Wnętrze rosyjskiej rakiety manewrującej S-71M „Monochrom” ujawniło obecność modułu Nvidia Jetson Orin NX z 16 GB pamięci. Jest to sprzęt zaprojektowany dla urządzeń o określonym poziomie autonomii. Obecnie pojawia się kilka pytań: skąd Rosja zdobyła te układy i jakie algorytmy zostały w nich zaimplementowane.
Informację tę przekazał światu Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy. Na udostępnionych zdjęciach widać uszkodzony moduł z wyraźnym oznaczeniem TE980M-A1, co odpowiada wersji Jetson Orin NX 16 GB. Zgodnie z doniesieniami ukraińskiego wywiadu, jego obecność może sugerować zastosowanie technologii opartej na sztucznej inteligencji w rakiecie (choć nie jest to pewne). Jednak sama identyfikacja sprzętu nie dostarcza informacji o oprogramowaniu ani zasadach funkcjonowania całego systemu naprowadzania.
Jetson Orin wykonuje lokalne obliczenia oparte na AI
Ten moduł nie sprawdzi się w dużych centrach danych, ale stanowi kompletny system obliczeniowy dla robotów, dronów i innych urządzeń o różnym poziomie autonomii. Wersja 16 GB łączy procesor ARM, układ graficzny o architekturze Ampere, pamięć LPDDR5 oraz jednostki akceleracyjne dla technologii „computer vision” i deep learning. W momencie debiutu Nvidia deklarowała wydajność układu na poziomie do 100 TOPS, co odpowiada 100 bilionom operacji na sekundę, przy rozsądnym zużyciu energii w przedziale od 10 do 25 W. To umożliwia lokalną analizę danych z kamer i sensorów, bez potrzeby stałego połączenia z serwerem, który odbierałby i przetwarzałby dane.
Ta charakterystyka pasuje do opisanych możliwości S-71M, rakiety manewrującej zdolnej do działania z udziałem operatora lub w trybie autonomicznym. Komputer pokładowy może odpowiadać za: rozpoznawanie obiektów, łączenie danych z sensorów czy wspomaganie nawigacji, nawet w warunkach zakłócania sygnału. Trudno jednak stwierdzić, które z tych zadań, jeśli w ogóle, były realizowane przez wspomniany moduł Jetson, ani czy korzystał on z modeli uczenia maszynowego. Na chwilę obecną nie mamy podstaw do tego, by twierdzić, że rakieta samodzielnie wybierała cel i podejmowała decyzję o ataku. Moja opinia jest taka, że zaprogramowano jej konkretny cel, a układ odpowiadał za precyzyjne trafienie.
Skąd Rosja pozyskuje Jetsony?
To istotne pytanie, które warto zadać. Nvidia ogłosiła o globalnej dostępności tego modelu Jetson w 2023 roku. Zważając jednak na fakt, że po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę firma wstrzymała bezpośrednią sprzedaż do Rosji, a następnie zakończyła swoją działalność w tym kraju, sytuacja staje się bardziej skomplikowana. Ten model nie mógł więc trafić do rosyjskiego odbiorcy (w żadnym przypadku) poprzez regularną sprzedaż prowadzoną przez lokalne struktury Nvidii przed ich likwidacją. Można więc przypuszczać, że Rosja mogła sprowadzić te układy z pomocą swoich licznych przyjaciół, którzy z powodzeniem omijają sankcje.

Nvidia wskazuje, że Jetsony są produktami dostępnymi na rynku, a ich obecność w obiegu wtórnym utrudnia śledzenie każdego egzemplarza. Potencjalny łańcuch dostaw mógł prowadzić przez pośredników, resellerów lub, jak wcześniej zasygnalizowano, zaprzyjaźnione państwo trzecie. Na tym etapie kończą się dostępne dane z GUR. Teraz można dostrzec, na jak niewiele zdają się tego typu sankcje: jeszcze bardziej ironiczne są np. sankcje ogłoszone przez Trumpa wobec Chin w zakresie chipów. Naprawdę sądzicie, że tacy giganci, jak Chiny, nie znajdą sposobu na ich omijanie?
Technologia podwójnego zastosowania
Jetson Orin to doskonały przykład sprzętu, którego cywilne przeznaczenie nie wyklucza zastosowania w sektorze militarnym. Ten moduł może sterować robotem w magazynie lub w hali produkcyjnej, analizować obraz z kamer przemysłowych, a nawet… przetwarzać dane z sensorów rakiety. Ukraiński wywiad wykazał również obecność innych zagranicznych komponentów, w tym elektroniki z Chin, w rosyjskiej broni. Dla Zachodu stanowi to poważny problem związany z kontrolowaniem długich i rozproszonych łańcuchów dostaw.
Czytaj również: Rosja zagraża nam także z kosmosu. Przed takim atakiem trudno się bronić.
GUR po raz kolejny natrafił na tego typu zaskoczenie. Jeden nadpalony moduł nie dostarczy nam niestety odpowiedzi na pytania: kto go kupił, ile takich egzemplarzy trafiło do Rosji, ani czy jakiekolwiek przepisy zostały formalnie naruszone. Jedyne, co wiadomo, to to, że układ, który pojawił się na rynku po wycofaniu się Nvidii z rosyjskiego rynku, znalazł się w nowym, niebezpiecznym systemie uzbrojenia. Teraz pojawia się pytanie, czy uda się odtworzyć jego drogę do Rosji – czuję, że raczej będzie to trudne.
