Tajemnicza aplikacja, która bez wiedzy użytkowników pojawiła się na milionach smartfonów z systemem Android, wywołała spory zamęt w sieci.
Mowa o programie Android Pulse, który w sklepie Google Play zanotował już ponad 10 milionów pobrań, mimo że mało kto świadomie zdecydował się na jego instalację. Jak donosi serwis 9to5Google, jest to nowa aplikacja systemowa od Google, trafiająca nie tylko na urządzenia z najnowszym Androidem 17, ale również na telefony ze starszymi wersjami oprogramowania. Choć automatyczna instalacja bez wcześniejszej zapowiedzi mogła wzbudzić niepokój, cel stworzenia tego narzędzia okazuje się niezwykle praktyczny.
Android Pulse działa nieprzerwanie w tle i ma za zadanie monitorować aktywność wszystkich innych aplikacji zainstalowanych w telefonie. Chodzi przede wszystkim o kontrolowanie zużycia kluczowych zasobów systemowych, takich jak pamięć RAM oraz energia z akumulatora. Google dąży w ten sposób do wyeliminowania sytuacji, w których jedna słabo zoptymalizowana aplikacja obciąża smartfon, doprowadzając do jego spowolnienia lub szybkiego rozładowania baterii. Co ciekawe, w ramach tych zmian wprowadzono także sztywne limity pamięci RAM dla poszczególnych programów, choć do tej pory nie było wiadomo, że pieczę nad tym procesem sprawować będzie dedykowana aplikacja systemowa o tak szerokich uprawnieniach.
Strażnik wydajności bez interfejsu dla użytkownika
Mimo że sam zamysł dbania o stabilność i bezpieczeństwo systemu jest jak najbardziej słuszny, sposób wprowadzenia Android Pulse pozostawia nieco do życzenia. Narzędzie nie oferuje żadnego widocznego interfejsu, przez co użytkownicy nie mogą sprawdzić zebranych danych dotyczących zużycia zasobów ani zweryfikować, czy aplikacja wykryła niepokojącą aktywność. Taka opcja byłaby bardzo przydatna, ponieważ nagły wzrost zapotrzebowania na pamięć RAM lub prąd może sygnalizować nie tylko błędy w kodzie, ale również obecność złośliwego oprogramowania. Brak przejrzystych informacji ze strony Google przełożył się na liczne negatywne opinie w sklepie Google Play, gdzie zaniepokojeni użytkownicy zastanawiali się nad pochodzeniem nowego programu.
Sytuacja ta przypomina zdarzenie sprzed roku, kiedy na urządzeniach z Androidem pojawiła się aplikacja SafetyCore, odpowiedzialna za skanowanie wiadomości pod kątem nieodpowiednich treści. W przypadku Pulse nie mamy jednak do czynienia ze szpiegowaniem prywatnych plików. Program gromadzi i może przesyłać do Google jedynie szczegółowe dane techniczne dotyczące pracy baterii oraz pamięci RAM. Osoby chcące sprawdzić, czy aplikacja znajduje się już na ich telefonie, mogą to zrobić, wchodząc do Ustawień i sprawdzając listę zainstalowanych aplikacji. Jeśli posiadacie smartfon Google z Androidem 17 to Pulse już tam prawdopodobnie jest. Na moim Samsungu S25 z Androidem 16 aplikacja Pulse jeszcze nie została zainstalowana.

