IKEA po cichu odświeża swoje najtańsze urządzenia smart home. Zmiany mają rozwiązać problemy, ale nie podniosą cen.
IKEA złożyła w amerykańskiej FCC wnioski o certyfikację czterech urządzeń z serii Matter over Thread: czujnika ruchu MYGGSPRAY, czujnika otwarcia MYGGBETT oraz dwóch wersji pilota BILRESA (dwuprzyciskowej i z pokrętłem). Opakowania, nazwy i ceny pozostają identyczne – jedyną widoczną różnicą będzie nowy numer FCC ID na małej etykiecie urządzenia, co wskazuje na zmianę kluczowych podzespołów radiowych, anteny lub układu zasilania. To typowa procedura, gdy producent musi poprawić sprzęt, a nie tylko oprogramowanie.
Dlaczego IKEA naprawia urządzenia smart home
Premiera z listopada 2025 roku przyniosła aż 21 urządzeń, co było największym wydarzeniem z tej kategorii w historii IKEA. Problem w tym, że użytkownicy szybko zgłaszali błędy parowania, brak reakcji i szybkie rozładowywanie baterii. Aktualizacje bramki DIRIGERA i wdrożenie Matter 1.4 poprawiły stabilność, jednak część problemów tkwi w samym sprzęcie.
O co dokładnie chodzi? Dotychczasowe wersje opierają się na wieloprotokołowym układzie Qorvo QPG6200L, a wady anteny, zasięgu czy poboru prądu w trybie uśpienia nie da się tam naprawić samą aktualizacją softu. Do tego w 2026 roku producenci chipów przesunęli moce w stronę układów AI, co podniosło ceny i ograniczyło dostępność tanich rozwiązań. IKEA, przy skali produkcji dziesiątek milionów sztuk, szuka drugiego dostawcy lub tańszej alternatywy.
A, niestety, jest nad czym pracować, mimo że w niektórych środowiskach rozwiązania IKEA sprawdzają się jak trzeba. W Apple Home pilot BILRESA działa bardzo dobrze, obsługując pojedyncze, podwójne i długie kliknięcia, a rolę Thread Border Routera pełnią HomePod lub Apple TV, więc można sobie radzić bez dodatkowego wydatku i bez bramki DIRIGERA. Samsung SmartThings również oferuje stabilne działanie i pełne wsparcie dla różnych sposobów sterowania. Jak donoszą użytkownicy, w Home Assistant jest trochę pod górkę: przyciski pojawiają się jako zdarzenia Matter, co wymaga gotowych szablonów społeczności, a znany błąd wygasania subskrypcji czasem wymusza restart serwera. Google Home i Amazon Alexa wciąż mają problemy: przyciski rozłączają się, a automatyzacje często nie działają, mimo aktualizacji aplikacji. Homey Pro łączy urządzenia, ale nie pozwala instalować aktualizacji firmware Matter – do tego potrzebne są Apple Home lub aplikacja IKEA. Niezły bałagan, prawda?

Dlaczego warto zaczekać na nową wersję urządzeń smart home IKEA?
Nowy układ radiowy może wyeliminować błędy parowania, zrywanie łączności, problemy z zasięgiem i drenaż baterii, ale nie naprawi braków w oprogramowaniu po stronie Google Home czy Amazon Alexa, to te platformy muszą dopracować obsługę Matter. Czy nowe urządzenia wprowadzą też jakiś problem? Jeśli IKEA przejdzie na chip innego producenta, będzie musiała utrzymywać dwa odrębne kody firmware, co może prowadzić do opóźnień w aktualizacjach, ale tego nie jesteśmy jeszcze pewni. Dla użytkowników Apple Home i SmartThings urządzenia są już teraz bardzo opłacalne, a wersje po odświeżeniu powinny być jeszcze stabilniejsze. W przypadku Google Home i Amazon Alexa lepiej wstrzymać się z zakupem, aż platformy naprawią obsługę przycisków Matter.
Nową wersję rozpoznaje się po numerze FCC ID na etykiecie – opakowanie i nazwa pozostają takie same, a amerykański identyfikator widnieje także na urządzeniach sprzedawanych w Polsce i Europie, tuż obok symbolu CE.
Źródło: A Smarter House.
