Mam dość Messengera. Pora znaleźć alternatywę

Mam dość Messengera. Pora znaleźć alternatywę

Autor:

w

Messenger jest przestarzały – oto kilka powodów, dla których warto rozważyć nowy komunikator.

Komunikator Messenger towarzyszy mi od ponad dekady, i szczerze mówiąc, mam go już dość. Mimo że przyzwyczajenie jest silne, nie potrafię znaleźć żadnych sensownych argumentów na rzecz tej wadliwej aplikacji, poza tym, że korzysta z niej mnóstwo moich znajomych. Czy to już czas na zmianę? Zdecydowanie tak.

Messenger to przeszłość – irytuje mnie ta aplikacja!

Ponad 10 lat temu Messenger był moim ulubionym komunikatorem, wykorzystywałem go do kontaktu z przyjaciółmi i rodziną, co zresztą trwa do dziś. Stał się tak standardowy, że trudno mi nawet wskazać jego mocne oraz słabe strony. Jest domyślnym sposobem komunikacji w czasach, gdy coraz rzadziej dzwonimy, a częściej po prostu rozmawiamy tekstowo, wysyłając memy, linki czy uczestnicząc w rozmowach grupowych. Zbieram ich grube dziesiątki, niektóre pamiętają czasy szkoły średniej. Każdy z nas ma tam wiele wspomnień i archiwów.

Moje wątpliwości dotyczące aplikacji zaczęły się, gdy do naszego amatorskiego projektu muzycznego dołączył znajomy z zagranicy. Zespół przez lata korzystał z Messengera, bo w zasadzie co innego zrobić? Jednak kolega, pochodzący z kraju, w którym prym wiedzie Telegram, wielokrotnie krytykował naszą aplikację, wskazując na jej błędy oraz problemy z działaniem, utrudnienia w znajdowaniu starszych plików i wiadomości, a także ograniczenia związane z przesyłaniem próbek dźwiękowych w lepszej jakości. Przykro mi było przyznać mu rację, ale niestety te argumenty były zasadne.

W końcu uległem i postanowiłem spróbować Telegrama. Co mi tam, warto sprawdzić coś nowego. Niebawem poczułem się głupio z powodu mojej upartości, bowiem propozycja ta okazała się świetna. Oczywiście, kwestie estetyczne są subiektywne, ale technicznie rzecz biorąc, działa to znakomite! Bezproblemowe przesyłanie plików .wav, które są łatwe do zlokalizowania (a potrafią ważyć sporo), intuicyjna nawigacja — jakby poza komunikatorem mieliśmy naszą małą, cyfrową bazę danych, do której każdy ma łatwy dostęp. Nie trapią nas też dziwne błędy, takie jak znikające wiadomości czy niska jakość zdjęć. Czy to naprawdę możliwe, aby działało bez opłat?

Czytaj dalej poniżej


Messenger zostanie wyłączony na tych platformach. Zostało niewiele czasu

Nie zamierzam tutaj reklamować Telegrama (bo nie ukrywam, nikt mi za to nie płaci), ale jest to doskonały przykład tego, jak przyzwyczajenie potrafi wykluczyć nas cyfrowo. Przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie, ponieważ znacznie lepsza alternatywa była na wyciągnięcie ręki, a ja po prostu nie chciałem o niej myśleć. Na szczęście naprawiłem swój błąd i przynajmniej w sferze muzycznej mamy dostęp do dobrego narzędzia, które ułatwia komunikację o naszej nieobecności na najbliższej próbie.

Największe wady Messengera

Zainspirowany nowym komunikatorem, postanowiłem zidentyfikować największe wady Messengera. Potwierdzają one, jak bardzo aplikacja Mety odstaje od konkurencji:

  1. Poważne braki w prywatności i bezpieczeństwie danych – powiązanie z Facebookiem, profilowanie i zbieranie danych przez Metę, analizowanie metadanych… Nasze komunikatory nie powinny tak działać; Tymczasem, złotym standardem w kwestii prywatności pozostaje Signal, oferujący szyfrowanie, brak powiązań z sieciami społecznościowymi oraz architekturę zero-knowledge (serwery Signala wiedzą jedynie, kiedy konto zostało założone i kiedy ostatnio było aktywne).
  2. Ograniczenia i drastyczna kompresja plików multimedialnych – Messenger znacząco obniża jakość przesyłanych plików i pozwala na udostępnianie jedynie małych rozmiarów; Telegram w wersji podstawowej umożliwia przesyłanie plików o rozmiarze do 2 GB, a Discord świetnie radzi sobie z dystrybucją formatów cyfrowych.
  3. Ociężałość aplikacji i wysokie zużycie zasobów – Komunikator Mety znany jest z tego, że drenuje baterię i zajmuje dużą część pamięci podręcznej, również podczas działania w tle; Telegram i Signal synchronizują się szybko i efektywnie zarządzają pamięcią wewnętrzną.
  4. Nieznośny chaos w grupowych czatach i brak organizacji – konwersacje grupowe na Messengerze przypominają jazdę bez trzymanki, a możliwości organizacji są ograniczone; Niezrównanym wzorem pozostaje Discord z jego kanałami i strukturalisation, ale także Telegram oferuje rozwiązania, takie jak grupy do 200 000 osób, ankiety, boty oraz szybki silnik wyszukiwania po słowach kluczowych czy dacie.
  5. Reklamy, Stories i niepotrzebne dodatki – Messenger nie jest tylko komunikatorem, ale i śmietnikiem dziwnych pomysłów Mety; Dla porównania Signal to czyste narzędzie do komunikacji.

Czy Messenger ma zatem jakiekolwiek realne zalety? Tak, to aspekt sieciowy – z Messengera korzystają zapewne czyjeś mamy, rodziny, grupa starych kumpli. Zrezygnowanie z tego może być trudne, lecz warto zachęcić te osoby do przesiadki na bardziej przyjazne narzędzie. Ja już zacząłem to robić.