Lato wciąż trwa, ale dla wielu ptaków nadszedł czas, by rozpocząć przygotowania do migracji trwającej tysiące kilometrów.
Już od najmłodszych lat uczymy się, że niektóre ptaki odlatują na zimę do ciepłych krajów. Czy jednak wiemy, kiedy dokładnie ten moment następuje oraz jakie czynniki wpływają na decyzje ptaków o migracji? Wbrew pozorom, nie dzieje się to tuż przed zimą, lecz już teraz – na przełomie sierpnia i września. Wkrótce lasy, parki i sady opustoszeją, z uwagi na zmieniające się trzy kluczowe czynniki, które oznaczają dla ptaków czas wyruszenia w drogę.
Skąd ptaki wiedzą, że nadszedł czas migracji?
Niektóre ptaki owadożerne, takie jak muchołówka szara, rozpoczynają migrację już pod koniec lipca, a jerzyki opuszczają miasta w pierwszej połowie sierpnia, chociaż mało kto to zauważa. Kluczowa faza migracji przypada jednak na przełom sierpnia i września. Choć wciąż jest lato i nie brak słońca, dni stają się coraz krótsze – to jeden z głównych sygnałów, które gatunki migrujące doskonale rozpoznają.
Organizm ptaka zauważa zmiany fotoperiodu, czyli długości dnia i nocy, dlatego nie musi czekać na pierwsze przymrozki. W tym procesie kluczową rolę odgrywają fotoreceptory zlokalizowane w mózgu ptaka, które odbierają światło przenikające przez pióra i czaszkę. Stąd sygnał trafia do układu hormonalnego i powoduje przestawienie całej gospodarki energetycznej organizmu, co można określić jako uruchomienie protokołu migracyjnego.
Ptaki przechodzą wtedy w fazę hiperfagii, czyli intensywnego żerowania – niektóre gatunki potrafią niemal podwoić swoją masę ciała przed migracją. Pojawia się również zjawisko niepokoju wędrówkowego – ptaki trzymane w niewoli zaczynają nocą nerwowo skakać w kierunku, w którym poleciałyby na wolności. To udowadnia, że migracja to program wrodzony, a nie wyuczony.

Spadek liczby owadów jako istotny sygnał
Wraz ze skracaniem się dnia zmniejsza się również sezonowa dostępność owadów – to dla owadożernych ptaków sygnał niemniej istotny, co zmniejszona ilość światła. Kolejnym czynnikiem wpływającym na decyzję o migracji jest pogoda, ponieważ sprzyjający wiatr zachęca do startu. Istnieje także aspekt społeczny, gdzie ptaki obserwują się nawzajem i podejmują decyzje w grupach. Samodzielnie jeden sygnał nie wystarczy do podjęcia decyzji o odlatu, ale ich kombinacja uruchamia proces migracyjny. Ornitholodzy najważniejszym czynnikiem wskazują mechanizm hormonalny.
Migrujące ptaki opuszczają lasy i parki zazwyczaj nocą, w ciszy. W ciągu dnia w podróż wyruszają bociany oraz ptaki szponiaste, które potrzebują kominów termicznych – a te nie formują się nad wodą, dlatego ich trasy omijają morza. Z tego powodu występuje podział na szlak zachodni przez Gibraltar i wschodni przez Bosfor. Młode ptaki wielu gatunków wyruszają w tę podróż samodzielnie, odryglując się zgodnie z polem magnetycznym Ziemi, pozycją słońca oraz układem gwiazd. Część z nich wyrusza w migrację w towarzystwie naturalnych opiekunów, którzy pełnią rolę przewodników – młode muszą więc zapamiętać trasę i dostosować się do określonych zachowań.
Nie wszystkie ptaki odlatują
W czasie zimy można zaobserwować wiele wróbli czy sikorek, które radzą sobie dobrze dzięki pomocy człowieka. Migracja nie jest koniecznością – niektóre gatunki przystosowały się do trudnych warunków i ograniczonej dostępności pokarmu. Zdarzają się jednak migracje lokalne – w Polsce zimą pojawia się więcej gawronów oraz kawek z północno-wschodnich populacji. Coraz częściej zostają również gatunki, które kiedyś nieodmiennie odlatuły na zimę – w łagodne zimy w Europie można zaobserwować bociany białe i żurawie, które pozostają w miejscu.
