Nie jestem najlepszym przykładem tego trendu, ponieważ sam zbieram się do zakupu odtwarzacza CD i gramofonu, jak sójka za morze. Niemniej jednak, w pierwszej połowie 2026 roku w USA sprzedano, o dziwo, 17,5 miliona płyt CD, a przychody z tego formatu wzrosły o 58,6 proc. Kompakty trzymają się mocno i rosną, ale wciąż większość pieniędzy w branży pochodzi ze streamingu.
Amerykańska RIAA, odpowiednik polskiego ZAiKS-u, przedstawiła te dane w raporcie opublikowanym na początku września. W pierwszym półroczu 2025 roku sprzedaż kompaktów wynosiła około 12 milionów egzemplarzy, a rok później wzrosła o około 5,5 miliona. To interesujące, ponieważ widać, że wzrost przychodów nie wynika wyłącznie z podwyżek cen na rynku. Wyniki te dotyczą rynku amerykańskiego i trudno je projektować na cały świat, aczkolwiek… wyraźnie czuć, że nawet młodsze pokolenia chętnie sięgają po płyty. Można na przykład stwierdzić, że mój młodszy siostrzeniec, mimo dostępu do wszystkich utworów świata w streamingu, chętnie kolekcjonuje płyty – ma zaledwie czternaście lat…
Sprzedaż płyt CD wzrasta po wyraźnym spadku w 2025 roku
Rok 2025 okazał się „nieciekawy” dla kompaktów. Wówczas sprzedaż płyt CD spadła z 33,3 miliona do 29,5 miliona egzemplarzy, co stanowi spadek o 11,6 proc. Przychody również zmniejszyły się uciążliwie: z 338,9 miliona do 312,4 miliona dolarów, co stanowi spadek o 7,8 proc., gdyż nieco spowolnił wzrost cen. Obecnie obserwujemy silne odwrócenie tego trendu, ale sześciomiesięczny wzrost nie przesądza jeszcze o bezwzględnym powrocie formatu do łask. Nie wiemy również, ilu nowych słuchaczy kupiło płyty, a ilu dotychczasowych kolekcjonerów sięgnęło po nie, aby uzupełnić swoje zbiory.
Warto zwrócić uwagę, że od 2025 roku RIAA zaczęła posługiwać się wartością hurtową zamiast detalicznej. Opisuje zatem przychody na innym etapie obrotu niż kwoty płacone przez klientów przy kasie. W zestawieniu rocznym wartości za 2024 i 2025 rok są jednak porównywalne, co ułatwia ich analizę. Oczywiście, starsze publikacje opierające się na danych detalicznych mogą wprowadzać w błąd, ale to nie stanowi większego problemu, jeśli skoncentrujemy się na wolumenie sprzedanych egzemplarzy.
Płyta CD jest Twoja. Natomiast w streamingu Twoja jest tylko subskrypcja
Płytę CD możesz (co nie jest odkrywcze) odtwarzać bez abonamentu, konta w serwisie i połączenia z internetem: dopóki płyta oraz odtwarzacz są sprawne, masz gwarantowany dostęp do nagrania, nawet gdyby nagle zniknął internet lub wystąpiła apokalipsa, w której byłbyś jednym z nielicznych ocalałych. Posiadasz jeden album i sam decydujesz, kiedy po niego sięgniesz: nie musisz się męczyć z interfejsem streamingu ani z rekomendacjami. Nie dziwi mnie więc wybór płyt CD; można je odtwarzać zarówno na komputerze z odtwarzaczem, jak i na wysokiej klasy systemie audio.

Zjawisko zainteresowania płytami CD można analizować w kontekście mody na starsze technologie, która zyskuje na znaczeniu w społeczeństwie, charakteryzującej się nostalgią – obejmującą prostsze telefony oraz starsze aparaty cyfrowe: osoby pamiętające te czasy tęsknią za prostotą. Młodsze pokolenia, które nie mogły „zapisać” swoich wspomnień w tym hipokampie, są inspirowane idyllicznymi opisami minionych lat, szczególnie między 2003 a 2010 rokiem, kiedy świat wydawał się spokojniejszy, a wszystko miało „wibracje” nowości i intymności. Nasza muzyka była nasza, zdjęcia były nasze, a technologie wymagały nieco wysiłku. Dziś wszystko jest nam podane na tacy.
W tym kontekście dla części pokolenia Z starsza technologia może być sposobem na odzyskanie kontroli nad swoim życiem cyfrowym, nawet jeśli nie ma związku z osobistymi wspomnieniami z dzieciństwa. Z pewnością to tylko moja interpretacja tego zjawiska kulturowego. Ciekawi mnie, ile osób, które kupują CD, to właśnie młodsze pokolenie. To mogłoby stanowić interesujące badanie rynku z fenomenologicznym zabarwieniem dla nauk społecznych.
Rynek płyt rośnie obok streamingu
Nośniki fizyczne przyniosły w pierwszej połowie 2026 roku 731,5 miliona dolarów przychodów. RIAA wskazuje, że winyle odpowiadały za 543,8 miliona dolarów, co stanowi wzrost o 17,7 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Mimo szybszego wzrostu płyt CD, ich wartość pozostaje znacznie niższa w porównaniu do starszych odpowiedników. Jednocześnie streaming wygenerował około 4,9 miliarda dolarów, z rocznym wzrostem o 4,7 proc., co stanowi 82 proc. przychodów całej branży muzycznej w USA.
Czytaj również: Wolę płacić za płyty! Streaming to co najwyżej dodatek!
Raport ma jednak swoje ograniczenia, ponieważ nie uwzględnia rynku „używek”, który również jest znaczący, i tym samym opisuje jedynie część obiegu produktów. Kupując krążek w antykwariacie, Twój zakup nie zostanie uwzględniony w takim raporcie, co utrudnia oszacowanie, jak wygląda uzupełnianie kolekcji kopiami z drugiej ręki. Niemniej, czuć ożywienie i wydaje mi się, że fenomen społeczny wynikający z tęsknoty za dawnymi czasami, które niekoniecznie są pamiętane, może stanowić impuls do wzrostu sprzedaży nie tylko płyt CD. Z tego samego powodu osobiste odtwarzacze muzyki oraz przewodowe słuchawki wracają do łask. I szczerze, bardzo mnie to cieszy: różnorodność w technologiach to wartościowe i przyjemne zjawisko.
