Garmin ma się czego obawiać. Ten zegarek jest tańszy i lepszy niż Forerunner

Garmin ma się czego obawiać. Ten zegarek jest tańszy i lepszy niż Forerunner

Autor:

w

Rynek zegarków sportowych przeznaczonych dla biegaczy od lat dominowany jest przez serię Forerunner firmy Garmin, lecz sytuacja ta może wkrótce ulec zmianie.

Fińska firma Suunto postanowiła wprowadzić do gry nowy model – Suunto Run 2. To urządzenie, które swoim wyposażeniem oraz możliwościami stawia wyzwanie rynkowej czołówce i pozytywnie zaskakuje ceną. Koperta, wykonana ze stali nierdzewnej, waży zaledwie 35 gramów i ma grubość 11,7 mm, co sprawia, że jest niemal niewyczuwalna na nadgarstku, zarówno podczas intensywnych interwałów, jak i na co dzień czy w nocy. Ekran chroniony jest szkłem Gorilla Glass, a obudowa zapewnia wodoszczelność na poziomie 5 ATM.

Największe wrażenie robi bez wątpienia ekran AMOLED o przekątnej 1,32 cala i jasności sięgającej aż 2000 nitów. Taki parametr gwarantuje doskonałą czytelność danych nawet w ostrym słońcu. Co istotne, wyświetlacz nie zużywa baterii w zastraszającym tempie. Ogniwo o pojemności 380 mAh pozwala na około 10 dni codziennego użytkowania lub do 24 godzin ciągłego działania w najdokładniejszym trybie dwupasmowego GNSS (śledzącym sygnały L1 i L5 w sieciach GPS, GLONASS, Galileo, BeiDou i QZSS). Biegacze poszukujący przygód poza utartymi szlakami docenią możliwość korzystania z bezpłatnych map offline na całym świecie oraz wbudowany odtwarzacz muzyki i podcastów, co pozwala na pozostawienie telefonu w domu.

Zaawansowana analityka treningowa i świetny sensor tętna

Producent wyciągnął wnioski z opinii recenzentów i użytkowników, którzy narzekali na precyzję pomiarów w pierwszej generacji tego modelu. W Suunto Run 2 zastosowano całkowicie nowy, przeprojektowany 12-kanałowy czujnik tętna, który ma zapewniać znacznie większą dokładność wskazań niezależnie od intensywności treningu. Dla biegaczy, którzy chcą wyznaczać i łamać swoje rekordy, przygotowano zaawansowane narzędzia, w tym tryby Ghost Runner oraz Pace Maker, a także funkcję Live Finish Prediction, która na bieżąco prognozuje czas na mecie. System EnergySense w czasie rzeczywistym szacuje rezerwy energii, co pomaga podjąć właściwą decyzję o przyspieszeniu lub zwolnieniu tempa. To bardzo przydatne odpowiedniki funkcji oferowanych również przez Garmin w swoich droższych zegarkach.

Suunto poszło jeszcze dalej i wprowadziło do oferty profesjonalny pas piersiowy Suunto Smart Heart Rate Belt 2, wyceniony na 429 zł, zasilany klasyczną baterią CR2032 (zapewniającą do 460 godzin pracy). Akcesorium to wykorzystuje pomiar EKG oraz sześcioosiowy moduł IMU. Oprócz precyzyjnego odczytu tętna, rejestruje również parametry dynamiki biegu: kadencję, czas kontaktu z podłożem, oscylację pionową, czas lotu oraz balans lewej i prawej stopy. W połączeniu z zegarkiem, pas odblokowuje technologię Suunto ZoneSense, która na podstawie zmienności rytmu serca (HRV) wyznacza rzeczywiste strefy tlenowe i beztlenowe, uwzględniając aktualne zmęczenie organizmu.

Przepaść cenowa, która daje do myślenia

To, co sprawia, że Suunto Run 2 stanowi groźną konkurencję dla Garmina, to bez wątpienia cena. Podstawowy wariant z 4 GB pamięci wyceniony został na 1279 zł. Z kolei za najbardziej rozbudowaną wersję z 64 GB wbudowanej pamięci, przeznaczonej na bogaty zestaw map z całego świata, muzykę oraz podcasty, zapłacimy 1499 zł. Obie wersje dostępne są w trzech kolorach – czarnym, zielonym oraz beżowym.

Porównując te kwoty z flagowymi zegarkami biegowymi konkurencji, takimi jak Garmin Forerunner 970, który kosztuje prawie 3000 zł, oferta Suunto prezentuje się znakomicie. Biegacze otrzymują topowy ekran AMOLED, świetne zaplecze nawigacyjno-analityczne, mapy offline oraz wysoką jakość wykonania za niemal połowę ceny amerykańskiego rywala. Wygląda na to, iż układ sił na rynku zegarków sportowych właśnie ulega bardzo dynamicznej zmianie, co z pewnością przyniesie korzyści konsumentom.