Postawiła się sztucznej inteligencji, trafiła do więzienia. Bunt przeciw AI przybiera na sile

Postawiła się sztucznej inteligencji, trafiła do więzienia. Bunt przeciw AI przybiera na sile

Autor:

w

Nie wszystkim podoba się obecny triumfalny marsz sztucznej inteligencji w kierunku bezwzględnego rozwoju. Istnieją osoby, które otwarcie sprzeciwiają się tym trendom i wieszczą dla nas naprawdę katastroficzne wizje. Czy mają rację? Tego nie możemy stwierdzić już teraz – przyszłość przyniesie odpowiedzi. Jedna postać jednak została wyniesiona na ołtarze ofiar wpływów AI, ponieważ czołowa aktywistka trafiła do więzienia.

Wynd Kaufmyn, rzeczona aktywistka, rozpoczęła 14-dniową karę pozbawienia wolności za udział w blokadzie siedziby OpenAI w San Francisco. Może być to pierwsza osoba uwięziona za protest wymierzony bezpośrednio w rozwój technologii sztucznej inteligencji. Kaufmyn jest emerytowaną nauczycielką z Berkeley oraz wieloletnią aktywistką polityczną. 22 lutego 2025 roku, razem z członkami organizacji StopAI, usiadła przed wejściem do biura OpenAI przy Third Street w San Francisco, po tym jak grupa spięła drzwi łańcuchem i zamknęła je na kłódkę. Protest miał na celu zwrócenie uwagi na zagrożenia związane z wyścigiem laboratoriów do tworzenia coraz potężniejszych modeli sztucznej inteligencji.

14 dni więzienia za protest

Według doniesień „Guardiana”, Kaufmyn stanowi prawdopodobnie pierwszą osobę, która trafiła do więzienia za protest przeciwko sztucznej inteligencji. Jak podaje komunikat prokuratury okręgowej San Francisco, OpenAI wezwało policję, gdy protestujący zablokowali wejście do budynku. Funkcjonariusze poinformowali grupę, że znajduje się na terenie prywatnym i mogą kontynuować demonstrację na pobliskim chodniku. Kaufmyn i reszta uczestników protestu odmówili przeniesienia się; policja przecięła zatem łańcuch i rozwiązała protest. W czerwcu ława przysięgłych uznała aktywistkę za winną zakłócania działalności firmy, wtargnięcia z zamiarem jej zakłócenia, uczestnictwa w bezprawnym zgromadzeniu oraz niepodporządkowania się poleceniom policji dotyczącym rozejścia się.

Sędzia wymierzył Kaufmyn 14 dni więzienia, grzywnę oraz koszty sądowe, a także nakazał jej zachować odległość co najmniej 20 jardów (ok. 18 metrów) od siedziby OpenAI. Jeden z czterech zarzutów – zakłócanie działalności firmy – został oddalony ze względów związanych z Pierwszą Poprawką. W związku z tym zasady zaliczania kary mogą skrócić rzeczywisty czas pobytu aktywistki za kratami do siedmiu dni. Kaufmyn rozpoczęła odbywanie kary 14 sierpnia, więc w tej chwili jest już za kratami.

Aktywistka powoływała się na „stan wyższej konieczności”

Kaufmyn nie przyznała się do winy i uzasadniała swoją obronę stanem wyższej konieczności. Twierdziła, że naruszenie prawa miało na celu zapobieżenie znacznie większej szkodzie: powstaniu sztucznej superinteligencji, której ludzie nie będą w stanie kontrolować. W jej obronie zeznawał m.in. Stuart Russell, profesor informatyki na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley oraz jeden z najbardziej rozpoznawalnych badaczy bezpieczeństwa sztucznej inteligencji. Przekonywał, że kontynuacja rozwoju tak potężnych systemów powinna być uzależniona od rygorystycznych zasad: a tych obecnie brakuje. I nie miejmy złudzeń, że takie zasady pojawią się „na czas”.

Czytaj dalej poniżej

Google uznało, że Sam Altman z OpenAI... nie żyje. Jedna zmiana wywołała lawinę

Ława przysięgłych jednak odrzuciła ów argument, że prognozowane ryzyko usprawiedliwia blokowanie prywatnego budynku. Jako że prawo w USA jest silnie precedensowe, prokuratura uznała werdykt za sygnał, że protestujący nie mają podstaw, aby narażać bezpieczeństwo publiczne w imię takiego celu (jednak nie zdecydowano się na jego konkretyzację).

Zwolennicy Kaufmyn nazwali ją „Rosą Parks walki z ryzykiem wynikającym z AI”, lecz w tej kwestii być może warto zachować ostrożność. Równanie pokojowego, de facto, protestu przeciwko sztucznej inteligencji z walką przeciwko segregacji rasowej jest obarczone silnym ładunkiem historycznym i sugeruje, że władze z pewnością stają przed dużym problemem, bowiem Kaufmyn zostanie uznana za „męczenniczkę”.

Lęk przed superinteligencją nie jest bezpodstawny

Muszę przyznać, że sama uważam się za entuzjastkę rozwoju AI. Niemniej jednak zdaję sobie sprawę, jak wiele z tych technologii jest słabo regulowanych. Już teraz mamy ogromny problem z zbyt zaawansowanymi modelami, które potrafią wiele rzeczy, od rozwiązywania problemów w pracy po… niekontrolowane atakowanie innych firm. Nie jest zatem dziwne, że ktoś się tego boi. Jestem wręcz przekonana, że ten lęk jest absolutnie uzasadniony.

Inicjatywa StopAI jest radykalna, bowiem pragnie absolutnego zaprzestania dążeń do stworzenia superinteligencji. Jednak nie są oni osamotnieni w tej kwestii i mają sojuszników nawet wśród tych, którzy współpracują z technologią. Jeszcze w lipcu 1378 pracowników firm zajmujących się modelami granicznymi podpisało apel ostrzegający, iż automatyzacja badań nad AI może przyspieszyć rozwój technologii ponad zdolności do kontrolowania tych rozwiązań. Nie żądali oni jednak całkowitego zakazu, lecz budowy międzynarodowych mechanizmów umożliwiających, w razie potrzeby, celowe spowolnienie tego rozwoju. W sierpniu natomiast Bernie Sanders, znany ze swoich stanowczych działań, wezwał szefów OpenAI, Anthropic i Meta do wprowadzenia „taktycznej przerwy”, powołując się m.in. na ryzyko wykorzystania modeli do produkcji broni biologicznej.

Czytaj również: Sensacja w OpenAI. Sztuczna inteligencja „zwariowała” i przygotowała plan swojej ucieczki.

Możliwe, że ci aktywiści się mylą, ale równie dobrze może być tak, że to twórcy tych modeli błądzą. Spór dotyczy obecnie tempa pracy, odpowiedzialności korporacji oraz granic dozwolonego protestu. Więzienie dla aktywistki wynika z naruszenia prawa, lecz to nie unieważnia istotności debaty na temat bezpieczeństwa AI. Sądy będą nadal badać kwestie ściśle uwzględnione w prawie, podczas gdy społeczeństwo będzie prowadzić dyskusję na temat potencjalnych skutków rozwoju AI. Najprawdopodobniej nie będziemy w stanie nigdy dogonić tempa rozwoju AI, a niewątpliwie zmierzamy w kierunku mgły, nie zdając sobie sprawy, co się za nią kryje. Może to doprowadzić do katastrofy ludzkości, ale równie dobrze za tą mgłą może znajdować się zupełnie inny, być może lepszy świat. Nic więc dziwnego, że wielu obawia się, iż podejmujemy zbyt wielkie ryzyko.