To nie jest zwykły smartfon. Szkoda, że nigdy nie trafi do Polski

To nie jest zwykły smartfon. Szkoda, że nigdy nie trafi do Polski

Autor:

w

Czy smartfony mogą nas jeszcze czymś zaskoczyć? HONOR Robot Phone stara się to udowodnić

HONOR Robot Phone udowadnia, że smartfony nie muszą różnić się od siebie wyłącznie wyglądem wyspy aparatów i kilkoma punktami w benchmarkach. Po kilku chwilach spędzonych z tym urządzeniem trudno nie żałować, że jego pierwsza generacja pozostanie wyłącznie w Chinach. A szkoda, bo zainteresowanie nim jest naprawdę spore i można tylko mieć nadzieję, że kolejne jego modele trafią na rynki zagraniczne.

Jeszcze kilka miesięcy temu Robot Phone był tylko ciekawostką technologiczną, która przyciągała uwagę mediów na targach, ale nigdy nie trafiała do sklepów. HONOR zaprezentował go szerzej podczas tegorocznego MWC, jednak przez dłuższy czas nie wiedzieliśmy, co dalej z jego produkcją. To wszystko zmieniło się kilka tygodni temu, kiedy odbyła się oficjalna premiera Robot Phone’a w Chinach. Miałem okazję zobaczyć smartfon z bliska i przez kilkadziesiąt minut korzystać z niego podczas wyjazdu do Chin na zaproszenie producenta. I choć to zdecydowanie za mało na pełną recenzję, wystarczyło, by zrozumieć, że określenie „Robot Phone” to coś więcej niż nazwa.

Robot Phone zaskakuje przy pierwszym kontakcie. Takich rozwiązań nie znajdziemy u konkurencji

Na pierwszy rzut oka Robot Phone nie wyróżnia się specjalnie na tle konkurencji. Smartfon waży około 248 gramów i ma 9,6 mm grubości, co sugeruje, że nie mamy do czynienia z najcieńszym urządzeniem na rynku. Nie oznacza to jednak, że jest niewygodny w trzymaniu. Wręcz przeciwnie – jest całkiem wygodny, ergonomiczny i dobrze leży w dłoni. Skoro Robot Phone wygląda jak grubsza wersja standardowego flagowca, to gdzie kryje się ta rewolucja? Wystarczy go obrócić. Z wyspy na aparaty wysuwa się niewielkie robotyczne ramię z 200-megapikselowym obiektywem głównym. Konstrukcja ramienia pozwala mu na swobodne obracanie i pochylanie, co jest wygodne przy nagrywaniu materiałów wideo i robieniu zdjęć z różnych ujęć.

HONOR wykorzystał mechaniczny, trzyosiowy gimbal pracujący w systemie 4DoF, który składa się z ponad 100 elementów, a sam silnik waży zaledwie 2,6 grama. Brzmi nieco jak gadżet, który wygląda świetnie na materiałach promocyjnych, ale w praktyce najciekawsze jest to, że mechanizm rzeczywiście działa. Po uruchomieniu aparatu można sterować nim ręcznie z poziomu ekranu, ale znacznie większe wrażenie robi automatyczne śledzenie. Kamerka na ramieniu potrafi rozpoznać wybraną osobę lub obiekt i utrzymywać go w kadrze, obracając oraz pochylając się odpowiednio do ruchu. Działa to podobnie jak w przypadku urządzeń DJI czy Insta360, ale tutaj dodatkowego urządzenia po prostu nie trzeba mieć przy sobie – wystarczy sięgnąć do kieszeni.

HONOR stawia na ewolucję. Potrzebujemy takich smartfonów

Obecność ramienia z gimbalem zmienia także sposób korzystania ze smartfona na co dzień. Robot Phone ustawiony na biurku może sam podążać za użytkownikiem podczas wideorozmów, transmisji na żywo czy nagrywania wideo. Dzięki rozpoznawaniu kierunku źródła dźwięku pozwala kamerze reagować na osobę, która zaczyna mówić. Sterowanie gestami umożliwia uruchomienie wybranych funkcji bez dotykania ekranu. W systemie MagicOS całość spięto z funkcją YOYO Robot Mode, która łączy rozpoznawanie gestów, analizę obrazu i kontekstu z fizycznym ruchem aparatu. HONOR nazywa to Embodied AI, czyli sztuczną inteligencją, która przestaje ograniczać się do tego, co dzieje się na ekranie. Tego jednak nie udało mi się przetestować, gdyż rozwiązania AI są zarezerwowane wyłącznie na rynek chiński.

HONOR Robot Phone stawia przede wszystkim na nagrywanie wideo, a współpraca z firmą ARRI – znaną z produkcji profesjonalnych kamer filmowych – dodatkowo to wspiera. Robot Phone obsługuje wiele filtrów ARRI, a także ARRI LogC3, ARRI Wide Gamut 3 i profile ARRI Looks. Tryb ARRI CINEMA daje dostęp do narzędzi dla osób, które chcą później obrabiać materiał w programach takich jak DaVinci Resolve. Za część przetwarzania odpowiada opracowany przez HONOR układ H1, co pokazuje, dla kogo kierowany jest ten smartfon: dla twórców wideo, vlogerów i tych, którzy nagrywają dużo filmów.

Zamiast przyczepiać smartfon do gimbala, cały mechanizm dostajemy w obudowie. Pomysł jest prosty, a jego realizacja robi wrażenie. Praktyka pokazuje jednak, że nie wszystko jest idealne – nagrywane na szybko filmiki kamerką na ramieniu nie powalały jakością, a stabilizacja nie zawsze zdawała egzamin. Być może to kwestia testowego egzemplarza i zbyt mało czasu, by zapoznać się ze wszystkimi rozwiązaniami Robot Phone’a. Nie da się jednak ukryć, że potencjał w nim drzemie ogromny i warto śledzić dalsze działania HONOR w rozwijaniu swojej nowej linii smartfonów.

Flagowiec, który wreszcie robi coś inaczej

Poza innowacyjnym ramieniem z gimbalem, Robot Phone jest pełnoprawnym flagowcem. Snapdragon 8 Elite Gen 5, akumulator krzemowo-węglowy o pojemności 7060 mAh, ładowanie przewodowe 120 W i bezprzewodowe 50 W oraz 6,31-calowy ekran OLED o rozdzielczości 1216 x 2640 pikseli o dynamicznym odświeżaniu od 1 do 120 Hz sprawiają, że także od strony technicznej prezentuje się doskonale. To bardzo mocny smartfon, do którego HONOR dołożył rozwiązania niespotykane u konkurencji. 200-megapikselowa matryca aparatu umieszczonego na ramieniu wspierana jest przez peryskopowy teleobiektyw 200 Mpix z zoomem optycznym 2,7x oraz aparat ultraszerokokątny 50 Mpix o polu widzenia 122 stopni, które umieszczone są na tradycyjnej wyspie.

Robot Phone w oficjalnej sprzedaży w Chinach dostępny jest w dwóch wersjach: wariant z 12 GB RAM i 512 GB pamięci kosztuje 9999 juanów (około 5516 zł), a wersja 16 GB + 1 TB wyceniona jest na 12 999 juanów (około 7173 zł). Regularna sprzedaż rozpoczęła się 18 sierpnia i pierwsze egzemplarze z pewnością trafiły do użytkowników. Niestety, oficjalnie potwierdzono, że Robot Phone nie opuści Chin. Przedstawiciele firmy przyznali, że pierwsza generacja jest zarezerwowana wyłącznie na lokalny rynek. Niewykluczone jednak, że z kolejnymi modelami uda się rozszerzyć dostępność na inne kraje, pod warunkiem że będzie odpowiednio duże zainteresowanie.

Od kilku lat premiery smartfonów przestały elektryzować fanów elektroniki. Szybszy procesor, cieńsza obudowa, nowy kolor obudowy i kolejne zestawy zaawansowanych funkcji AI. Ciekawostkami są składane smartfony, ale i te przestały robić większe wrażenie. HONOR Robot Phone przypomina jednak, że w sprzęcie wciąż jest miejsce na eksperymenty. Być może za kilka lat wbudowane ramiona z wysuwanymi kamerkami staną się standardem. Może konkurencja podchwyci pomysł i zrobi to jeszcze lepiej. Pierwsza generacja ma kilka oczywistych kompromisów, a dopiero dłuższe użytkowanie pozwoliłoby odpowiedzieć na pytania o trwałość całej konstrukcji. Na razie jednak HONOR osiągnął coś ważnego – stworzył telefon, który po wzięciu do ręki budzi zwykłą ciekawość. To sprzęt, którym chce się pobawić, sprawdzić jego możliwości i wymyślić dla niego nowe zastosowania.

Wyjazd redaktora Antyweb na premierę HONOR Robot Phone w Chinach odbył się na koszt i zaproszenie firmy, która nie miała wpływu na treść ani wcześniejszego wglądu w powyższy artykuł.