Amazon Prime wprowadza swoje własne TikToki, czyli krótkie treści wideo. Dlaczego? Nie jestem pewien…
Jeżeli nie jesteście fanami formatu treści z TikToka, mam raczej niepokojące wieści. Krótkie filmiki zadebiutują na Amazonie – platforma zamierza bowiem starać się o uwagę młodszej części widowni, czerpiąc inspiracje z popularnych formatów na Instagramie, YouTube i TikToku. Cóż, chyba naprawdę się na to starzeję…
Wiadomości na wzór TikToka w Amazon Prime Video
Po co tracić czas na pełnoformatowe programy informacyjne, podcasty czy dokumenty, gdy można skompresować najważniejsze informacje w krótkim klipie? Kilkadziesiąt sekund materiału z wiadomością to nowa propozycja Amazon Prime, która ma przyciągnąć młodszych widzów. To również próba zdobycia użytkowników zakochanych w krótkich filmikach, które dominują na TikToku, Instagramie i innych platformach społecznościowych. Nowa funkcja zadebiutuje przede wszystkim na telewizorach, urządzeniach stacjonarnych oraz w przeglądarkowej wersji VOD Amazona. Czy Amazon Prime to rzeczywiście odpowiednie miejsce na tego typu treści?
Klipy będą umieszczane w dedykowanych karuzelach: Trending Topics (tematy na czasie) oraz Local News (wiadomości lokalne) i będą dostępne niezależnie od aktywnej subskrypcji. To odpowiedź na zmieniające się preferencje młodszej publiczności, która rzadko spędza czas na tradycyjnym przeglądaniu wiadomości. Informacje podawane są przez media społecznościowe, w prostych, dynamicznych formach, które nie zawsze wymagają głębokiego zaangażowania. Amazon stara się wpisać w ten trend, proponując swoją wersję informacyjnego dziennikarstwa w stylu TikToka, Instagrama i innych platform.
Choć pomysł wydaje się odpowiedzią na aktualne trendy, mam wobec niego wiele zastrzeżeń.

Oscar Nord; Unsplash
Podstawowym problemem, jaki dostrzegam, jest sam fakt wprowadzania krótkich treści wideo. Wiem, że są one niezwykle popularne i cieszą się dużym zainteresowaniem, lecz to nie oznacza, że są one dobre dla nas i że powinniśmy zmierzać w tym kierunku. Wydaje się, że zdrowy rozsądek ustępuje miejsca wielkim pieniądzom, gdyż w krótkich filmikach kryje się potencjał komercyjny – można je zignorować lub spróbować wykorzystać, co zamierza zrobić Amazon. Czy jednak rzeczywiście czekają tam na niego jakiekolwiek zyski?
Osobiście w to wątpię – uważam, że ruch Amazona jest naiwnością. To tak, jakby firma była przekonana, że format wideo i jego długość są jedynymi elementami, które przyczyniły się do sukcesu krótkich filmików. Tymczasem młodsi odbiorcy przede wszystkim pragną „ludzkiego oblicza” w treściach, autentyczności oraz odarcia z profesjonalizmu, z jakim kojarzona jest telewizja oraz inne media obwarowane rygorystycznymi zasadami. Obawiam się, że Amazon nie zaoferuje niczego na tyle autentycznego, by młodsze pokolenia zechciały spędzać czas przy tych krótkich materiałach. Naturalnie nie podważam ich merytoryczności ani rzetelności – po prostu podejrzewam, że ten format (nawet jeśli trwa kilkadziesiąt sekund) nie trafi w gusta tzw. Generacji Z, ze względu na brak dostosowania do ich oczekiwań oraz preferencji.
Na marginesie, Amazon nie jest pionierem w tej dziedzinie – jeszcze w lipcu swoje „tiktoki” wprowadziły HBO Max, Peacock, Netflix oraz Disney.
