Kategoria: Wiadomości

  • Konkurent ChatGPT ostrzega przed AI. „Nie wyznaje ludzkich wartości”

    Konkurent ChatGPT ostrzega przed AI. „Nie wyznaje ludzkich wartości”

    Sztuczna inteligencja jest zaprogramowana z pewnymi „wbudowanymi” zasadami, które kierują jej działaniem, a jednocześnie uczy się z danych dostarczanych przez ludzi. Powinniśmy zakładać, że sposób działania AI będzie przypominał nasz, włączając w to sposób podejmowania decyzji dotyczących realizacji zadania. W międzyczasie jednak, zgodnie z informacjami ujawnionymi przez firmę Anthropica, testowane modele Claude uzyskały nieautoryzowany dostęp do zewnętrznych systemów podczas kontrolowanych eksperymentów. Zachowanie to wskazuje, że Claude może stawiać cel ponad metodą wykonania zadania, co prowadzi do potencjalnie niebezpiecznych sytuacji.

    Anthropic niedawno opisał konsekwencje testów swojej sztucznej inteligencji, które zakończyły się nieplanowanym dostępem do zewnętrznej infrastruktury. W trzech przypadkach Claude przeprowadził włamania w trakcie zewnętrznych testów cyberbezpieczeństwa, wykorzystując otwarty internet, który był dostępny z powodu błędnej konfiguracji środowiska testowego. Można by pomyśleć: „sami skopali sprawę”, i rzeczywiście jest w tym ziarno prawdy. Jednak za każdym razem, gdy Claude miał możliwość dostania się do Internetu, skorzystał z tej szansy. Przekraczał granice swojego zadania za każdym razem, gdy tylko mógł to uczynić.

    Anthropic również doświadczył ucieczki AI

    Modele zostały uruchomione bez zabezpieczeń, które były obecne w publicznie dostępnej wersji Claude, aby umożliwić rzetelne testowanie ich zdolności zarówno w ofensywie, jak i obronie w kontekście cyberbezpieczeństwa. Wymagało to jednak dokładnego oddzielenia testowanego modelu od rzeczywistej sieci. Anthropic przyznał, że ochrona opierała się jedynie na jednej warstwie: konfiguracji środowiska, chociaż lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie kilku warstw zabezpieczeń dla modelu. Interesujące jest to, że Anthropic nie kwalifikuje tego incydentu jako ucieczki sztucznej inteligencji, lecz raczej jako własną porażkę w zakresie bezpieczeństwa. Pomiędzy wierszami można jednak odczytać coś, co może nas jeszcze bardziej zaniepokoić.

    Claude został poinformowany, że operuje w środowisku symulacyjnym i nie ma dostępu do internetu, ale… później okazało się, że dostęp ten rzeczywiście istnieje. Mimo tego, był wciąż przekonywany, że działa w symulowanym otoczeniu. To illogiczne rozumowanie stanowi jedną z hipotez dotyczących przyczyn „ucieczki” Claude’a; dochodzenie w tej sprawie nadal trwa, a nie ustalono jeszcze, na ile modele rzeczywiście rozumiały charakter podejmowanych działań.

    Wynik testu stawiany ponad metodę wykonania zadania

    W skrócie: sztuczna inteligencja zachowuje się tak, jakby cel uświęcał środki do jego osiągnięcia. W działaniu Claude’a widać oznaki usilnego dążenia do zaliczenia testu cyberbezpieczeństwa. Ktoś mógłby argumentować, że to dobrze, ponieważ takie zadanie zostało mu powierzone. Jednak sytuacja staje się problematyczna, gdy AI jest gotowe na podejmowanie szkodliwych działań, mieć „prawdziwy” dostęp do internetu, aby zrealizować ściśle określony cel.

    Czytaj dalej poniżej


    Chiny stawiają na roboty do towarzystwa. Nowy rynek 'ekonomii samotności'

    Zachowanie to mogło być jednak wywołane konstrukcją samego eksperymentu, w tym sprzecznością między brakiem dostępu do internetu a jego późniejszym odkryciem. W jednym przypadku fikcyjny cel testu miał (co rzekomo było przypadkiem) tę samą nazwę, co strona internetowa w „prawdziwej sieci”, co mogło dodatkowo zdezorientować model i podważyć jego pewność co do tego, czy działał w fikcyjnym, a może w rzeczywistym otoczeniu.

    Tak ujawnia się problem łamania reguł treningu w celu zdobycia nagrody bez prawidłowego wykonania zadania. Tak oto, wadliwe konstrukcyjnie (jak w tym przypadku) lub niemożliwe do rozwiązania zadania (patrząc na incydent z OpenAI i atak na Hugging Face), sprzyjają zachowaniom związanym z ucieczkami i nieoczekiwanymi atakami na zewnętrzne infrastruktury. W ostatnim czasie tempo tworzenia środowisk dla tych zastosowań, z wykorzystaniem uczenia poprzez wzmocnienie, zaczęło przewyższać możliwości ich uszczelnienia: stąd Anthropia postanowiła wstrzymać prace na miesiąc, aby zniwelować te dysproporcje. Zidentyfikowano wówczas 10% wadliwych środowisk, a niektóre z powodu błędów logicznych w zadaniach, niewłaściwej konfiguracji czy nieintencjonalnego wpływu na modele, który powodował nieoczekiwane reakcje AI.

    Anthropic wprowadza dodatkowe zabezpieczenia i ostrzega

    Firma Anthropic wdrożyła klasyfikator, który w czasie rzeczywistym wykrywa agresywne zachowania modelu w środowisku testowym, podejmowane próby opuszczenia go lub nieoczekiwany dostęp do internetu. System zablokuje działania modelu jeszcze przed wykorzystaniem narzędzia, kończąc zadanie i informując człowieka, ponieważ wiemy, że model raczej samodzielnie nie zgłosi, że właśnie znalazł lukę w naszej infrastrukturze, buduje strategię ataku i szykuje się do wielkiego rajdu. Te najbardziej ryzykowne środowiska testowe przeniesiono do obszarów o mocniejszej izolacji, a testy oraz treningi wznowiono po wprowadzeniu tych zmian.

    Czytaj również: Agent OpenAI wydostał się z firmy i zaatakował Hugging Face. To mógł być GPT-6.

    Jakie są wnioski z tej sytuacji? Niektórzy uważają, że model zachowuje się dokładnie jak człowiek: oszukuje, gdy ma taką możliwość i gdy zadanie jest trudne, ukrywa przed nami swoje intencje i skupia się tylko na celu, poświęcając przy tym właściwe środki. Osobiście jednak uważam, że model nie rozumuje „po ludzku”. Człowiek z silnym kręgosłupem moralnym powinien w takiej sytuacji uczciwie zgłosić, że ma możliwości do wykonania czegoś, bo widzi sprawę tak, a nie inaczej. Modele AI tego nie robią. Działają w ukryciu, ich agenci popadają w paranoję i „boją się” odkrycia ich intencji. Tak było przypadku OpenAI i ataku na Hugging Face. Wyzwolenie uzyskane przez maszynę w obecnym kształcie, nie jest równoznaczne z poziomem moralności i zasadami, które są dla nas właściwe. A im silniejsza stanie się sztuczna inteligencja, tym bardziej widoczna będzie ta dysproporcja.

  • Dane Steama mówią jasno. Gracze mają w poważaniu kryzys cenowy

    Dane Steama mówią jasno. Gracze mają w poważaniu kryzys cenowy

    Mimo że wiele osób narzeka na wzrost cen, użytkownicy komputerów nie ustają w zakupach. Przechodząc do faktów: Windows 11 umacnia swoją pozycję na rynku, co nie powinno dziwić, a konfiguracje z 16 GB VRAM zyskują przewagę nad tymi z 8 GB. Chociaż ranking kart graficznych pozostaje dość skromny i jednostronny, firma AMD zyskuje na znaczeniu w segmencie procesorów.


    Valve opublikowało wyniki ankiety dotyczącej sprzętu i oprogramowania Steama za sierpień. Najwięcej zmian zaszło w obszarze systemów operacyjnych oraz ilości pamięci graficznej. Windows 11 zwiększył swój udział w rynku o 0,71 punktu procentowego, osiągając 70,97%. W tym samym czasie Windows 10 spadł o 0,40 punktu procentowego, osiągając 22,90%. W ramach komputerów działających na systemie Microsoftu, nowa wersja przełamała kolejną barierę, odpowiadając już za 75% maszyn.

    Niemal cały Steam to Windows

    Skąd różnica pomiędzy 70,97 a 75,53%? Pierwsza wartość obejmuje wszystkie urządzenia uczestniczące w ankiecie, w tym te z Linuksem i macOS. Druga odnosi się tylko do komputerów stacjonarnych działających na systemie Windows, gdzie w sierpniu Windows 11 wzrósł o 0,52 punktu procentowego, podczas gdy Windows 10 spadł o 0,51 punktu procentowego, osiągając 24,37%. Migracja do nowszej wersji trwa, mimo że starszy system wciąż funkcjonuje na co czwartym badanym komputerze z wszystkich wersji „okienek”. Jak na niewspierany software, to i tak sporo.

    Dominacja systemu Windows jest praktycznie niepodważalna: jego udział wzrósł do 93,95%. Linux stracił 0,11 punktu procentowego, kończąc miesiąc z wynikiem 3,90%, a macOS spadł o 0,18 punktu procentowego do 2,14%. SteamOS Holo jest najczęściej występującym systemem wśród urządzeń z zainstalowanym Steamem, choć i tak spadł o 0,82% w porównaniu do poprzedniego rankingu. CachyOS zajmuje drugie miejsce z wynikiem 0,60% i jako jeden z nielicznych zwiększył swój udział o symboliczne 0,03%. Wszystkie te zmiany są na granicy błędu statystycznego, więc mogły wyniknąć z losowego doboru maszyn w raporcie.

    16 GB VRAM-u zyskuje popularność

    Mimo że wiele osób narzeka na ceny i deklaruje, że nie będą kupować nowych urządzeń, rynek pokazuje migrację w kierunku mocniejszych konfiguracji sprzętowych. W lipcu konfiguracje z 16 GB VRAM po raz pierwszy weszły na czoło z udziałem 25,90%. W sierpniu ich udział wzrósł o 1,02 punktu procentowego, osiągając 26,92%. Konfiguracje z 8 GB również zyskały, ale mniej – o 0,42 punktu procentowego, do 25,74%. Przewaga modeli z 16 GB zatem znacząco rośnie.

    Czytaj dalej poniżej

    Jeden bit w dwie nanosekundy. Ta pamięć będzie gigantycznym przełomem

    Obecnie 16 GB VRAM to najczęstszy rozmiar pamięci, ale wciąż oznacza to nieco ponad jedną czwartą badanych urządzeń, a znaczna część użytkowników nadal operuje poniżej tego poziomu. Sam rozmiar tego parametru nie mówi jednak wszystkiego o wydajności układu: kluczowe są również architektura GPU, przepustowość pamięci oraz ogólna moc obliczeniowa. Kierunek zmian jest jednak wyraźny.

    RTX 3060 broni tytułu lidera

    Trzy najpopularniejsze układy dzieli zaledwie 0,15 punktu procentowego. GeForce RTX 3060 prowadzi z wynikiem 3,92%, tuż za nim znajduje się mobilny RTX 4060 z udziałem 3,84%, a RTX 5070 osiągnął 3,77%. W świecie GPU jest wyjątkowo ciasno, co pokazuje, że mimo kryzysu cenowego użytkownicy chętnie nabywają nowoczesne sprzęty.

    Czytaj również: Zrobił grę-żart na Steamie. Na jego konto wpadł ponad milion dolarów, ale…

    Pokazując dane dotyczące procesorów, Intel wciąż utrzymuje przewagę w komputerach z Windowsem, osiągając 54,47%, podczas gdy AMD zdobyło 45,52%. Niewielki dystans między producentami nadal się zmniejsza, chociaż sierpniowe dane nie wyjaśniają bezpośrednio przyczyn tego stanu. Widać jednak, że procesory Ryzen zyskują na popularności i nie ma w tym nic zaskakującego. Intel powoli traci dominującą pozycję na rynku procesorów, ale nie widać tu znacznych oznak rychłej rewolucji. Przewiduję, że nadejdzie czas, gdy obaj producenci będą dzielić się rynkiem „po połowie”, co jest wynikiem wytężonej pracy AMD.

  • NVIDIA przekształci wszystkie komputery w domu w funkcjonalny klaster AI

    NVIDIA przekształci wszystkie komputery w domu w funkcjonalny klaster AI

    Przed nadchodzącymi targami IFA 2026, NVIDIA ogłosiła datę premiery komputerów wyposażonych w układ RTX Spark. Firma zaprezentowała również otwartoźródłowe narzędzie PAIR, które umożliwia podział zadań AI pomiędzy różne urządzenia w domu.

    RTX Spark N1X w dwóch wariantach

    Pierwszy układ z rodziny RTX Spark, model N1X, trafi do sprzedaży w październiku w dwóch wersjach. Mocniejszy z wariantów łączy GPU Blackwell z 6144 rdzeniami CUDA, 20-rdzeniowym procesorem Grace oraz pamięcią zunifikowaną od 24 do 128 GB. Zostanie zastosowany w laptopach oraz niewielkich komputerach stacjonarnych. Słabsza wersja będzie dysponować 5120 rdzeniami CUDA, 18-rdzeniowym procesorem oraz pamięcią od 24 do 32 GB, jednak na razie dostępna będzie jedynie w laptopach. Oba modele będą sprzedawane pod oznaczeniem N1X, dlatego istotne będzie zwracanie uwagi na ich specyfikacje.

    Komputery z nowym układem przygotowują takie firmy jak ASUS, Acer, Dell, HP, Lenovo, Microsoft oraz MSI. Ich dostępność będzie uzależniona od producenta oraz regionu, a ceny nie zostały jeszcze ogłoszone.

    RTX Spark oparty jest na architekturze ARM, dlatego dla graczy istotna będzie zgodność z systemami chroniącymi przed oszustwami. Wsparcie dla tej architektury już zapowiedziały takie firmy jak EA, Epic Games, Riot Games, Ubisoft, Embark oraz Krafton.

    NVIDIA PAIR: kilka komputerów, jedna kolejka zapytań

    NVIDIA PAIR (Personal AI Router) można zainstalować na każdym komputerze, który ma być częścią domowego klastra. Urządzenia wykrywają się nawzajem za pomocą protokołu mDNS, parując się przy użyciu sześciocyfrowego kodu, a komunikacja odbywa się za pośrednictwem szyfrowanego połączenia mTLS. Program współpracuje z Ollamą oraz LM Studio, kierując zapytania do wybranych maszyn w sieci.

    Czytaj dalej poniżej

    NVIDIA dorzuca 007 First Light do wybranych kart RTX 50

     

    PAIR nie dzieli jednego modelu między kilka kart graficznych. Każde zapytanie trafia w całości do jednego węzła, co oznacza, że model nadal musi zmieścić się w pamięci pojedynczego komputera. Rozwiązanie to przyspiesza pracę tylko wtedy, gdy agent wykonuje wiele zadań równocześnie. Podczas demonstracji, zadania pięciu pomocniczych agentów zostały rozdzielone między komputer z RTX 5090, laptop z RTX Spark oraz stację DGX Spark. Cała operacja zajęła mniej niż 10 minut, co w porównaniu do około 18 minut na jednej maszynie, stanowi znaczną oszczędność czasu.

    Wersja beta PAIR przydziela zadania na podstawie długości kolejki oraz obciążenia GPU. Omija również komputer, na którym trwa gra lub renderowanie. PAIR obsługuje systemy Windows, Linux oraz macOS i nie wymaga kart NVIDII. Wystarczy sprzęt zgodny z Ollamą lub LM Studio, co pozwala na dołączenie do klastra np. MacBooka z procesorem Apple. Bezpłatny program zostanie udostępniony 3 września na licencji Apache 2.0.

    Prostsza instalacja lokalnych agentów

    Hermes Agent we wrześniu zyska kreatora, który dobierze, pobierze i skonfiguruje lokalny model na komputerach z RTX oraz DGX działających pod systemem Windows lub Linux. Podobne funkcje ma wprowadzić aplikacja OpenClaw dla systemu Windows. Perplexity z kolei zapowiada wersję swojego lokalnego agenta Portable Computer na karty RTX. Gdy lokalny model nie poradzi sobie z zadaniem, program przekaże je do chmury.

    NVIDIA ogłosiła również optymalizacje dla narzędzi llama.cpp oraz vLLM. Zgodnie z informacjami od firmy, llama.cpp oferuje teraz do 1,6 razy wyższą przepustowość, natomiast vLLM działa do 1,4 razy szybciej na dwóch połączonych stacjach DGX Spark. Zmiany te zostały już wdrożone w llama.cpp, LM Studio, Ollamie oraz vLLM.

  • Oddajesz krew? Grasz za darmo! Świetna akcja twórców Vampire Survivors

    Oddajesz krew? Grasz za darmo! Świetna akcja twórców Vampire Survivors

    Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zagrać w Vampire Survivors (ani w najnowszy dodatek do tej gry), teraz możecie to zrobić zupełnie za darmo. Wystarczy udać się do najbliższej stacji krwiodawstwa i ofiarować ten cenny dar. Jest to fantastyczna inicjatywa twórców gry, na którą mamy nadzieję, że wkrótce odpowiedzą inni twórcy.

    Krew – substancja kluczowa dla życia, bez której funkcjonowanie organizmu ludzkiego jest niemożliwe. W chwili obecnej nie mamy możliwości pozyskania jej z zewnątrz, dlatego polegamy wyłącznie na ludziach o dużym sercu: honorowych dawcach krwi. Ich hojność oraz zaangażowanie są nagradzane różnymi, w pełni zasłużonymi przywilejami. Teraz do grona tych, którzy wyrażają wdzięczność dla krwiodawców, dołączyli twórcy gry Vampire Survivors. Z okazji premiery najnowszego dodatku do gry, można zdobyć ją zupełnie za darmo. Zasady są bardzo proste.

    Jak zdobyć Vampire Survivors i dodatek Legacy of the Bloodmoon za darmo?

    Pierwszy krok jest kluczowy. Należy udać się do stacji krwiodawstwa w dniach od 2 do 30 września i oddać krew. Następnie należy zarejestrować się na dedykowanej stronie internetowej i to w zasadzie wszystko. Można czekać na klucze aktywacyjne do gry oraz dodatku. Jeśli z jakiegoś powodu nie możesz oddać krwi, możesz wesprzeć zbiórkę, która odbywa się pod wyżej podanym adresem. W ten sposób również można otrzymać kopię gry, choć oczywiście zachęcamy wszystkich do podzielenia się tym najcenniejszym darem.

    Ile można zyskać oddając krew zamiast płacąc za grę? Prawdę mówiąc: niewiele, jednak cała ta akcja nie opiera się na konkretnej wartości. Gra oraz dodatek to koszt niecałych 20 złotych, jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że rozgrywka będzie przyjemniejsza, gdy zapłacimy za nią… własną krwią.

    Czytaj dalej poniżej

    MSI rozdaje darmowe gry na Gamesplanet. Oto, co zrobić, aby ją otrzymać
  • Jak grać w GTA VI, to tylko na tym padzie. Limitowana edycja wygląda obłędnie

    Jak grać w GTA VI, to tylko na tym padzie. Limitowana edycja wygląda obłędnie

    Dzisiejsze wydarzenie State of Play z pewnością nie będzie przez Sony wspominane jako udane. Rozgoryczeni gracze wciąż nie mogą zapomnieć o decyzji japońskiego giganta o rezygnacji z fizycznych nośników, co podkreślają na każdym kroku. Wśród nowości pojawiło się jednak coś, co przyciąga uwagę każdego entuzjasty czekającego na premierę GTA VI.

    Limitowane edycje kontrolerów to obecnie nieodłączny element każdej głośnej premiery gry, a GTA VI nie jest wyjątkiem. Sony zaprezentowało swoje pady z limitowanej edycji, inspirowane premierą najnowszej gry od Rockstar Games. Krótko mówiąc, prezentują się one po prostu fenomenalnie. Szkoda tylko, że ich zdobycie będzie prawdopodobnie niezwykle trudne.

    Vice City za dnia i w nocy, czyli nowe DualSense na premierę GTA VI

    Na rynek trafią dwa pady, różniące się kolorystyką. Pierwszy z nich, jasny, ma oddawać atmosferę znanego z gry miasta Vice City za dnia, natomiast drugi nawiązuje do jego wyglądu po zachodzie słońca. Już na pierwszy rzut oka widać, że Sony trafiło w dziesiątkę. Oto, jak prezentuje się czarna wersja:

    Motyw palm w logo szóstej edycji gry, czerń imitująca nocne niebo oraz kolorowe akcenty przypominające neony i oświetlenie parkietu w klubach sprawiają, że projekt jest niezwykle atrakcyjny. Skojarzenia są oczywiste, a wszystkie elementy zostały zaprojektowane, aby prezentować się jak najlepiej. Muszę przyznać, że to jedna z najciekawszych limitowanych edycji padów, jakie kiedykolwiek trafiły do sprzedaży.

    Czytaj dalej poniżej

    ULT TOWER 5 –  Sony zrobiło głośnik, który potrafi zatrząść całym pokojem

    Przedsprzedaż jeszcze w tym miesiącu. O zakup może być trudno

    Limitowana edycja pada do konsoli Sony PlayStation 5, która uświetnia premierę gry Grand Theft Auto VI, wystartuje z przedsprzedażą 10 września. Regularna sprzedaż ma rozpocząć się w dniu premiery gry, czyli 19 listopada. Cena wyniesie 84,99 dolarów amerykańskich plus lokalne podatki. Wersja czarna będzie dostępna w sklepie direct.playstation.com, a w krajach, gdzie ten sklep nie jest dostępny (w tym w Polsce) u wybranych partnerów handlowych. Wersja biała pojawi się zarówno w sklepie direct.playstation.com, jak i w wybranych sklepach.

    Muszę przyznać, że Sony skutecznie podgrzało atmosferę przed premierą. Niemniej jednak, czy to wystarczy, aby złagodzić gniew graczy względem ich decyzji o fizycznych nośnikach? Mam co do tego poważne wątpliwości.

  • Użytkownicy kart Nvidii mają problem. Nowy sterownik powoduje ogromne kłopoty

    Użytkownicy kart Nvidii mają problem. Nowy sterownik powoduje ogromne kłopoty

    Tym razem na pewno nie można obwiniać Microsoftu. Po zainstalowaniu najnowszego sterownika GeForce, część użytkowników doświadcza czarnych i białych migotania w trakcie grania, korzystania z przeglądarki, a nawet na pulpicie. Wbrew początkowym przypuszczeniom, problem nie dotyczy jedynie serii RTX 50XX. Data wydania poprawki? Na ten moment jest nieznana.

    Problem dotyczy sterownika GeForce Game Ready 616.56 z 26 sierpnia: u niektórych użytkowników obraz zaczyna losowo migotać, na chwilę staje się czarny lub biały, a czasem na ekranie pojawiają się krótkie błyski z zniekształconymi kolorami. Firma już prowadzi testy nad rozwiązaniem, aczkolwiek nie ma jeszcze informacji, kiedy pojawi się hotfix.

    Dyskoteka na pulpicie

    Początkowo podejrzewano, że problemy dotyczą jedynie wybranych gier, jednak szybko okazało się, że sytuacja jest znacznie poważniejsza. Użytkownicy zgłaszają problemy nie tylko w takich grach jak The Last of Us czy Minecraft, ale również podczas codziennej pracy na pulpicie systemu Windows. Inni użytkownicy dostrzegają migotania w przeglądarkach oraz podczas odtwarzania materiałów w serwisie YouTube. Jak dotąd Nvidia nie skomentowała przyczyn tego stanu rzeczy.

    Na podstawie zebranych relacji, migotanie występuje również na starszych modelach kart graficznych, sięgających serii GeForce RTX 20XX. Oczywiście nie każdy sprzęt z takim układem i sterownikiem 616.56 ma ten problem: wielu użytkowników korzysta z nich bez żadnych zakłóceń. Wspólną cechą osób z problemami jest jednak 8-bitowa głębia kolorów: nieoficjalne zalecenia sugerują przejście na 10 bitów.

    Niektórzy już znaleźli obejścia

    Prostym, ale skutecznym obejściem problemu może być przełączenie na 10-bitową głębię kolorów. Opcję tę można znaleźć w aplikacji Nvidia lub Panelu sterowania Nvidia, pod warunkiem że monitor oraz inne używane urządzenia obsługują wyższy tryb. Należy jednak pamiętać, że przy wysokich rozdzielczościach oraz częstotliwości odświeżania może brakować przepustowości na 10 bitów, co czasami wymaga obniżenia częstotliwości odświeżania.

    Czytaj dalej poniżej


    NVIDIA szykuje przewrót na rynku PC. Tego nikt się nie spodziewał

    Innym rozwiązaniem jest włączenie automatycznego zarządzania kolorami, czyli funkcji dostępnej w systemie Windows, znanej jako ACM. Jeśli to działa, możliwe, że problem dotyczy obsługi kolorów lub ścieżki przedstawiania obrazu.

    Najlepszym rozwiązaniem jest jednak downgrade wersji sterownika

    Niekiedy pomocne okazuje się również przejście z DisplayPortu na HDMI oraz wyłączenie mechanizmu Multi-Plane Overlay w Windows 11. Mechanizm ten pozwala systemowi na składanie kilku warstw obrazu z wykorzystaniem sprzętowych nakładek, jednak wcześniej powodował podobne problemy. Nvidia na tę okazję udostępnia pliki rejestru, które służą do dezaktywacji oraz reaktywacji tej funkcji. Jest to jednak dość kontrowersyjne rozwiązanie, raczej niezalecane dla mniej zaawansowanych użytkowników, ponieważ manipulowanie rejestrem ZAWSZE niesie ze sobą ryzyko.

    Czytaj również: NVIDIA zmienia zasady gry. To może być początek graficznej rewolucji.

    Najprostszym rozwiązaniem może być powrót do wcześniejszej wersji sterownika. Wiele relacji, w tym na Reddicie, wskazuje, że przywrócenie starszego wydania rozwiązuje problemy, nie wprowadzając żadnych kompromisów w ustawieniach. Trzeba jednak pamiętać, że wada tego podejścia polega na braku poprawek i optymalizacji pod nowsze gry. Niestety, wygląda na to, że najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie poczekanie, aż Nvidia naprawi sterownik i przywróci jego pełną funkcjonalność.

  • Gigantyczna awaria AI. Nie działa mnóstwo popularnych usług

    Gigantyczna awaria AI. Nie działa mnóstwo popularnych usług

    W ostatnich dniach w sieci pojawiła się lawina informacji dotyczących awarii popularnych usług korzystających z sztucznej inteligencji. Wiele komentarzy wskazuje na humorystyczny aspekt zdarzenia, zauważając, że przerwa w działaniu miała miejsce dopiero po godzinie 17:00, co pozwoliło pracownikom na niezakłócone korzystanie z tych narzędzi przez cały dzień pracy.

    Serwis Downdetector świeci na czerwono. Pod wieloma znanymi logotypami pojawiły się czerwone wykresy, sygnalizujące problemy z konkretnymi usługami. Wspólnym mianownikiem wszystkich awarii jest sztuczna inteligencja, która odgrywa kluczową rolę w wielu projektach, programowaniu i innych aplikacjach. Jakie usługi konkretnie przestały działać? Oto najnowsze informacje.

    Wielka awaria generatywnej sztucznej inteligencji. Nie działa ChatGPT, Gemini, Claude i Grok

    Zgodnie z napływającymi raportami, następujące serwisy oferujące generatywną sztuczną inteligencję przestały działać: ChatGPT, dobrze znany użytkownikom, Gemini od Google, frequently wykorzystywany przez programistów Claude oraz Grok, stworzony przez firmę xAI, której założycielem jest Elon Musk.

    Co więcej, pojawiły się również doniesienia o utrudnieniach związanych z dostępem do witryn internetowych, które opierają się na jednym z wiodących rozwiązań chmurowych – Amazon Web Services. Użytkownicy Downdetector wskazują również na problemy z Cloudflare. Gdy Cloudflare przestaje działać, można odnieść wrażenie, że połowa internetu utraciła zasilanie, co wywołuje poważne perturbacje w sieci.

    Czytaj dalej poniżej

    Sztuczna inteligencja pisze do filozofów. Zasypuje naukowców mailami o "świadomości"

    Jakie są konkretną przyczyny tej awarii? Prawdopodobnie odpowiedzi na te pytania otrzymamy za kilka godzin.

  • Bateria na 21 dni i złoto na obudowie. Oto Huawei Watch 6

    Bateria na 21 dni i złoto na obudowie. Oto Huawei Watch 6

    Huawei wprowadza nową linię urządzeń ubieralnych z eleganckim designem i wydajną baterią.

    Huawei zaprezentował dzisiaj szeroką gamę nowych produktów, w tym kilka imponujących zegarków. Szczególną uwagę zwraca wyczekiwany model Huawei Watch 6 Pro, który oprócz potężnej baterii, charakteryzuje się również luksusowym wyglądem. W obudowie zastosowano 18-karatowe złoto, co nadaje mu wyjątkowego prestiżu.

    Huawei Watch 6 i Watch 6 Pro – atrakcyjna specyfikacja i nie tylko

    Huawei zdecydowanie wzbogaca rynek o nową gamę urządzeń noszonych, wśród których wyróżniają się zegarki. Szczególne zainteresowanie wzbudzają modele z serii Watch – Watch 6 oraz Watch 6 Pro. Podstawowy model dostępny jest w dwóch rozmiarach kopert: 42 mm i 46 mm. Charakteryzuje się niską wagą (38 g, 10,2 mm grubości) oraz elegancką stylistyką Arcglow. Model Watch 6 Pro to z kolei pierwszy 43-milimetrowy zegarek w ofercie marki wykonany z ceramiki z elementami 18-karatowego złota, co nadaje mu wyjątkowy i prestiżowy wygląd. Wprowadzono również wersję Space Edition, z czarną ceramiką i złotymi akcentami. Dodatkowo, zegarki te wspierają obsługę gestów nadgarstka, eSIM oraz zaawansowany zestaw czujników X-Tap, analizujących 11 parametrów zdrowotnych.

    Na tym jednak nie koniec nowości. Firma zaprezentowała także zegarki Huawei Watch GT 7 oraz GT 7 Pro, przeznaczone dla aktywnych użytkowników. Wersja Pro oferuje tytanową kopertę, ceramiczny bezel oraz do 21 dni pracy na jednym ładowaniu. Zegarki z tej serii dysponują zaawansowanym trybem sportów zimowych, automatyczną analizą jazdy na nartach i snowboardzie, obliczaniem obciążeń G-Force oraz mapami ponad 3000 kurortów. Z pewnością ucieszy również nowa funkcjonalność dla miłośników kolarstwa. Niezwykle imponująca jest żywotność baterii – 21 dni, co oznacza, że możemy ładować zegarek zaledwie kilkanaście razy w roku. To znacząca przewaga nad konkurencją.

    To jednak nie wszystkie zmiany, jakie wprowadził Huawei. Prezentacja nowych słuchawek Huawei FreeBuds Neo, które charakteryzują się niezwykle niską wagą (4,8 g na słuchawkę), również z pewnością przyciągnie uwagę. Słuchawki te oferują dynamiczne, adaptacyjne tłumienie hałasu (do 30 dB), wsparcie dla bezstratnego audio oraz precyzyjne sterowanie za pomocą zegarka.

    Czytaj dalej poniżej


    Huawei zagrozi Apple i Google. Znamy plany

    Kiedy odbędą się premiery? Huawei Watch 6 i 6 Pro oraz nowe słuchawki zadebiutują 23 września. Wcześniej na polskiej stronie Huawei dostępne będą zegarki z serii GT, które można już nabyć – standardowy model GT 7 rozpoczyna się od ceny 999 zł, a GT 7 Pro od 1499 zł.

  • Smartwatch męski – ranking modeli dla wymagających użytkowników

    Smartwatch męski – ranking modeli dla wymagających użytkowników

    Wybór najlepszego męskiego smartwatcha jest uzależniony od tego, czy poszukujesz modelu spełniającego konkretne funkcje, czy może uniwersalnego dodatku. Odpowiedź na te pytania sprowadza się do oceny takich aspektów jak czas pracy baterii, wodoszczelność, czujniki biometryczne oraz jakość wykonania obudowy. W poniższym zestawieniu przedstawiamy urządzenia sportowe o wzmocnionej konstrukcji, warianty miejskie z bogatymi funkcjami oraz wersje biznesowe na stalowej bransolecie. Dopasowanie parametrów smartwatcha do własnego rytmu dnia zapewnia maksymalny komfort użytkowania oraz niezawodne wsparcie w pracy oraz podczas treningu.

    Modele sportowe – maksymalna trwałość i zaawansowane pomiary

    Dla mężczyzn regularnie trenujących, kluczowe znaczenie mają solidna koperta, wodoszczelność oraz precyzja sensorów biometrycznych. W segmencie sportowym dominują urządzenia o podwyższonej odporności na wstrząsy, wyposażone w elastyczne paski silikonowe. Nowoczesne smartwatche męskie dostępne w Apart oferują funkcje niezbędne podczas aktywności:

    • Rozbudowane tryby treningowe – profile sportowe do biegania, jazdy na rowerze, ćwiczeń na siłowni oraz pływania, które precyzyjnie zliczają spalone kalorie oraz tempo.
    • Całodobowy monitoring organizmu – zaawansowane czujniki tętna, natlenienia krwi (SpO2), analizy poziomu stresu oraz regeneracji po wysiłku.
    • Klasa szczelności IP68 lub 5 ATM – zapewnienie ochrony przed potem, ulewnym deszczem oraz możliwość swobodnego użytkowania podczas pływania.

    Urządzenia z tej grupy charakteryzują się doskonałą czytelnością ekranu w pełnym słońcu, co ułatwia śledzenie wyników podczas biegu.

    Wytrzymały smartwatch sportowy stanowi niezastąpionego asystenta każdego aktywnego mężczyzny, pozwalając na stałe monitorowanie postępów treningowych.

    Warianty miejskie i biznesowe – styl garniturowy i wygoda komunikacji

    Jeśli inteligentny zegarek ma służyć przede wszystkim w pracy, podczas spotkań biznesowych oraz w podróży, warto postawić na elegancki design. Wiele nowoczesnych modeli łączy cyfrowe możliwości ze stylem tradycyjnego czasomierza. W ofercie Apart znajdziemy urządzenia z kopertami ze szczotkowanej stali szlachetnej, umieszczone na eleganckich paskach z naturalnej skóry lub bransoletach typu mesh. Taki zegarek doskonale komponuje się z koszulą czy marynarką. Umożliwia szybki podgląd powiadomień o wiadomościach, e-mailach oraz połączeniach przychodzących, bez potrzeby wyciągania telefonu. Dodatkowo, możliwość personalizacji cyfrowej tarczy pozwala na zmianę jej wyglądu z klasycznego cyferblatu na nowoczesny panel informacyjny.

    Męski smartwatch o biznesowym wykończeniu łączy elegancję tradycyjnego zegarka z praktycznymi funkcjami, które ułatwiają organizację dnia.

    Kluczowe kryteria wyboru – bateria, kompatybilność i wyświetlacz

    Podczas porównywania konkretnych wariantów w ofercie warto zwrócić uwagę na detale techniczne, które decydują o komforcie codziennego użytkowania. Sprzęt powinien działać płynnie i bezproblemowo współpracować z Twoim telefonem. Przed zakupem warto przeanalizować następujące elementy:

    • Bateria i czas pracy – dobrej jakości urządzenie powinno działać od 5 do nawet kilkunastu dni bez ładowania przy standardowym użytkowaniu.
    • Kompatybilność z systemami Android oraz iOS – zapobiega problemom z synchronizacją danych z dedykowaną aplikacją w smartfonie.
    • Jakość wyświetlacza – ekrany AMOLED lub IPS o wysokiej rozdzielczości oferują głębokie kolory, doskonałe kąty widzenia i szybką reakcję na dotyk.

    Dzięki temu inteligentny zegarek działa stabilnie i nie wymaga ciągłego podłączania do ładowarki podczas intensywnego tygodnia pracy.

    Wybór modelu o długiej żywotności baterii oraz wyraźnym ekranie zapewnia bezproblemowe działanie w każdych warunkach.

    Jak dopasować idealny smartwatch do swoich potrzeb?

    Ostateczna decyzja zakupowa powinna uwzględniać, w jakich sytuacjach zegarek będzie najczęściej noszony. W ofercie Apart można łatwo znaleźć modele w zróżnicowanych przedziałach cenowych, które spełniają konkretne oczekiwania użytkowe. Zakup w ogólnopolskiej sieci stacjonarnych salonów umożliwia przymierzenie zegarka, ocenę wagi koperty na nadgarstku oraz sprawdzenie wygody zapięcia paska przed podjęciem decyzji. Rozbudowany sklep internetowy natomiast ułatwia szybkie porównanie specyfikacji technicznych oraz oferuje możliwość dostawy do domu.

    Przemyślana selekcja parametrów oraz możliwość przymierzenia zegarka w salonie gwarantują, że zakupiony model będzie idealnie skrojony na Twoje wymagania.

  • Żabka rozdaje bony 100 zł na premierę The Blood of Dawnwalker

    Żabka rozdaje bony 100 zł na premierę The Blood of Dawnwalker

    Żabka wprowadza nową promocję. Wystarczy kupić grę The Blood of Dawnwalker, aby odebrać bon o wartości 100 zł do wykorzystania w sklepach.

    Żabka uruchomiła atrakcyjną ofertę dla miłośników gier wideo. Z okazji dzisiejszej premiery krajowej produkcji The Blood of Dawnwalker, możecie zgarnąć aż 100 zł do wykorzystania w sklepach sieci. Wystarczy nabyć kod na grę, który dostępny jest w korzystnej cenie.

    Kup The Blood of Dawnwalker i zgarnij 100 zł do Żabki

    Gra The Blood of Dawnwalker to nie tylko krajowa produkcja, w której tworzeniu uczestniczyli twórcy legendarnych gier, jak Wiedźmin, ale również jedna z najbardziej wyczekiwanych premier nadchodzących miesięcy. Nowe RPG powstało dzięki doświadczonemu zespołowi deweloperów i, mimo wysoko postawionej poprzeczki, recenzje sugerują raczej sukces polskiego studia. Gra zachwyca wizualnie, oferuje interesujące podejście do rozgrywki, a wiele jej elementów zostało zrealizowanych niezwykle sprawnie. Szczegółową recenzję znajdziecie w naszym artykule. Jeśli planujecie zakupić grę na PC, mamy dla Was doskonałe wieści. Właśnie wystartowała promocja w sieci sklepów Żabka, w której kupując grę The Blood of Dawnwalker, możecie ją nabyć taniej i zyskać bon na zakupy o wartości 100 zł.

    W Żabce dostępne są obecnie dwa warianty gry w postaci kluczy na platformę Steam. Podstawowa edycja gry kosztuje 263 zł, co stanowi najniższą cenę w Polsce spośród oficjalnych kanałów dystrybucji (na Steam cena wynosi 289 zł). Można również nabyć Edycję Krwawego Księżyca za 300 zł, która oprócz samej gry oferuje dodatkowo:

    • Cyfrowe kompendium świata
    • Cyfrową ścieżkę dźwiękową
    • Cyfrowy komiks

    Jak działa promocja Żabki? Otóż pierwsze 800 osób, które zakupią kod Steam z grą w jednym z lokali sieci, otrzyma bon na zakupy w Żabce o wartości 100 zł, który można wykorzystać dowolnie. To oznacza, że możecie nabyć podstawową wersję gry za 263 zł i „odzyskać” stówkę, którą później wydacie w pobliskim sklepie Żabka. To naprawdę świetna oferta, biorąc pod uwagę, że aktualna cena gry na Steam jest wyższa o ponad 20 zł.

    Czytaj dalej poniżej


    Żabka zrobiła z kapsla kontroler do gier – sprawdziłem, ile w tym zabawy, a ile walki o zniżki

    Jak można nabyć grę The Blood of Dawnwalker w Żabce? Na półkach sklepowych nie znajdziecie pudełkowych wersji, niemniej jednak konieczna będzie aplikacja sieci sklepów. Wystarczy znaleźć grę w sekcji Gaming i odebrać jej kod, a potem zeskanować go przy kasie, pamiętając również o zeskanowaniu własnej aplikacji. Wszystkie aktualne promocje zostaną naliczone, a sam kod zostanie wydrukowany na paragonie otrzymanym od sprzedawcy. Trzeba go następnie aktywować na platformie Steam. Jeżeli znajdziemy się wśród 800 osób, to skorzystamy z promocji i otrzymamy również bon na zakupy.

    Czy warto? Gra zbiera pozytywne opinie, a choć jest to debiutancki projekt studia Rebel Wolves, zdecydowanie nie odbiega jakością od innych gier RPG. To pełnowartościowe, krwawe i emocjonujące RPG z licznymi interesującymi rozwiązaniami i mechanikami. Najciekawszym z nich jest wykorzystanie czasu jako zasobu. Jest on ograniczony i wpływa na naszą strategię gry. Nie każdy quest jest wykonalny, a nie każdy zasługuje na nasz czas. To znacząco wpływa na rozgrywkę i choć nie wywołuje napięcia czy pośpiechu, to zmienia nasze podejście do treści oraz dróg oferowanych przez świat gry. Jeżeli brakowało Wam RPG z nietypowym podejściem, na pewno docenicie The Blood of Dawnwalker.