W sieci pojawiły się oceny gry Marvel’s Wolverine, która okazała się najgorzej ocenianą produkcją wewnętrznego studia Sony na PS5.
W końcu poznaliśmy oceny najnowszej gry od Sony – Marvel’s Wolverine. Niestety, nie jest to sukces równoznaczny z osiągnięciami Spider-Mana czy God of War, ponieważ reakcje (sądząc po ocenach) są… rozczarowujące. Sony ustanowiło kolejny rekord, jednak nie jest to dobra wiadomość.
Marvel’s Wolverine przyjęty niezbyt ciepło
O jakim rekordzie mowa, skoro nie mamy jeszcze danych dotyczących sprzedaży? Mówię tu o średniej ocenie dla gry opracowanej przez wewnętrzne studio (first-party) w erze PS5. Jak się okazuje, na podstawie aktualnych danych z Metacritic, Marvel’s Wolverine to „najgorsza” gra studia Sony na PS5. Tytuł może pochwalić się średnią oceną na poziomie 77 punktów, co plasuje go poniżej Sackboy: Wielka Przygoda (79 punktów). Dla porównania God of War: Ragnarok, z wynikiem 94 punktów, zajmuje pierwsze miejsce. To jednak tylko część historii – warto skupić się na premierze i zastanowić, co nie zagrało w nowym Wolverine od Insomniac Games.
Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na ogromny rozrzut ocen na Metacritic. Tylko w kilku miejscach znajdziemy oceny 9 i 10, uznające grę za niemal doskonałą, podczas gdy inne, większe serwisy traktują ją jako przeciętną, bez większego entuzjazmu. Najczęściej słyszy się zarzut, że nowa odsłona na PS5 jest mało porywająca – sprawia wrażenie, jakby twórcom brakowało inspiracji. Co więcej, niektórzy recenzenci zwracają uwagę na irytujące archaizmy, które przypominają gry TPP z początku XXI wieku. A to wszystko za pełną cenę 70 dolarów, co jedynie średnio może budzić uzasadnienie.
Czy można stwierdzić, że gra ze średnią oceną 77 nie jest warta naszej uwagi lub zawodzi? Z jednej strony brzmi to dziwnie – z pewnością powinniśmy przemyśleć, jak definiujemy dobrą grę oraz jakie mamy oczekiwania. Nie możemy podchodzić do gier wideo z nadzieją, że każda kolejna zmieni nasze życie i będzie absolutnym ideałem, bo potrzebujemy także gier „OK” i „niezłych”. Takich małych przyjemności na kilkanaście godzin, które być może nie przedefiniują gatunku, ale przyniosą nam radość. Jednak w przypadku Marvel’s Wolverine sprawa ma nieco inny wymiar, ponieważ mówimy o produkcji AAA, której cena przekracza 300 zł, wobec której oczekiwania były ogromne. A wyszło… tylko średnio.”

To również podkreśla, z jakimi problemami zmaga się studio Insomniac Games. Genialny pierwszy Spider-Man oraz spin-off Miles Morales wprowadziły gry akcji z superbohaterami na zupełnie nowy, dotąd nieznany poziom. Druga odsłona nie zrewolucjonizowała tego stanu rzeczy, ale utrzymała wysoką jakość – teraz, w przypadku Wolverine’a, mamy dowód na wyczerpanie formuły, która zaczyna przypominać rutynę i przestała zachwycać. Ileż tego samego możemy znieść jako gracze? W ostatnich latach nasze nadzieje względem kolejnego superbohatera na konsolach Sony były ogromne i oczekiwaliśmy czegoś nowego, odmienionego w porównaniu do przygód Petera Parkera (i Milesa), a jednak dostaliśmy produkt, który na tle poprzedników wypada średnio, co jest bardzo niepokojące.
