Słuchawki z niezwykłym dodatkiem. Czy tak właśnie będzie wyglądać przyszłość?

Słuchawki z niezwykłym dodatkiem. Czy tak właśnie będzie wyglądać przyszłość?

Autor:

w

Nowe słuchawki z lepszą funkcją ANC przestały wzbudzać emocje. Marka Plaud postanowiła pójść w zupełnie innym kierunku.

W branży technologicznej często mówi się, że smartfony od lat utknęły w martwym punkcie. Czy jednak zauważyliście, jak monotonna stała się oferta słuchawek dokanałowych? Każdego roku czołowe modele oferują trochę lepsze tłumienie hałasu i jakość dźwięku, ale brak innowacji, które wyróżniałyby je na tle konkurencji. Wykorzystanie sztucznej inteligencji może być rozwiązaniem, ale nie w celu lepszego tłumienia dźwięków otoczenia. Zobaczmy, w jakim kierunku zmierza marka Plaud.

Te słuchawki mają eSIM w etui. AI funkcjonuje bez smartfona

Plaud to amerykańska marka, specjalizująca się w inteligentnych rejestratorach dźwięku. Ich aktualna oferta obejmuje dyktafony z obsługą sztucznej inteligencji, przeznaczone do nagrywania spotkań, rozmów oraz głosowych notatek. Wkrótce do tej linii produktów dołączą słuchawki Plaud One, które posiadają nietypowy dodatek – kartę eSIM w etui.

Osobiście nie jestem wielkim fanem głosowych notatek ani ich późniejszej transkrypcji przy pomocy narzędzi AI, ale zdaję sobie sprawę, że taka technologia ma swoich zwolenników, zwłaszcza w świecie korporacyjnym. Słuchawki do nagrywania rozmów oferuje już Anker, gdzie nagrania trafiają bezpośrednio do aplikacji mobilnej z gotową transkrypcją. Plaud dodaje jednak swoje rozwiązanie – eSIM ukrytą w etui do ładowania.

Dlaczego ta wirtualna karta jest potrzebna? Aby nagrane audio mogło być natychmiast przetwarzane lub przesyłane dalej za pomocą agenta AI – i to bez konieczności posiadania smartfona. Oczywiście realnych sytuacji, w których użytkownik nie ma przy sobie smartfona, ale korzysta ze słuchawek AI, będzie niewiele, ale warto przyjrzeć się temu z marketingowej perspektywy.

Czytaj dalej poniżej

Shokz atakuje segment premium: otwarte słuchawki dla wymagających

Jakie korzyści przynosi natychmiastowy dostęp do asystenta w słuchawkach? Oprócz oczywistej możliwości rozmowy głosowej, Plaud promuje tę funkcjonalność bardziej w kontekście natychmiastowego zapisywania głosowych notatek. AI może od razu edytować, skracać nagranie i wysyłać je w formie e-maila lub wiadomości. Słuchawki mają również możliwość integracji z narzędziami takimi jak Gmail, Kalendarz Google, Notion czy Slack, co ułatwia tworzenie dokumentów i prezentacji.

Obecnie może to wydawać się nieco przesadzone, ale liderzy branży technologicznej zdecydowanie wiążą przyszłość z bezdotykową obsługą. Przykładem może być nowa generacja AirPods od Apple, która prawdopodobnie będzie wyposażona w kamery, co pozwoli na interakcję z AI na zupełnie nowym poziomie – umożliwiając m.in. rozpoznawanie otoczenia i wsparcie dla osób niewidomych w unikaniu przeszkód.

Plaud na rynku radzi sobie nieźle, ale słuchawki mogą być niszowe

Oczywiście, oprócz zaawansowanych funkcji rejestracji audio, nowe słuchawki Plaud będą również posiadały standardowe zastosowania. Za jakość dźwięku odpowiedzialne będą 12-milimetrowe przetworniki, a aktywna redukcja szumów poradzi sobie z hałasem otoczenia. Bateria ma zapewnić do 25 godzin pracy.

„W przypadku AI potrzebujemy urządzenia, które można nosić oraz interfejsu, który jest zawsze gotowy do użycia, akceptowalny społecznie i z założenia zapewnia prywatność” – Nathan Xu, CEO Plaud

A jakie są perspektywy dla grupy docelowej? Wydaje się, że jest ona dość ograniczona, ale firma chwali się bazą ponad 2,5 miliona użytkowników, więc słuchawki na pewno znajdą swoich entuzjastów. Plaud oferuje im 300 minut darmowej transkrypcji miesięcznie, z opcjonalną subskrypcją, która zwiększa ten limit – zaczynając od 8,33 USD miesięcznie przy z góry opłaconym rocznym abonamencie.