Popularny błąd z Windowsem. Dlaczego restart pomaga?

Microsoft pompuje zabezpieczenia w Windows 11. To największa zmiana od lat

Autor:

w

Czy sądzisz, że opcja „Zamknij” wyłącza system Windows? Nie wierz temu!

Czy także myśleliście, że kliknięcie przycisku Zamknij w systemie Windows załatwia wszystkie problemy i zapewnia „czysty start” systemu? W rzeczywistości to nieprawda, a rozwiązanie tego problemu leży w mechanizmie znanym jako szybkie uruchamianie. Dziś zajmiemy się kwestią, o której być może nie mieliście pojęcia.

Klikasz „Zamknij”? Twój Windows wcale się nie wyłącza

Jak poradzić sobie z problemami systemu Windows? Mam na myśli te nagłe, które mogą pojawić się podczas pracy lub gry i utrudniają korzystanie z systemu, zwłaszcza gdy zakup MacBooka nie wchodzi w grę. Wydawałoby się, że najlepszym rozwiązaniem jest wyłączenie systemu i ponowne uruchomienie go, prawda? Mamy nadzieję, że system Windows zacznie pracę od nowa, na świeżo — jednak rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. To, co postrzegamy jako „reset”, w rzeczywistości jest… jedynie częściowym wyłączeniem procesów. Kiedy klikamy opcję „Zamknij”, system Windows rzeczywiście zamyka nasze programy i kończy procesy, a następnie następuje wylogowanie z naszego profilu użytkownika. Niestety, to kończy się na tym „zamyku”, ponieważ nie dochodzi do prawdziwego resetu całego systemu. Zamiast tego Windows hibernuje sesję jądra oraz załadowane sterowniki, zapisując ich obraz w pliku hiberfil.sys na dysku.

Włączenie systemu po takim „zamknięciu” nie oznacza, że system startuje od zera — Windows błyskawicznie wczytuje zachowany obraz jądra do pamięci RAM. Efektem tego jest szybkie uruchomienie systemu, które teoretycznie jest gotowe do działania. Jeśli jednak w poprzedniej sesji wystąpił problem, np. z zawieszonym sterownikiem, błędem peryferiów czy wyciekiem pamięci, to wszystkie te usterki zostaną przywrócone po ponownym uruchomieniu. To oznacza, że nasz Windows niejako „dziedziczy” błędy poprzedniej sesji, które najprawdopodobniej wystąpiły, dlatego zdecydowaliśmy się je wyłączyć, sądząc, że to umożliwi właściwe działanie systemu.

Opisany powyżej scenariusz dotyczy sytuacji, w której klikamy „Zamknij”, a następnie ręcznie włączamy komputer ponownie. Co ciekawe, wynikiem użycia opcji „Uruchom ponownie”, która również pozwala na wyłączenie i automatyczne włączenie komputera, jest zupełnie inny efekt. W tym przypadku Windows z zasady ignoruje mechanizm hibernowania, co oznacza, że sesja jądra zostaje zakończona na stałe. Pamięć podręczna jest również czyszczona, a cały system przechodzi pełny tzw. zimny start — wszystkie sterowniki są ładowane od zera. Rezultat? Choć ponowne uruchomienie za pomocą tej domyślnej opcji może zajmować nieco więcej czasu, to skutecznie eliminuje problemy i błędy, które nękały nasz system w trakcie poprzedniej sesji. Może to pomóc w rozwiązaniu problemów z WiFi, kartą graficzną, sterownikami czy procesami systemu Windows.

Czytaj dalej poniżej


Microsoft stworzył następcę Painta. Teraz ubija projekt

To nie tyle błąd, co relikt przeszłości

Widząc różnice między tymi dwoma procesami można zadać sobie pytanie – skąd pomysł, aby taka funkcja znalazła się w systemie operacyjnym? Otóż to nic innego jak relikt przeszłości z czasów Windowsa 8. W obliczu powszechnego użycia dysków HDD pełny rozruch często zajmował zbyt wiele czasu, co skłoniło Microsoft do wprowadzenia opcji przyspieszającej ten proces. Dziś, gdy dominują dyski SSD, nie ma potrzeby stosowania takiego mechanizmu uruchamiania — szczególnie jeśli chcemy pozbyć się problemów wynikających z działania jakiegoś procesu czy sterownika. Teraz już wiadomo, że aby uzyskać pełen ponowny start, musimy skorzystać z dedykowanej opcji „Uruchom ponownie”.

Co więcej, opcję szybkiego startu można również zablokować ręcznie — wystarczy skorzystać z wiersza poleceń lub okna Uruchom (Win + R) i wpisać „shutdown /s /t 0” bez cudzysłowu.