Końcówka roku należy do Netflixa. Ten film podbije nawet kina

Końcówka roku należy do Netflixa. Ten film podbije nawet kina

Autor:

w

Najpierw premiera w kinach, potem w streamingu. Netflix, David Fincher i Brad Pitt przygotowują coś wyjątkowego.

Na początku 2026 roku nikt nie przypuszczał, że Netflix postanowi podjąć wyzwanie zdobycia rynku kinowego. Większość z nas uznałaby ten pomysł za zupełnie nierealny, bowiem platforma ta dotychczas kojarzyła się głównie z oglądaniem filmów w domowym zaciszu. Teraz jednak, Netflix zamierza z takim samym zaangażowaniem jak tradycyjne wytwórnie filmowe walczyć o uwagę widzów na dużym ekranie.

Wszystko dzięki niezwykłemu projektowi, przy którym pracują znane postacie z branży filmowej: Brad Pitt, Quentin Tarantino i David Fincher. Ich wspólny film, który opowiada o dalszych losach Cliffa Bootha, to nie tylko kolejny rozdział znanej historii z „Pewnego razu… w Hollywood”. To również projekt, który może wzmocnić współpracę serwisów streamingowych z tradycyjnymi kinami. Nie przesadzam.

Powrót legendarnego kaskadera w nowych realiach

Film „The Further Mis-Adventures of Cliff Booth” to nie tylko kontynuacja kultowego „Pewnego razu… w Hollywood”. Akcja filmu osadzona jest w 1977 roku, osiem lat po wydarzeniach z pierwszej części. Cliff Booth, rola, za którą Brad Pitt otrzymał Oscara, powraca na ekrany, aby zmierzyć się z Hollywood, które uległo nieodwracalnym zmianom.

To czas, gdy złota era studiów filmowych powoli przemija, a dawne gwiazdy muszą odnaleźć się w rzeczywistości, która często jest dla nich wymagająca. Scenariusz napisany osobiście przez Tarantino umożliwia Pittowi ponowne wcielenie się w postać, która stała się jednym z jego najbardziej ikonicznych ról. Co istotne, reżyser „Pulp Fiction” świadomie oddał stery Davidowi Fincherowi, zaznaczając, że nie chciał, aby jego ostatni autorski projekt był jedynie sequelem.

Czytaj dalej poniżej

Klasyka sci-fi powróci jeszcze w tym roku! Tego się nie spodziewałeś

Oprócz Pitta, w filmie wystąpi plejada gwiazd, które w ostatnich latach regularnie angażowane są w interesujące projekty. W obsadzie znajdą się między innymi Elizabeth Debicki, znana z „The Crown” i „Tenet”, Scott Caan, Carla Gugino, Yahya Abdul-Mateen II oraz Peter Weller. Na uwagę zasługuje również ekipa techniczna, z którą Fincher współpracuje od lat: operator Erik Messerschmidt, montażysta Kirk Baxter oraz scenograf Donald Graham Burt. Zdjęcia kręcono w Kalifornii, a budżet projektu szacowany jest na dziesiątki milionów dolarów – Netflix nie oszczędzał na żadnym etapie produkcji, a ostateczna kwota z pewnością będzie znacznie wyższa.

Kinowa premiera Netflixa przed streamingiem

Najbardziej intrygującym aspektem całego przedsięwzięcia jest jednak model dystrybucji. Film zadebiutuje 25 listopada w kinach IMAX na całym świecie, gdzie będzie wyświetlany przez dwa tygodnie. Dopiero 23 grudnia trafi na platformę Netflix. Z jednej strony, Netflix pragnie pokazać, że jego produkcje nie boją się wielkiego ekranu i są w stanie konkurować z kinowymi hitami. Z drugiej strony, jest to jasny sygnał dla branży, że streaming i kino mogą współistnieć i się uzupełniać. Dla nas oznacza to jedno: będziemy mieli wreszcie wybór. Możemy zobaczyć film w kinie, korzystając z oferty IMAX, lub poczekać na premierę w domu, gdzie duża część widzów woli oglądać filmowe nowości.