Kto wykradł GTA VI? Rockstar i Take-Two na tropie hakerów

Kto wykradł GTA VI? Rockstar i Take-Two na tropie hakerów

Autor:

w

Fragmenty rozgrywki GTA VI jasno wskazują, że gra trafiła w niepowołane ręce na kilka miesięcy przed premierą. Rockstar oraz Take-Two proszą sąd o pomoc w identyfikacji sprawców.

W ostatnich dniach w sieci zapanowało poruszenie. Fragmenty rozgrywki GTA VI przyciągają uwagę mediów społecznościowych i graczy, którzy z niecierpliwością czekają na kolejne filmy i zrzuty. Twórcy oraz wydawca robią wszystko, co w ich mocy, by zgłaszać naruszenia praw autorskich, wzywając moderację platform takich jak X, Reddit, YouTube, Instagram i innych mediów społecznościowych do usuwania nieautoryzowanych materiałów. Niemniej jednak, wszystko co zostanie opublikowane w internecie pozostaje tam na zawsze, a odnalezienie nagrań udostępnianych przez tajemniczego osobnika (lub grupę osób?) posługującego się pseudonimem CyberLeek, nie wymaga wiele wysiłku. Wygląda na to, że posiada on grywalny build GTA VI, o czym świadczą m.in. fragmenty, w których – strzelając z karabinu – zostawia na ścianie podpis „LEEK”.

Take-Two Interactive zwróciło się do federalnego sądu w Nowym Jorku o wydanie wezwań skierowanych do Microsoftu oraz Discorda. Dokumenty zostały złożone 20 sierpnia, a działania te są prowadzone na podstawie amerykańskiej ustawy Digital Millennium Copyright Act. Wydawca gry pragnie uzyskać informacje, które pozwolą zidentyfikować osoby bezprawnie publikujące chronione materiały dotyczące GTA VI. W sprawie Microsoftu chodzi o platformę GitHub, gdzie miały zostać opublikowane treści związane z grą. Discord z kolei dysponuje danymi kont, które były wykorzystywane do rozpowszechniania materiałów na różnych serwerach.

Wydawca GTA VI idzie do sądu. Microsoft i Discord mają pomóc

Zgodnie z publicznie dostępnymi dokumentami, wymienione firmy mają dostarczyć potrzebne informacje do 4 września. Jeszcze przed upływem tego terminu obie firmy odniosły się do sprawy. Discord potwierdził, że regularnie otrzymuje podobne wezwania związane z DMCA i stosuje się do tych, które są prawidłowo wystawione. Z kolei Scott Van Vliet, CTO działu Xbox, poinformował, że firma współpracuje z Take-Two i Rockstar Games oraz będzie wspierać działania mające na celu ochronę ich własności intelektualnej.

Dla osoby lub osób stojących za CyberLeek mogą to być poważne kłopoty. Dotychczasowe wezwania do usunięcia filmów z internetu były jedynie podstawowym elementem walki z efektami przecieku. Teraz Take-Two stara się dotrzeć bezpośrednio do źródła problemu, wykorzystując w tym celu środki prawne i wszystkie dostępne mu możliwości. Można się spodziewać, że firma nie odpuści, dopóki nie uda się ustalić winnych przecieku.

Czytaj dalej poniżej

iPhone na abonament czy raty? Sprawdzamy, jak kupić telefon Apple

Co ciekawe, Rockstar Games wciąż oficjalnie nie potwierdziło autentyczności najnowszych materiałów, jednak skala działań podjętych przez Take-Two pokazuje, że wydawca traktuje tę sprawę niezwykle poważnie i mamy do czynienia z realnymi fragmentami rozgrywki. Pytanie, do jakiej wersji gry dotarł CyberLeek. Czy jest to najnowszy build, czy wcześniejsza kompilacja? Raczej nie otrzymamy na to jednoznacznej odpowiedzi, ale już wkrótce będziemy mieli okazję porównać gameplay z internetu z tym „oficjalnym”. Już w przyszłym tygodniu na Netflix zadebiutuje Grand Theft Auto VI: Szersze spojrzenie, gdzie zostaną zaprezentowane pierwsze konkretne materiały z gry. Kilka godzin później materiał ma trafić na YouTube.