Przyznał to sam Bill Gates: najsłynniejszy skrót w Windows to był błąd

Przyznał to sam Bill Gates: najsłynniejszy skrót w Windows to był błąd

Autor:

w

Skrót Ctrl+Alt+Delete jest znany niemal każdemu, kto kiedykolwiek korzystał z komputera wyposażonego w system Windows. Komenda ta kojarzona jest przede wszystkim z ratowaniem komputera w sytuacjach, gdy program przestaje odpowiadać. Przez lata kombinacja ta prowadziła do funkcji umożliwiających m.in. zamknięcie problematycznej aplikacji, a obecnie otwiera ekran, z którego można uruchomić Menedżera zadań. To jednak tylko część jej bogatej historii. W starszych wersjach Windowsa, Ctrl+Alt+Delete odgrywało również kluczową rolę podczas logowania do systemu.

„To był błąd”

Historia tej kombinacji wróciła do nas we wrześniu 2013 roku, podczas rozmowy z Billem Gatesem na Uniwersytecie Harvarda. Prowadzący, David Rubenstein, zapytał współzałożyciela Microsoftu o Ctrl+Alt+Delete, które w pierwszych wersjach systemu Windows NT było częścią procesu logowania. Po uruchomieniu komputera użytkownik musiał najpierw nacisnąć tę kombinację klawiszy, a dopiero potem mógł wprowadzić swoją nazwę użytkownika i hasło.

Gates przyznał, że Microsoft wolałby prostsze rozwiązanie. „Mogliśmy mieć jeden przycisk, ale osoba, która projektowała klawiaturę IBM, nie chciała dać nam takiego przycisku” – powiedział. Po chwili dodał wprost: „To był błąd”. Warto zatem zadać sobie pytanie, dlaczego Ctrl+Alt+Delete połączone zostało z ekranem logowania. Już wyjaśniam, do czego to miało służyć.

Po co komu Ctrl+Alt+Delete?

Na współdzielonym komputerze w biurze lub na uczelni, ktoś mógł uruchomić program imitujący ekran logowania Windows i odejść od stanowiska. Kolejny użytkownik, widząc pola na nazwę użytkownika i hasło, mógł mylnie uznać, że komputer czeka na zalogowanie. Wpisane dane trafiały jednak do podstawionej aplikacji, która mogła je zapisać.

Kombinacja Ctrl+Alt+Delete miała chronić przed takim oszustwem. Proces Winlogon w systemie rejestrował tę kombinację w taki sposób, aby zwykła aplikacja nie mogła jej przechwycić. Po jej odebraniu system przechodził do zaufanego środowiska odpowiedzialnego za uwierzytelnianie użytkownika. Zwykła aplikacja nie mogła przejąć tej kombinacji i imitować okna logowania Windows. Zasada była prosta: najpierw użytkownik naciskał Ctrl+Alt+Delete, a dopiero potem podawał nazwę użytkownika oraz hasło. Dzięki temu miał pewność, że nie pada ofiarą oszustwa.

Czytaj dalej poniżej

Kupiłeś nowy router? Stary wciąż się przyda

Brzmi znajomo? Zasada ta przypomina współczesny phishing: użytkownik ma uwierzyć, że podaje swoje dane w zaufanym miejscu. I to wszystko zaprojektowane na początku lat 90-tych! Wygląda na to, że już wtedy istnieli oszuści.

Hakerzy wykradali hasła już wtedy

Podobne próby zdobywania cudzych haseł są znacznie starsze niż media społecznościowe czy bankowość internetowa. Już w latach 80-tych opisywano trojany, które na współdzielonych terminalach imitowały proces logowania. Program wyświetlał komunikaty proszące o nazwisko użytkownika i hasło, zapisywał podane dane, a następnie informował o rzekomym błędzie logowania. Problem ten istniał znacznie przed premierą Windows NT i upowszechnieniem dostępu do internetu.

Dopiero w latach 90-tych próby oszustwa zaczęły przypominać dzisiejszy phishing. Jednym z głównych celów stali się użytkownicy America Online (AOL), bardzo popularnej wówczas usługi, zapewniającej milionom Amerykanów dostęp do internetu, poczty e-mailowej i czatów. Oszuści podszywali się pod pracowników serwisu i nakłaniali ludzi do ujawnienia danych, pozwalających na przejęcie ich kont. Termin „phishing” wywodzi się z tego okresu, a jego pierwsze udokumentowane użycie związane jest z próbami kradzieży kont AOL na grupie Usenet alt.2600 w styczniu 1996 roku. Sama nazwa była grą słów: angielskie „fishing” oznacza łowienie ryb – oszust zarzucał więc „przynętę” i czekał, aż ktoś się na nią złapie, podając swoje hasło. Charakteryzujące „ph” najprawdopodobniej zapożyczono od słowa „phreaking”, oznaczającego manipulację sieciami telefonicznymi.

Wracając jednak do Ctrl+Alt+Delete.

Ctrl+Alt+Delete nie wymyślił Microsoft

Znana kombinacja powstała jeszcze przed jej połączeniem z logowaniem do Windows. Jej twórcą był David Bradley, jeden z inżynierów pracujących nad pierwszym komputerem IBM PC.

W testowanym oprogramowaniu często występowały awarie, przez które inżynierowie musieli wielokrotnie restartować maszynę. Proste wyłączenie i ponowne włączenie uruchamiało procedurę POST, w trakcie której komputer sprawdzał podstawowe podzespoły. Szczególnie czasochłonne było sprawdzanie pamięci. Bradley stworzył zatem skrót, umożliwiający zrestartowanie komputera bez jego wyłączania i ominięcie pełnej procedury POST, którą zajmowało sporo czasu.

Dobór trzech klawiszy nie był przypadkowy. Kombinacja miała być na tyle niewygodna, aby trudno było ją aktywować przypadkowo. Na oryginalnej klawiaturze IBM PC trzeba było użyć obu rąk, aby jej użyć.

Bradley nie spodziewał się, że niewielkie usprawnienie dla programistów stanie się jednym z najbardziej rozpoznawalnych skrótów klawiaturowych w historii informatyki. Podczas obchodów 20-lecia IBM PC w 2001 roku, Bradley żartował: „Muszę podzielić się zasługami. Może to ja go wymyśliłem, ale myślę, że to Bill uczynił go sławnym”.

Gates ostatecznie dostał swój przycisk

Co ciekawe, pomysł wprowadzenia jednego przycisku zamiast kombinacji trzech klawiszy, po latach rzeczywiście został zrealizowany – przynajmniej w niektórych urządzeniach. Firma wymagała od producentów tabletów z systemem Windows Vista zastosowania specjalnego przycisku logowania, który aktywował Secure Attention Sequence. Uzasadnienie tego pomysłu było dość prozaiczne: urządzenia pozbawione fizycznej klawiatury potrzebowały alternatywnego sposobu na uruchomienie tej funkcjonalności.

Ctrl+Alt+Delete jednak nie zniknęło. W współczesnych wersjach systemu Windows, kombinacja ta otwiera ekran zabezpieczeń, z którego można m.in. zablokować komputer, wylogować się, przełączyć użytkownika lub uruchomić Menedżera zadań. Mechanizm bezpiecznego logowania również istnieje do dziś, a system można skonfigurować tak, aby przed wprowadzeniem hasła wymagał naciśnięcia Ctrl+Alt+Delete.

Skrót wymyślony ponad cztery dekady temu jako sposób na szybsze uruchamianie prototypowego IBM PC przetrwał więc aż do dzisiaj. Zmieniło się niemal wszystko – od sprzętu, na którym działa Windows, po rolę samej kombinacji – ale trzy klawisze, z których Gates chciałby zrezygnować na rzecz jednego przycisku, nadal pozostają integralną częścią systemu.

zdjęcia: Unsplash, Depositphotos