Brytyjski koncern BAE Systems prowadzi eksperymenty z technologią laserową, aby umożliwić dronom długotrwałe latanie bez konieczności lądowania. Inicjatywa ta realizowana jest w ramach kontraktu o wartości prawie 80 milionów złotych.
Drony są niezwykle wszechstronnymi maszynami. Umożliwiają one łatwe uzyskanie zdjęć z lotu ptaka, skuteczne monitorowanie pożarów leśnych oraz szybszą pomoc w ratownictwie medycznym. Co więcej, ich wykorzystanie eliminuje ryzyko dla operatora – chociaż dron może zostać utracony, pilot pozostaje bezpieczny. Głównym ograniczeniem użytkowania dronów jest jednak ich potrzeba lądowania w celu naładowania baterii. Bez względu na to, czy dysponujemy modelem elektrycznym, czy spalinowym, przychodzi czas, gdy dron musi się zatrzymać.
Brytyjska firma BAE Systems stara się zmienić ten stan rzeczy. Ich misją jest stworzenie drona, który będzie mógł latać bez przerwy, nie wymagając lądowania. Kluczowym elementem tej innowacyjnej koncepcji jest technologia laserowa.
Dron latający bez przerwy
BAE Systems oraz ich spółka Prismatic rozpoczęły projekt mający na celu umożliwienie dronowi PHASA-35 nieprzerwanego lotu dzięki energii przesyłanej z powierzchni Ziemi, niezależnie od pory dnia i nocy czy pory roku. PHASA-35 posiada 35 metrów rozpiętości, waży zaledwie 150 kg i operuje na wysokości około 20 kilometrów. Jest to przykład HAPS, czyli High Altitude Pseudo Satellite, czyli pseudosatelity. Dron napędzany energią słoneczną mógłby pełnić rolę platformy komunikacyjnej, obserwacyjnej lub szpiegowskiej. Problem polega na tym, że w nocy oraz w sezonie zimowym dostępność światła słonecznego jest zbyt niska. W Wielkiej Brytanii, gdzie dni zimowe są krótkie, baterie drona szybko się wyczerpują, co zmusza do zakończenia lotu.
Rozwiązaniem tego problemu ma być technologia przesyłania energii wiązką, znana jako power beaming, polegająca na precyzyjnie kontrolowanych mikrofalach. Stacja naziemna przesyła energię do odbiornika zamontowanego w skrzydle drona, gdzie energia ta jest przekształcana na prąd. Jest on wykorzystany do zasilania silników oraz ładowania baterii. Podobne technologie są już szeroko stosowane w radarach oraz komunikacji satelitarnej, jednak innowacyjnością jest ich zastosowanie w stratosferze.

Kontrakt o wartości 15,7 miliona funtów (prawie 80 milionów złotych) został zawarty w ramach programu Enduring Atmospheric Platforms brytyjskiej agencji ARIA. Projekt ma trwałość trzy i pół roku i zakończy się demonstracyjnym lotem drona PHASA-35 z technologią zasilania bezprzewodowego.
PHASA-35 już udowodnił swoją wartość w stratosferze jako tańsza alternatywa dla satelitów. Teraz sprawdzimy, czy możemy uczynić go jeszcze bardziej wydajnym.
— mówi Bob Davidson, CEO Prismatic.
Dlaczego ta technologia jest tak istotna? Mniejsza liczba baterii oznacza większą ładowność. Dron będzie mógł przenosić do 15 kg różnorodnych sensorów, takich jak kamery, radary, systemy komunikacji czy urządzenia do obserwacji Ziemi. To z kolei otwiera nowe możliwości zastosowania w obszarach cywilnych i wojskowych. Potencjalne zastosowania drona obejmują monitoring klimatu, wsparcie w przypadku klęsk żywiołowych oraz działania w zakresie bezpieczeństwa i obronności. Rico Chandra z ARIA podkreśla, że projekt ma na celu wzmocnienie brytyjskiego przywództwa w zakresie platform wysokogórskich.
Grafika: BAE Systems
















