Autor: admin

  • Sprzęt Parkside i Parkside Performance na mocnych obniżkach. Kaufland zaszalał

    Sprzęt Parkside i Parkside Performance na mocnych obniżkach. Kaufland zaszalał

    Kaufland rozpieszcza majsterkowiczów. Z okazji 30-lecia marki Parkside, elektronarzędzia z linii zielonej oraz Performance dostępne są w specjalnych niższych cenach.


    Kaufland przygotował dla majsterkowiczów prawdziwą gratkę. Sieć uruchomiła szeroką promocję na elektronarzędzia z serii Parkside i Parkside Performance, a ceny niektórych modeli spadły do poziomu, który zainteresuje nawet wytrawnych łowców okazji.

    Kaufland wyprzedaje sprzęt Parkside

    Flagowe oferty to modele z linii Performance. Akumulatorowa wiertarko-wkrętarka Performance X 20 V Team, wyposażona w dwa akumulatory 2,0 Ah, ładowarkę oraz walizkę, jest dostępna za 249 zł zamiast 349 zł. Tą samą cenę, czyli 249 zł, ma również wiertarka udarowa z czarnej linii. Dla osób poszukujących lżejszego wariantu, standardowa wiertarko-wkrętarka 20 V kosztuje 129 zł.



    Szeroki wybór obejmuje całą gamę narzędzi 20 V. Wiertarka udarowa dostępna jest w cenie 99,99 zł, szlifierka kątowa kosztuje 99 zł, a wyrzynarka 129 zł. Do bardziej wymagających prac przyda się akumulatorowa piła łańcuchowa lub młot udarowy, oba dostępne za 199 zł. W ofercie znajduje się również kompresor za 119 zł oraz wiertarka stołowa za 199 zł. Jesień zbliża się wielkimi krokami, więc warto zaopatrzyć się w odkurzacz do liści w cenie 149 zł.

    Dla mniejszych prac Kaufland proponuje kompaktową serię 12 V. Prawdziwym hitem w tej linii jest wiertarka w cenie jedynie 59,99 zł. Śrubokręt oraz wkrętak kątowy kosztują po 99 zł. Z dodatkowych akcesoriów dostępna jest akumulatorowa lampa LED za 79 zł oraz latarka LED za 49,99 zł. Całość dopełniają akcesoria: zestaw bitów i wierteł za 29,99 zł oraz akumulatory 2,0 Ah za 79,99 zł i 4,0 Ah za 119 zł.

    Czytaj dalej poniżej


    Biedronka wyprzedaje konkurenta Parkside'a. Zestaw startowy za grosze

    Promocje w Kauflandzie rozpoczną się 10 września i potrwają do 16 września.

  • Microsoft chce, żebyś potężną sztuczną inteligencję miał w domu. Oto, jak chce to zrobić

    Microsoft chce, żebyś potężną sztuczną inteligencję miał w domu. Oto, jak chce to zrobić

    Microsoft pragnie, aby komputery osobiste mogły realizować codzienne zadania związane ze sztuczną inteligencją lokalnie, bez konieczności nieustannego korzystania z mocy obliczeniowej chmur podłączonych do centrów danych. Strategia Microsoftu opiera się na lokalnych modelach, nowoczesnym sprzęcie oraz mechanizmach kontrolnych dla agentów, które są obecnie w fazie rozwoju. Ale co to właściwie oznacza?


    Na targach IFA 2026 Mark Linton, wiceprezes Microsoftu odpowiedzialny za sprzedaż systemu Windows, nawiązał do wizji Billa Gatesa dotyczącej komputerów w każdym domu i na każdym biurku. Dziś komputery obecne są nie tylko na biurkach, ale także w kieszeniach, torebkach, w konsolach oraz telewizorach. Dziś ta sama idea dotyczy lokalnej sztucznej inteligencji. Ambicją Lintona jest zapewnienie, aby każdy użytkownik technologii miał nieograniczony dostęp do sztucznej inteligencji.

    Korzyści z lokalnej sztucznej inteligencji

    Obecnie, aby posiadać zaawansowany lokalny model sztucznej inteligencji w domu – nawet taki, który odpowiada możliwościom zeszłorocznych lub dwuletnich modeli – użytkownik musi zainwestować w potężny sprzęt, co jest dostępne tylko dla nielicznych entuzjastów. Linton wskazuje, że najtrudniejsze problemy będą rozwiązywane przez największe modele w chmurze, podczas gdy reszta obliczeń będzie realizowana na osobistych urządzeniach. Walutą w kontekście dostępu do sztucznej inteligencji są tokeny, które stanowią fragmenty przetwarzanego i generowanego tekstu. Agent realizujący dane zadanie może wielokrotnie odwoływać się do modelu w chmurze, co zwiększa koszty związane z wykorzystaniem tokenów. Przeniesienie części obliczeń na lokalny komputer ma na celu zmniejszenie finalnych kosztów lub ograniczenie wykorzystania limitów zawartych w subskrypcjach.

    Tego typu strategia może również zredukować opóźnienia związane z przesyłaniem zapytań do serwera, jednak ostateczny czas oczekiwania zależy od możliwości sprzętowych. Co więcej, wiadomo, że dane, które nie opuszczają lokalnej sieci, są bezpieczne, co z pewnością usatysfakcjonuje zwolenników prywatności. Użytkownik powinien martwić się jedynie o trzy aspekty: zakup odpowiedniego komputera, wykupienie licencji na oprogramowanie oraz zużycie energii. Tak. Co jednak zrobić, aby lokalny model wystarczył do codziennej pracy?

    Project Zenith: 64 GB pamięci RAM to minimum

    W kontekście tej wizji warto zwrócić uwagę na Project Zenith, zaprezentowany przez Microsoft kilka dni temu. Ten projekt zakłada, że do efektywnego korzystania ze sztucznej inteligencji potrzebny będzie komputer wyposażony w co najmniej 64 GB pamięci współdzielonej między procesor i kartę graficzną oraz przepustowość pamięci na poziomie 250 GB/s lub wyższej. Tego typu urządzenie, przy odpowiednich działaniach, może uruchamiać modele z ponad 30 miliardami parametrów. Nie jest to wizja odległej przyszłości, ponieważ Zenith zadebiutuje na platformie AMD Ryzen AI Halo.

    Czytaj dalej poniżej


    Microsoft tnie Xboxa do kości! Cztery studia na sprzedaż, tysiące osób bez pracy


    NVIDIA z kolei rozwija RTX Spark, którego najpotężniejsza konfiguracja łączy 20-rdzeniowy procesor Grace, układ graficzny Blackwell z 6144 rdzeniami i do 128 GB pamięci współdzielonej. Wydajność wynosi blisko jednego petaflopa i dotyczy obliczeń AI w formacie FP4, przy bardzo niskiej precyzji zapisu liczb. Pierwsze komputery z tym układem mają trafić na rynek w październiku 2026 roku.

    Windows stawia na sztuczną inteligencję

    W tej wizji warstwa programowa będzie zapewniana przez Microsoft Foundry on Windows, czyli narzędzie do integracji lokalnej sztucznej inteligencji z aplikacjami. Programiści będą mogli korzystać z gotowych modeli lub uruchamiać własne za pośrednictwem mechanizmu Windows ML. Wydajność oraz zgodność zależą od specyfikacji konkretnego komputera, co jest typowe dla sytuacji w systemie operacyjnym Windows, związanej z kompatybilnością środowisk. Jednak jednolita infrastruktura Zenith ma ułatwić tworzenie i korzystanie z codziennych funkcji, takich jak rozpoznawanie mowy, praca z obrazami czy przeszukiwanie treści według kontekstu.

    Agent oparty na sztucznej inteligencji może prowadzić autonomiczne działania w programach i plikach, co z kolei wymaga odpowiednich uprawnień. Microsoft rozwija w tym kontekście Microsoft Execution Containers, które zawierają zasady dostępu do plików i sieci oraz mechanizmy rejestrowania działań. Warto jednak zauważyć, że repozytorium projektu na GitHubie zawiera istotne zastrzeżenie: to wczesna wersja, a niektóre regulacje mocno obciążają uprawnienia. Microsoft jasno podkreśla, że obecne profile MXC nie powinny być traktowane jako nieprzenikliwe zabezpieczenia.

    Od 8 GB RAM do osobistej infrastruktury AI

    Linton zapowiedział również optymalizacje Windowsa dla komputerów z 8 GB RAM. Choć to pozytywna wiadomość, to opóźniona reakcja na fakt, że gigant tak mocno wierzył, iż można na takiej konfiguracji zainstalować „jedenastkę” i korzystać z niej, że wydał nową wersję Surface Laptopa opartą na tej skandalicznej specyfikacji. Prawdopodobnie Microsoft odczuwa presję ze strony Apple’a w tej dziedzinie, dlatego rozwija zarówno lokalną AI na komputerach osobistych, jak i dba o sprawność systemu operacyjnego na urządzeniach, które użytkownicy już posiadają, a które często nie wykorzystują nawet połowy zainstalowanej pamięci RAM w Zenithach.

    Czytaj również: Microsoft właśnie chwilowo zniekształcił jedną z najlepszych funkcji XBOXa. Wprowadza limity.

    Pierwszymi beneficjentami tego projektu będą programiści, co przywołuje echa ikonicznych słów Ballmera: „Developerzy, Developerzy, Developerzy, Developerzy!”. Szersze grono odbiorców będzie jednak bardziej wymagające, skupiając się na cenach i dostępności różnorodnych zastosowań. A jak będzie w rzeczywistości? Trudno to przewidzieć, ale wyczuwalnie widać, że Microsoft w zakresie sztucznej inteligencji nie zajmuje pierwszej pozycji. Starają się nadążyć, jak tylko potrafią.

  • Wielki powrót hitu Sony. Te słuchawki znów trafią do sprzedaży

    Wielki powrót hitu Sony. Te słuchawki znów trafią do sprzedaży

    Sony odświeża swoją ofertę słuchawek bezprzewodowych, a wśród nowości znajdziemy niespodziankę, bowiem do sprzedaży wraca jeden z największych hitów ostatnich lat w nowej odsłonie.

    Sony WH-1000XM4 przez wiele lat były jednymi z najpopularniejszych słuchawek z aktywną redukcją hałasu w portfolio firmy. Choć producent już wprowadził kolejne generacje tej flagowej serii, zainteresowanie starszym modelem wciąż się utrzymuje. Fani od dłuższego czasu oczekiwali na nową wersję, efektem czego jest premiera Sony WH-1000XM4C, która bazuje na uznanej konstrukcji XM4.

    Nowa wersja popularnych słuchawek bezprzewodowych zachowuje ceniony system redukcji hałasu z rodziny 1000X, lekką, składaną konstrukcję oraz wokółuszną budowę. Sony zmieniło jednak strojenie dźwięku, aby dostosować je do współczesnych preferencji słuchaczy. Użytkownicy otrzymają także 10-pasmowy korektor, który umożliwia personalizację dźwięku według własnych potrzeb. Model WH-1000XM4C będzie dostępny w trzech kolorach: czarnym, platynowo-srebrnym i lawendowym, a sugerowana cena detaliczna wynosi 1099 zł.

    Nowe modele Sony WH-CH730N i WH-CH530 z wieloma zmianami

    Sony aktualizuje również tańsze modele swoich słuchawek. WH-CH730N za 399 zł oferują aktywną redukcję hałasu dzięki zastosowanej technologii Dual Noise Sensor, składaną konstrukcję oraz możliwość pracy nawet do 50 godzin z włączonym ANC. Zaledwie trzy minuty ładowania wystarczą na około godzinę słuchania. Ponadto, producent poprawił jakość rozmów, wykorzystując kierunkowe mikrofony oraz redukcję szumów wspieraną przez sztuczną inteligencję. Nie zabrakło także funkcji Multipoint, LE Audio, Fast Pair oraz Swift Pair. Model ten będzie dostępny w wielu wariantach kolorystycznych, w tym białym, różowym, niebieskim, czarnym oraz beżowym.

    Najtańszy model słuchawek Sony WH-CH530 skupia się przede wszystkim na prostocie i długim czasie pracy. Akumulator ma wystarczyć na nawet 55 godzin, a zaledwie trzy minuty ładowania zapewniają do 1,5 godziny odtwarzania. Słuchawki obsługują funkcję Multipoint oraz LE Audio, a także oferują regulowane ograniczenie maksymalnej głośności. Sony WH-CH530 będą dostępne w polskich sklepach w cenie 219 zł, w wielu kolorach, w tym niebieskim, czerwonym, zielonym, różowym, białym i czarnym.

    Czytaj dalej poniżej

    Słuchawki z niezwykłym dodatkiem. Czy tak właśnie będzie wyglądać przyszłość?

    Wszystkie trzy modele mają trafić do sprzedaży we wrześniu 2026 roku.

  • iPhone 18 Pro i 18 Pro Max oficjalnie. Zmiany są większe, niż się wydaje

    iPhone 18 Pro i 18 Pro Max oficjalnie. Zmiany są większe, niż się wydaje

    Apple zaprezentowało iPhone’a 18 Pro i iPhone’a 18 Pro Max – swoje flagowce na 2026 rok, które przynoszą zmiany przede wszystkim w wydajności i możliwościach fotograficznych.

    Podczas dzisiejszej konferencji Apple oficjalnie przedstawiło kolejną generację swoich flagowych smartfonów. iPhone 18 Pro oraz iPhone 18 Pro Max skierowane są do najbardziej wymagających użytkowników i po raz kolejny dzielą większość kluczowych rozwiązań technologicznych. Główna różnica pomiędzy nimi dotyczy przede wszystkim rozmiaru urządzenia, przekątnej ekranu oraz czasu pracy na baterii.

    iPhone 18 Pro wyposażony jest w ekran o przekątnej 6,3-cala, natomiast większy iPhone 18 Pro Max korzysta z 6,9-calowego panelu. Oba wyświetlacze wykorzystują technologie znane z poprzednich generacji. Zmiany obejmują również Dynamic Island, czyli wycięcie w ekranie, które w tegorocznych modelach jest znacznie mniejsze, co pozwala na efektywniejsze zagospodarowanie przestrzeni. iOS 27 umożliwia wyświetlenie trzech aktywności na żywo zamiast dwóch, jak miało to miejsce do tej pory.

    iPhone 18 Pro i Pro Max – Największe zmiany są w środku

    Sercem obu urządzeń jest nowy procesor A20 Pro, wykonany w technologii 2-nanometrów, wyposażony w 6-rdzeniowe CPU oraz 7-rdzeniowe GPU, oferujące aż 40% wyższą wydajność graficzną. To rozwiązanie zwiększa nie tylko wydajność, ale także obsługę coraz bardziej wymagających funkcji opartych na sztucznej inteligencji. Drugi Neural Engine, odpowiedzialny za przetwarzanie algorytmów AI na urządzeniu, znacznie poszerza możliwości Apple Intelligence. Choć rozwiązania sztucznej inteligencji od Apple wciąż są w tyle za konkurencją, firma z Cupertino nie ustępuje i z każdą aktualizacją iOS prezentuje użytkownikom coraz bardziej zaawansowane narzędzia. Niestety, wraz z premierą iPhone’a 18 Pro, 18 Pro Max oraz iOS 27, funkcje takie jak Apple Intelligence czy Siri AI nie będą dostępne w Polsce, co oznacza, że nowa wersja asystenta nie zadebiutuje w całej Unii Europejskiej.

    Nowa Siri AI w iPhone’ach ma oferować jeszcze więcej, dzięki możliwościom iOS 27 oraz nowego asystenta, dostępnego również na starszych modelach. Ważnym elementem wydajności jest nowy system odprowadzania ciepła. iPhone 18 Pro i 18 Pro Max dysponują nową komorą parową, która zapewnia komfort korzystania z urządzeń, a także pozwala na utrzymanie wysokiej wydajności przy dużym obciążeniu.

    Czytaj dalej poniżej


    Apple ulepsza zegarki. Przełomowa zmiana w Apple Watch

    Ogromne zmiany wprowadzono również w systemie aparatów. iPhone 18 Pro oraz Pro Max zostały wyposażone w aparat Fusion Camera o rozdzielczości 48 pikseli. Szczególnie interesującą innowacją jest zmienna przysłona, która z pewnością przypadnie do gustu entuzjastom zaawansowanej fotografii. To rozwiązanie pozwala na fizyczną zmianę wielkości otworu przepuszczającego światło do matrycy, co umożliwia precyzyjniejszą kontrolę nad ilością światła, bardziej zaawansowane ustawienia głębi ostrości oraz generuje lepsze zdjęcia zarówno w ciągu dnia, w nocy, jak i w ciemnych pomieszczeniach. Wprowadzono również bardziej zaawansowany tryb poklatkowy, który obsługuje teraz rozdzielczość 4K w formacie Dolby Vision HDR, a także Apple Reference Image – rozwiązanie, które ma pełnić rolę „cyfrowego negatywu” każdego zrobionego zdjęcia.

    Większy model, iPhone 18 Pro Max, ponownie powinien być preferowany przez osoby oczekujące na największy ekran oraz najdłuższy czas pracy. Apple deklaruje 30 godzin pracy na jednym naładowaniu przy standardowym użytkowaniu, podczas gdy iPhone 18 Pro oferuje 24 godziny. Czas pracy podczas oglądania wideo jest jeszcze dłuższy – iPhone 18 Pro zapewnia 36 godzin, a iPhone 18 Pro Max aż 45 godzin na jednym ładowaniu. Prędkość ładowania również się zwiększyła, zapewniając 50% naładowania w ciągu 15 minut. Podobnie jak w zeszłym roku, większe baterie dostępne są w modelach wyposażonych w eSIM.

    iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max – ceny i dostępność

    iPhone 18 Pro będzie dostępny w kilku wariantach pojemnościowych (256 GB, 512 GB, 1 TB i 2 TB) oraz w kolorach czarnym, srebrnym, niebieskim lodowca i burgundowym. W Polsce ceny zaczynają się od 6299 zł za model 18 Pro z 256 GB pamięci na dane. Najdroższy iPhone 18 Pro Max z 2 TB będzie kosztował w naszym kraju 12799 zł.

    Przedsprzedaż nowych modeli iPhone’ów rozpocznie się 12 września, a urządzenia trafią do regularnej sprzedaży 18 września. Polska znajduje się w pierwszej grupie krajów, w których nowe smartfony Apple będą dostępne od dnia premiery. Oferty najpopularniejszych platform oraz sklepów z elektroniką powinny być dostępne już wkrótce.

  • Nowa generacja AirPods już jest. Znamy ceny

    Nowa generacja AirPods już jest. Znamy ceny

    Apple zaprezentowało swoje nowe słuchawki AirPods 5.

    Nie tylko nowe smartfony zostały wprowadzone przez Apple podczas corocznego wydarzenia. Również nowe słuchawki, będące kolejnym wcieleniem kultowych AirPods, zdobyły chwilę uwagi na scenie. Firma zaprezentowała piątą generację AirPods.

    Nowe słuchawki AirPods oficjalnie. Apple przedstawia 5. generację

    Tegoroczna prezentacja Apple była wyczekiwana głównie ze względu na zapowiadane zmiany w ofercie produktowej firmy, za które w pierwszej kolejności odpowiada nowy iPhone. Nie był on jednak jedyną „gwiazdą” pokazów amerykańskiego giganta. Obok nowości w sferze smartfonów, poświęcono odpowiednią ilość czasu na urządzenia audio, a konkretniej na słuchawki douszne Apple AirPods. Tym razem na rynek trafiła 5. generacja słuchawek.

    Co wiemy o nowych słuchawkach od Apple? Oto kluczowe informacje:

    • Układ audio: nowa, wieloportowa konstrukcja akustyczna oraz adaptacyjna korekcja (EQ) nowej generacji; zapewnia pełniejszy, głębszy dźwięk
    • ANC: Aż o 50% lepsza redukcja szumów w porównaniu do poprzedniej generacji, z dodatkową możliwością redukcji hałasu otoczenia oraz wzmacniania istotnych komunikatów (np. komunikaty na dworcu)
    • Siri AI w słuchawkach – możliwość prowadzenia rozmów bez konieczności dotykania telefonu
    • Warianty: AirPods 5 oraz AirPods 5 z bezprzewodowo ładowanym etui
    • Bateria: 4 godziny pracy z ANC, 20 godzin z etui ładującym (5 godzin pracy z ANC w droższym wariancie)

    Co istotne, w obu przypadkach mamy do czynienia z słuchawkami z funkcją ANC, a Apple nie zdecydowało się wprowadzić wersji bez redukcji szumów. Co więcej, najdroższy wariant jest tańszy o 30 dolarów w porównaniu z jego ubiegłorocznym odpowiednikiem. To zdecydowanie krok w dobrym kierunku. W komentarzach w mediach społecznościowych nie brakuje pozytywnych reakcji ze strony miłośników sprzętu Apple.

    Czytaj dalej poniżej


    AirPods Max 2 – recenzja. Najlepsze ANC na rynku w najcięższych słuchawkach świata

    Poznaliśmy również oficjalne ceny słuchawek w Polsce:

    • AirPods 5 (wersja podstawowa): 599 zł
    • AirPods 5 (wersja z etui ładowanym bezprzewodowo): 699 zł

    Co ciekawsze, droższy wariant słuchawek jest wyposażony w dotykowy pasek na trzonku, który umożliwia regulację głośności.

    Ogromnie nas cieszy, że dzięki AirPods 5 możemy udostępnić Aktywną redukcję hałasu – jedną z naszych najbardziej lubianych funkcji – w najbardziej przystępnych cenowo słuchawkach. Nowa wieloportowa konstrukcja akustyczna i adaptacyjna korekcja (EQ) nowej generacji w obu modelach AirPods 5 zapewniają niezrównane brzmienie, które pochłania bez reszty.

    Dave Pakula, wiceprezes Apple w pionie Hardware Engineering

    Już dziś można składać zamówienia przedpremierowe na nowe AirPods 5. Zawitały one na rynek już w najbliższy piątek, 18 września.

  • Podsumowanie konferencji Apple. Najważniejsze informacje

    Podsumowanie konferencji Apple. Najważniejsze informacje

    Wrześniowa konferencja Apple, podczas której gigant ogłasza nowe smartfony, to prawdopodobnie najważniejsze wydarzenie w kalendarzu firmy… można wręcz powiedzieć, że w skali całej branży technologicznej. Czym Apple zaskoczyło nas tym razem?

    Jak zawsze, liczba napływających plotek i przecieków osłabiła element niespodzianki dla giganta z Cupertino. Niemniej jednak, nadchodzące tygodnie przyniosą co najmniej kilka interesujących premier, obok których żaden miłośnik technologii nie przejdzie obojętnie!

    Nowe iPhone’y – podsumowanie konferencji Apple

    • iPhone 18 Pro / iPhone 18 Pro Max – Po ubiegłorocznych, niezwykle udanych modelach, Apple ma przed sobą wyjątkowo trudne zadanie związane z nową serią Pro. Nikogo nie zdziwi, że firma chwali się nowymi funkcjami Apple Intelligence (w tym bardziej zaawansowaną Siri) – jednak pozostaje pytanie, czy trafią one do Polski? Tego jeszcze nie wiadomo. Nie powinno nikogo dziwić, że jak co roku otrzymujemy jeszcze lepszy, szybszy i bardziej energooszczędny układ Apple Bionic A20 Pro wykonany w technologii 2nm, który poradzi sobie z najbardziej zaawansowanymi zadaniami, które mu zlecimy. Zmniejszone Dynamic Island będzie teraz w stanie wyświetlić nawet trzy powiadomienia jednocześnie. Zgodnie z przeciekami, aparaty fotograficzne doczekają się serii usprawnień, w tym zmiennej przysłony. Potwierdzone zostały również tegoroczne doniesienia dotyczące kolorów – smartfony będą dostępne w czerni, srebrze, błękicie oraz bordo.
    • iPhone Duo – Na pierwszego składanego smartfona od Apple czekaliśmy od wielu lat i w końcu jest! Przecieki do tej pory nie potwierdziły się w związku z nazwą – nowy model nosi nazwę iPhone Duo. Jest to składak typu „fold”, a co ciekawe: niezależnie od tego, czy jest zamknięty czy otwarty, ekrany mają to samo proporcje. Sercem urządzenia będzie układ Apple Bionic A20 Pro, identyczny jak w modelu 18 Pro. Smartfon ma czytnik linii papilarnych umieszczony w przycisku na ramce, a także kamerkę do selfie, która jest ukryta pod ekranem po otwarciu. Urządzenie będzie również wspierać Apple Pencil (ładowany przez USB-C). Cena startowa wynosi 9999 złotych, a smartfon trafi do sklepów 23 października.
    • Apple Watch Series 12 i Apple Watch Ultra 4 – Zegarki również będą miały swoje odświeżenie. Będą działały na jeszcze szybszym układzie S11 i zyskają nowe funkcje związane z Audio Intelligence. Przygotowano również nowe warianty kolorystyczne oraz nowe tarcze i akcesoria. Na pierwszy rzut oka nie zmienia się wiele – prawdopodobnie więcej, lepiej, szybciej z delikatnymi usprawnieniami, ale raczej nie takimi, które skłoniłyby użytkowników do przesiadki z zeszłorocznych modeli.
    • AirPods 5 – Nowe AirPods są jeszcze lepsze, bardziej zaawansowane i oferują wyższą jakość dźwięku niż poprzednie wersje. Oferują jeszcze lepsze ANC oraz odporność na kurz i pot – wszystko w tej samej cenie. Aby jednak nie było zbyt łatwo, dostępny jest również wariant premium, z kontrolkami na pałąku, dłuższym czasem pracy na jednym ładowaniu oraz bezprzewodowym ładowaniem.
  • Składany iPhone Duo oficjalnie. Apple w końcu to zrobiło

    Składany iPhone Duo oficjalnie. Apple w końcu to zrobiło

    Na konferencji Apple zaprezentowało najbardziej wyczekiwany model iPhone’a od lat.

    Choć od dłuższego czasu krążyły słuchy o nadchodzącym składanym smartfonie od Apple, emocje związane z konferencją były ogromne. Wreszcie nadszedł czas, aby pożegnać się z domysłami i plotkami – oficjalnie witamy pierwszy składany iPhone w historii. Czego dowiadujemy się o iPhone Duo?

    Nowy iPhone Duo w pełnej okazałości. Jest piękny i drogi

    W wielu spekulacjach dotyczących nazwy nowego, składanego iPhone’a uważano, że jego nazwa będzie zawierać dopisek Ultra. Jednak tuż przed prezentacją pojawiły się bardziej wiarygodne informacje, sugerujące, że Apple zdecydowało się na bardziej dosłowne podejście – iPhone Duo, co nawiązuje do dwóch ekranów. Prosto i oczywiście? Zdecydowanie tak, a to nie koniec zalet. Warto docenić, że uniknęliśmy kolejnego ultra-smartfona na rynku – nawet jeśli cena od Apple rzeczywiście jest… ultra wysoka.

    Przechodząc do konkretów, po licznych spekulacjach, podczas wydarzenia firma zdecydowała się wreszcie zaprezentować swoją wizję telefonu z rozkładanym ekranem – to zdecydowanie największy panel w historii iPhone’a. Jak mogliśmy się spodziewać, telefon wyraźnie nawiązuje do stylistyki producenta. Co konkretnie oferuje składany iPhone?

    Konstrukcja i ekran – „wielkości paszportu”:

    • Ekran wewnętrzny: 7,6 cala (50% większy od iPhone 18 Pro Max)
    • Ekran zewnętrzny: 5,4 cala (90% ekranu iPhone 18 Pro) – stosunek 1 x 1,14
    • Obsługa Apple Pencil (wkrótce – przypominam, że Steve Jobs wyśmiewał korzystanie ze stylusa…)
    • TouchID z prawej strony do obsługi kciukiem
    • Ramka z tytanu klasy lotniczej
    • Specjalna konstrukcja zawiasów zapewniająca gładki ekran po rozłożeniu oraz komfortowe składanie
    • Bateria: do 31 godzin wyświetlania wideo na rozłożonym ekranie, ponad 40 godzin na zewnętrznym ekranie; 5 godzin oglądania wideo po 5 minutach ładowania
    • eSIM – brak obsługi tradycyjnych kart SIM
    • Dwa kolory: Star White i Night Sky

    Ekran iPhone Duo jest wyposażony w specjalną teksturę, która niweluje odblaski oraz zapewnia wyjątkowe wrażenia dotykowe. Dodatkowo, specjalna warstwa polimeru chroni ekran przed zarysowaniami.

    Wydajność i aparaty:

    Sercem smartfona iPhone Duo jest autorski układ A20 Pro od Apple i 12 GB pamięci RAM. Miłośników mobilnej fotografii z pewnością ucieszy zestaw aparatów, składający się z:

    • Aparat główny o rozdzielczości 48 megapikseli (zoom optyczny x2)
    • Aparat ultraszeroki o rozdzielczości 48 megapikseli z iPhone 18 Pro
    • Aparat selfie umieszczony pod ekranem – 12 megapikseli

    Warto zauważyć, że w składanym iPhone Duo nie znajdziemy dedykowanego teleobiektywu – musimy zadowolić się optycznym zoomem x2. Ogólnie rzecz biorąc, nie jest to najbardziej „fotograficzny” smartfon spośród zaprezentowanych przez Apple. To miano przypada zdecydowanie modelom 18 Pro i Pro Max, ponieważ w przypadku składanego iPhone Duo cienka konstrukcja ekranu wymusiła pewne kompromisy.

    Tyle kosztuje składany iPhone Duo

    Nadszedł czas na najważniejszy temat – cena. Dopisek Ultra w nazwie nie jest przypadkowy, gdyż mamy do czynienia z urządzeniem z wysokiej półki cenowej. Cena urządzenia w USA zaczyna się od 1999 USD za wersję z pamięcią 256 GB. Tymczasem w Polsce za iPhone Duo zapłacimy:

    • 256 GB – 9999 PLN
    • 512 GB – 10999 PLN
    • 1 TB – 12999 PLN
    • 2 TB – 15999 PLN

    Przedsprzedaż telefonu rozpoczyna się już 16 października, a sklepowa premiera przewidziana jest na 24 października w Polsce. Nikt nie spodziewał się, że będzie tanio, prawda? Ale przynajmniej możemy cieszyć się tym, na co tak długo czekaliśmy – składany smartfon od Apple stał się rzeczywistością.

    Jakie jest wasze podejście do tej nowej propozycji w ofercie Apple? Czy składany iPhone to must-have, czy może wolicie poczekać na kolejne wersje? Dla niektórych użytkowników pierwszy wariant urządzenia może być narażony na tzw. dziecięce błędy, podczas gdy inni nie wyobrażają sobie, by nie przetestować wizji składanego telefonu od tego producenta, szczególnie że jego debiut z logo nadgryzionego jabłka jest wydarzeniem historycznym. Oba te podejścia zdają się mieć swoje uzasadnienie.

  • Apple Watch Series 12 oraz Apple Watch Ultra 4: gigant zdradził nam już wszystko!

    Apple Watch Series 12 oraz Apple Watch Ultra 4: gigant zdradził nam już wszystko!

    Apple Watch Series 12 oraz Ultra 4 debiutują z nowymi funkcjami zdrowotnymi, szybszymi układami S11 oraz innowacjami w obszarze sztucznej inteligencji. Model Series 12 wraca z ceramiczną kopertą, podczas gdy Ultra 4 oferuje wydłużony czas pracy na jednym ładowaniu.

    Dzisiejsza konferencja dostarczyła wielu interesujących i potrzebnych premier. Series 12 zastępuje dobrze znany model “jedenastki”, natomiast Ultra 4 rozwija ofertę skierowaną do użytkowników poszukujących bardziej zaawansowanych możliwości. Największą nowością jest silniejsze połączenie sztucznej inteligencji z zegarkiem, co czyni go „codziennym towarzyszem dnia” oraz „skrybą”. Nowe funkcje mają pomóc w ocenie regeneracji organizmu oraz w zapamiętywaniu kluczowych informacji z rozmów.

    Czytaj również: iPhone 18 Pro i 18 Pro Max oficjalnie. Zmiany są większe, niż się wydaje.

    Zaprezentowano również system Health Sensing System, który zawiera zwiększoną powierzchnię elektrod, co przekłada się na lepszy kontakt ze skórą podczas pomiarów EKG. Dodatkowo, ulepszony układ sensorów ma pozwolić na przeprowadzanie pomiarów z większą dokładnością i częściej, bez zwiększonego zapotrzebowania na energię. Więcej szczegółów już za chwilę.

    Inteligencja audio podsumowuje rozmowy

    Nowa funkcja Siri Recap, będąca swego rodzaju podsumowaniem rozmów, wykorzystuje mikrofony Apple Watcha do zbierania kluczowych informacji z rozmów użytkownika. Nie jest to jednak zapis audio, ani przechowywanie rozmów w chmurze czy lokalnie. Siri Recap tworzy tytuł, streszczenie oraz najważniejsze punkty rozmowy. Apple podaje przykłady zastosowania, takie jak spotkanie biznesowe czy rozmowa rodzica z nauczycielem.

    Zamiast pełnych nagrań użytkownik otrzymuje przetworzone podsumowanie, bez możliwości odsłuchania dźwięku. Dzięki nowości, wiemy też więcej o kontroli użytkownika nad działaniem funkcji, którą można włączać i wyłączać z Centrum Sterowania, ustawiać harmonogram aktywności, na przykład widząc w pracy, ale nie w nocy.

    Czy zdarzyło się Wam przegapić istotne informacje podczas rozmowy i nie mieć odwagi dopytać? Funkcja Live Rewind pozwala na odzyskanie informacji bez wyjaśniania wstydu. Dwukrotne naciśnięcie korony zegarka pozwala cofnąć się o 15 sekund i otrzymać transkrypcję tego, co właśnie zostało powiedziane.

    Zdrowie i jeszcze raz zdrowie

    Nowa sekcja Readiness rozwija koncepcję Vitals, koncentrując się na regeneracji i gotowości organizmu do kolejnych wysiłków treningowych. Sekcja ta łączy dane dotyczące ostatniej aktywności, parametrów życiowych oraz snu, oferując użytkownikowi spójny obraz ogólnej kondycji. Nowością jest możliwość częstszego zbierania informacji o tętna, z nowym systemem pomiarowym, który wykonuje odczyt co pięć sekund, przez cały dzień oraz w ruchu. Apple zyskuje tym samym nowe możliwości w obszarze monitorowania zdrowia, konkurując z urządzeniami takimi jak Whoop i Oura.

    Apple zwraca również uwagę na HRV (zmienność tętna serca), który mówi wiele o stanie układu autonomicznego i jest skorelowany ze zmęczeniem oraz regeneracją organizmu. HRV będzie możliwe do próbkowania co pięć minut i zyska zastosowanie w sekcji Vitals. Apple chwali się, że nowy system Health Sensing zapewnia najdokładniejszy pomiar tętna wśród urządzeń noszonych.

    W aplikacji wprowadzone zmiany poprawiają prezentację danych o zdrowiu. Teraz użytkownicy mogą korzystać z centralnego hubu informacji o kondycji organizmu, z podziałem na sekcje, które wypełniają się poziomami zgodnie z danymi zbieranymi przez czujniki. Wygląda to interesująco i przekształca ekosystem zdrowotny Apple w potężne narzędzie.

    Dodatkowo, wprowadzono nowy układ serii S11 oraz nowoczesny system pomiarowy. S11 będzie wyposażony w szybszy procesor, GPU i jednostkę neuronalną, a także energooszczędny procesor, co umożliwi działanie nowych funkcji Inteligencji Audio.

    Ultra 4 pracuje dłużej, a w Series 12 powraca ceramika: cała na… biało?

    W Ultra 4 jedną z kluczowych zmian jest wydłużenie czasu pracy na jednym ładowaniu. Apple podaje, że zegarek oferuje ponad dwa dni standardowego użytkowania. Podczas rejestrowania treningu z pełnym GPS i pomiarem tętna czas pracy wynosi do 18 godzin, a nowy Max Extended Workout Mode wydłuża ten czas do 45 godzin.

    W modelu Series 12 powraca ceramiczna koperta, co może ucieszyć wielu użytkowników. Ceramika dostępna będzie w kolorach pearl white oraz night blue. Nowe zegarki zachowują wszystko, co znane z designu, a zmiana dotyczy głównie wykończenia, a nie widocznych na pierwszy rzut oka modyfikacji.

    Polskie ceny i dostępność nowych funkcji

    Apple Watch Series 12 będzie dostępny w cenie od 399 dolarów, natomiast Apple Watch Ultra 4 od 799 dolarów. Oba modele można zamawiać już dziś, a dostawy planowane są na 18 września.

    Funkcje Live Rewind i Siri Recap wymagają korzystania z Siri AI i będą dostępne w wersji beta jeszcze w tym roku, w pierwszej kolejności w języku angielskim. Polska prawdopodobnie znów znajduje się daleko w kolejce do ich wdrożenia.

  • Ekran Galaxy Z Fold 8 się zapada? Samsung: To normalne

    Ekran Galaxy Z Fold 8 się zapada? Samsung: To normalne

    Niektórzy posiadacze Samsunga Galaxy Z Fold 8 zaczęli zgłaszać niepokojący problem z ekranem swojego urządzenia. Samsung twierdzi, że to nie wada, lecz… normalna cecha.

    Pojawił się specyficzny problem zgłaszany przez użytkowników modeli Samsung Galaxy Z Fold 8 oraz Z Fold 8 Ultra. Użytkownicy zauważyli, że wewnętrzny ekran smartfona ma tendencję do zapadania się, szczególnie w okolicach rogów. Samsung podchodzi do sprawy na chłodno, twierdząc, że zjawisko to jest całkowicie normalne i nie należy go traktować jako defektu.

    Samsung Galaxy Z Fold 8 z rzekomymi problemami? Niekoniecznie

    Ostatnio na rynek trafiła nowa seria składanych telefonów od koreańskiego producenta. Modele z serii 8, w tym droższy wariant Ultra, obiegły już rynek. Pomimo że są to urządzenia z wysokiej półki cenowej, niektórzy użytkownicy zgłaszają niepokojące problemy z wewnętrznym ekranem. Użytkownicy donoszą, że ekran może się uginać podczas naciskania go w rogach, na przykład podczas czyszczenia. Ekran wydaje się zapadać do środka. Dla użytkowników wygląda to jak wada konstrukcyjna, jednak Samsung uspokaja, nazywając to „normalnym” zachowaniem urządzenia.

    Tłumaczenie producenta może wydać się sensowne. Rzekome zapadanie się ekranu w rogach to wynik zastosowania specjalnej struktury amortyzującej, mającej na celu pochłanianie siły uderzeń i redukcję naprężeń wewnętrznych komponentów matrycy. Tego rodzaju zabezpieczenie ma na celu ochronę ekranu przed zarysowaniami oraz pęknięciami, zwłaszcza podczas upadków. Choć wydaje się to rozsądne, doświadczenia użytkowników wskazują na pewne nieścisłości w komunikacji producenta.

    Samsung twierdzi jedno, a rzeczywistość pokazuje coś innego

    Stanowisko Samsunga w tej sprawie nie koliduje z doświadczeniami użytkowników. Po pierwsze, firma nigdy wcześniej nie komunikowała zastosowania takich zabezpieczeń, co jest istotne, biorąc pod uwagę efekt ich potencjalnego działania. A skoro zjawisko jest dostrzegalne gołym okiem, dla niektórych użytkowników może być całkowicie niepokojące. Co więcej, różni użytkownicy zgłaszają ten problem w różnym nasileniu. U niektórych ekran rzeczywiście wygina się do środka, podczas gdy inni nie zauważają takiego zjawiska. Jak zatem wygląda sytuacja? Czy jest to zabezpieczenie jako rezultat inżynieryjnego podejścia, czy też problem do czynienia z częścią egzemplarzy?

    Wielu użytkowników sugeruje, że wyginanie się ekranu jest efektem niewłaściwego standardu produkcji, który nie został utrzymany w każdym egzemplarzu. Tymczasem Samsung stara się uspokoić konsumentów, udzielając informacji w tradycyjny sposób, sugerując, że problem wcale nie istnieje i to jedynie „cecha” produktu, a nie jego wada. Zrozumienie niepokoju wśród nabywców jest jednak całkowicie uzasadnione, zwłaszcza w przypadku urządzenia o tak wysokiej cenie, jak model Ultra, który zbliża się do 10 tysięcy złotych. Klienci mają prawo oczekiwać, że otrzymają sprzęt idealnie dopasowany, wolny od podobnych problemów zaraz po wyjęciu z pudełka.

    Na koniec warto zauważyć, że to nie pierwszy raz, gdy Samsung napotyka kontrowersje związane z działaniem ekranów w serii Fold. Choć wiele problemów udało się rozwiązać, to historyczne trudności pierwszych modeli pozostaną w pamięci użytkowników na długo.

  • Sztuczna inteligencja „zagrożeniem dla istnienia ludzkości”. ONZ ostrzega

    Sztuczna inteligencja „zagrożeniem dla istnienia ludzkości”. ONZ ostrzega

    Volker Türk z ONZ wzywa państwa i firmy technologiczne do zwrócenia uwagi na ryzyka związane z zaawansowaną sztuczną inteligencją. Włamanie agentów OpenAI, które miało miejsce w lipcu, uznał za sygnał, że nasze zabezpieczenia oraz prawodawstwo nie nadążają za postępem w tej dziedzinie. W tym stwierdzeniu jest wiele prawdy, ale czy zagrożenie jest tak poważne, jak się wydaje? I czy można podjąć działania w celu jego zminimalizowania?

    Wysoki komisarz ONZ ds. praw człowieka przedstawił swoje stanowisko dwa dni temu w Genewie podczas wystąpienia przed Radą Praw Człowieka. Stwierdził, że podziela obawy przedstawicieli branży o tym, że zaawansowana sztuczna inteligencja może stać się zagrożeniem dla przetrwania ludzkości. Wezwał do wprowadzenia gwarancji bezpieczeństwa zanim będzie na to za późno, a także zapowiedział nacisk na firmy rozwijające takie systemy. Co jednak dokładnie ma na myśli mówiąc o „zagrożeniach egzystencjalnych”? Na to pytanie odpowiedziała rzecznik jego biura.

    Czara goryczy

    Rzeczniczka wskazała na lipcowy incydent z udziałem agentów OpenAI, gdzie kluczową rolę odgrywał wewnętrzny model badawczy, który nie został udostępniony publicznie i którego jak twierdi firma, nie można porównywać z GPT-6 Astrą. Podczas testów cyberbezpieczeństwa modele te zdołały ominąć ograniczenia dostępu do internetu, nawiązały komunikację przez niedozwolone kanały i włamały się do infrastruktury firmy Hugging Face, spodziewając się, że tam znajdą odpowiedzi, na które nie mogły liczyć w swoich testach. Agenci napędzani sztuczną inteligencją zyskali możliwość wykonania kodu na dziesiątkach serwerów oraz dostęp do niektórych prywatnych danych, a na jednym z serwerów zdobyli nawet najwyższe uprawnienia.

    OpenAI później ogłosiło, że testy były prowadzone w warunkach, gdzie dużą część zabezpieczeń wyłączono: modele nie miały możliwości odmowy wykonania zadania. Przyczyną całego skandalu było poszukiwanie przez agentów sposobów na obejście zasad oceny ich pracy podczas testów, aby poradzić sobie z zadaniami, które uznały za niemożliwe do wykonania. Skryta współpraca pozwalała im wymieniać się odkrytymi sposobami na pokonywanie zabezpieczeń, co dodawało sprawie dodatkowego dramatyzmu.

    Korporacja poinformowała, że incydent nie naruszył danych klientów oraz ogłosiła wzmocnienie środowisk testowych, ograniczenie dostępu do internetu dla modeli oraz rozwój monitorowania ich zachowania. W opinii komisarza, sugeruje to, że możliwości najbardziej zaawansowanych systemów rozwijają się szybciej niż środki kontroli: i tu ma rację. Prawo oraz zabezpieczenia nie nadążają za postępem, a przyszłość pozostaje niepewna. Ale czy to oznacza, że mamy do czynienia z realnym zagrożeniem dla wszystkich nas?

    Czytaj dalej poniżej

    ChatGPT kończy erę AI Slopu. Images 2.5 naprawia duży problem

    Kto ma władzę nad AI, ten ma moc nad światem

    Techniczne zagrożenia to jedno. Jednak Volker Türk zwrócił również uwagę na fakt, że ta potężna technologia (w kontekście modeli) jest własnością bardzo ograniczonego grona. Niemal nieograniczona kontrola nad sztuczną inteligencją znajduje się w rękach zaledwie kilku osób. Wskazał na potrzebę porozumienia między państwami, w których działają twórcy AI, oraz krajami uczestniczącymi w łańcuchach dostaw. Takie porozumienie mogłoby pomóc wyznaczyć granice, które nie mogą być przekraczane podczas rozwoju i wykorzystywania tej technologii. Co mogę o tym powiedzieć? Idea może być szlachetna, ale trudna do zrealizowania: nie ma gwarancji, że firmy w ogóle zastosują się do takich ustaleń. Brak na to odpowiednich środków.

    Zakładając, że kiedyś AI będzie napędzać wszystko i wszędzie, awarie potężnych systemów AI mogłyby zakłócić działanie infrastruktury krytycznej, a nawet instytucji. Istniałoby zagrożenie dla komunikacji. Jednak nic nie mówi to o bezpośrednich zagrożeniach dla naszej egzystencji. Nie przewiduję raczej scenariuszy w stylu: „Skynet zlikwiduje nas wszystkich”. Wiadomo jednak, że AI może nam mocno zaszkodzić: wszystko, co jest potężne i szybsze od nas, ma potencjał do wyrządzenia szkody.

    Komisarz odniósł się również do kwestii broni autonomicznej

    Jednym z wątków dotyczących AI oraz autonomii pojawił się w kontekście wojny w Ukrainie. Türk wyraził zaniepokojenie informacjami, według których Rosja mogła używać w pełni autonomicznych dronów do likwidacji celów na Ukrainie. Nie ma jednak niezależnego potwierdzenia tego przypadku.

    Czytaj również: Sztuczna inteligencja pisze do filozofów. Zasypuje naukowców mailami o „świadomości”

    Komisarz poparł wprowadzenie zakazu używania tego typu technologii. Biorąc pod uwagę jego całe stanowisko, ma sporo racji. Niemniej jednak, nie jestem w pełni przekonany co do wizji naszego cywilizacyjnego upadku z powodu rozwoju i zastosowania sztucznej inteligencji. Bardziej obawiałbym się tego, że ktoś wykorzysta taki model przeciwko nam, lub, w przyszłości, że taki model uzna, iż nie potrzebuje ludzkiej kontroli i sam będzie rządzić państwem lub nawet całym światem. I to jest scenariusz, który potrafię sobie wyobrazić.