Nadchodzą duże zmiany dla kierowców. Rząd wprowadzi obowiązek robienia zdjęć podczas przeglądów.
Polscy kierowcy mogą spodziewać się wielkich zmian, które nie tylko wpłyną na ich codzienne życie, ale również na jakość i bezpieczeństwo na polskich drogach. Rząd planuje wprowadzenie obowiązku dokumentowania przeglądów technicznych pojazdów za pomocą fotografii. Oznacza to, że podczas każdego przeglądu nasze auto zostanie uwiecznione na zdjęciach, co ma na celu zwalczanie oszustw, w szczególności tzw. „przekrętu włoskiego”.
Koniec fałszywych przeglądów. Będą robione zdjęcia
Rząd zajął się problemem fałszywych przeglądów technicznych w Polsce. Dotyczy to sytuacji, w których pojazd otrzymuje wpis i pieczątkę z rzekomo pozytywnym wynikiem badania technicznego, mimo iż nie był faktycznie badany na stacji kontroli. Tego rodzaju proceder często oparty jest na korupcji lub znajomościach, a także nadużyciach dokonywanych przez zagranicznych pośredników, którzy korzystają z niższych kosztów ubezpieczeń przy pomocy fikcyjnych przeglądów w Polsce. Nowe przepisy mają na celu zakończenie tego procederu, a ich wprowadzenie będzie oznaczać obowiązek wykonywania dokumentacji fotograficznej podczas kontroli w Stacji Kontroli Pojazdów (SKP).
Celem tej regulacji jest dostosowanie polskiego prawa do unijnej dyrektywy 2014/45/UE, a także podniesienie jakości badań technicznych oraz eliminacja praktyk związanych z „pieczątkami za łapówkę” przy braku pojawienia się auta na stacji. To zjawisko stało się ostatnio coraz powszechniejsze, a ubezpieczyciele od dłuższego czasu apelowali o interwencję władz. Kiedy można się spodziewać wprowadzenia tych zmian? Choć dokładna data nie została jeszcze ogłoszona, sugeruje się, że projekt nowelizacji przepisów ruchu drogowego ma być rozpatrzony przez Radę Ministrów w pierwszym kwartale 2027 roku. Razem z obowiązkiem dokumentacji fotograficznej stacje kontroli pojazdów podlegać będą również surowszej inspekcji.
Proceder włoski, czyli polskie SKP i ubezpieczenia
Czym dokładnie jest „proceder włoski”, który staje się poważnym problemem w Polsce? W skrócie, chodzi o wykorzystywanie niższych stawek ubezpieczeniowych dostępnych w naszym kraju przez kierowców i firmy z Włoch. Włosi oraz pośredniczące firmy fikcyjnie przerejestrują samochód z Włoch do Polski, aby zyskać nasze tablice rejestracyjne i korzystać z tańszego ubezpieczenia. Fikcyjna rejestracja wiąże się z koniecznością posiadania pozytywnego wyniku corocznego badania technicznego. Właśnie w tym momencie do akcji wkracza Stacja Kontroli Pojazdów, która wystawia zaświadczenie, mimo że pojazd nigdy nie był obecny na stacji.
Problem szybko wyszedł na jaw w statystykach – wzrosła liczba incydentów z udziałem samochodów z polskimi tablicami… za granicą. Szkody prowadziły do wyłudzeń, ponieważ auta nie należały ani do Polaków, ani nie przeszły rzeczywistych badań technicznych w polskich stacjach. Fikcyjne badania techniczne są formą oszustwa, a ich rozprzestrzenienie może prowadzić do podwyżek składek OC, co odczuje każdy kierowca w Polsce. Dlatego zarówno ubezpieczyciele, jak i rząd starają się znaleźć rozwiązanie tego problemu.
Z drugiej strony, diagności i stacje kontroli pojazdów mają swoje obawy związane z wprowadzeniem nowych regulacji. Istnieją obawy dotyczące kosztów związanych z archiwizacją zdjęć oraz możliwość wydłużenia czasu każdego przeglądu. Choć jest to zrozumiałe, należy pamiętać, że fikcyjne przeglądy to nie tylko problem ubezpieczycieli, ale także stan zagrożenia dla wszystkich użytkowników dróg. Wszyscy dobrze wiemy, że nie każde auto posiadające pieczątkę jest w pełni sprawne.
