Płyty CD i Blu-ray powracają? Nowy dysk mieści 2 TB i przetrwa pół wieku.
Choć wielu uważa, że nośniki fizyczne znikną na zawsze, możemy być świadkami ich wielkiego powrotu – i to w imponującym stylu. Pewien startup planuje nie tylko ożywić ideę krążka optycznego, ale także wydatnie zwiększyć jego pojemność i trwałość. Jak wam się podoba płyta o pojemności 2 terabajtów?
Zastąpi taśmy i twarde dyski. Nowy nośnik
Producenci i wydawcy od lat namawiają nas do cyfrowej dystrybucji – nie zawsze w sposób, w jaki byśmy tego oczekiwali. Przykładem może być wycinanie cyfrowych wydań z ich planów (patrz GTA 6, to do Ciebie mówię). Osobiście od lat korzystam z komputera bez napędu, podobnie jak wiele osób korzystających z laptopów. Płyty wszelkiego rodzaju (z wyjątkiem winyli) szybko znikają z naszego życia. Jednak, jak się okazuje, ten trend może zostać odwrócony, a przynajmniej na to liczy amerykański startup Folio Photonics. Postanowił on „wskrzesić” ideę fizycznych nośników w postaci krążków optycznych. Udało im się to całkiem nieźle, ponieważ pojemność takiej płyty wynosi aż 2 terabajty, a jej trwałość to nawet 50 lat. To dłużej niż życie niejednego serwera z grą, za którą wydaliśmy dużą sumę pieniędzy…
Dlaczego wcześniejsze nośniki, takie jak DVD czy Blu-ray, nie mogły osiągnąć takiej pojemności? Problemem była fizyka, ponieważ tradycyjne dyski osiągnęły już swoje maksimum pod względem pojemności. Próby zwiększenia jej poprzez dodawanie kolejnych warstw odbijających powodowały rozproszenie wiązki lasera w głębszych warstwach, co prowadziło do zbyt dużego zaszumienia sygnału. Maksymalna pojemność wynosiła 3, a może 4 warstwy. W przypadku dzieła Folio Photonics sytuacja jest inna – ich format DataFilm zamiast sztywnego poliwęglanu wykorzystuje elastyczną folię polimerową, która składa się z 16 niezależnych warstw, w których zamknięto specjalne barwniki fluorescencyjne. Jak łatwo się domyślić, otwiera to ogromne możliwości w zakresie zwiększania pojemności oraz ułatwia odczyt danych. Zresztą, sam odczyt działa na innej zasadzie niż w znanych nam nośnikach:
- Błękitny laser o długości fali 405 nm (podobny do tego z napędów Blu-ray) koncentruje się na danej warstwie i trwale wygasza zdolność barwnika do świecenia w wybranych punktach.
- Podczas odczytu warstwy nie odbijają światła zewnętrznego, lecz emitują fluorescencję, co eliminując zakłócenia pozwala na układanie warstw jedna na drugiej.
- Konstrukcja daje możliwość rozszerzenia pojemności aż do 32 warstw na jednym dysku – chociaż to póki co muzyka przyszłości.
Dyski działają w standardzie WORM (Write Once, Read Many), co oznacza, że raz nagranego materiału nie da się skasować ani nadpisać. Z kolei wielokrotny odczyt jest bezproblemowo dostępny.

W jakich dziedzinach zastosowanie znajdzie taki dysk? Startup planuje między innymi wprowadzenie rozwiązań dla centrów danych, z których wiele nadal używa bardzo energochłonnych dysków HDD. Folio Photonics może zaproponować na przykład specjalne kasetki składające się z 10 dysków (10-20 terabajtów) z szybkim odczytem, które początkowo miałyby oferować 1 terabajt za 3 dolary, a w przyszłości ich cena mogłaby spaść do zaledwie 1 dolara.
Jednak startup, mimo zapewnionych 10 milionów dolarów finansowania od inwestorów, ma trudną drogę przed sobą na rynku ze swoim produktem. Debiut miał się odbyć już w 2024 roku, ale pojawiły się istotne opóźnienia. Aktualnie przewidywana data debiutu to 2027 rok. Główne wyzwanie w tej chwili to przekonanie dużych korporacji, że nowy format jest lepszy pod każdym względem od powszechnie stosowanych taśm magnetycznych. Czy to możliwe? Tak, ale i niezwykle trudne równocześnie.
