ULT TOWER 5 – Sony zrobiło głośnik, który potrafi zatrząść całym pokojem

ULT TOWER 5 – Sony zrobiło głośnik, który potrafi zatrząść całym pokojem

Autor:

w

Fani domówek mają powody do radości, bowiem Sony zaprezentowało nową generację swoich imprezowych głośników. Seria ULT TOWER została wzbogacona o trzy modele: ULT TOWER 5, ULT TOWER 7 oraz ULT TOWER MAX. Do testów otrzymałem najmniejszy z nich, mimo że trudno go nazwać małym, ponieważ ten imprezowy gigant ma nieco ponad pół metra wysokości. Głośniki przeszły znaczną przebudowę, zarówno pod względem wizualnym, jak i akustycznym. Przyjrzyjmy się zatem, czego możemy się spodziewać.

Design, wykonanie i gniazda – ULT TOWER 5 to nie zabawka

Dotąd nie byłem wielkim fanem designu głośników z serii ULT TOWER – miały one dość jarmarczny i zabawkowy wygląd. Nowe modele rodziny imprezowej prezentują się znacznie dojrzalej i bardziej minimalistycznie, co z pewnością poszerzy grono potencjalnych odbiorców. Pojawiło się oświetlenie ramkowe zamiast pasków świetlnych na górze i dole obudowy; w przypadku ULT TOWER 5 mamy do czynienia z 56 diodami LED, które wyraźnie obrysowują cały front urządzenia.

Nowością jest również przycisk ULT przeniesiony na panel przedni – za jego pomocą regulujemy głośność oraz przełączamy się między trybami (do tej kwestii wrócimy niebawem).

Po bokach głośnika umieszczono cztery uchwyty, a na górnym panelu znajdziemy logotyp producenta oraz trzy kluczowe przyciski: włącz/wyłącz, Bluetooth oraz play/stop.

Z tyłu głośnika znajduje się panel sterujący oraz pełen zestaw złączy. Górny rząd składa się z pokrętła FUNCTION do wyboru źródła, a obok rozmieszczono złącza Bluetooth, USB-C, USB-A oraz wejścia LINE 1 i LINE 2 – aktywna pozycja podświetla się na biało. Znajdziemy tam także przyciski do łączenia Party Chain, Stereo Pair oraz Stamina, który uruchamia tryb oszczędzania energii (wyłączając światła i efekty ULT), a także Light do sterowania oświetleniem. Na dolnym poziomie umieszczono ECHO i KEY CONTROL oznaczone ♭ i ♯, co umożliwia korzystanie z funkcji karaoke – do tego jednak konieczny będzie mikrofon.

W dolnej części, za zaślepką, znajduje się właściwa sekcja gniazd. Jest tam USB-C (opisane jako wejście do komputera lub telefonu), USB-A pod pendrive’a, wejście mikrofonowe z osobnym pokrętłem głośności, LINE 1 w postaci pary złączy RCA, LINE 2 w formie zbalansowanego XLR z blokadą oraz wyjście LINE OUT, także na XLR.

ULT TOWER 5 to więc nie byle jaka zabawka – można do niego podłączyć na przykład konsolę DJ-ską lub połączyć kilka głośników kablem w jeden system imprezowy. Choć nie zastąpi profesjonalnego systemu nagłośnienia, doskonale nada się na plenerówki czy domówki.

Tryby, czyli co robi przycisk ULT

Wspomniałem, że przycisk ULT na froncie nie służy wyłącznie do regulowania głośności. Jego naciśnięcie zmienia tryb odtwarzanego dźwięku, a różnica w niektórych utworach jest naprawdę wyraźna. ULT1 wzmacnia głęboki bas, zapewniając dźwięk o niskich częstotliwościach – Sony zaleca odtwarzanie w tym trybie np. utworów hiphopowych. ULT2 to jeszcze bardziej dudniący bas oraz wysokie ciśnienie akustyczne, które można naprawdę poczuć w ciele – zalecamy korzystanie z niego podczas odsłuchu techno czy dubstepu.

Mamy również tryb FLAT, który prezentuje brzmienie zgodne z oryginalnym źródłem i wizją artysty, co oznacza, że głośnik nie wprowadza żadnych poprawek do utworu. Dzięki tym trzem wariantom ULT TOWER 5 potrafi wydobyć z odtwarzanych kawałków więcej emocji i dostosować brzmienie do atmosfery imprezy. Muszę przyznać, że największe wrażenie zrobił na mnie tryb ULT 2 – głośnik potrafi wtedy naprawdę solidnie zagrać basem.

Ostatnim trybem jest LIVE, który nie jest domyślnie przypisany do przycisku ULT – należy go ustawić w aplikacji mobilnej. Jak działa? Sony stosuje w tym trybie trzy różne procedury. Najpierw przetwarzanie Mid/Side rozdziela sygnał na środek miksu i dźwięki boczne, co sprawia, że scena stereo jest szersza, a dźwięk bardziej pełny i otwarty. Następnie nowa technologia rozciąga brzmienie, dbając o równowagę głosu, żeby wokal nie zlewał się z resztą. Na koniec dodawane jest pogłos, co wprowadza głębię i rezonans typowy dla prawdziwej sali koncertowej.

Dzięki temu utwór ma brzmieć jak z koncertu, na którym znajdujemy się w tłumie. Sony zaznacza, że LIVE zachowuje przy tym bas i ciśnienie akustyczne, charakterystyczne dla serii ULT, więc nie jest to tryb wygładzający wszystko na rzecz przestrzeni.

Rozmieszczenie głośników i nowy przetwornik

To, co wpływa na znakomitą jakość odtwarzanego dźwięku w ULT TOWER 5, to rozmieszczenie trzech głośników oraz nowy okrągły głośnik niskotonowy. Na froncie znajdują się dwa głośniki wysokotonowe oraz jeden niskotonowy o średnicy 230 mm – Sony porzuciło dotychczasowy układ X-Balanced na rzecz klasycznego okrągłego przetwornika. Przy tej samej objętości akustycznej obudowy, okrągła membrana porusza się swobodniej i schodzi z niższą minimalną częstotliwością rezonansową, co pozwala jej pracować na większych amplitudach. Efekt jest taki, że przetwornik odtwarza niższe częstotliwości przy tym samym poziomie głośności.

Dopełnia to ULT DUCT, czyli konstrukcja tunelu basowego, oraz technologia Sound Field Optimisation w nowej wersji. We wcześniejszych generacjach dźwięk dostosowywany był jedynie do hałaśliwego otoczenia, a teraz uwzględnia również miejsce, w którym głośnik jest ustawiony. Jeśli umieścimy go w rogu pokoju lub przy ścianie, niskie częstotliwości odbiją się od niej i zostaną wzmocnione, co sprawi, że system podbije średnie i wysokie tony, aby wokal nie zatonął w basie – i naprawdę to działa. ULT TOWER 5 postawiłem pod biurkiem, ponieważ tylko tam znalazłem dla niego miejsce – i tam już pozostał. To na pozór nieodpowiednie miejsce wcale nie wpływa negatywnie na jakość odtwarzanej muzyki.

Wręcz przeciwnie – pomimo faktu, że ULT TOWER 5 to najmniejszy głośnik z nowej serii, to mocy mu nie brakuje. Gra czysto i donośnie, z dobrą równowagą między pasmami, choć z oczywistym naciskiem na bas. Do muzyki elektronicznej – na przykład podczas plenerowego DJ-owania – wydaje się idealnym rozwiązaniem, ponieważ jego rozmiary i waga są jeszcze w granicach rozsądku. Można go łatwo przenieść, podczas gdy większe modele wymagają już zaangażowania wbudowanych kółek. Jednego niestety zabrakło – ULT TOWER 5 nie oferuje dźwięku w 360° – ten zarezerwowany jest dla modelu 7 i MAX. Jest za to IPX4 w pozycji pionowej, co zabezpiecza przed wilgocią.

Bateria

ULT TOWER 5 ma najmniejszą baterię ze wszystkich modeli nowej serii ULT, ale najmniejsza nie ma w tym przypadku pejoratywnego znaczenia. Oferuje bowiem 20 godzin odtwarzania muzyki przy poziomie głośności wynoszącym 80 dB i wyłączonym oświetleniu, co jest całkiem dobrym wynikiem. Można go również jeszcze mocniej podkręcić dzięki wcześniej wspomnianemu trybowi STAMINA, co wydłuża żywotność baterii kosztem oświetlenia i trybów podbicia basu.

Aplikacja i funkcje imprezowe

ULT TOWER 5 sam w sobie zapewnia dużo frajdy, ale po zainstalowaniu aplikacji można poczuć się jak imprezowy wodzirej. W Sound Connect, służącej do sterowania urządzeniami audio od Sony, znajdują się takie opcje jak Party Pad i Party Light. Ta pierwsza to doskonałe narzędzie dla osób, które chcą urozmaicić swoje domówki efektami dźwiękowymi, ponieważ w sekcji samplera znajdziemy łącznie 11 odgłosów, które można odtwarzać podczas grania muzyki.

Są tam również sekcje izolatora i flanger, czyli namiastka filtrów, które DJ wykorzystuje do wzbogacania utworów – można to traktować jako średnio przydatną ciekawostkę. Przydatny jest również korektor, który umożliwia dostosowanie parametrów za pomocą wygodnych suwaków do własnych preferencji.

Party Light, jak nazwa wskazuje, to opcja sterowania oświetleniem z imprezowym efektem dynamicznie zmieniających się kolorów lub jednej, wybranej przez użytkownika barwy. Ponadto aplikacja pozwala na kontrolowanie opcji ULT oraz podgląd stanu naładowania baterii.

Podsumowanie i cena

Za ULT TOWER 5 przyjdzie nam zapłacić około 2 tysięcy złotych. To dużo? Owszem, ale w zamian otrzymujemy świetnie grający głośnik do półprofesjonalnego użytku. Nada się nie tylko do domówek, ale również do plenerowych setów DJ-skich, ponieważ dzięki dużej liczbie złączy i 20 godzinom pracy na baterii przy wyłączonym oświetleniu, jest w stanie obsłużyć set bez podłączenia do prądu. Wymiary są na tyle rozsądne, że można go łatwo przenosić, więc widzę go jako plenerowego asystenta muzycznego dla twórców treści. Należy jednak pamiętać, że praca z pełną mocą, maksymalną głośnością i dynamicznym oświetleniem bez włączonego trybu Stamina wystarczy tylko na około 2,5 godziny grania.

  • Świetna jakość dźwięku
  • Dużo przydatnych wejść
  • Kilka trybów odtwarzania audio
  • Jakość wykonania
  • Imprezowe opcje w aplikacji
  • Długi czas pracy bez podświetlenia
  • IPX4 tylko w pozycji pionowej
  • Brak dźwięku 360°
  • Wysoka cena