Klienci mBanku na celowniku. Uważaj na tę apkę

Klienci mBanku na celowniku. Uważaj na tę apkę

Autor:

w

Klienci mBanku (i nie tylko) muszą być czujni. Pojawił się nowy sposób oszustwa na odległość.

Cyberprzestępcy nie ustają w swoich wysiłkach, aby zdobyć dostęp do naszych kont i danych osobowych. mBank przekazał właśnie swoim klientom (i nie tylko) informacje o nowym schemacie działania oszustów, który opiera się na wykorzystaniu popularnych aplikacji do rozmów. Nasza czujność jest często usypiana, co sprawia, że oszuści mają większe szanse na sukces. Jak się przed tym bronić?

Popularna aplikacja sposobem na bankowe oszustwo

Stworzenie całościowej listy metod oszustw bankowych zajęłoby wiele czasu, a po publikacji wymagałoby regularnych aktualizacji z uwagi na nowe techniki przestępców. Tym razem mBank wydał komunikat ostrzegający o nowej strategii cyberprzestępców. Tradycyjnie informują nas, że nasze pieniądze są w niebezpieczeństwie, a w celu rozwiązania problemu sugerują spotkanie online za pośrednictwem aplikacji do rozmów, takich jak Zoom czy podobne. To innowacyjne podejście, gdyż wcześniej najczęściej wykorzystywano aplikacje umożliwiające zdalne przejęcie kontroli nad komputerem ofiary. Zoom nie oferuje takiej możliwości, co wymaga innej taktyki, ale i może usypiać naszą czujność – przecież nic złego nie może się wydarzyć, prawda?

Po zainstalowaniu aplikacji, jesteśmy zapraszani do „wirtualnego pokoju mBanku”, co sugeruje stworzenie dedykowanej i bezpiecznej przestrzeni dla klientów. Aby zdobyć nasze zaufanie, oszuści wykorzystują elementy identyfikacji wizualnej banku (np. tło podczas rozmowy), opracowują proces weryfikacji numeru pracownika i stosują odpowiednie terminologie bankowe. Wszystko to ma na celu wzbudzenie naszego zaufania oraz poczucia bezpieczeństwa, sugerując, że zajmują się naszą sprawą, o której wcześniej zostaliśmy poinformowani telefonicznie. Zdarza się również, że w trakcie takiej fałszywej rozmowy otrzymujemy od oszustów SMS, który łudząco przypomina komunikat od banku, zawierający potwierdzenie tożsamości osoby, z którą rozmawiamy. To kolejna próba uśpienia naszej czujności.

Jakie cele mają cyberprzestępcy? Głównym celem ich rozmowy jest wyciągnięcie pieniędzy, co w zasadzie nie różni się od klasycznych telefonicznych oszustw dotyczących rzekomych kradzieży na naszych kontach. Najprawdopodobniej wymuszą na nas wykonanie przelewu weryfikacyjnego lub wręcz zaciągnięcie kredytu w celu „ujawnienia oszustów”. Mogą nas również poinformować, że pracownicy banku w placówce „są w zmowie”, dlatego nie powinniśmy informować ich o działaniach podjętych na zlecenie domniemanego konsultanta banku. Takie podejście ma na celu wzbudzenie w nas stresu i poczucia pilności, a jednocześnie zaufania – wszak to sam bank się do nas odzywa, a jego „pracownik” robi wrażenie profesjonalisty, co nie budzi naszych wątpliwości.

Jak rozpoznać oszustów? mBank radzi

Warto pamiętać, że żaden SMS, przedstawianie się czy pokazywanie logotypu banku nie stanowi odpowiedniej weryfikacji osoby kontaktującej się z instytucją finansową. W przypadku rozmów z prawdziwym pracownikiem mBanku (jak i wielu innych banków) powinniśmy otrzymać komunikat w naszej aplikacji mobilnej, w którym będą podane dane osoby kontaktującej się. W przeciwnym razie powinna nam zapalić się lampka ostrzegawcza, sugerująca, że coś jest nie tak. W razie wątpliwości lepiej się rozłączyć i samodzielnie zadzwonić do banku na numer podany na jego stronie lub w aplikacji. To może nas uchronić przed problemami.

Osobiście miałem w tym roku sytuację, która mogła zakończyć się dla mnie poważnymi kłopotami. Otrzymałem telefon od osoby podającej się za pracownika mojego banku i akurat w tym momencie uwierzyłem – to był efekt zmęczenia i wielu spraw na głowie. Prowadziłem przez chwilę rozmowę, otrzymałem nawet SMS z weryfikacją, który trafił do folderu z komunikatami od banku (tymi prawdziwymi). Po chwili jednak przyszła mi do głowy myśl – dlaczego nie poinformowano mnie o możliwości weryfikacji dzwoniącego w aplikacji, skoro zawsze podczas rozmów z bankiem ją uruchamiałem? Rozłączyłem się, zadzwoniłem do banku – oczywiście nie było żadnego kontaktu z ich strony. Mało brakowało.