W ubiegłym tygodniu miała miejsce premiera HONOR Robot Phone. To innowacyjny smartfon, który ma potencjał, aby zainspirować projektantów elektroniki i sprawić, że takie urządzenia przestaną być monotonne.
HONOR od miesięcy zapowiadał urządzenie, które ma na celu wyjście rynku smartfonów z technologicznej stagnacji. Pierwsze konkretne zapowiedzi pojawiły się na targach MWC w Barcelonie w tym roku, gdzie zaprezentowano koncepcję, która miała zrewolucjonizować świat smartfonów. Teraz Robot Phone przestał być jedynie wizją, a jego oficjalna chińska premiera miała miejsce 12 sierpnia, w której miałem przyjemność uczestniczyć. Podczas pobytu w Shenzhen miałem możliwość przyjrzenia się gotowemu smartfonowi z bliska i przetestowania go. Wkrótce podzielę się szerszymi pierwszymi wrażeniami, ale teraz nastała pora na relację z wydarzenia, na które zaprosiła mnie firma HONOR.
Obok Robot Phone’a trudno przejść obojętnie. Z zewnątrz urządzenie może przypominać nieco masywniejszy flagowy smartfon, ale wystarczy chwilę, aby dostrzec jego innowacyjne rozwiązania, ponieważ najważniejszy element został ukryty w module aparatów. To właśnie tam znajduje się ruchome ramię z aparatem osadzonym na mechanicznym, trzyosiowym gimbalu działającym w systemie 4DoF. Aparat wysuwa się z obudowy, obraca, pochyla i automatycznie podąża za filmowanym obiektem, a także śledzi użytkownika. HONOR określa tę konstrukcję jako pierwszy komercyjny zrobotyzowany smartfon.
Aparat, który sam pilnuje kadru
Mechanizm wysuwanej kamerki to zdecydowanie coś więcej niż efektowny gadżet bez praktycznego zastosowania. Producent zapewnia, że Titanium Agile Gimbal składa się z ponad 100 precyzyjnych elementów, a przy projektowaniu konstrukcji wykorzystano ponad 100 różnych patentów. Silnik gimbala waży zaledwie 2,6 grama, a jego najważniejszy element, czyli aparat, wyposażony jest w 200-megapikselową matrycę 1/1,28 cala oraz obiektyw f/1.6. Towarzyszy mu peryskopowy teleobiektyw 200 Mpix z zoomem optycznym 2,7x oraz aparat ultraszerokokątny 50 Mpix o polu widzenia 122 stopni, które są umieszczone na tradycyjnej wyspie. Robot Phone jest w stanie rejestrować obraz w 10-bitowym ARRI LogC3, a nagrania można przetransferować między innymi do DaVinci Resolve i wykorzystać w profesjonalnym procesie postprodukcji.
Współpraca z ARRI była jednym z kluczowych punktów zeszłotygodniowej premiery. To renomowany producent zaawansowanego sprzętu filmowego i oświetleniowego, wykorzystywanego w produkcjach hollywoodzkich i nie tylko. ARRI Alexa to jeden z najważniejszych sprzętów filmowych, po który sięgają twórcy z całego świata. Współpraca z HONOR nie ogranicza się tylko do udostępnienia użytkownikom Robot Phone’a dodatkowych filtrów, które zmienią kolorystykę nagranych materiałów. Robot Phone korzysta z ARRI Wide Gamut 3, ARRI Looks oraz dedykowanego trybu ARRI CINEMA, a za przetwarzanie obrazu odpowiada także opracowany przez HONOR chip H1.

Producent deklaruje do 14 stopni zakresu dynamicznego oraz przetwarzanie materiału na wcześniejszym etapie w 14-bitowym formacie 4:4:4. Co istotne, technologie rozwijane wspólnie przez HONOR i ARRI nie będą stopniowo ograniczone do Robot Phone’a. Producent potwierdził, że kolejne rozwiązania wynikające z tej współpracy pojawią się również w nadchodzącej serii HONOR Magic9, której premiera powinna mieć miejsce już tej jesieni. Choć na ostateczne oceny działania trybów dostarczanych przez ARRI trzeba trochę poczekać, dodatkowe innowacje od wiodącego producenta sprzętu wideo dają użytkownikom zaawansowane narzędzia, które podniosą jakość ich treści na nowy, wyższy poziom.
Robot w nazwie nie znalazł się przypadkiem
Ruchomy aparat dostarcza także dodatkowe możliwości, które nie są dostępne w tradycyjnej stabilizacji obrazu. HONOR określa funkcje Robot Phone’a mianem Embodied AI, co oznacza fizyczną sztuczną inteligencję, która nie ogranicza się jedynie do działania w oprogramowaniu. System potrafi samodzielnie obracać i pochylać kamerę, reagując na wydarzenia przed smartfonem. YOYO Robot Mode może automatycznie śledzić osobę, obracać i pochylać kamerę, reagować na gesty oraz lokalizować źródło dźwięku. Dzięki temu smartfon może stać na biurku i samodzielnie utrzymywać właściciela w kadrze podczas wideorozmowy, transmisji na żywo czy nagrywania vloga. Smartfon oferuje kilka specjalnych trybów ruchu kamery, w tym Tilt Lock, First Person View (FPV), FPV Vertical oraz AI SpinShot, które umożliwiają uzyskiwanie płynnych i bardziej dynamicznych ujęć bez potrzeby ręcznego operowania telefonem czy korzystania z zewnętrznego gimbala.
Kluczową rolę odgrywa wspomniane YOYO Robot Mode działające w systemie MagicOS. System łączy rozpoznawanie obrazu i gestów, analizę kontekstu oraz fizyczne sterowanie aparatem. Funkcja AI Subject Tracking może automatycznie utrzymywać wskazaną osobę lub obiekt w kadrze, a system lokalizacji źródła dźwięku pozwala реагować na miejsce, z którego dochodzi głos. Aparat można również wysunąć i uruchomić gestem, bez dotykania telefonu. YOYO Auto Execution ma zdolność rozumienia intencji użytkownika i wykonywania wieloetapowych zadań, które obejmują różne aplikacje oraz ustawienia systemowe. HONOR udostępnia także interfejs Agent Skills, który umożliwerza programistom tworzenie kolejnych zastosowań wykorzystujących gimbal, czujniki oraz możliwość fizycznego poruszania aparatem. Wszystko to dostępne jest w ramach YOYO AI – sztucznej inteligencji od HONOR, która w wersji SVIP zostanie udostępniona użytkownikom Robot Phone’a całkowicie za darmo.
Przyszłość smartfonów może wyglądać ciekawie. Czas na odważne zmiany
Jednak same robotyczne ramię z aparatem to nie wszystko, by zachęcić potencjalnych nabywców. Specyfikacja techniczna również prezentuje wysoki poziom, który można oczekiwać od bezkompromisowego flagowca z 2026 roku. Robot Phone działa na procesorze Snapdragon 8 Elite Gen 5, z akumulatorem krzemowo-węglowym o pojemności 7060 mAh, obsługującym ładowanie przewodowe o mocy 120 W oraz bezprzewodowe o mocy 50 W. Z przodu znajduje się 6,31-calowy ekran LTPO OLED z adaptacyjnym odświeżaniem od 1 do 120 Hz. W sprzedaży dostępne są dwa modele: wariant z 12 GB RAM i 512 GB pamięci, który na chińskim rynku kosztował 9999 juanów (około 5516 zł), oraz wersję 16 GB + 1 TB wycenioną na 12 999 juanów (około 7173 zł). Regularna sprzedaż rozpoczyna się już w tym tygodniu – 18 sierpnia. Jednak jak na razie nie ma jakichkolwiek sygnałów, by Robot Phone miał opuścić Chiny. Przedstawiciele firmy potwierdzili, że pierwsza generacja została zarezerwowana wyłącznie na rynek lokalny.
Niezależnie od tego, czy Robot Phone okaże się początkiem nowej kategorii urządzeń, czy pozostanie jedynie eksperymentem, który nie opuści Chin, jedno jest pewne: to jeden z niewielu smartfonów ostatnich lat, którego nie da się pomylić z żadnym innym. Po krótkim spotkaniu z tym urządzeniem mogę stwierdzić, że wiele jego rozwiązań zdecydowanie powinno zainspirować konkurencję, która, moim zdaniem, od lat boryka się z problemem stagnacji. Delikatne zmiany w wyglądzie, podnoszenie specyfikacji i zmiany w kolorystyce to zbyt mało, by skłonić obecnych użytkowników do częstszej wymiany na nowsze modele. Tym bardziej, że czeka nas trudny czas nieustannych podwyżek ze strony czołowych producentów, którzy już teraz szukają dodatkowych sposobów na cięcie kosztów. Szybko rosnące ceny podzespołów, szczególnie pamięci RAM, mają szeroki wpływ na całą branżę, co z pewnością wpłynie na dalszy rozwój rynku.
