Microsoft najpierw psuje, a potem dzielnie naprawia. Jesteśmy już, o zgrozo, do tego „przyzwyczajeni”. Najnowszej aktualizacji więc pomijać nie warto, bowiem robi ona porządek po wrześniowych problemach z pulpitem zdalnym, maszynami wirtualnymi i dźwiękiem realizowanym po USB. Naprawa audio jest tu jednak tylko częściowa.
Microsoft opublikował poprawki dla popsutych, w ramach ostatniego, większego pakietu poprawek, po sześciu dniach. Tego typu łatki Microsoft oznacza jako OOB (out-of-band) i niestety, ale jest ich coraz więcej. Jak podaje gigant: usuwają usterki, które na części urządzeń utrudniały korzystanie z rozwiązań zdalnych, używanie określonych aplikacji i odtwarzanie dźwięku w ramach interfejsu USB z użyciem wielu kanałów, a tu zapewne nie byli zadowoleni streamerzy. Diabeł tkwi w szczegółach i w zależności od rodzaju wydania „okienek”, instalacja łatek będzie nieco się różnić.
Połączenia RDS i niezdatne do użytku foldery w Linuksie
Uszkodzenie mechanizmu pulpitu zdalnego to prawdziwa zmora w środowiskach firmowych. Te albo nie działały wcale, albo zrywały się po kilku minutach, a próby logowania, dotychczas bezproblemowe, potrafiły kończyć niepowodzeniem. Microsoft, w ramach wewnętrznego „śledztwa”, przedstawił również dowody na to, iż przestawały odpowiadać również narzędzia administracyjne pokrewne dla mechanizmu, ale nie tylko. Jak dla mnie, to co dzieje się obecnie z Windows, to jakiś nieśmieszny żart.
Niezadowoleni byli zapewne także i ci, którzy korzystają z linuksowych maszyn wirtualnych opartych na Hyper-V. Te akurat startowały poprawnie, lecz udostępniane z Windowsa foldery nie pojawiały się w Linuksie albo pozostawały dla niego „niedostępne”. Najbardziej oberwał mechanizm Plan9, który w tego typu środowiskach służy do współdzielenia plików. Wśród aplikacji, które popsuły się najmocniej, wymienia się m.in. Claude Cowork i Windows Subsystem for Linux, który jest uwielbiany m.in. w środowisku deweloperów. Pozostałe maszyny oparte na Hyper-V i w których nie używa się Plan9, działały natomiast poprawnie.
Problemy z dźwiękiem zostały naprawione tylko po części
Ostatniemu Patch Tuesday udało się przy okazji zepsuć obsługę urządzeń wykorzystujących USB Audio Class 1.0. Tu objawy są raczej łatwe do wyobrażenia sobie: brak dźwięku przewodzi, ale zdarza się też błąd uruchomienia sprzętu z kodem 10 i bezużyteczna regulacja głośności. Mogło być też tak, że w trybie stereo wszystko działa w porządku, lecz ostatecznie psuje się po przełączeniu na osiem kanałów lub tryb 3D. Ustawienia dźwięku także mogą przestać działać normalnie.

I ta oto poprawka naprawia osiem kanałów oraz tryb 3D, jednak cała reszta może występować nadal. Firma pracuje nad ich usunięciem i trudno powiedzieć, kiedy uda się to rozwiązać. Zatem: jeżeli macie Windows 11, dźwięk u Was jest realizowany przez USB i Wasze urządzenia do obsługi audio nie działają… po zainstalowaniu interwencyjnych poprawek, może się niewiele zmienić.
Tu instalacja poprawek ma swoje niuanse
Istotne będą oznaczenia numerów wersji. Dla Windows 11 25H2 i 24H2 przeznaczono pakiet KB5129195, natomiast wersja 26H1 otrzymuje KB5129194. Tu, w przeważającej większości przypadków, można spodziewać się ich automatycznego wdrożenia przez Windows Update.
Inaczej wygląda sytuacja w Windows 11 23H2 oraz Windows 10 22H2, które otrzymują poprawki w ramach programu ESU. W tym wariancie jest to poprawka opcjonalna niezwiązana z zabezpieczeniami, wymagającą manualnego wybrania pobrania i instalacji w Windows Update. Odpowiednie oznaczenia to KB5129242 dla Windows 11 23H2 i KB5129236 dla Windows 10 22H2 oraz Enterprise LTSC 2021.
Czytaj również: Niespodzianka. Oto, jak zainstalować Windows 11 bez Internetu i konta Microsoft
A co, jeżeli w ogóle nie pobieraliście poprawek z Patch Tuesday?
Zapewne znajdują się wśród Was i tacy, którzy nie instalowali poprawek w ramach „łatkowego wtorku” Microsoftu. Z jednej strony rozumiem, duże uaktualnienia lubią psuć mnóstwo rzeczy w systemie. Ale z drugiej strony, najnowszy pakiet uwzględnia również wrześniowe poprawki bezpieczeństwa i wcześniejsze usprawnienia. Mimo tego, że Microsoft popsuł sporo innych kwestii w trakcie ostatnich uaktualnień, nie ociągałbym się z instalowaniem najnowszych poprawek: w środku bowiem znajduje się mnóstwo kwestii poświęconych zabezpieczeniom, a dziś jest to tym bardziej istotne, uwierzcie.
