Recenzja SteelSeries Aeon Pro. Jeden pad do PC i Xboksa z „nieskończonym” czasem pracy na baterii

Recenzja SteelSeries Aeon Pro. Jeden pad do PC i Xboksa z "nieskończonym" czasem pracy na baterii

Autor:

w

SteelSeries w tym roku obchodzi 25-lecie działalności. Duński producent jest przede wszystkim znany ze słuchawek, myszek oraz klawiatur. Do jego portfolio dołącza teraz kontroler do PC i Xboksa. Aeon Pro to propozycja z wyższej półki, wyposażona w stację dokującą, która obsługuje obie platformy, dwa wymienne akumulatory oraz ekran OLED umożliwiający szybkie zmiany ustawień.

Gamepad będzie dostępny w dwóch wersjach kolorystycznych: czarnej i białej. Sugerowana cena w Europie wynosi około 260 euro (w Polsce cena nie jest jeszcze znana, ale można się spodziewać, że nie będzie zbyt niska). Do mnie trafił egzemplarz czarny.

Konstrukcja i ergonomia

W zestawie otrzymujemy stację dokującą, dwa akumulatory oraz wymienne gałki drążków. Podstawka służy do komunikacji z komputerem i konsolą, a także do ładowania kontrolera za pomocą sprężynujących styków. Ma osobne miejsce do ładowania zapasowego akumulatora oraz magnetyczny uchwyt na dodatkowe gałki. Choć producent promuje akcesorium w kontekście łączności z dwiema platformami równolegle, w pudełku znajdziemy tylko jeden kabel USB-C.

Na pierwszy rzut oka widoczny jest monochromatyczny ekran OLED, za pomocą którego możemy wybrać aktywne urządzenie, przełączyć profil, zmienić przypisanie przycisków oraz sprawdzić poziom naładowania akumulatora. Do tych czynności nie jest wymagana aplikacja na komputerze. Ekran jest czytelny i odpowiednio podświetlony. Menu aktywujemy kombinacją dwóch przycisków, a nawigujemy po nim standardowo za pomocą gałki lub krzyżaka.

Jest to kontroler licencjonowany przez Xboksa, co jest podkreślone dużym logo marki pełniącym funkcję przycisku zasilania. Interesującym rozwiązaniem jest przeniesienie przycisków select, share oraz menu niżej, tuż nad dolną krawędź. Taka lokalizacja ułatwia ich osiągnięcie kciukiem, choć osobiście miałem tendencję do sięgania po nie w kierunku środka pada, co powodowało pewne pomyłki.

Czytaj dalej poniżej


Klawiatura magnetyczna która nie zrujnuje portfela. Razer pokazuje, że to możliwe!

Ogólnie rzecz biorąc, kształt kontrolera nie odbiega znacząco od tego, co znamy z padów Xboksa. Każdy, kto ceni ten design i uznaje go za wygodny oraz ergonomiczny, poczuje się tutaj jak w domu. Aeon Pro jest przy tym lżejszy od Elite Series 2 (305 g vs 345 g).

Spusty działają w dwóch trybach. W trybie analogowym wykorzystują czujniki Halla, co pozwala na płynne stopniowanie gazu i hamulca w wyścigach. Po przełączeniu w tryb mechaniczny, spusty mają krótki skok i wyczuwalny klik. Przełączanie odbywa się wygodnymi suwakami, do których łatwo sięgnąć palcami wskazującymi.

Z tyłu znajdują się również cztery metalowe łopatki, które można dowolnie skonfigurować. Ważne jest, że nie są one odłączane, co może stanowić wyzwanie dla niektórych użytkowników, ponieważ wyraźnie odstają od bryły kontrolera. Mimo to są odpowiednio wyprofilowane, aby wygodnie opierały się na palcach, co należy uznać za plus.

W krzyżaku, przyciskach ABXY oraz tylnych łopatkach zastosowano mikroprzełączniki, które mają trwałość liczoną w milionach naciśnięć. Efekt kliknięcia jest przyjemny i zapewnia wyraźną informację zwrotną, co sprawia, że kontroler jest głośniejszy niż inne modele.

Kontroler korzysta z analogów, które wykorzystują efekt Halla, co praktycznie eliminuje problem dryftu, typowy dla starszych modeli opartych na potencjometrach. Gałki drążków są wymienne i mocowane magnetycznie. W zestawie otrzymujemy dwie dodatkowe: wklęsłą wysoką oraz wypukłą niską. Choć technologia TMR byłaby bardziej nowoczesnym rozwiązaniem, producent nie zdecydował się na jej zastosowanie.

Największa innowacja kryje się pod klapką na spodzie. Mamy tutaj wymienną baterię, identyczną z tą, którą SteelSeries montuje w swoich słuchawkach Arctis Nova Pro oraz Elite. Mechanizm pozwala na ładowanie jednego ogniwa w stacji dokującej podczas używania drugiego. Po wyładowaniu wystarczy zamienić je miejscami i grać dalej. SteelSeries nieco wyolbrzymia, nazywając to nieskończonym czasem pracy na baterii. Oczywiście stacja dokująca ma dedykowane piny, które pozwalają na przesyłanie energii bezpośrednio do kontrolera, więc gdy nie gramy, obie baterie są ładowane równolegle.

Łączność i oprogramowanie

Stacja QuickSwitch Dock z dwoma portami USB-C pełni jednocześnie rolę nadajnika komunikacji bezprzewodowej. Do jednego portu podłączamy komputer, do drugiego konsolę Xboksa. Oba urządzenia mogą być podłączone równocześnie, a aktywna platforma jest wybierana z menu kontrolera lub przełącza się automatycznie w zależności od naszych ustawień, co czyni to rozwiązanie bardzo praktycznym. Ciekawym aspektem jest to, że jest to autorskie rozwiązanie SteelSeries, które zostało zgłoszone do opatentowania.

Z komputerem oraz konsolą kontroler komunikuje się poprzez stację w paśmie 2,4 GHz. Dodatkowo producent wyposażył go w moduł Bluetooth, co pozwala na połączenie z innymi zgodnymi urządzeniami, jak smartfony czy tablety.

Do wyboru mamy osiem domyślnych profili, dostosowanych do różnych gatunków gier, takich jak strzelanki, MOBA, wyścigi i przygodówki. Możemy przełączać je bezpośrednio z menu na ekranie OLED. Własne profile stworzymy w darmowej aplikacji SteelSeries GG na PC, która umożliwia również automatyczne przełączanie pomiędzy profilami po uruchomieniu przypisanej gry. Warto jednak zaznaczyć, że brak dedykowanej aplikacji na Xboksa czy smartfony sprawia, że kontroler jest przede wszystkim przeznaczony dla posiadaczy komputerów – bez odpowiedniego sprzętu nie wydobywamy pełni jego możliwości.

W oprogramowaniu możemy dostosować przyciski, drążki i spusty, w tym martwe strefy. Umożliwia również aktualizację firmware, zmianę przypisań funkcji podstawowych i dodatkowych, ustawienia zasilania oraz intensywności wibracji dla każdego z czterech silników. Co więcej, producent przewidział integrację z Sonarem, swoim oprogramowaniem do obsługi dźwięku na PC.

Akumulatory i ładowanie

SteelSeries zadeklarowało około 12 godzin pracy na jednym akumulatorze. W przypadku dwóch naładowanych akumulatorów uzyskujemy łącznie około 24 godziny pracy, z wymianą w trakcie gry. Choć jest to wynik o niewielkim wyróżnieniu, to jednak konkurencyjne kontrolery oferują 20-30 godzin pracy bez wymiany akumulatorów. Żaden z nich nie ma jednak wymiennych baterii (poza padami Xboksa działającymi na baterie AA, gdzie użytkownicy mogą mieć zestaw akumulatorków).

Proces wymiany baterii jest prosty i szybki – kontroler automatycznie uruchamia się po włożeniu nowego ogniwa, co działa na tej samej zasadzie, co w słuchawkach tej marki. Pełne naładowanie trwa około 2,5-3 godzin, co jest zdecydowanie krótszym czasem niż cały proces rozładowania akumulatora w padzie.

Informacje o poziomie naładowania obu baterii są widoczne na wyświetlaczu wbudowanym w kontroler. Analogiczny komunikat pojawia się również po odłożeniu kontrolera do stacji dokującej. Ekran przygasa po pewnym czasie, ale nie znalazłem opcji, która pozwalałaby go całkowicie wyłączyć.

Cena na tle konkurencji

Sugerowana cena Aeon Pro w Europie wynosi niecałe 260 euro, co przy obecnym kursie daje ponad tysiąc złotych. Jest to spora kwota, szczególnie gdy spojrzymy na konkurencję. Turtle Beach Stealth Ultra można kupić za 530 zł, Xbox Elite Series 2 (z akcesoriami) za 640 zł, a Razer Wolverine V3 Pro do Xboksa i PC za około 850 zł. Żaden z tych modeli nie oferuje jednak systemu wymiennych baterii ani stacji dokującej z jednoczesną obsługą dwóch platform – za to głównie dopłacamy, wybierając SteelSeries.

Rozważając tę kwotę, nie można nie zauważyć pewnych oszczędności ze strony producenta. Brak drugiego kabla USB w zestawie trudno uzasadnić, optymalnym byłoby również dołączenie opcjonalnego dongla USB, który pozwalałby na podłączenie kontrolera do drugiej platformy w innym pomieszczeniu. Byłoby to znaczące poszerzenie wszechstronności całego zestawu. Zdecydowanie przydałby się także futerał lub przynajmniej materiałowy woreczek, ponieważ pad w stacji jest narażony na gromadzenie się kurzu, a nie każdy jest zwolennikiem takiego przechowywania kontrolera (Chińskie firmy to wiedzą, dlatego często dołączają duże futerały z miejscem na stację dokującą).

Mimo tych niezrozumiałych oszczędności, SteelSeries Aeon Pro to kontroler unikatowy w swojej kategorii. Jeżeli posiadamy peceta i Xboksa w tym samym pomieszczeniu oraz szukamy pada, który umożliwia wygodne granie na obu platformach, będzie to strzał w dziesiątkę. Docenią go również osoby, które już mają inne urządzenia w tym ekosystemie i mogą wymieniać między nimi akumulatory.

SteelSeries Aeon Pro



plusy

  • Stacja z przełączaniem PC/Xbox
  • Dwa wymienne akumulatory
  • Ustawienia dostępne na ekranie OLED
  • Drążki i spusty z czujnikami Halla
  • Mikroprzełączniki


minusy

  • Wysoka cena
  • Jeden przewód USB w zestawie
  • Brak dodatkowego dongle’a USB i etui

Urządzenie na potrzeby recenzji udostępnił producent. Firma nie miała wglądu ani wpływu na treść artykułu przed publikacją.