Polska grozi Facebookowi. Rząd ma dość oszustw na platformie

Polska grozi Facebookowi. Rząd ma dość oszustw na platformie

Autor:

w

Rząd bierze się za fałszywe reklamy na Facebooku i Instagramie. Oby tym razem skutecznie.

Oszukańcze reklamy na Facebooku i Instagramie od dłuższego czasu stanowią poważny problem dla polskich użytkowników, którzy są kuszeni do podejmowania niebezpiecznych inwestycji. Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, gdyż w kampaniach reklamowych wykorzystywane są wizerunki znanych polityków i osobistości ze świata biznesu. Wiele z tych materiałów to oszustwa oparte na deepfake’ach oraz tworzonych przez sztuczną inteligencję wizerunkach znanych osób. Ministerstwo Cyfryzacji zdecydowało, że ogrom zjawiska oraz sposób, w jaki Meta (właściciel Facebooka i Instagrama) reaguje na ten problem, wymagają interwencji na poziomie Unii Europejskiej. Wicepremier i minister cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski, złożył formalny wniosek do Komisji Europejskiej o nałożenie na właściciela platform kar w wysokości 250 milionów euro, co stanowi około miliarda złotych. Czy uda się w końcu ukrócić działania Mety? Ostatnie wyroki sądowe sugerowały, że jest to możliwe, jednak reklamy znów pojawiły się w sieci. Rafał Brzoska ogłosił kolejne działania, ale ostateczna decyzja dotycząca kar finansowych dla amerykańskiego giganta należy do Komisji Europejskiej.

Rząd traci cierpliwość. Meta może mieć problemy

To kolejny etap sporu, który trwa od wielu lat, ale ostatnio znacznie przyspieszył, gdy Rafał Brzoska ponownie zaangażował się w walkę z Facebookiem i Instagramem po tym, jak na obu platformach znów pojawiły się fałszywe reklamy z jego osobą. Szef InPostu nie jest w tej batalii osamotniony – 18 sierpnia Krzysztof Gawkowski zwrócił się bezpośrednio do Meta, domagając się szczegółowych informacji dotyczących skali oszukańczych reklam emitowanych do Polaków, metod weryfikacji reklamodawców oraz narzędzi służących do wykrywania deepfake’ów i nielegalnego wykorzystywania wizerunku osób publicznych. Minister podkreślił, że Facebook i Instagram jako ogromne platformy internetowe podlegają surowym obowiązkom wynikającym z DSA (Akt o usługach cyfrowych) i nie mogą redukować powtarzających się oszustw do działań pojedynczych reklamodawców.

Meta odpowiedziała na żądania obszernym pismem, wskazując, że sama nie ma interesu w zarabianiu na oszustwach. Firma zapewnia, że inwestuje w automatyczne systemy wykrywania nadużyć. Od lipca 2025 do czerwca 2026 r. usunięto 137 tysięcy reklam z Polski za naruszenie zasad dotyczących oszustw, a ponad 88 proc. z nich zostało wykrytych jeszcze przed zgłoszeniem przez użytkowników. Meta planuje również rozszerzenie weryfikacji reklamodawców tak, aby do końca 2026 r. 90 proc. globalnych przychodów reklamowych pochodziło od zweryfikowanych podmiotów.

Komisja Europejska nałoży na Meta karę? Przekonamy się niebawem

Problem polega jednak na tym, że statystyki przedstawiane przez firmę nie są wystarczające dla polskich władz. W ramach przedstawionych dowodów przywołano dane z CERT Polska, w tym przykładowe zgłoszenie 122 reklam, które zostały zakwalifikowane jako oszustwa. Platforma usunęła zaledwie 10 z nich, w 106 przypadkach nie uznano, że naruszenie miało miejsce. To wskazuje na istotny rozdźwięk pomiędzy obiecywaną skutecznością systemów moderacji a rzeczywistością po zgłoszeniu konkretnych kampanii. Problem jest poważny, ponieważ Facebook i Instagram są zalewane przez reklamy stworzone przez sztuczną inteligencję, a technologia deepfake wykorzystywana jest do tworzenia wizerunków znanych osób. Jedną z bardziej medialnych spraw jest wspomniana batalia Rafała Brzoski, dotycząca m.in. jego żony Omeny Mensah. Fałszywe materiały przedstawiały informacje o rzekomej śmierci, pobiciu czy zatrzymaniu Mensah a jej wizerunek wykorzystywano do uwiarygodniania oszukańczych inwestycji.

Czytaj dalej poniżej


W tym Facebooka nikt nie przebije. Ta platforma to żyła złota

Jeśli Komisja Europejska przychyli się do wniosku z Polski, ta sprawa może stać się istotnym testem skuteczności aktu o rynkach cyfrowych. Dotychczas użytkownicy byli często zmuszeni samodzielnie zgłaszać kolejne przypadki tych samych oszustw. Ministerstwo Cyfryzacji pragnie, aby odpowiedzialność za system reklamowy spoczywała przede wszystkim na platformie, która ten system tworzy, kontroluje i na nim zarabia. W sierpniowym piśmie Gawkowski jasno stwierdził, że ochrona użytkowników nie może być dobrowolną polityką korporacyjną, lecz obowiązkiem wynikającym z europejskiego prawa.

Więcej wpisów