Autor: admin

  • IKEA odpala petardę. To może być twój ulubiony głośnik Bluetooth

    IKEA odpala petardę. To może być twój ulubiony głośnik Bluetooth

    IKEA od lat dostarcza nam wysokiej jakości produktów audio, a nowy głośnik BADKRUKA wydaje się idealnym rozwiązaniem, które sprawdzi się zarówno w salonie, jak i na biurku obok komputera czy monitora.

    Przypominacie sobie jeszcze produkty SYMFONISK we współpracy IKEA i Sonos? Ta kooperacja zaowocowała urządzeniami audio, które zdobyły uznanie ze względu na przystępną cenę, wygodę użytkowania oraz wysoką jakość dźwięku. Choć współpraca zakończyła się rok temu, sieć popularnych sklepów nie zrezygnowała z wprowadzania na rynek różnorodnych autorskich głośników w różnych formach. Obecnie możemy zapoznać się z najnowszą serią o wdzięcznej nazwie BADKRUKA, która może zaskoczyć swoimi możliwościami.

    BADKRUKA to kompaktowy głośnik Bluetooth o wymiarach 16 x 16 x 17,5 cm, który na pierwszy rzut oka przypomina nieco konsolę XBOX Series X (chociaż głośnik nie ma związku z serią produktów inspirowanych XBOX). W polskim sklepie IKEA jego cena wynosi 199 zł. Obudowa została wykonana z tworzywa ABS, z którego co najmniej połowa pochodzi z recyklingu, a projekt głośnika jest dziełem Oli Wihlborg. Urządzenie cechuje się prostym, dyskretnym wyglądem i łatwością w ustawieniu niemalże w każdym pomieszczeniu.

    Niewielkie wymiary, ale wiele możliwości

    BADKRUKA oferuje łączną moc wyjściową 25 W. Wewnątrz znajdziemy osobny głośnik wysokotonowy oraz woofer, a deklarowany zakres częstotliwości wynosi od 50 Hz do 20 kHz. Użytkownik ma do dyspozycji trzy ustawienia korektora EQ, co pozwala dostosować charakter brzmienia do preferencji muzycznych. Głośnik obsługuje łączność Bluetooth, a IKEA dodała również klasyczne wejście AUX oraz optyczne. Dzięki temu BADKRUKA staje się nie tylko głośnikiem umieszczonym na regale, z którego możemy słuchać muzyki z telefonu; możemy go również podłączyć przewodowo do telewizora, komputera, adaptera czy innego źródła dźwięku posiadającego odpowiednie wyjścia.

    Co więcej, istnieje możliwość sparowania dwóch egzemplarzy BADKRUKA w celu stworzenia zestawu stereo. IKEA wskazuje na możliwość ustawienia takiej pary przy monitorze, co czyni głośniki prostym systemem audio do komputera. Dodatkowo, dostępny jest tryb wielu głośników, umożliwiający połączenie BADKRUKA z innymi kompatybilnymi modelami IKEA i odtwarzanie tej samej muzyki w kilku miejscach jednocześnie.

    Czytaj dalej poniżej

    Belkin ma pierwszy powerbank z bezpiecznymi ogniwami Semi-Solid-State

    Spotify Tap oraz atrakcyjna cena

    Głośnik jest wyposażony w funkcję Spotify Tap, co ułatwia nawigację po najpopularniejszym serwisie muzycznym. Naciśnięcie odpowiedniego przycisku pozwala powrócić do wcześniej odtwarzanej muzyki, a kolejne przyciski umożliwiają uruchomienie utworu dobieranego na podstawie historii słuchania. Nie trzeba więc za każdym razem sięgać po telefon.

    Warto jednak zauważyć, że BADKRUKA nie ma wbudowanego akumulatora, co sprawia, że nie będzie idealnym rozwiązaniem na wyjazdy czy wypady za miasto z przyjaciółmi. To typowy głośnik, który najlepiej ustawić w jednym miejscu na stałe. Jego stopień ochrony IP20 potwierdza, że jest to sprzęt przeznaczony do użytku domowego, a nie na plażę czy przy basenie.

    Jednak w cenie 199 zł, wydaje się, że oferowane możliwości są naprawdę warte uwagi. Oczywiście, wszystko zależy od tego, czy niska cena nie oznacza kompromisów w jakości dźwięku. Na chwilę obecną trudno to ocenić, ponieważ w sieci nie ma jeszcze konkretnych recenzji tego urządzenia. Niemniej jednak, Bluetooth, wejścia optyczne i AUX, Spotify Tap, możliwość stworzenia pary stereo oraz systemu złożonego z kilku głośników to zestaw funkcji bardzo zachęcający do zakupu.

  • Urodzinowa wyprzedaż Garmina. Takich obniżek jeszcze nie było

    Urodzinowa wyprzedaż Garmina. Takich obniżek jeszcze nie było

    Tak duże promocje są rzadkością w ofercie Garmina, dlatego warto zwrócić uwagę na ich urodzinową wyprzedaż.

    Amerykański gigant zainaugurował na swoich oficjalnych stronach imponującą akcję urodzinową, obniżając ceny wybranych urządzeń nawet o 25%. To bezsprzecznie największa wyprzedaż od wielu lat, co stanowi doskonałą okazję dla każdego, kto planuje wejść w rozbudowany ekosystem Garmina lub wymienić swój wysłużony zegarek na jeden z nowych modeli. Promocją objęto szeroką gamę sprzętu, od bezkompromisowych zegarków z serii Fenix 8, przez zaawansowane modele biegowe Forerunner, po komputery rowerowe i czujniki tętna.

    Fenix 8 – Nowoczesność i jakość

    Seria Fenix od lat wyznacza standardy w kategorii zegarków multisportowych. W ramach obecnej promocji modele takie jak Garmin Fenix 8 AMOLED 47 mm można kupić już za 2999 złotych. Tańsze są również pozostałe rozmiary. Fenix 8 to zegarek stworzony z myślą o osobach, które nie uznają kompromisów. Oferuje jasny ekran AMOLED, który zapewnia doskonałą czytelność map TopoActive nawet w pełnym słońcu, przy zachowaniu świetnego czasu pracy na baterii. Urządzenie wyposażone jest w wbudowany głośnik i mikrofon do połączeń, posiada szczelną obudowę z przyciskami indukcyjnymi przystosowanymi do nurkowania oraz zaawansowane statystyki gotowości do treningu. Dla entuzjastów wymagających funkcji, dostępny jest model Fenix 8 Pro AMOLED 47 mm w promocyjnej cenie 4059 złotych, oferujący nie tylko bardziej wytrzymałą obudowę ze szkłem szafirowym, ale także łączność LTE/inReach, dostępną praktycznie na całym świecie.

    Pancerna wytrzymałość i biegowa precyzja

    Ciekawą propozycją dla osób poszukujących wytrzymałego sprzętu z długim czasem pracy jest seria Instinct 3. Modele w rozmiarze 45 mm, zarówno te wyposażone w kontrastowy ekran AMOLED, jak i tradycyjne wersje z ładowaniem słonecznym Solar, dostępne są w promocji w atrakcyjnej cenie 1379 złotych. Zegarki te spełniają wojskowe normy odporności na wstrząsy oraz wodę, a ich wyposażenie obejmuje wbudowaną latarkę LED i nawigację opartą na wielopasmowym GPS. Dzięki temu doskonale sprawdzą się podczas trudnych wypraw oraz biegów ultra w nieznanym terenie.

    Garmin przygotował także propozycje dla biegaczy, którzy rozpoczną nowy sezon startów. Garmin Forerunner 165, dostępny teraz za zaledwie 889 złotych, to idealny wybór dla biegaczy na każdym poziomie zaawansowania. Oferuje lekki profil, analitykę dynamiki biegu, sugerowane codzienne treningi oraz natychmiastowe wskazówki dotyczące regeneracji, wszystko to prezentowane jest na nasyconym barwami wyświetlaczu AMOLED. W ofercie wyprzedażowej nie brakuje również bardziej zaawansowanych modeli, takich jak Forerunner 970 dla triathlonistów, wszechstronny model X1, lifestylowy Vivoactive 6, elegancki Venu 4 z zaawansowanym monitorem zdrowia, a nawet smartwatch dla najmłodszych – Bounce 2.

    Czytaj dalej poniżej


    Garmin ma się czego obawiać. Ten zegarek jest tańszy i lepszy niż Forerunner

    Okazje nie kończą się jednak na zegarkach, gdyż znaczne obniżki dotyczą także segmentu akcesoriów. Kolarze mogą doposażyć swoje kierownice w nowoczesne komputery rowerowe z serii Edge 850 oraz Edge 550, które oferują zaawansowaną nawigację rowerową, analizę podjazdów ClimbPro oraz wskaźniki mocy. Dodatkowo, do precyzyjnego śledzenia tętna podczas intensywnych interwałów, dostępny jest flagowy pas na klatkę piersiową HRM 600 za 569 złotych oraz podstawowy czujnik HRM 200. Pasjonaci ciągłego monitorowania parametrów zdrowotnych z pewnością docenią niższą cenę inteligentnej wagi Index S2. Skala obniżek jest niespotykana, dlatego warto sprawdzić ofertę producenta zanim najpopularniejsze warianty znikną z magazynów.

    źródło: Garmin

  • Microsoft strzela sobie w stopę. Ich wrześniowa aktualizacja Windowsa psuje masę funkcji

    Microsoft strzela sobie w stopę. Ich wrześniowa aktualizacja Windowsa psuje masę funkcji

    Ostatnio Microsoft opublikował dużą aktualizację we wrześniu, która eliminowała wiele luk i błędów. Niestety, pojawił się problem, ponieważ firma wprowadziła nowe błędy, co stało się jej dość powszechną praktyką.

    Niedawno Microsoft niemal prosił użytkowników, aby nie zwlekali z instalacją najnowszej aktualizacji. Firma ostrzegała, że opóźnienie w zastosowaniu krytycznych poprawek bezpieczeństwa przez dwa tygodnie daje cyberprzestępcom zbyt wiele czasu na wykorzystanie znanych luk, zwłaszcza w obliczu dostępności technologii AI. W związku z tym Microsoft zalecił skrócenie okresu odroczenia aktualizacji jakościowych do mniej niż trzech dni, ustawienie terminów instalacji na zero lub jeden dzień, a okresu łaski na maksymalnie dwa dni. To brzmiało stanowczo, ale rozsądnie, mając na uwadze, że miało to naprawić wiele błędów. Niestety, tegoroczna wrześniowa aktualizacja systemu Windows 11, oznaczona kodem KB5124008, okazała się wprowadzać wiele problemów.

    Wrześniowa aktualizacja Windowsa 11 – koń trojański

    Na papierze KB5124008 wydawało się być jednym z najlepszych wydań roku. Aktualizacja, która została opublikowana 8 września jako obowiązkowa, przywracała funkcje znane z Windows 10, takie jak ruchomy pasek zadań oraz możliwość dowolnego zmieniania rozmiaru menu Start. Nie da się ukryć, że dla wielu użytkowników to była przynęta, na której nie sposób było się oprzeć, zwłaszcza że o te zmiany od lat prosili. Okazało się jednak, że wraz z powrotem starych funkcji powróciły również stare koszmary, a być może pojawiły się nawet nowe.

    Najpoważniejszy problem dotyczy procesu Explorer.exe, który nie tylko obsługuje Eksplorator plików, ale także pulpit, pasek zadań i menu Start. Kiedy to się psuje, użytkownicy zostają z czarnym ekranem i ograniczonymi możliwościami działania. Jason Parker z Microsoftu potwierdził na Reddicie, że firma bada te doniesienia i prosi o zrzuty pamięci, które mogą pomóc ustalić przyczynę. Według wstępnej analizy, problem ten szczególnie dotyka komputerów z pewnymi wirtualnymi środowiskami pulpitów, takimi jak Citrix UPM, FSLogix, Horizon i ProfileUnity ProfileDisks. Dotyczy zarówno systemów Windows 11 24H2, jak i 25H2. Microsoft na razie nie zna przyczyny, a użytkownicy mogą jedynie ręcznie zrestartować Eksploratora lub utworzyć nowy profil.

    Kolejna awaria dotyczy Historii Plików, czyli wbudowanego mechanizmu tworzenia kopii zapasowych, który automatycznie zapisuje kopie plików i utrzymuje ich wcześniejsze wersje. Użytkownicy zgłaszają, że po zainstalowaniu KB5124008, Historia Plików całkowicie przestała wykrywać zewnętrzne dyski i nośniki zapasowe. Nawet gdy dysk jest podłączony, system twierdzi, że go nie ma, co uniemożliwia tworzenie kopii zapasowych. Warto jednak zauważyć, że Microsoft jeszcze oficjalnie nie potwierdził tego błędu, a skargi pojawiają się głównie na Reddicie. Cofnięcie aktualizacji przywraca działanie Historii Plików, ale nie jest to optymalne rozwiązanie problemu.

    Czytaj dalej poniżej


    Twórca Windows 11 stworzył nowy system. Jest darmowy i... lepszy

    Do listy problemów należy także dodać poważne trudności na komputerach z kartami graficznymi AMD Radeon. Użytkownicy zgłaszają problemy z przekroczeniem czasu sterowników, czarne ekrany, całkowite zawieszanie się systemu, brakujące wyświetlacze, a w niektórych przypadkach sterownik GPU psuje się natychmiast po ponownej instalacji. Problemy te dotyczą wielu modeli, m.in. RX 6600, RX 7700 XT, RX 7800 XT, RX 7900 GRE, RX 7900 XTX, a nawet RX 9070 XT. Usunięcie wrześniowej aktualizacji przynosi ulgę, co czyni Windows Update głównym podejrzanym.

    Osobnym tematem są aplikacje korzystające z WSL i maszyn wirtualnych zarządzanych przez HCS. Microsoft przyznał w dokumentacji, że KB5124008 wprowadza problemy z udostępnianiem folderów z linuksowymi maszynami wirtualnymi przez Plan9. Doprowadza to do sytuacji, w której użytkownicy nie mogą połączyć się z dyskiem C: i uzyskać dostępu do lokalnych plików. Błąd ten został potwierdzony przez firmę Anthropic, która zaznaczyła jednocześnie, że nie są w stanie go usunąć, ponieważ nie leży on po ich stronie.

    Grafika: depositphotos.com

  • Samsung namieszał w składakach. Flip8, Fold8 i Fold8 Ultra pod lupą

    Samsung namieszał w składakach. Flip8, Fold8 i Fold8 Ultra pod lupą

    Samsung Galaxy Z Flip8, Galaxy Z Fold8 oraz Galaxy Z Fold8 Ultra to trzy różne składane smartfony, zaprojektowane z myślą o różnych użytkownikach. Przekonaj się, jakie są między nimi różnice oraz co zmieniło się w tej serii urządzeń od zeszłego roku.

    Samsung Galaxy Z Flip8, Z Fold8 i Z Fold8 Ultra – jakie są różnice?

    Samsung znacząco przebudował swoje portfolio składanych smartfonów. W serii Galaxy Z na rok 2026 znajdziemy trzy modele: Galaxy Z Flip8, Galaxy Z Fold8 i Galaxy Z Fold8 Ultra. Mimo że nazwy mogą sugerować prostą hierarchię, różnice między nimi są znacznie bardziej złożone. Flip8 to kompaktowy telefon typu clamshell, Fold8 wprowadza nowy, szerszy format, natomiast Fold8 Ultra jest bezpośrednim następcą dotychczasowych modeli Fold. Przyjrzyjmy się, jak różnią się te trzy urządzenia i do kogo są skierowane.

    Galaxy Z Flip8 – kompaktowy składak

    Samsung Galaxy Z Flip8 składa się w poprzek, podobnie jak tradycyjne telefony z klapką, co pozwala mu zajmować niewiele miejsca po zamknięciu. To zasadnicza różnica w porównaniu do modeli Fold, które otwierają się jak książka i oferują duży ekran przypominający niewielki tablet.

    Flip8 jest wyposażony w 6,9-calowy ekran główny oraz 4,1-calowy ekran zewnętrzny FlexWindow, który umożliwia korzystanie z widżetów, sprawdzanie informacji oraz obsługę wybranych funkcji bez konieczności otwierania telefonu. Urządzenie waży 180 g i po rozłożeniu ma jedynie 6,1 mm grubości. Samsung określa go jako najlżejszego i najsmuklejszego Flipa w historii.

    W środku pracuje procesor Exynos 2600, co odróżnia go od obu modeli Fold. Z tyłu znajduje się aparat szerokokątny 50 MP oraz ultraszerokokątny 12 MP. Konstrukcja telefonu umożliwia robienie selfie głównym aparatem z podglądem na ekranie zewnętrznym oraz fotografowanie bez użycia rąk po częściowym złożeniu telefonu. Akumulator ma pojemność 4300 mAh.

    Czytaj dalej poniżej

    Pojedynek składaków: porównujemy możliwości Motoroli Razr 70 Ultra i nowego Galaxy Z Flip 8

    Galaxy Z Fold8 – nowa koncepcja Folda

    Galaxy Z Fold8 to najbardziej znacząca nowość w tegorocznej linii. Nie jest to tylko kolejna generacja wcześniejszego modelu Fold. Samsung zmienił proporcje i opracował lżejszą, bardziej kompaktową wersję urządzenia otwieranego jak książka. Natomiast model Ultra stanowi kontynuację dotychczasowej linii Fold.

    Fold8 ma 5,5-calowy ekran zewnętrzny oraz 7,6-calowy ekran wewnętrzny o proporcjach 4:3. Waży zaledwie 201 g, a po rozłożeniu ma tylko 4,5 mm grubości. Jest to najlżejszy Galaxy Z Fold w historii Samsunga.

    Pod względem zastosowanego procesora Fold8 nie ustępuje modelowi Ultra, oba smartfony są wyposażone w Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy. Akumulator Fold8 ma pojemność 4800 mAh.

    W tylnej części znajdują się dwa aparaty 50 MP – szerokokątny i ultraszerokokątny. W przeciwieństwie do modelu Ultra, Fold8 nie ma osobnego teleobiektywu.

    To propozycja dla osób, które chcą dużego ekranu po rozłożeniu, ale jednocześnie zależy im na lekkiej i kompaktowej konstrukcji.

    Galaxy Z Fold8 Ultra – bezpośredni następca Fold7

    Warto wiedzieć, że Galaxy Z Fold8 Ultra jest kontynuacją dotychczasowej linii Galaxy Z Fold. Jeżeli posiadasz Fold7 i szukasz jego następcy, model Ultra będzie właściwym wyborem.

    Oferuje większy 6,5-calowy ekran zewnętrzny oraz 8-calowy ekran główny. Smartfon waży 215 g, a po rozłożeniu ma jedynie 4,1 mm grubości. Jest więc większy i cięższy od Fold8, ale jednocześnie cieńszy po otwarciu.

    Jedną z największych różnic są aparaty. Fold8 Ultra dysponuje 200-megapikselowym aparatem głównym, 50-megapikselowym ultraszerokokątnym oraz 10-megapikselowym teleobiektywem z 3-krotnym zoomem optycznym. Dodatkowo ma największy akumulator w całej trójce – 5000 mAh.

    Mimo dużych ekranów i nacisku na funkcjonalność, ani Fold8, ani Fold8 Ultra nie obsługują rysika S Pen.

    Fold8 czy Fold8 Ultra? Wyraźne różnice

    Oba modele Fold wykorzystują procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy, dlatego nie możemy z łatwością podzielić ich na model ze słabszym i mocniejszym procesorem. Różnice dotyczą głównie rozmiaru, konstrukcji, aparatów i baterii.

    Galaxy Z Fold8 jest mniejszy i lżejszy (201 g), oferując ekrany o przekątnej 5,5 i 7,6 cala oraz akumulator o pojemności 4800 mAh. Fold8 Ultra waży 215 g, ma ekrany o przekątnej 6,5 i 8 cali oraz baterię 5000 mAh. Model Ultra wyraźnie przeważa pod względem możliwości fotograficznych dzięki głównemu aparatowi 200 MP i dodatkowemu teleobiektywowi.

    Galaxy Z Flip8, Fold8 czy Fold8 Ultra – który wybrać?

    Galaxy Z Flip8 Galaxy Z Fold8 Galaxy Z Fold8 Ultra
    Konstrukcja klapka składany jak książka składany jak książka
    Ekran główny 6,9″ 7,6″ 8″
    Ekran zewnętrzny 4,1″ 5,5″ 6,5″
    Procesor Exynos 2600 Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy
    Aparat główny 50 MP 50 MP 200 MP
    Teleobiektyw brak brak 10 MP, zoom optyczny 3x
    Bateria 4300 mAh 4800 mAh 5000 mAh
    Waga 180 g 201 g 215 g

    Wybór można zredukować do trzech różnych zastosowań. Galaxy Z Flip8 jest dla osób, które preferują mały składany telefon i cenią formę klasycznej klapki. Posiada ekran o przekątnej 6,9 cala, a po zamknięciu staje się znacznie bardziej kompaktowy.

    Galaxy Z Fold8 łączy 7,6-calowy ekran z niezwykle lekką konstrukcją. To interesująca opcja dla osób, które potrzebują dużego wyświetlacza, ale nie właśnie najbardziej zaawansowanego zestawu aparatów.

    Galaxy Z Fold8 Ultra to najbardziej zaawansowany model i bezpośredni następca Fold7. Oferuje największe ekrany, najbardziej wszechstronny zestaw aparatów oraz największy akumulator. Jeśli Fold ma być mobilnym narzędziem do pracy i w części zastępować tablet, model Ultra ma do zaoferowania najwięcej. Natomiast dla osób, które priorytetowo traktują mniejsze rozmiary i niższą wagę, lepszym wyborem mogą być pozostałe dwa modele.

  • „Pchełki” które nie są jednorazówkami. To będą słuchawki na lata

    „Pchełki” które nie są jednorazówkami. To będą słuchawki na lata

    Fairphone w tym roku wprowadza na rynek odświeżony smartfon, a niebawem możemy spodziewać się nowej generacji ich słuchawek Bluetooth. Jakie zmiany nas czekają?


    Fairphone przygotowuje drugą generację swoich bezprzewodowych słuchawek. Fairbuds 2 mają zadebiutować jeszcze w 2026 roku. Choć na premierę musimy jeszcze poczekać, już teraz wzbudzają spore zainteresowanie – i to nie bez powodu. Producent postanowił znacząco zmienić wygląd swojego produktu, lecz kluczowe pytanie dotyczy nie samego designu, lecz tego, czy nowe słuchawki będą tak łatwe do naprawy, jak ich wcześniejszy model.

    Fairbuds 2 zmienią swój wygląd nie do poznania

    Według najnowszych doniesień, Fairbudsy 2. generacji zyskają konstrukcję z charakterystycznym pałąkiem wystającym poza ucho, zastępując bardziej zaokrąglony kształt znany z pierwszej generacji. Zmiany obejmą także etui ładujące, które będzie wyraźnie wyższe. Na zdjęciach z przecieków możemy podziwiać dwa warianty kolorystyczne: czarny i zielony, które nawiązują do nowych smartfonów z popularnej serii Fairphone.

    Choć zmiana kształtu może wydawać się kosmetyczna, dla Fairphone’a ma ona znacznie większe znaczenie. Firma od lat opiera swoją filozofię na idei sprzętu, który jest łatwy do naprawy, mając za celu przedłużenie jego żywotności. Taki model działania zmniejsza ilość elektrośmieci i sprawia, że w przypadku awarii słuchawki nie trafiają do kosza, a producent oferuje wsparcie serwisowe.

    Najważniejsze pozostają wymienne elementy

    Pierwsze Fairbudsy wyróżniały się na rynku aż siedmioma wymiennymi częściami, obejmującymi także baterie zarówno w słuchawkach, jak i w etui. Fairphone ogłosił, że Fairbuds 2 również będą miały konstrukcję modułową, jednak szczegółowa lista wymiennych elementów nie została jeszcze ujawniona.

    Czytaj dalej poniżej

    Sonos odpala jesienne premiery. Nowe urządzenia to dopiero początek zmian

    Omawiana kwestia jest niezwykle istotna, ponieważ w wielu słuchawkach dousznych baterie są fabrycznie przyklejane. Ich wymiana staje się więc nieopłacalna lub wręcz niemożliwa bez pomocy specjalistycznego serwisu. Fairphone może po raz kolejny podjąć próbę wprowadzenia innowacji, ale na szczegóły musimy jeszcze poczekać.

    Większe etui może oznaczać większą baterię

    W przeciekach znalazły się również informacje, że nowe etui będzie obsługiwało ładowanie USB-C, a także będzie posiadało trzy diody LED oraz fizyczny przycisk. Zwiększona obudowa powinna pomieścić akumulator o większej pojemności niż 500 mAh, które zastosowano w pierwszej generacji Fairbudsów. Na tym etapie brak jednak oficjalnego potwierdzenia co do pojemności oraz czasu pracy na baterii.

    Nie znamy także ceny Fairbuds 2 ani pełnej specyfikacji technicznej. Fairphone potwierdził jedynie, że premiera planowana jest na czwarty kwartał 2026 roku.

    Fairphone znów chce udowodnić, że słuchawki nie muszą być jednorazowe

    Fairbuds 2 mogą stać się interesującym testem dla całego rynku słuchawek bezprzewodowych. Producenci coraz częściej koncentrują się na miniaturyzacji, czasie pracy i funkcjonalności, podczas gdy aspekt naprawy często jest pomijany… a może nawet całkowicie ignorowany.

    Fairphone proponuje odmienną filozofię: dłuższy czas użytkowania urządzenia dzięki możliwości wymiany zużytych komponentów. Jeśli druga generacja zachowa tę cechę, mimo nowej konstrukcji, Fairbuds 2 mogą stać się jednymi z najciekawszych słuchawek dla osób, które zwracają uwagę nie tylko na jakość dźwięku, ale także na trwałość i aspekty ekologiczne.

    Źródło

  • Meblujemy warsztat z Parkside. Te rzeczy pomogą zapanować nad bałaganem

    Meblujemy warsztat z Parkside. Te rzeczy pomogą zapanować nad bałaganem

    Marka Parkside to znacznie więcej niż tylko elektronarzędzia. W jej ofercie znajdują się także regały, organizery, uchwyty oraz meble, które umożliwiają urządzenie domowego warsztatu lub garażu niemal od podstaw. Przyjrzyjmy się, od czego zacząć oraz które rozwiązania mogą skutecznie pomóc w uporządkowaniu przestrzeni.


    Regały, organizery i ścianka na narzędzia – jak zorganizować warsztat z Parkside

    Posiadanie własnego warsztatu to nie tylko kwestia elektronarzędzi. Gdy regularnie nie możesz znaleźć właściwego klucza, a drobne elementy, takie jak śruby i nakrętki, gromadzą się w jednej szufladzie, warto pomyśleć o reorganizacji przestrzeni. Produkty marki Parkside, dostępne w Lidlu, oferują ekonomiczne rozwiązania, które pozwalają urządzić przestrzeń do majsterkowania od podstaw. Przygotowaliśmy dla Ciebie przegląd wybranych produktów.

    Regał przemysłowy – kluczowy element każdej organizacji

    Cena: 179 zł

    Rozpoczynając urządzanie warsztatu, warto zainwestować w regał, który pomieści duże elektronarzędzia, skrzynki oraz materiały. Regał przemysłowy Parkside ma wysokość 180 cm, pięć półek oraz maksymalne udźwignięcie 150 kg na każdą półkę. Jego konstrukcja wykonana jest z ocynkowanej stali, a półki z płyt HDF.

    Dzięki temu regałowi można efektywnie wykorzystać przestrzeń pionową, zamiast zagracać podłogę. Co więcej, pięciopiętrową konstrukcję można przekształcić w dwa mniejsze regały, co dodatkowo zwiększa elastyczność w organizacji.

    Czytaj dalej poniżej

    Najmocniejszy Parkside z Lidla w promocji. Aż 200 zł w kieszeni

    Parkside Performance – stalowy regał na cięższy sprzęt

    Cena: 349 zł

    Jeśli szukasz solidniejszego rozwiązania, stalowy regał warsztatowy Parkside Performance może być ciekawą alternatywą. Produkty z tej linii od Lidl są zazwyczaj opcją premium, ale w przystępnej cenie. Regał oferuje cztery regulowane półki oraz udźwignięcie do 250 kg na każdą z nich.

    Możliwość regulacji wysokości półek sprawia, że łatwo dostosujesz przestrzeń do różnych rozmiarów przedmiotów. Dodatkowo konstrukcję można przekształcić w dwa mniejsze regały, co daje większą elastyczność.

    Regał narożny – maksymalne wykorzystanie przestrzeni

    Cena: 249 zł

    W małym warsztacie każdy centymetr przestrzeni ma znaczenie. Regał narożny Parkside to rozwiązanie, które pozwala zagospodarować przestrzeń, która w przypadku klasycznych regałów często pozostaje pusta. Model ma 180 cm wysokości, a każda półka wytrzymuje obciążenie do 175 kg.

    Organizer ścienny – narzędzia zawsze w zasięgu ręki

    Cena: 24,99 zł

    Po ustawieniu regałów czas na wykorzystanie ścian. Organizer ścienny Parkside to 30-elementowy zestaw, który pozwala przenieść najczęściej używane narzędzia z blatu roboczego lub szuflad na pionową powierzchnię.

    Tego rodzaju rozwiązanie szczególnie dobrze sprawdzi się nad stanowiskiem roboczym, ponieważ w łatwy sposób można zlokalizować potrzebne narzędzie oraz miejsce, w którym należy je odłożyć po zakończeniu pracy. Umożliwia to również szybkie zauważenie brakujących elementów.

    Organizer warsztatowy – porządek wśród drobiazgów

    Cena: 69,99 zł

    Śruby, nakrętki, kołki, podkładki – wszystkie te niewielkie elementy mogą wprowadzić większy bałagan niż tradycyjne narzędzia. Organizer warsztatowy Parkside składa się z paneli ściennych oraz zestawu pojemników (10 dużych i 18 małych), które ułatwiają segregację drobnych akcesoriów. W zestawie znajduje się też pakiet 30 etykietek, które pozwalają na oznaczenie zawartości pojemników.

    Uchwyt na narzędzia – idealny do dłuższych sprzętów

    Cena: 34,99 zł

    Nie wszystkie narzędzia mogą trafić do szuflady czy na półkę. Uchwyt Parkside, przeznaczony do dłuższych narzędzi, składa się z aluminiowej szyny o długości 90 cm i sześciu regulowanych uchwytów. Maksymalne obciążenie każdego z nich wynosi 1,5 kg.

    Ścianka warsztatowa – kompleksowy system przechowywania

    Cena: 109 zł

    Jeśli zamiast pojedynczych uchwytów marzysz o stworzeniu większej strefy przechowywania, Parkside oferuje zestaw do organizacji ścianki warsztatowej. Jest to doskonałe rozwiązanie, które sprawdzi się nad głównym blatem roboczym, pozwalając na maksymalne wykorzystanie przestrzeni.

    Krzesełko warsztatowe na kółkach – komfort pracy

    Cena: 99 zł

    Nie wszystkie prace można wykonywać przy stole. Przy naprawach rowerów, pracy przy samochodzie czy majsterkowaniu blisko podłogi, standardowe krzesło może okazać się zbyt niewygodne. Krzesełko warsztatowe Parkside wyposażono w cztery obrotowe kółka, co pozwala na łatwe przesuwanie, a dolna część krzesełka ma przestrzeń na narzędzia.

    Leżanka i stołek 2 w 1 – praktyczność w garażu

    Cena: 85,99 zł

    Jeżeli Twój warsztat ma również służyć do pracy przy samochodzie, interesującą opcją może być urządzenie 2 w 1. Konstrukcja Parkside pełni funkcję leżanki montażowej oraz stołka warsztatowego. Wyposażono ją w sześć obrotowych kółek, które ułatwiają przemieszczanie.

  • Leroy Merlin rozwiązuje częsty problem w domu tym gniazdkiem

    Leroy Merlin rozwiązuje częsty problem w domu tym gniazdkiem

    Nowoczesne rozwiązania dla problemu z gniazdkami

    Ten gadżet ułatwi wam życie. Rozwiązuje popularny problem z gniazdkami elektrycznymi w domach.

    Chcesz podłączyć telefon do ładowania, ale gniazdka są już zajęte przez lampki, telewizory i inne urządzenia? Jak poradzić sobie z tym problemem bez konieczności używania trójników i przedłużaczy? Na rynku dostępne są innowacyjne gadżety, które znacznie ułatwią nasze życie, eliminując jednocześnie chaos kabli na podłodze.

    Wzrost liczby urządzeń a potrzeba gniazdek

    W naszych domach coraz częściej goszczą różnorodne gadżety oraz urządzenia wymagające dostępu do energii elektrycznej. Niezależnie od tego, czy chodzi o ładowanie, czy stałe zasilanie, potrzebujemy nie tylko kabla, ale również gniazdka lub portu USB. Niestety, często liczba dostępnych gniazdek nie rośnie w parze z rosnącą liczbą urządzeń. Jak zatem sobie z tym poradzić? Podstawowym rozwiązaniem są listwy z kilkoma gniazdkami, jednak takie rozwiązanie nie zawsze wpisuje się w estetykę naszych przestrzeni, takich jak sypialnie, salony czy biura. Chcemy, aby nasze wnętrza były spójne – nie po to wybieramy meble i dodatki, aby na końcu zakrywać podłogę długim kablem listwy, która estetycznie nie pasuje do reszty wnętrza.

    Nowoczesne gniazdka na ratunek

    Na szczęście z pomocą przychodzą nowoczesne gniazdka, które można znaleźć w różnych sklepach budowlanych. W hiszpańskim oddziale Leroy Merlin zyskało popularność gniazdo BYIMTEK FlexiSocket 18+18W, które pozwala na szybkie ładowanie. Gniazdko to umożliwia jednoczesne ładowanie do czterech urządzeń i jest przeznaczone do montażu w ścianie, co eliminuje potrzebę korzystania z zewnętrznych adapterów oraz rozdzielaczy. W zestawie znajdują się:

    • 2 standardowe gniazdka 230 V
    • Port USB-A
    • Port USB-C

    Niestety, należy zaznaczyć, że ten konkretny model nie jest obecnie dostępny w Polsce. Przeszukałem polski katalog produktów Leroy Merlin i okazało się, że brak jest wariantów z dwoma gniazdkami 230 V. Na szczęście dostępne są inne alternatywy, które również oferują porty do ładowania USB obok tradycyjnego gniazdka. Ciekawą propozycją jest białe gniazdo ścienne z dwoma portami USB (A oraz C, maks. 3,1A), dostępne w promocyjnej cenie 67,09 zł. Tego rodzaju gniazdko doskonale sprawdzi się w kuchni lub biurze, a dostępne są też podobne warianty w kolorze czarnym. W przypadku tradycyjnych pojedynczych gniazdek taka wymiana jest zdecydowanie opłacalna, ponieważ pozwoli na podłączenie wielu urządzeń, w tym telefonu, tabletu czy inteligentnych zegarków, bez konieczności odłączania głównego urządzenia, takiego jak lampka czy konsola do gier.

    Nowe trendy w organizacji przestrzeni

    Wspomniane gniazdko i inne podobne rozwiązania są dowodem na rosnący trend, który zmienia sposób, w jaki organizujemy nasze przestrzenie życiowe. Niedawno wspominałem, że listwy podłogowe i przedłużacze mogą odejść do lamusa, ponieważ zamiast organizować kable wokół mebli, możemy zainwestować w inteligentne gniazdka z dodatkowymi portami USB, które umieszczamy w dogodnych dla nas miejscach. Obecnie gniazdka nie powinny być postrzegane jedynie w kontekście telewizora i lampy. Musimy brać pod uwagę również ładowanie telefonów, podłączanie laptopów i tabletów, a także innych gadżetów, które korzystamy na co dzień. Dlatego ważne jest, aby uwzględnić te potrzeby podczas projektowania wnętrz, aby uniknąć późniejszej konieczności „nadrabiania” dodatkowymi listwami i kablami.

  • Doładuj T-Mobile i zgarnij hot-doga za darmo

    Doładuj T-Mobile i zgarnij hot-doga za darmo

    T-Mobile rozpoczyna interesującą promocję. Zdobądź hot-doga za darmo!


    T-Mobile nieprzerwanie obchodzi swoje 30. urodziny, wprowadzając kolejną unikalną ofertę dla swoich klientów, która jest nie tylko nietypowa, ale również smaczna. Nowa promocja powstała we współpracy z siecią sklepów Żabka, a do zdobycia jest darmowy hot-dog. Wybór sosów jest dowolny, operator nie narzuca żadnych ograniczeń.

    30-lecie T-Mobile i hot-dog do zgarnięcia

    Od momentu rozpoczęcia obchodów 30. urodzin, T-Mobile obdarowuje swoich klientów różnorodnymi niespodziankami i promocjami. Tym razem operator postanowił nie oferować kolejnej paczki gigabajtów internetu ani darmowego okresu korzystania z aplikacji. Zgodnie z zasadą „przez żołądek do serca”, T-Mobile chce sprawić radość klientom poprzez smaczną przekąskę. Hot-doga będzie można odebrać w sklepie Żabka. Co należy zrobić, aby odebrać darmowego hot-doga z sosem według własnego wyboru?

    Zasady promocji są bardzo proste – wystarczy udać się do jednego z sklepów Żabka i zakupić doładowanie do T-Mobile lub Heyah za minimum 30 złotych. Po dokonaniu zakupu otrzymamy specjalny kod, który uprawnia nas do odbioru darmowego hot-doga w Żabce. Czas na skorzystanie z kodu na przekąskę jest ograniczony, ponieważ możemy go wykorzystać jedynie do 13 października. Promocja jest już aktywna – rozpoczęła się 9 września i trwa do 6 października. Po tym terminie zakup doładowania nie uprawnia do otrzymania kodu na hot-doga. Czy warto więc się spieszyć? Okazuje się, że nie tylko termin jest ograniczony, ale także liczba kodów. Operator informuje, że przygotowano 100 tysięcy takich nagród, co stanowi całkiem sporo. Niemniej jednak, nie ma sensu zwlekać – jeśli planujecie doładować konto T-Mobile lub Heyah, warto udać się do Żabki po doładowanie za co najmniej 30 zł.

    źródło: materiały prasowe

    Kolejna współpraca z Żabką

    To nie pierwszy raz, kiedy T-Mobile proponuje swoim klientom interesującą ofertę we współpracy z Żabką. Niedawno informowaliśmy o specjalnej loterii z okazji 30. urodzin, w ramach której klienci mogli wygrać nie tylko samochody i telefony, ale także bony zakupowe. Bony o wartości 10 zł można wykorzystać w sieci sklepów Żabka – więcej szczegółów znajdziecie w naszym podsumowaniu urodzinowej loterii.

    Czytaj dalej poniżej


    T-Mobile rozdaje kody do Żabki i smartfony. Trwa loteria

    Na koniec warto wspomnieć, że to jeszcze nie koniec promocji i niespodzianek, które znany operator przygotował dla swoich klientów na 30. urodziny. Te obchodzone będą 16 września, a w planach są jeszcze inne interesujące wydarzenia. Będziemy na bieżąco informować o wszystkich okazjach do zdobycia dodatkowych bonusów oraz darmowych nagród od operatora.

    Tymczasem zachęcamy do zapoznania się z ofertą T-Mobile dla osób, które nie chcą podpisywać umowy na abonament. Jakie elastyczne pakiety można znaleźć w ofercie operatora? Jest ich przynajmniej kilka, a co ważne, nie wiążą nas na długo. Już za 35 złotych miesięcznie możemy liczyć na bogaty pakiet internetowy, a nawet otrzymać jeden miesiąc zupełnie za darmo.

  • Plus wraca do gry! Rusza gigantyczna rozbudowa i modernizacja sieci

    Plus wraca do gry! Rusza gigantyczna rozbudowa i modernizacja sieci

    Na ten moment czekali wszyscy abonenci sieci Plus. Operator w końcu ogłosił plan kompleksowej modernizacji infrastruktury, co z pewnością przyczyni się do znaczącej poprawy jakości świadczonych usług. Dzięki dzisiejszemu komunikatowi można stwierdzić: Plus wraca do gry.

    Operator sieci Plus przyjął zupełnie inną strategię budowy sieci 5G niż inni operatorzy infrastrukturalni w Polsce. Dzięki posiadanym częstotliwościom w paśmie 2600 MHz rozpoczął świadczenie usług 5G. Nadszedł jednak czas, aby zagospodarować pozostałe pasma, które zostały zakupione z myślą o budowie sieci nowej generacji. I to właśnie się odbywa. We współpracy z Cellnex powstaje sieć, która spełni oczekiwania nawet najbardziej wymagających klientów.

    Plus rozpoczyna budowę sieci 5G na częstotliwościach 3600 MHz i 700 MHz

    Informacja, na którą wszyscy abonenci Plusa, choć może nie zawsze zdając sobie sprawę, czekali, została ogłoszona w oficjalnym komunikacie prasowym. Brzmi ona następująco:

    Obok wykorzystywanych już pasm 2100 MHz oraz 2600 MHz, Plus będzie rozwijał sieć również w pasmach 3600 MHz i 700 MHz. Dzięki temu Plus stanie się jedynym operatorem w Polsce oferującym 5G na czterech częstotliwościach, zapewniając najlepsze w Polsce parametry szybkości i jakości internetu 5G.

    Czytaj dalej poniżej

    6 terabajtów internetu za darmo. Orange rusza z promocją

    Co ważne, operator zadeklarował, że w latach 2026 i 2027 zdoła uruchomić kilka tysięcy stacji pracujących na częstotliwości 3600 MHz. Oznacza to znaczny wzrost szybkości i przepustowości sieci w lokalizacjach, gdzie jest to najbardziej potrzebne. Częstotliwość 3600 MHz będzie wykorzystywana w rejonach o wysokim poziomie urbanizacji, zwłaszcza w miastach. Z kolei częstotliwość 700 MHz, dedykowana obszarom wiejskim oraz terenom o luźniejszej zabudowie, również znajdzie zastosowanie u operatora.

    To ważny moment dla Grupy Polsat Plus i strategiczna inwestycja w naszą przyszłość. Nowoczesna sieć umożliwi nam umocnienie pozycji rynkowej, rozwój nowych usług oraz budowę stabilnych źródeł przychodów. Wierzymy, że konsekwentne inwestycje w infrastrukturę będą wspierać dalszy rozwój oraz siłę finansową naszej Grupy – powiedział Piotr Żak, Prezes Zarządu Grupy Polsat Plus.

    Sprzęt wyłącznie od europejskich dostawców

    Polkomtel oraz Cellnex zapewniają, że inwestycja nie tylko przyczyni się do znaczącego wzrostu jakości świadczonych usług, ale także poprawi bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej w Polsce. 100% usług będzie realizowane przez europejskich dostawców, z wykorzystaniem sprzętu produkowanego przez firmy Ericsson oraz Nokia.

    Jeśli obecnie korzystacie z usług sieci Plus, już w najbliższych miesiącach z pewnością odczujecie znaczący wzrost parametrów połączenia sieciowego. Zastanawiacie się nad zmianą operatora na właśnie tego? Oto konkretny argument, który może pomóc w podjęciu decyzji.

  • To najdziwniejsza reklama Ikei. Mod do Skyrima z podążającą szafą Kallax

    To najdziwniejsza reklama Ikei. Mod do Skyrima z podążającą szafą Kallax

    Uruchamiasz Skyrima, odwiedzasz Białą Grań, wykonujesz kilka zadań, a za Tobą podąża twój wierny towarzysz – szafa Kallax.

    Mało jest gier, które mogą poszczycić się taką długowiecznością jak Skyrim. The Elder Scrolls V, wydany 15 lat temu, wciąż cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Codziennie w grę gra około 30 tysięcy użytkowników na Steamie. Tak duża popularność zawdzięczana jest przede wszystkim modom oraz zaangażowanej społeczności modderskiej. Choć Skyrim był już interesującą produkcją w momencie premiery, to właśnie mody uczyniły z niego kultową grę. Wystarczy pobrać kilka dodatków, aby całkowicie odmienić rozgrywkę w porównaniu do oryginału.

    Wśród modów znajdziemy wszystko, co tylko można sobie wymarzyć. Nowe misje? Oczywiście. Zbroje i miecze? Mnóstwo do wyboru! Frakcje, NPC, grywalne postaci, nowe regiony? Tak, to wszystko jest dostępne! Szafa Kallax? A jakże! Czekaj, co?

    Ikea wkracza do świata gier z najdziwniejszą reklamą ostatniej dekady

    Szwedzki gigant meblowy postanowił wkroczyć do świata gier i dodać swoją unikatową przygodę do Skyrima. W nagrodę można zdobyć inteligentną szafę Kallax. Mod o nazwie „KALLAX Storageborn” jest już dostępny i można go pobrać bezpośrednio w grze, przez menu Creations. Dodaje nowe zadanie, nowy loot, a przede wszystkim towarzysza w postaci samoświadomej szafki, która zbiera i porządkuje ekwipunek gracza. To rozwiązanie na jeden z najstarszych problemów Skyrima: przepełniony plecak po każdej wyprawie do jaskini.

    Czytaj dalej poniżej


    W World of Tanks: HEAT rusza drugi sezon. „Ogień i popiół” przynosi wulkaniczną mapę i 40-osobowe bitwy

    Co ciekawe, szafa Kallax ma głos. Głosu użyczył jej brytyjski aktor Matt Berry, znany m.in. z serialu „Co robimy w ukryciu”. To właśnie ten casting sprawia, że pomysł nabiera jeszcze większego absurdalnego wyrazu.

    „Podczas swojej przygody stwórz własnego Kallax Storageborn. Dzięki niezwykłej pojemności, zdolności do zbierania łupów, porządkowania ekwipunku i przywoływania w sytuacjach kryzysowych — nawet gdy nie jest towarzyszem — Kallax na zawsze zmieni sposób zarządzania bałaganem”

    — można przeczytać w opisie moda.

    Gracze otrzymują również dwa nowe przedmioty: hełm Meatball oraz Allenblade. Osoby, które zdecydują się na towarzyszenie szafie w podróżach, mogą zabrać ją ze sobą jako pełnoprawnego kompana. Dla tych, którzy wolą podróżować w samotności, dostępne jest zaklęcie przywołujące mebel w razie potrzeby.