Nie musisz odwiedzać urzędów, aby zastrzec swój numer PESEL. Wystarczy, że posiadasz smartfon oraz aplikację mObywatel.
Polska od kilku dni żyje doniesieniami o dużym wycieku danych z systemów firmy MyDr. W zeszłym tygodniu przedsiębiorstwo to potwierdziło nieuprawniony dostęp do historycznych danych z gabinetów lekarskich, gromadzonych do kwietnia 2024 roku. Wydaje się, że skala incydentu jest znaczna, ponieważ może dotyczyć nawet 18,8 miliona osób oraz ponad 12 tysięcy placówek medycznych. W tej sprawie głos zabrali też przedstawiciele rządu, informując, że odpowiednie instytucje, w tym Ministerstwo Cyfryzacji, Ministerstwo Zdrowia, UODO, Prokuratura Krajowa oraz Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, pracują nad rozwiązaniem problemu.
Po ustaleniu, które dokładnie dane zostały przejęte przez cyberprzestępców, informacje te będą systematycznie przekazywane na stronę bezpiecznedane.gov.pl, gdzie można sprawdzić, czy nasze dane znalazły się w wyciekach. Ministerstwo zaznacza jednak, że proces ten może potrwać kilka dni, a na chwilę obecną nie wiadomo, kiedy baza serwisu zostanie zaktualizowana. Resort podkreśla również, że incydent ogranicza się jedynie do danych przechowywanych w systemach MyDr i nie wpływa na działalność placówek ochrony zdrowia. Pacjenci mogą nadal korzystać z opieki medycznej oraz otrzymywać recepty.
Wielki wyciek z MyDr. Sprawą zajmuje się Ministerstwo Cyfryzacji i inne instytucje
Nowe informacje udostępniła także sama firma, która kilka dni temu zaktualizowała swoją stronę internetową o szczegóły dotyczące wycieku danych. MyDr informuje, że obecnie jest na ostatnim etapie ustalania zakresu incydentu, w tym określenia, jakie konkretne dane zostały naruszone oraz ilu klientów i pacjentów problem ten może dotyczyć. Po zakończeniu analizy firma ma bezpośrednio skontaktować się z poszkodowanymi klientami, aby przekazać im szczegółowe informacje na temat skutków incydentu oraz ewentualnych działań do podjęcia. MyDr zobowiązało się także do pełnego wsparcia placówek medycznych w realizacji obowiązków wynikających z naruszenia danych, przygotowując stosowną dokumentację, wzory komunikatów dla pacjentów oraz instrukcje dotyczące niezbędnych działań.
Zastrzeż PESEL w domu. Nie musisz stać w kolejce
Sytuacja ta stwarza dodatkowe zagrożenie związane z bezpieczeństwem, ponieważ wyciek obejmujący dane osobowe klientów i pacjentów sprzyja działalności oszustów. To rodzi poważne obawy o bezpieczeństwo. Co robić? Jak postępować? Przede wszystkim nie panikować i działać. Pierwszym krokiem powinno być zastrzeżenie numeru PESEL. Od kilku dni Polacy licznie odwiedzają urzędy, aby to zrobić. Kolejki, sięgające kilku godzin, zmusiły w niektórych miastach, jak chociażby w Warszawie, do wprowadzenia wydłużonych godzin pracy Biura Administracji i Spraw Publicznych oraz dzielnicowych delegatur. Jednak stanie w długich kolejkach nie jest konieczne, ponieważ PESEL można zastrzec bez wychodzenia z domu. Wystarczy smartfon oraz aplikacja mObywatel, która działa na nowoczesnych oraz starszych urządzeniach z systemem Android i iOS.

Zastrzeżenie PESEL w aplikacji mObywatel sprowadza się do zaledwie kilku kroków:
- Zaloguj się do aplikacji mObywatel
- Na dole ekranu naciśnij „Usługi”
- Z listy wybierz usługę Zastrzeż PESEL
- Naciśnij przycisk lub przełącznik i potwierdź, że chcesz zastrzec PESEL
W każdej chwili możesz cofnąć zastrzeżenie, a także ustawić czas, po którym PESEL ponownie zostanie zastrzeżony – jest to przydatne w sytuacjach, gdzie weryfikacja tożsamości wymaga użycia numeru PESEL. Należy pamiętać, że samo zastrzeżenie PESEL nie gwarantuje 100% bezpieczeństwa przed działaniami oszustów. Właściwa świadomość i ostrożność są kluczowe. Nie klikaj w podejrzane linki, nie odpowiadaj na wiadomości oraz unikaj rozmów telefonicznych z osobami podającymi się za przedstawicieli banków, które nie są w stanie skutecznie potwierdzić swojej tożsamości.
