EarFun Wave Pro X – recenzja. Za tę cenę potrafią zaskakująco dużo

EarFun Wave Pro X – recenzja. Za tę cenę potrafią zaskakująco dużo

Autor:

w

EarFun Wave Pro X to słuchawki, które przynoszą innowacje kojarzone z droższymi modelami do segmentu średniej klasy. Po kilkunastu dniach użytkowania łatwo dostrzec, dlaczego producent nazywa je flagowym produktem.

Marka EarFun była mi dotychczas nieznana, jednak szybkie poszukiwania w Internecie ujawniają, że ma ona spore grono zwolenników – zarówno wśród wymagających audiofilów, jak i tych poszukujących alternatyw dla dużych marek, takich jak Sony czy Bose. Firma działa na rynku od kilku lat, a jej najnowszy model – EarFun Wave Pro X – może wprowadzić spore zamieszanie w branży.

Model Wave Pro X zadebiutował na rynku kilka dni temu jako naturalna ewolucja dobrze przyjętego modelu Wave Pro. Na papierze zmiany względem poprzednika są znaczące. Producent zdecydował się na zastosowanie układu Qualcomm QCC3095, Bluetooth 6.0, ośmiu mikrofonów, adaptacyjny system ANC (Active Noise Cancellation), obsługę technologii Auracast oraz rozbudowany zestaw kodeków, z których najbardziej skorzystają posiadacze urządzeń z Androidem. Największą nowością jest technologia DCAA, czyli Dual-Coaxial Acoustic Architecture. To rozwiązanie wykorzystuje dwa przetworniki w każdej słuchawce ustawione współosiowo: 40-milimetrowy przetwornik DLC oraz 10-milimetrowy przetwornik LCP. Dzięki współosiowej konstrukcji i cyfrowej synchronizacji, DCAA łączy mocny i precyzyjny bas dużego przetwornika DLC z łagodną górą niewielkiego tweetera LCP, co wydatnie poprawia spójność całego pasma dźwięku. Już podczas pierwszego użycia słuchawek odczuwalna jest wyraźna różnica w jakości dźwięku.

EarFun Wave Pro X – wygodne słuchawki

Pierwsze wrażenie związane z wyglądem Wave Pro X jest jednak mniej spektakularne. Słuchawki prezentują się schludnie, ale ich estetyka nie przyciąga uwagi. Tworzywo sztuczne oraz srebrne elementy na zewnętrznych częściach muszli jedynie przełamują zachowawczą stylistykę, która powoduje, że Wave Pro X wygląda jak jeden z wielu modeli dostępnych na rynku. Moje największe zastrzeżenie dotyczy zawiasów oraz regulacji pałąka, która czasami sprawia wrażenie, jakoby samoistnie się „zwijała”. Choć na chwilę obecną działa poprawnie, metalowe wzmocnienia zwiększyłyby poczucie trwałości.

Natomiast w kwestii komfortu słuchawki wypadły zdecydowanie lepiej. Ważą jedynie 259 gramów, mają miękkie poduszki z pianki, co pozwala na wygodne noszenie ich przez wiele godzin bez uczucia ucisku czy zmęczenia. Pomimo dużych wymiarów mojej głowy, mogłem korzystać z nich przez dłuższy czas. Umiarkowany docisk, który oferują słuchawki, jest korzystny podczas pracy i podróży, chociaż przy gwałtownych ruchach mogą się lekko przesunąć. Do biegania czy intensywnych treningów wybrałbym jednak inny model z obawy przed koniecznością częstego ich poprawiania. W zestawie znajduje się także sztywne etui transportowe, w którym znajdziemy dodatkowe przewody USB i minijack 3,5 mm. Muszle można obrócić, dzięki czemu można je zapakować płasko, jednak nie ma możliwości ich złożenia. Choć etui nie jest najmniejsze i zajmuje sporo miejsca, zapewnia poczucie, że sprzęt przeżyje podróż w plecaku bez problemów.

Dwa przetworniki zmieniają grę

Wave Pro X grają zaskakująco dobrze, nawet na iPhonie, gdzie ograniczeni jesteśmy do mniej zaawansowanych kodeków. Przy pierwszym uruchomieniu miałem wrażenie, że dźwięk nie jest najsympatyczniejszy, ale z czasem doceniłem mocny, szybki i dobrze kontrolowany bas, wyraźne średnie tony oraz szczegółową górę. Wokal nie ginie pod niskimi tonami, a instrumenty w bardziej skomplikowanych utworach pozostają dobrze rozdzielone. Choć nie jestem ekspertem, uważam, że Wave Pro X oferują lepszą precyzję gry niż moje dotychczasowe słuchawki. Aplikacja EarFun Audio pomaga również, oferując m.in. 10-pasmowy korektor oraz gotowe profile, które umożliwiają dostosowanie charakterystyki dźwięku i uzyskanie lepszego efektu.

W zakresie obsługiwanych formatów słuchawki nie zawodzą. Są dostępne kodeki SBC, AAC, LC3, LDAC, aptX Adaptive i aptX Lossless, a także certyfikaty Hi-Res Audio oraz Hi-Res Wireless. Jak już wspomniałem, prawdziwe korzyści z ich potencjału odniosą przede wszystkim użytkownicy urządzeń z Androidem lub innych kompatybilnych sprzętów. Używając ich głównie na iPhonie, byłem ograniczony do kodeka AAC. Umożliwia to również korzystanie z trybu przewodowego USB Audio (choć w zestawie jest tylko kabel USB-A do USB-C, więc konieczne jest poszukiwanie innego) lub klasycznego przewodu 3,5 mm, z którego na nowszych iPhone’ach również nie skorzystamy. Co ważne, adaptacyjne ANC w słuchawkach EarFun Wave Pro X działa także w trybie przewodowym, co z pewnością docenią zwolennicy tego rodzaju połączenia.

ANC – dobrą jakość

W przypadku EarFun Wave Pro X system ANC oparty jest na ośmiu mikrofonach oraz adaptacyjnym systemie, który na bieżąco dopasowuje działanie filtrów do otoczenia. W praktyce najlepiej sprawdza się z jednostajnym, niskim hałasem, jak szum wentylacji czy hałasy komunikacji miejskiej. Podczas testów w warszawskim metrze sprawdzał się zaskakująco dobrze, ponieważ różnica z włączonym ANC była ewidentna. Niemniej jednak, przy szybko zmieniającym się hałasie tryb adaptacyjny może czasem reagować zbyt nerwowo i nieskutecznie. Choć nie jest to poziom najlepszych modeli na rynku, to w tej półce cenowej stanowi naprawdę dobry wybór.

Do dyspozycji mamy również tryb transparentny, który wpuszcza dźwięki z otoczenia bez potrzeby zdejmowania słuchawek. Przydaje się to w trakcie rozmowy, na dworcu czy przy przechodzeniu przez ulicę. Sterowanie odbywa się za pomocą fizycznych przycisków na prawej słuchawce, co jest dla mnie wygodne, ponieważ nie trzeba trafiać w panel dotykowy ani zastanawiać się, czy gest został rozpoznany. Rozmowy telefoniczne również wypadają przyzwoicie, dzięki ośmiu mikrofonami skutecznie minimalizującym hałas tła, ale sam głos nie zawsze brzmi tak naturalnie, jak w najlepszych słuchawkach. To jest wystarczające do codziennych rozmów, lecz nie polecałbym Wave Pro X głównie do wideokonferencji.

Aplikacja jeszcze lepsza

Aplikacja EarFun Audio jest jednym z najmocniejszych punktów zestawu, mimo że jej tłumaczenie na język polski wymaga kilku poprawek. Oprócz zaawansowanego korektora pozwala przełączać tryby ANC i dostosować intensywność redukcji hałasu z opcjami AI, aktywować tryb niskich opóźnień do gier, zmieniać funkcje przycisków, włączać Sound Sense, który dostosowuje dźwięk do odtwarzanej muzyki, zarządzać połączeniem multipoint oraz ustawić limit głośności. Słuchawki mogą jednocześnie współpracować z dwoma urządzeniami, co umożliwia szybkie przełączanie się między laptopem a telefonem.

Technologia Google Fast Pair dodatkowo upraszcza proces parowania na Androidzie, a Auracast przygotowuje słuchawki na rosnącą popularność transmisji audio w przestrzeni publicznej. Czas parowania na iPhonie nie jest najszybszy, ale wystarczy kilka minut, aby można było komfortowo korzystać ze słuchawek. Dostępny jest także LE Audio dla niektórych smartfonów (Samsung S25, Google Pixel 9) czy dla nadajnika Creative BT-W6, który wykorzystuje łączność Bluetooth Low Energy do przesyłania muzyki i dźwięku przy zachowaniu wysokiej jakości i zmniejszonym zużyciu energii.

Bateria jako atut

Deklarowany czas pracy EarFun Wave Pro X wynosi do 90 godzin odtwarzania bez ANC oraz do 50 godzin z aktywną redukcją hałasu. Pełne ładowanie trwa około dwóch godzin, a 15 minut ładowania zapewnia baterię do 10 godzin pracy. W praktyce oznacza to, że można zapomnieć o konieczności ładowania, nawet przy regularnym korzystaniu z ANC i długich podróżach samolotem. Wave Pro X oferują zasięg do około 15 metrów, co pozwala na swobodę korzystania z muzyki bez konieczności trzymania telefonu blisko siebie.

W Polsce za słuchawki EarFun Wave Pro X zapłacimy 649,99 zł, a są one dostępne między innymi na Amazonie. To znacznie mniej niż w przypadku flagowych modeli największych marek, chociaż oszczędności są widoczne w materiałach obudowy, zawiasach i nieco słabszym ANC. Czy warto? Moim zdaniem tak, szczególnie jeśli komuś zależy na dobrej jakości dźwięku, długim czasie pracy na baterii i wsparciu dla nowoczesnych kodeków. Wave Pro X oferują również bardzo dobrą aplikację, USB Audio, multipoint, Auracast oraz znakomitą baterię. Do głównych wad zaliczyłbym plastikową konstrukcję, przeciętną stabilność przy gwałtownych ruchach głowy oraz ANC, które w sytuacjach z bardziej skomplikowanym hałasem pokazuje swoje ograniczenia. W tej cenie to jednak bardzo kompletny i dobrze brzmiący model.

EarFun Wave Pro X



Plusy

  • Lekka i komfortowa konstrukcja
  • Dobry dźwięk
  • Przyzwoite ANC działające także w trybie przewodowym
  • Funkcjonalna aplikacja


Minusy

  • Głównie zoptymalizowane pod urządzenia z Androidem
  • Sporadyczne problemy z ANC
  • Wymagana dodatkowa konfiguracja dla lepszego efektu
  • Delikatny mechanizm regulacji pałąka

Urządzenie na potrzeby recenzji udostępnił producent. Firma nie miała wglądu ani wpływu na treść artykułu przed publikacją.