętem, lecz podczas pracy pobiera znacznie więcej energii niż typowe, drobne urządzenia elektroniczne. Dlatego producenci często zalecają bezpośrednie podłączenie mikrofali do gniazda.

    Podobne zasady dotyczą innych urządzeń, które generują ciepło. Należą do nich czajniki elektryczne, tostery czy niektóre ekspresy do kawy. Gdy kilka z tych sprzętów pracuje jednocześnie na jednej listwie, ich łączny pobór mocy wzrasta.

    Gorący kabel to sygnał ostrzegawczy

    Objawów nie należy lekceważyć. Jeśli kabel, wtyczka czy listwa stają się wyraźnie ciepłe lub wręcz gorące, a także pojawia się zapach spalenizny, przebarwienia plastiku czy iskrzenie, należy natychmiast odłączyć urządzenie od zasilania. Takie symptomy mogą wskazywać na przeciążenie, uszkodzenie lub problem ze stykiem.

    Nie należy łączyć przedłużaczy ze sobą ani przykrywać przewodów dywanem czy kocem. W przypadku stałego braku gniazdek w danym miejscu, najrozsądniejszym rozwiązaniem jest modernizacja instalacji, a nie tworzenie kolejnej prowizorycznego połączenia.

    Najważniejszą zasadą jest, że przedłużacz to wygodne uzupełnienie, ale nie powinien zastępować właściwie zaprojektowanej instalacji elektrycznej. Szczególnie w przypadku urządzeń o dużym poborze mocy warto kierować się instrukcjami producenta, a w razie wątpliwości skonsultować instalację z elektrykiem.

  • Baseus sypie nowościami, jak z rękawa. Oto, co pokazali na IFA 2026

    Baseus sypie nowościami, jak z rękawa. Oto, co pokazali na IFA 2026

    Jeżeli zmęczyły cię już urządzenia elektroniczne w nudnych kolorach bieli i czerni i wolałbyś postawić na coś ekstrawaganckiego, to firma Baseus daje ci ku temu okazję. Tej jesieni dominować może kolor Dark Cherry.


    Jeżeli zastanawiasz się, czy technologia może być szykowna, elegancka i zgodna z modą, to — ku zdziwieniu wielu — wygląda na to, że tak. Baseus zaprezentował swoje nowości i krótko mówiąc: jest wiśniowo w najlepszym wydaniu.

    Baseus to w Polsce dobrze znana marka, szczególnie z akcesoriów mobilnych o solidnych parametrach. W jej ofercie znajdują się nie tylko ładowarki, kable, powerbanki, słuchawki i transmitery, ale także wiele innych przydatnych gadżetów. Teraz firma postawiła nie tylko na funkcjonalność, ale również na estetykę i trzeba przyznać, że udało im się to znakomicie. Na targach IFA w Berlinie producent zaprezentował kolekcję Dark Cherry, czyli linię akcesoriów utrzymanych w głębokim, bordowo-wiśniowym odcieniu, który został zaczerpnięty z palety Pantone i ma być jednym z dominujących kolorów nadchodzącego sezonu jesienno-zimowego. Plotki mówią, że w podobnej kolorystyce pojawi się jeden z nadchodzących modeli iPhone’a. Jeżeli te spekulacje okażą się prawdziwe, Baseus może doskonale wpasować się w nadchodzące trendy.

    Warto zauważyć, że nie jest to pierwsze podejście do wprowadzenia koloru do świata technologii. Producenci od lat eksperymentują z pastelowymi wersjami słuchawek czy limitowanymi edycjami smartfonów. Baseus jednak idzie o krok dalej, oferując spójną kolorystykę dla całej rodziny produktów: od powerbanków, przez ładowarki i kable, aż po słuchawki.

    Dark Cherry może być hitem tego sezonu

    Najbardziej reprezentatywnym produktem nowej kolekcji wydaje się model PicoGo AM52. To magnetyczny powerbank o pojemności 10 000 mAh, obsługujący bezprzewodowe ładowanie w standardzie Qi2.2 z mocą do 25 W oraz przewodowe przez USB-C do 45 W. Aluminiowa obudowa z silikonowym wykończeniem waży 203 gramy, co sprawia, że jest bardziej odpowiedni do torby lub plecaka niż do kieszeni spodni.

    Czytaj dalej poniżej


    Thule InLock, czyli sakwy rowerowe, które są nie tylko sakwami

    Konstrukcja magnetyczna sprawdza się przede wszystkim przy smartfonach z wbudowanym mocowaniem magnetycznym. Miałem okazję przetestować go z iPhone’em i muszę przyznać, że pomimo swojej wagi dobrze trzyma się telefonu, nawet z nałożonym etui. Intensywniejsze potrząsanie również nie skutkowało jego odczepieniem. Tutaj jednak pojawia się ryzyko podjęte przez Baseusa. Tak intensywny kolor sprzętu nie zawsze może współgrać z barwą smartfona, ale z tego, co widziałem, w większości przypadków nie stanowi to problemu.

    Dla osób, które nie chcą rezygnować z mobilności, Baseus przygotował model PicoGo Air AM71, który jest „szczuplejszym bratem” wcześniej wspomnianego PicoGo AM52. Ten powerbank o pojemności 5000 mAh ma zaledwie 6,9 mm grubości, co sprawia, że jest bardziej płaski niż masywny i jedynie minimalnie zwiększa objętość smartfona, więc można z niego bez obaw korzystać, nawet trzymając go w kieszeni. Dodatkowo, magnetyczne mocowanie i odłączany przewód USB-C eliminują problem plątaniny kabli. Maksymalna moc ładowania przewodowego wynosi 22,5 W, a producent deklaruje aktywny system kontroli temperatury podczas szybkiego ładowania.

    AM71 to bardziej urządzenie na „czarną godzinę” niż klasyczny powerbank. Pojemność 5000 mAh wystarczy na około jedno pełne ładowanie standardowego smartfona, ale przy tak minimalnej grubości trudno oczekiwać więcej.

    PicoGo Pro AH22 – ładowarka, która pokazuje liczby

    Kolejnym elementem kolekcji jest ładowarka PicoGo Pro AH22. To trójportowe urządzenie o maksymalnej mocy 100 W, wyposażone w niewielki ekran informujący o parametrach ładowania. Obsługuje standardy PD 3.1, QC 3.0, PPS oraz UFCS, co sprawia, że AH22 może zasilać zarówno telefon, jak i tablet czy laptopa. Przy wykorzystaniu wszystkich trzech portów łączna moc spada do 95 W, co nadal wystarcza w większości scenariuszy.

    Dużym atutem są trzy tryby ładowania: ochronny, zoptymalizowany i maksymalnej mocy. Użytkownik może wybrać, czy priorytetem ma być żywotność baterii, balans między szybkością a temperaturą, czy po prostu najszybsze możliwe uzupełnienie energii.

    Miłośnicy audio mogą zwrócić uwagę na szczególny element kolekcji Dark Cherry, którym są słuchawki Inspire XC1. To konstrukcja typu open-ear, mocowana na małżowinie usznej jak klips. Taka forma jest coraz bardziej popularna wśród osób, które nie tolerują wkładek dousznych, ale chcą jednocześnie usłyszeć otoczenie podczas słuchania muzyki.

    XC1 wyposażono w dwa przetworniki, wsparcie dla Hi-Res Audio oraz Dolby Spatial Audio. Producent deklaruje cztery mikrofony z AI ENC oraz adaptacyjną redukcję szumu wiatru, co ma ogromne znaczenie podczas rozmów telefonicznych na zewnątrz. Czas pracy wynosi około 8 godzin na jednym ładowaniu i do 40 godzin z etui. Odporność IP66 pozwala na używanie ich nawet podczas intensywnego treningu, a szybkie ładowanie po 10 minutach ma umożliwić 2,5 godziny odtwarzania.

    W kolorze Dark Cherry, Inspire XC1 wyglądają bardziej jak biżuteria niż słuchawki.

    Nawet przewód USB-C doczekał się wersji w kolorze Dark Cherry. Baseus Ice Core Fast Charging Cable jest oferowany w wariantach 60 W i 100 W, a mocniejsza wersja obsługuje standard PD 100 W, ma wbudowany E-Marker oraz oplot z nylonu o wysokiej gęstości. Końcówki wykonano ze stopu cynku, co powinno zwiększyć ich wytrzymałość mechaniczną.

    Transfer danych na poziomie 480 Mb/s to wartość standardowa, niewyróżniająca się na tle konkurencji. Jednak Baseus musiał go wprowadzić, aby cała kolekcja spinała się kolorystycznie. Jaki byłby sens wiśniowej ładowarki, gdyby kabelek był po prostu biały lub czarny?

    Paleta elektroniki osobistej od lat opiera się na trzech filarach: czerni, bieli i szarości. To bezpieczne wybory, które nie starzeją się wizualnie i pasują do większości kontekstów. Baseus proponuje alternatywę.

    Na IFA 2026 udałem się na zaproszenie marki Baseus.

  • Nowa funkcja Allegro. Będzie za darmo dla posiadaczy Smart

    Nowa funkcja Allegro. Będzie za darmo dla posiadaczy Smart

    Allegro wprowadza nową funkcję dla posiadaczy usługi Smart, która z pewnością ułatwi zamawianie większych przedmiotów.

    Allegro zapowiedziało nową usługę skierowaną do osób zamawiających paczki o większych gabarytach. Wkrótce zadebiutuje Allegro XL, dzięki któremu posiadacze pakietu Smart będą mogli skorzystać z szeregu bezpłatnych korzyści.


    Allegro XL – korzyści dla zamawiających duże paczki

    Allegro, znane z oferty darmowych dostaw w pakiecie Smart, dotychczas koncentrowało się głównie na mniejszych produktach dostarczanych do paczkomatów. Co jednak z większymi przedmiotami, które często wymagają wniesienia lub montażu? Nowa propozycja polskiego giganta e-commerce, Allegro XL, ma na celu rozwiązanie tych problemów, oferując darmową dostawę dużego sprzętu dla posiadaczy pakietu Smart. Jakie usługi wejdą w skład tej inicjatywy?

    Według najnowszych informacji, użytkownicy pakietu Smart będą mogli korzystać z bezpłatnej dostawy oraz zwrotów w ramach Allegro XL. Dodatkowo, dostępne będą płatne usługi, które mają obejmować:

    • Wniesienie sprzętu do mieszkania (bez względu na piętro);
    • Rozpakowanie, montaż oraz instalacja (np. podłączenie lodówki, pralki);
    • Odbiór i utylizacja zużytego sprzętu;
    • Możliwość wyboru konkretnego dnia dostawy oraz 4-godzinnego okna czasowego – bardzo wygodne;

    Co istotne, pierwsze testy usługi już się rozpoczęły. Wzięli w nich udział dostawcy sprzętu, którzy sprzedają swoje towary na Allegro, a ich klienci mają możliwość skorzystania z nowej oferty. Logistyka przedsięwzięcia realizowana jest przez firmę Rohlig SUUS Logistics oraz spółkę SUUS EXPERT.

    Czytaj dalej poniżej


    Allegro przejmuje prezesa BLIKA!

    Czy wprowadzenie takiej opcji przez Allegro jest naprawdę zasadne? Zdecydowanie tak, zwłaszcza z perspektywy samej platformy, która dotychczas miała trudności w rywalizacji z popularnymi elektromarketami, jeżeli chodzi o dostawy. Sieciowe sklepy z elektroniką dysponują specjalnymi ekipami odpowiedzialnymi za wnoszenie sprzętu, ich montaż oraz odbiór zużytych urządzeń. Dzisiaj Allegro ma szansę to nadrobić, co potwierdzają już wstępne testy. Dla Allegro to również opłacalna inwestycja, gdyż eksperci rynkowi szacują, że segment większych sprzętów w Polsce to rynek wart miliardy złotych. Gdy konkurencja jest tak silna, Allegro chce zyskać swoją część tego tortu.

    Ponadto, to znacząca korzyść dla mniejszych dostawców, którzy nie mogą sami zapewnić takiego transportu dla swoich klientów, co utrudnia im konkurowanie z dużymi sieciami. Allegro ma pełnić rolę pośrednika, wspierając negocjacje z dużymi dostawcami. W ten sposób małe firmy mogą skorzystać z usług, które wcześniej były zarezerwowane dla większych graczy. Mimo że może to być lekko optymistyczne podejście, liczę, że dzięki temu na rynku większej elektroniki użytkowej pojawi się więcej konkurencji. Ostatecznie większa konkurencja przynosi korzyści dla kupujących, czego sobie i wszystkim innym życzę.

    Kluczowym elementem decydującym o sukcesie Allegro XL będzie jakość świadczonych usług oraz ich ceny. Jeśli operator logistyczny nie naliczy zbyt wysokich stawek, a klienci będą zadowoleni z jakości usług (w tym montażu i ogólnego przebiegu dostawy), rozwiązanie to ma szansę na powodzenie. Choć to nie rewolucja, ponieważ usługi montażu i wniesienia są dobrze znane, ich wprowadzenie przez dużego gracza na rynku stanowi pozytywną zmianę, za którą warto trzymać kciuki.