Czy Apple naprawdę będzie nas podsłuchiwać? Wyjaśnijmy kontrowersyjną nowość

Czy Apple naprawdę będzie nas podsłuchiwać? Wyjaśnijmy kontrowersyjną nowość

Autor:

w

Czy powinniśmy się obawiać nowych funkcji zegarków Apple Watch? Możecie spać spokojnie – Apple nie będzie Was szpiegować.

Właśnie odbyła się prezentacja nie tylko iPhone’a Duo oraz modeli 18 Pro/Pro Max, ale także zegarków Apple Watch serii 12. Choć nie są one rewolucyjne jak pierwszy model z nadgryzionym jabłkiem, wprowadza się w nich funkcję, która budzi wiele emocji. Mowa o stałym analizowaniu dźwięków mikrofonu, co jest niezbędne do działania Live Rewind oraz Siri Recap. Fani teorii spiskowych spekulują, że Apple planuje na bieżąco podsłuchiwać użytkowników swoich zegarków, jednak czy to rzeczywiście prawda?

Apple Watch „słucha” otoczenia. Co dzieje się z nagranym dźwiękiem?

Jak co roku, zegarki Apple Watch przeszły drobne zmiany. Modele 12 i Ultra 4 zachowały podobny design, natomiast zyskały nowy system monitorowania zdrowia oraz funkcje związane z Audio Intelligence, takie jak Siri Recap, czyli podsumowanie rozmowy oraz Live Rewind, które umożliwia transkrypcję ostatnich 15 sekund konwersacji. Ta druga funkcja wydaje się szczególnie interesująca – Apple w materiałach promocyjnych zaprezentowało scenariusz, w którym użytkownik mógł powtórnie odsłuchać szybko wymienione przez kelnera dania. Dzięki tej opcji zapominalscy użytkownicy będą mieli swoją kotwicę, chociaż nie wszyscy są przekonani do takiego rozwiązania.

W Internecie można znaleźć wiele komentarzy sugerujących, że umożliwia to nieustanne podsłuchiwanie użytkowników. Aby obalić tę teorię, musimy dokładnie wyjaśnić, jak działają nowe funkcje w odświeżonych zegarkach Apple.

Nowy procesor S11 pozwala na ciągłe nasłuchiwanie bez nadmiernego zużycia energii, jednak przechwycony dźwięk nie jest nigdzie zapisywany. Apple zapewnia, że nagrania trafiają do niewielkiego bufora cyklicznego w Secure Enclave – wydzielonym bloku sprzętowym, w którym przechowywane są również dane Face ID oraz Touch ID. Nowe dane są nieustannie nadpisywane, a dostęp do nich nie mają ani aplikacje, ani system, ani także samo Apple. Podobny mechanizm odpowiada za wykrywanie komendy „Hej, Siri”, która wcześniej wzbudzała wątpliwości.

Czytaj dalej poniżej


Darmowy prezent od Apple. Wystarczy kupić nowego iPhone’a

Dwukrotne naciśnięcie Digital Crown przesyła ostatnie 15 sekund szyfrowanym połączeniem do iPhone’a, który zamienia je na tekst. Nagranie jest natychmiast usuwane, a system nie identyfikuje ani nie oznacza rozmówców. Transkrypcja wraca na zegarek, jednak znika, o ile użytkownik nie zdecyduje się jej zapisać w aplikacji Siri – tam dane są szyfrowane end-to-end, a klucz ma wyłącznie właściciel urządzenia. Apple nie jest w stanie ich odszyfrować nawet na podstawie nakazu sądowego.

Dodatkowo istnieje zabezpieczenie dla otoczenia: przy aktywacji Live Rewind zegarek odtwarza charakterystyczny dźwięk, nawet gdy jest wyciszony lub gdy użytkownik korzysta z słuchawek.

Siri Recap opuszcza urządzenie

Przy funkcji Siri Recap sprawy przedstawiają się nieco inaczej, ponieważ podsumowanie nie jest generowane lokalnie – model najpierw wykrywa, czy rozmowa rzeczywiście się toczy, a następnie transkrypcja przechodzi przez filtr bezpieczeństwa, po czym trafia zaszyfrowana na serwery Private Cloud Compute. Tam generowany jest tytuł oraz lista najważniejszych punktów, a system korzysta z kontekstu, takiego jak kalendarz, odtwarzana muzyka czy nazwa miasta. Konkretne dane wrażliwe są zastępowane ogólnymi terminami, takimi jak „park” czy „sklep spożywczy”, a po zakończeniu przetwarzania wszystko jest kasowane. Podsumowania w zakładce Recaps usuwane są po siedmiu dniach.

Siri Recap ma możliwość działania w tle bez informowania rozmówcy – Apple nie przewiduje uzyskania zgody drugiej strony. Obie funkcje są niedostępne dla osób poniżej 13. roku życia, a w przypadku kont dziecięcych do 18 roku życia, dostęp musi być włączony przez rodzica lub opiekuna. Jak widać, nie jest to tak straszne, jak sugerują niektóre komentarze w Internecie.