Już wiem, co będzie lepsze od iPhone Duo. Ten składak też wchodzi do Polski

Już wiem, co będzie lepsze od iPhone Duo. Ten składak też wchodzi do Polski

Autor:

w

Czy iPhone Duo rozczarowuje, czy zachwyca? W Polsce nadchodzi jego interesująca alternatywa.

Apple właśnie zadebiutowało w świecie składanych smartfonów, prezentując model iPhone Duo. Jednak konkurencja na tym rynku jest już obecna od pewnego czasu i nie zamierza czekać na rozwój sytuacji. Vivo X Fold6, który zadebiutuje w Europie (w tym w Polsce) 1 października, oferuje konstrukcję, która w wielu aspektach przewyższa najnowszy produkt z Cupertino. Wydaje się, że to w pełni dopracowany flagowiec, który może zdobyć uznanie nawet wśród zapalonych fanów marki Apple.

Dlaczego Vivo X Fold6 ma przewagę nad iPhone Duo?

Kluczowa różnica tkwi w aparatach. Podczas gdy iPhone Duo dysponuje dwoma modułami fotograficznymi o rozdzielczości 48 Mpix (głównym oraz ultraszerokokątnym), Vivo X Fold6 oferuje zestaw trzech obiektywów sygnowanych przez firmę ZEISS: główny 200 Mpix, ultraszerokokątny 50 Mpix oraz teleobiektyw peryskopowy 50 Mpix z trzykrotnym zoomem optycznym. To oznacza, że składany smartfon Vivo może nie tylko lepiej radzić sobie z codziennymi zdjęciami, ale także oferuje funkcje, których iPhone Duo nie posiada – teleobiektyw jest dla wielu użytkowników kluczowy, a w pierwszej generacji składanego iPhone’a zabrakło go.

Konstrukcyjnie oba urządzenia idą w różnych kierunkach. iPhone Duo ma formę „paszportową” (bardziej kwadratowa), z mniejszymi ekranami: 5,4 cala na zewnątrz i 7,6 cala w środku. Z kolei Vivo X Fold6 zachowuje klasyczne proporcje smartfona po złożeniu (6,5 cala na zewnątrz), a po rozłożeniu oferuje aż 8 cali przestrzeni roboczej. Co więcej, Vivo jest cieńsze (4,8 mm po rozłożeniu w porównaniu do 5,4 mm iPhone’a) i lżejsze (228–245 g w zależności od wersji, w porównaniu do 254 g Apple).

Kiedy i za ile w Polsce?

Pod maską Vivo X Fold6 kryje się potężny akumulator o pojemności 6900–7000 mAh (europejska wersja ma nieco mniejszą pojemność niż chińska). Smartfon napędza procesor MediaTek Dimensity 9500 Super, 12–16 GB pamięci RAM oraz do 1 TB przestrzeni na dane. Europejska premiera Vivo X Fold6 odbędzie się 1 października 2026 roku, a z dużym prawdopodobieństwem tego samego dnia smartfon zadebiutuje również w polskich sklepach. Cena nie została jeszcze ujawniona, ale biorąc pod uwagę specyfikację i pozycjonowanie, można się spodziewać kwoty zbliżonej do innych flagowych składaków. Warto dodać, że w pudełku znajdziemy etui, kabel USB-C oraz igłę do tacki SIM, jednak ładowarki najprawdopodobniej nie będzie.

Czytaj dalej poniżej

To dlatego Google instaluje bez pytania nową aplikację na każdym Androidzie

Skąd moja ekscytacja tym telefonem? Przywykliśmy do tego, że zdjęcia z smartfonów reprezentują wysoki poziom, jednak pojawienie się składanych modeli zaczęło wprowadzać niepokojący trend: forma ponad użyteczność. Oczywiście, rozumiem, że nie każdy z pasją robi zdjęcia lub potrzebuje bardzo rozbudowanego zestawu obiektywów, ale skoro technologia została opracowana, to dlaczego większy (rozkładany) ekran ma oznaczać rezygnację z lepszych aparatów? Dodatkowo, dobieranie obiektywów stało się normą: szeroki i ultraszeroki kąt to obecnie standard, mimo że w początkowych modelach (np. w iPhonie X) obecność dwóch obiektywów oznaczała posiadanie szerokiego oraz teleobiektywu. Uważam, że to bardziej użyteczny duet, ponieważ oprócz trybu makro, ultraszeroki obiektyw nie daje tyle korzyści, co zoom optyczny.

Dlatego cieszy mnie nadejście Vivo X Fold6 – nareszcie nie trzeba wybierać pomiędzy nowoczesnym projektowaniem z rozkładanym ekranem a solidnym zestawem aparatów. Jak w praktyce poradzi sobie Vivo X Fold6? O tym przekonam się niebawem.