Warcraft III: Forsaken Kingdom – to już nie jest RTS

Warcraft III: Forsaken Kingdom - to już nie jest RTS

Autor:

w

Problemy z Warcraft III: Reforged

Wydany w 2020 roku remaster Warcraft III o podtytule Reforged okazał się  dużą wpadką i do dziś cieszy się fatalną opinią wśród graczy. Zaskakuje więc, że na tegorocznym Blizzconie zapowiedziano nową aktualizację oraz duży dodatek Forsaken Kingdom, który zawiera nową kampanię. Czy to wystarczający powód, aby dać kultowej strategii jeszcze jedną szansę?

Historia Forsaken Kingdom

Forsaken Kingdom wypełnia czteroletnią lukę fabularną pomiędzy finałem Warcraft III a początkiem World of Warcraft. Podczas rozgrywki poznajemy wydarzenia w Lordaeronie po powrocie księcia Arthasa. Kampania koncentruje się jednak w dużej mierze na frakcji tytułowych Porzuconych (Forsaken), czyli nieumarłych obdarzonych wolną wolą, z Sylvaną Windrunner na czele. Umożliwia także odkrycie początków ich podziemnej stolicy – Podmiasta.

Struktura dodatku

Dodatek podzielono na dwie części. Najpierw zapoznamy się z prologiem zatytułowanym „Ostatnie Dni Lordaeronu”, który obejmuje cztery misje, ukazujące upadek królestwa z perspektywy zwykłych strażników miejskich. Wcielamy się tutaj w porucznika Gareka Bandariona, patrolującego ulice stolicy, podczas gdy mieszkańcy szykują się na powitanie księcia.

Właściwa kampania składa się z trzech aktów, w których Gareka towarzyszy mroczna łowczyni Anya. Po drodze spotkamy m.in. Sylvanę, Varimathrasa, Kel’Thuzada oraz dowódców Szkarłatnej Krucjaty.

Aspekty narracyjne i graficzne

Sposób prowadzenia narracji oraz fabuła zasługują na uznanie. Historia utrzymana jest w mrocznym tonie, jednocześnie odpowiadając na pytania, które fani zadawali sobie od lat. Przerywniki filmowe, choć zrealizowane jedynie na silniku gry, stoją na wysokim poziomie, charakterystycznym dla Blizzarda, a w sumie oferują blisko godzinę materiału. Polska wersja obejmuje napisy oraz interfejs, jednak głosy zostały nagrane wyłącznie po angielsku.

RPG zamiast strategii

Najwięcej emocji wzbudza sama rozgrywka. O ile prolog przypomina klasyczne misje Warcrafta III, o tyle właściwa kampania zmierza w zupełnie innym kierunku. Twórcy wzorowali się na kampanii Rexxara z The Frozen Throne, co oznacza, że nie budujemy bazy, nie zbieramy surowców ani nie szkolimy armii. Zamiast tego prowadzimy niewielką drużynę bohaterów po półotwartych mapach, realizując główne i poboczne zadania, walcząc z bossami i zbierając łupy.

W grze dostępny jest rozbudowany system ekwipunku, gdzie znajdziemy osobne miejsca na broń i elementy pancerza, jak również talenty modyfikujące umiejętności postaci. Do tego dochodzą dziennik zadań oraz kupcy, u których wydajemy zdobyte złoto. W praktyce więcej w tym RPG niż strategii czasu rzeczywistego, co stanowi odważne odejście od konwencji RTS. Choć nie każdy gracz może być z tego zadowolony, z pewnością stanowi odświeżający powiew nowości – chociaż nie sądzę, aby silnik Warcrafta III był idealnym miejscem na takie eksperymenty.

Blizzard obiecuje około 30 godzin zabawy, jednak ten czas dotyczy raczej graczy eksplorujących każdy zakątek mapy oraz realizujących wszystkie poboczne misje. Osobiście przejście wątku głównego zajęło mi od 10 do 15 godzin, w tym 3-4 godziny na prolog.

Definitive Edition i darmowa aktualizacja

Wraz z dodatkiem zadebiutowała darmowa aktualizacja 3.0, która trafiła do wszystkich posiadaczy Warcraft III: Reforged. Jej istotnym elementem jest Definitive Edition, czyli trzeci tryb graficzny. Twórcy przebudowali modele ponad 600 jednostek, zachowując sylwetki i czytelność oryginału z 2002 roku. Oczywiście nowa kampania dostępna jest jedynie w tym trybie.

Oprawa robi dobre wrażenie, chociaż z bliska Definitive Edition nie prezentuje się zbyt imponująco. Z daleka gra wygląda dobrze, oddając klimat oryginału. Na razie nie możemy zagrać w klasyczne kampanie w nowej wersji, ale Blizzard obiecuje poprawić ten stan w niedalekiej przyszłości.

Aktualizacja wprowadziła także nowego bohatera (Paladyna Porzuconych) oraz zwiększyła limit jednocześnie zaznaczonych jednostek z 12 do 24.

Jednakże nie obyło się bez kontrowersyjnych decyzji. Warcraft III: Reforged wymaga teraz stałego połączenia z internetem, nawet podczas kampanii dla jednego gracza, co budzi wątpliwości i rozczarowanie. Z gry usunięto również tryb gry po sieci lokalnej, co pozostaje niejasne i nieuzasadnione. Często odnosi się wrażenie, że duzi wydawcy podejmują działania, które wywołują negatywne odczucia wśród graczy – nawet gdy oferują coś za darmo, wprowadzają decyzje, które psują pozytywne wrażenie.

Dla kogo jest Forsaken Kingdom?

Forsaken Kingdom to udany, choć odważny powrót do uniwersum Warcrafta III. Główne atuty dodatku to interesująca historia oraz sposób narracji, a także filmowe przerywniki. Kilkanaście godzin grania i oglądania emocjonujących cut-scenek mija całkiem szybko i przyjemnie.

Niestety, nie zabrakło także wad i kontrowersyjnych decyzji. Definitive Edition nie zachwyca na bliskim planie, a zawartość niekoniecznie jest warta ceny premierowej (około 129 zł). Osobiście polecałbym poczekać na promocję. Największe rozczarowanie budzi jednak wprowadzenie wymogu stałego połączenia z siecią w trybach dla jednego gracza oraz usunięcie trybu LAN.

Jeśli szukacie solidnego RTS-a w nowoczesnym wydaniu, możecie się rozczarować, ponieważ twórcy wybrali zupełnie inną drogę. Natomiast ci, którzy mają otwarty umysł i są gotowi na eksperymenty w klasycznej formie, mogą znaleźć w Forsaken Kingdom coś dla siebie – zwłaszcza gdy uda się go zdobyć w dobrej promocji.