YouTube to ściek. Nie próbuj oglądać shortsów bez zalogowania

YouTube to ściek. Nie próbuj oglądać shortsów bez zalogowania

Autor:

w

YouTube od dłuższego czasu zapowiada walkę z niskiej jakości treściami, szczególnie tymi wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję. Do tej pory jednak nie zauważono żadnych znaczących efektów.


Problem z treściami generowanymi przez AI narasta. Niestety, nawet najbardziej wytrawne oko nie jest w stanie wychwycić wszystkich produktów sztucznej inteligencji, a realia wskazują na to, że ta trudna sytuacja staje się naszą codziennością. Z każdym dniem przybywa algorytmów AI, a możliwość rozpoznawania ich tworów maleje.

YouTube już od kilku miesięcy zapowiada kroki w celu uporządkowania zalewu treści generowanych przez sztuczną inteligencję, jednak dotąd nie zaobserwowano żadnych zmian, które dostrzegłby przeciętny użytkownik. Platforma może prowadzi testy albo wprowadza oznaczenia, ale w praktyce Shorts bez konta przypomina cyfrowe wysypisko, na które ktoś wylewa całe pokłady niskiej jakości treści. To, co zobaczyłem kilka tygodni temu, przekroczyło jednak moje najśmielsze oczekiwania.

YouTube zalany treściami AI, jeśli nie masz konta

Podczas wakacyjnej podróży z rodziną, gdzie w busie znajdowało się 9 osób, a jazda trwała ponad 10 godzin, nic dziwnego, że młodsi pasażerowie zaczęli się nudzić i przeglądać YouTube na swoich telefonach. Jednak to, co mnie zaskoczyło, to treści, które się pojawiały w YouTube Shorts. Kiedy sam przeglądam Shorts, najczęściej widzę aktualności i ciekawostki z świata technologii, czasem rankingi anime, czy dziwne sytuacje z gier wideo. Mój algorytm zdaje się być dobrze wytrenowany i wie, co mogłoby mnie zainteresować.



Źródło: Depositphotos

Jednak w przypadku użytkowników bez konta, filmy AI najniższej jakości dominowały. Mamy na myśli produkcje, w których autorzy nawet nie starają się ukryć sztuczności tych wideo. Mowa o filmach, w których gadająca marchewka w niskiej rozdzielczości przygotowuje obiad i opiekuje się chorym chlebem. Nie żartuję. To nie były pojedyncze, dziwne klipy, ale cała seria, która ukazywała się jeden po drugim, jakby ktoś uruchomił generator bezsensu i zapomniał go wyłączyć.

Czytaj dalej poniżej


Sprawdź, zanim kupisz iPhone'a Duo. Oto, dlaczego powinieneś się zastanowić

Trudno mi było w to uwierzyć. Pomyslałem, że trzeba mieć naprawdę specyficzne zainteresowania, by tak wyglądał Twój feed. Szczególnie, że to nie był jeden short, ale całe serie. Postanowiłem samodzielnie wejść na YouTube w trybie incognito, aby zobaczyć, czy również zostanę zalany przez niskiej jakości treści AI. Okazało się, że tak. Nie pojawiła się od razu masa filmów o śpiewających psach czy kotach jeżdżących na motocyklach, ale wszystko zaczęło się niewinnie: najpierw pojawił się jakiś głos AI, następnie animacja, aż w końcu każdy kolejny filmik przesuwał granicę na coraz to niższy poziom. Nie musiałem nic klikać ani lajkować. Wystarczyło, że otworzyłem stronę. Algorytm nie miał żadnych danych o mnie, więc serwował treści, które uznaje za uniwersalnie angażujące. YouTube bez konta nie wie, kim jesteś. Nie ma żadnego sygnału, żadnej historii ani preferencji. Zamiast więc personalizować doświadczenie, prezentuje to, co globalnie przyciąga kliknięcia. A co najczęściej generuje kliknięcia? Treści dziwne, szybkie, tanie i często całkowicie pozbawione sensu.

YouTube od miesięcy zapowiada, że podejmie działania przeciwko niskiej jakości treściom generowanym przez AI. Mówi się o etykietowaniu takich materiałów, większej przejrzystości oraz narzędziach dla twórców. Problem polega jednak na tym, że jak dotąd zapowiedzi te pozostają jedynie obietnicami, szczególnie na poziomie Shorts bez konta. Wciąż można napotkać filmy, które wyglądają jak wygenerowane przez model z 2022 roku, w niskiej rozdzielczości, z dźwiękiem brzmiącym, jakby był nagrany przez kalkulator.