Taki krater zdarza się „raz na 132 lata”. Znaleźliśmy perełkę na Księżycu

Taki krater zdarza się "raz na 132 lata". Znaleźliśmy perełkę na Księżycu

Autor:

w

Krater McGetchin jest stosunkowo nową formacją na Księżycu, powstałą w 2024 roku. Analizy wskazują, że takie uderzenia na Srebrnym Globie zdarzają się średnio co 132 lata. Obrazy oraz pomiary temperatury ukazują, w jaki sposób teren w najbliższym otoczeniu krateru uległ zmianom w wyniku tego wydarzenia.


Krater powstał w okresie między 11 kwietnia a 22 maja 2024 roku, niedaleko wschodniego skraju tarczy Księżyca widocznej z Ziemi. Został nazwany na cześć Thomasa McGetchina, naukowca zajmującego się badaniami dotyczącymi powstawania kraterów oraz mechaniki tego procesu. Wyniki badań dotyczących formacji zostały opublikowane w czasopiśmie Science Advances, a NASA ogłosiła to odkrycie zaledwie wczoraj. Naukowcy na całym świecie mają teraz szansę na zbadanie, jaki wpływ ma duże uderzenie na grunt: zanim działania otwartego kosmosu zatrą księżycowe ślady, z pewnością przydadzą się one także w kontekście badań na Ziemi.

Jasna plama ujawniła obecność krateru

Robert Wagner, jeden z naukowców w zespole kamer LRO, to właśnie on odkrył podejrzany ślad podczas rutynowej analizy danych w 2025 roku. Należy pamiętać, że mimo iż Księżyc może wydawać się wielu osobom nudny, jest intensywnie obserwowany przez naukowców: zarówno podczas regularnych przeglądów, jak i analiz automatycznie pozyskanych obrazów. W czasie porównania mapy powierzchni, zauważono dużą jasną plamę otoczoną ciemną obwódką, co stanowiło mocny dowód na to, że na Księżyc spadł fragment kosmicznej skały. Dokładniejsze zdjęcia umożliwiły zbadanie zagłębienia oraz okalającego je terenu.

LRO obserwuje Księżyc od 2009 roku i jest cennym źródłem zdjęć Srebrnego Globu. NASA wskazuje, że oprogramowanie używane w projekcie LRO identyfikuje różnice między obrazami, ale również wychwytuje zmiany w oświetleniu i cieniach, co może prowadzić do wielu fałszywych alarmów. Te z kolei wymagają manualnego sprawdzenia przez specjalistów, jednak zauważony ślad, obecnie znany jako McGetchin, wyraźnie wyróżniał się na tle typowych drobnych zmian. Po jego zidentyfikowaniu kamery o wąskim kącie podały zdjęcia o skali wynoszącej około metra na piksel. Następnie wykonano zdjęcia z różnych kierunków, aby szczegółowo zbadać topografię terenu.

Raz na 132 lata

Krater ma średnicę 222 metrów, jednak obiekt, który go wybił, był znacznie mniejszy. NASA porównuje jego przypuszczalne rozmiary do wielkości kilkukondygnacyjnego budynku, sugerując, iż mogła to być planetoida lub niewielki (~w skali kosmosu) fragment komety. To jedynie oszacowanie na podstawie skutków uderzenia, ale ważne jest, aby pamiętać, że Księżyc nie ma gęstej atmosfery, która mogłaby spowolnić nadlatujące ciała i sprawić, że uległyby one rozpadowi przed dotarciem do powierzchni, stąd tak poważne „zniszczenia”. Nowopowstały krater ma około trzykrotnie większą średnicę niż dotychczasowy rekordzista wśród nowych kraterów zidentyfikowanych podczas misji LRO.

Czytaj dalej poniżej


Hubble i Webb rozwiązują zagadkę transneptunowców. Badacze wciąż trafiają na nowe odkrycia


A dlaczego mówi się, że takie zdarzenia występują raz na 132 lata? Ponieważ posiadamy przede wszystkim średnią częstość występowania tego typu zjawisk: kolejne podobne zderzenie może oczywiście wydarzyć się znacznie wcześniej lub później. Rekord rozmiaru obejmuje również kratery powstałe współcześnie, których pojawienie się udokumentowano poprzez porównanie zdjęć.

Ślady uderzeń rozciągają się na ponad 100 kilometrów

Zespół LROC zdołał zidentyfikować pobliskie zaburzenia powierzchni Księżyca na odległość ponad 100 kilometrów od krateru McGetchin. Analiza rozkładu materiału wyrzuconego sugeruje, że jedna z jego części opuszczała miejsce zderzenia pod większym kątem w stosunku do powierzchni niż wcześniej przewidywano. W pobliżu krawędzi badacze zidentyfikowali również ślady wskazujące na co najmniej dwa etapy osadzania wyrzuconych skał i pyłu.

Czytaj również: Lądowanie na Księżycu nie powinno mieć miejsca? Może zniweczyć osiągnięcia z ostatnich dekad.

Inny rodzaj zmiany wykrył Diviner, jeden z instrumentów LRO, mierzący temperaturę: otoczenie krateru w nocy było chłodniejsze od sąsiednich obszarów. Jest to związane z spulchnieniem regolitu, gdyż luźniejszy grunt inaczej przewodzi i magazynuje ciepło, przez co jego powierzchnia silniej się wychładza po zachodzie Słońca. Odkrycie krateru oraz analiza tego zjawiska mają wobec tego ogromne znaczenie dla nas w kontekście różnych kwestii: od tych związanych z naszą bytnością na Księżycu, po te występujące głównie na Ziemi.