Czy warto wydać TYLE PIENIĘDZY na szczoteczkę do zębów Dysona?

Czy warto wydać TYLE PIENIĘDZY na szczoteczkę do zębów Dysona?

Autor:

w

Dyson niedawno zaprezentował szczoteczkę do zębów, która oferuje znacznie więcej niż standardowe mycie zębów. Nie jest tajemnicą, że cena tej innowacji jest znacząca. Czy warto w nią inwestować?


Jeśli przez lata używałeś szczoteczek za parę złotych z dyskontów, możesz być zaskoczony, że niektórzy są skłonni wydać aż 1999 zł na ten model. Często można usłyszeć pytanie: „Ale po co?” w kontekście takich wydatków.

Niedawno Dyson wprowadził na rynek szczoteczkę z wbudowaną kamerą, która analizuje technikę mycia zębów i prowadzi użytkownika przez cały proces. Czy jednak rzeczywiście warto wydawać na nią aż tak dużo?

Dyson CameraJet jako nowoczesny gadżet

Dyson znany jest z tego, że wprowadza skomplikowane rozwiązania tam, gdzie nie są one konieczne. Odkurzacze otrzymują lasery, suszarki wyświetlacze, a teraz szczoteczki z kamerami. Model CameraJet wyposażono w obiektyw o rozdzielczości 100 tys. pikseli, który rejestruje 28 zdjęć na sekundę. Algorytm uczenia maszynowego analizuje obraz i identyfikuje przestrzenie międzyzębowe. Gdy znajdzie odpowiednią szczelinę, uruchamia precyzyjny strumień płynu w ciągu zaledwie 100 milisekund od wykrycia luki.

Ponadto użytkownicy mają dostęp do podglądu na żywo w aplikacji MyDyson, mogą korzystać z mapowania szczotkowania oraz otrzymywać informacje zwrotne na temat techniki. Końcówki wymienne zostały wyposażone w technologię RFID. Cały system zaprojektowano tak, aby szczotkowanie oraz czyszczenie przestrzeni międzyzębowych odbywały się w tym samym czasie.

Czytaj dalej poniżej

Leroy Merlin rozwiązuje częsty problem w domu tym gniazdkiem

Jednak problem pojawia się na etapie analizy ceny. W Polsce Dyson CameraJet kosztuje 1999 zł. To znaczna kwota jak na urządzenie, którego podstawowym zadaniem jest wciąż mycie zębów.

Nie tylko Dyson z zaawansowanymi funkcjami

Na rynku jest wiele rozwiązań, które nie pozostają w tyle. To nie jest tak, że jedynym wyborem jest Dyson za 1999 złotych albo szczoteczka z supermarketu. Na rynku dostępne są inne urządzenia, które czerpią z niektórych pomysłów Dysona, ale w znacznie niższej cenie.

Dobrym przykładem jest Oral-B iO 10. Ta szczoteczka wykorzystuje czujniki oraz system śledzenia 3D, analizując położenie urządzenia podczas mycia i oferując wskazówki dotyczące obszarów jamy ustnej, które zostały już wyczyszczone. Producent dostarcza także informacji zwrotnych na temat nacisku, czasu szczotkowania oraz pokrycia poszczególnych obszarów. Aktualna cena tego modelu na stronie Oral-B wynosi 1249,95 zł.

Philips Sonicare DiamondClean 9900 oferuje z kolei technologię SenseIQ, inteligentny czujnik nacisku oraz funkcję Smart Coverage Feedback, która wspomaga poprawę techniki szczotkowania. Cena na stronie Philips wynosi 1639 zł.

Ciekawą alternatywą jest również Oclean X Ultra 20. To zdecydowanie bardziej „gadżeciarska” konkurencja dla Dysona, mimo że brakuje jej kamery. Szczoteczka jest wyposażona w ekran dotykowy, głosowe przewodnictwo AI oraz analizuje 12 obszarów jamy ustnej, oferując informacje zwrotne w czasie rzeczywistym. Obecna cena w Polsce waha się od 499 do 599 zł, w zależności od oferty.

Warto zauważyć, że żadna z tych szczoteczek nie jest bezpośrednim odpowiednikiem urządzenia Dysona. Oral-B śledzi ruch szczoteczki, Philips analizuje technikę, a Oclean wykorzystuje AI i czujniki.

Jedynie Dyson używa kamery do rozpoznawania przestrzeni międzyzębowych i automatycznie kieruje tam strumień płynu. Czy to oznacza, że CameraJet jest warta 1999 zł? Niekoniecznie.

Jeśli ktoś pragnie mieć najbardziej unikatową szczoteczkę na rynku i naprawdę wykorzysta podgląd z kamery, automatyczne czyszczenie przestrzeni międzyzębowych oraz system MyDyson, CameraJet oferuje coś, czego konkurencja nie zapewnia. Jednak dla większości użytkowników nie ma potrzeby inwestowania w szczoteczkę za 1999 zł, aby uzyskać inteligentne śledzenie szczotkowania, analizę techniki czy zintegrowaną irygację.