Twój samochód wie o tobie więcej, niż myślisz. Naukowcy sprawdzili, gdzie trafiają dane

Twój samochód wie o tobie więcej, niż myślisz. Naukowcy sprawdzili, gdzie trafiają dane

Autor:

w

Nowoczesne samochody zbierają ogromne ilości danych o kierowcach. Informacje te trafiają m.in. do firm reklamowych i analitycznych.

Nowe modele samochodów są wyposażone w technologie porównywalne z tymi, które znajdziemy w komputerach czy smartfonach. Dysponują własnymi systemami operacyjnymi, wysokiej jakości nagłośnieniem, mikrofonami, zestawami czujników oraz coraz większymi ekranami dotykowymi, przez co gromadzą szereg danych o użytkowniku. Wiedzą, gdzie mieszkasz, do kogo dzwonisz, jaką muzykę słuchasz, jak często przekraczasz dozwoloną prędkość i kiedy tankujesz lub ładujesz. Co zatem dzieje się z tymi danymi, a kto je zbiera? Czy proces ten odbywa się zgodnie z przepisami prawa? Na te pytania postanowili odpowiedzieć badacze z Northeastern University. Wyniki ich analizy mogą być zaskakujące.

Nowoczesne samochody – kopalnia danych

Podchodzimy z dużą uwagą do kwestii prywatności w kontekście smartfonów, tabletów czy komputerów, jednak zbieranie danych w samochodach wciąż wydaje się być zjawiskiem egzotycznym i w dużej mierze nieuregulowanym. Z pewnością jednym z powodów jest fakt, że wielu kierowców wciąż korzysta z starszych modeli aut, lecz liczba rejestracji nowoczesnych samochodów rośnie, a im więcej zaawansowanych technologicznie pojazdów na drogach, tym więcej pojawia się pytania o dalsze losy zbieranych danych.

Badacze z Northeastern University w współpracy z Consumer Reports postanowili zbadać temat. Analizując niemal dwadzieścia modeli samochodów z floty Consumer Reports, przyjrzeli się, w jaki sposób pojazdy połączone z Internetem zbierają informacje o użytkownikach oraz co z nimi robią.

Prawie każde auto przesyła dane do firm zewnętrznych

W badaniu przedstawionym na konferencji ACM Internet Measurement Conference dowiadujemy się, że 19 z 21 testowanych samochodów łączyło się z firmami zewnętrznymi, a aż 11 z nich kontaktowało się z domenami reklamowymi, śledzącymi i analitycznymi. Rekordzistką okazała się Tesla Model 3, która łączyła się z 34 takimi domenami, a tuż za nią znalazł się Cybertruck z 23 połączeniami. Co więcej, aż 13 modeli nawiązywało też kontakt z domenami reklamowymi Google, takimi jak doubleclick.net, które nie są niezbędne do działania pojazdu.

W trakcie badań naukowcy podłączyli amerykańskie wersje aut do własnego punktu dostępu Wi-Fi, a 11 elektrycznych samochodów umieszczono w namiocie Faradaya, co ograniczyło sygnał komórkowy, umożliwiając skierowanie ruchu na kontrolowane łącze. Choć treści transmisji nie udało się odszyfrować, lista adresatów była wystarczająca do analizy.

Jeszcze gorzej wypadły aplikacje do zdalnej obsługi samochodów. W przypadku 29 z 30 sprawdzanych aplikacji, ustanowiono połączenie z firmami reklamowymi lub analitycznymi, a 7 z nich przesyłało dane osobowe. Przykładowo, w aplikacji General Motors numer VIN był przekazywany do Google, Mety, Microsoftu oraz brokera danych Acxiom. Taki zestaw danych, w połączeniu z adresem e-mail czy lokalizacją, pozwala na stworzenie profilu kierowcy zawierającego historię zakupów. Niestety, profilu takiego nie sposób zresetować.

Jedynie Buick Envista i Mercedes EQS nie nawiązywały żadnego połączenia z firmami zewnętrznymi, jednak aplikacja myBuick łączyła się z 23 firmami reklamowo-analitycznymi. Co więcej, pięć modeli i sześć aplikacji komunikowało się z serwerami poza USA, w tym w Irlandii, Holandii i Niemczech.

Producenci samochodów umywają ręce

Badacze zaprezentowali wyniki swoim 17 producentom, z czego 14 firm odpowiedziało. Siedem z nich uznało, że właściciel pojazdu powinien zapoznawać się z regulaminami preinstalowanego oprogramowania firm trzecich, a Tesla ostrzega, że odrzucenie umowy o udostępnianiu danych może prowadzić do ograniczenia funkcji, poważnych usterek, a nawet unieruchomienia pojazdu. Niestety, nie wydaje się, by sytuacja szybko się zmieniła, ponieważ wszyscy, którzy odpowiedzieli, zaakceptowali przepływ danych jako zgodny z umowami zawartymi z partnerami. Jedyne zmiany wprowadziła Honda, która poprosiła firmę analityczną Amplitude o usunięcie zebranych danych lokalizacyjnych, a aplikacja HondaLink przestała je przesyłać.