Gogle Apple Vision Pro nie zdobyły jeszcze rynku, jednak nowy CEO Apple, John Ternus, mocno wierzy w przyszłość tego innowacyjnego urządzenia.
John Ternus broni Apple Vision Pro. Porównanie do pierwszych komputerów
Gogle Apple Vision Pro nie osiągnęły sukcesu na poziomie iPhone’a, Maca czy Apple Watcha. Mimo to, firma zdaje się nie rezygnować z dalszego rozwoju tej kategorii urządzeń. Nowy CEO Apple, John Ternus, przekonuje, że Vision Pro to tylko początek długiej drogi, porównując je do pierwszych komputerów osobistych, których potencjał nie był od razu oczywisty.
Vision Pro – porażka czy początek czegoś większego?
John Ternus udzielił szczegółowego wywiadu dla francuskiego programu Clique, którego pełna wersja jest dostępna na YouTube:
Prowadzący, Mouloud Achour, zapytał nowego szefa Apple, jakie jest jego zdanie na temat Vision Pro – czy to eksperyment, porażka, czy może pierwszy krok w kierunku przyszłych komputerów?
Ternus nie próbował sugerować, że gogle są już produktem powszechnie dostępnym dla wszystkich. Zdecydował się porównać obecną sytuację Vision Pro do początków komputerów osobistych.

– Vision Pro to dla mnie niezwykłe urządzenie. Postrzegam je jako początek długiej podróży, podobnie jak pierwsze komputery – stwierdził CEO Apple.
Ternus przypomniał, że pierwsze komputery nie od razu znalazły zastosowanie w domach czy firmach. Z biegiem czasu odkrywano nowe sposoby ich wykorzystania, które wcześniej wydawały się nieoczywiste. Jako przykład podał DTP, czyli komputerowe przygotowywanie publikacji, które zrewolucjonizowało sposób pracy w branży.
W opinii Ternusa, gogle Apple Vision Pro obecnie znajdują się na podobnym etapie rozwoju. Niemniej jednak, wydaje się, że jest to dobra mina do złej gry. Potencjał tego urządzenia jest zauważalny, ale czuję, że komputery osobiste znacznie szybciej stały się powszechne w codziennym życiu.
Apple poszukuje zastosowań dla Vision Pro
Szef Apple przyznał, że Vision Pro ma swoich zwolenników, którzy intensywnie wykorzystują to urządzenie. Mowa tu jednak o tzw. „early adopters”, czyli użytkownikach, którzy testują nowe technologie przed ich upowszechnieniem. Nie ma tu mowy o sprzedaży w milionach egzemplarzy; wciąż pozostaje to niszowe urządzenie. Zdaniem Ternusa, znacznie bardziej interesujące są jednak profesjonalne zastosowania dla gogli, z którymi trudno się nie zgodzić.
Ternus szczególnie zwrócił uwagę na medycynę. Chirurdzy zaczynają korzystać z Vision Pro podczas operacji, ponieważ urządzenie potrafi wyświetlać potrzebne informacje bezpośrednio w polu widzenia. CEO Apple porównał to rozwiązanie z tradycyjnym monitorem, na który lekarz musi patrzeć podczas zabiegu.
To nie jest wyłącznie hipotetyczny scenariusz. Rozwiązania z wykorzystaniem Vision Pro są już rozwijane z myślą o medycynie, w tym przy wizualizacji danych i planowaniu zabiegów.
Drugim obszarem wskazanym przez Ternusa jest branża filmowa. Gogle Vision Pro mogą być używane do przygotowywania scenografii oraz planowania produkcji. Technologia umożliwia zespołowi zobaczenie przestrzennej wizualizacji sceny jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć.
– Będziemy kontynuować rozwój tej kategorii i odkrywać coraz więcej przekonujących zastosowań. Wierzę, że ma ona przed sobą bardzo obiecującą przyszłość – podsumował Ternus.
Tim Cook mówił o „produkcie dla early adopterów”
To nie pierwszy raz, kiedy Apple wyjaśnia, dlaczego Vision Pro nie powinno oceniać się w ten sam sposób co iPhone’a czy Maca. Tim Cook określił to urządzenie jako produkt dla „early adopterów” – osób, które z chęcią sięgają po nowe technologie na długo przed ich popularyzacją.
Ternus rozwija jednak tę argumentację; z jego słów wynika, że Apple nie czeka na moment, w którym obecna generacja Vision Pro stanie się urządzeniem powszechnym. Urządzenie ma raczej wspierać firmę, deweloperów oraz użytkowników w odkrywaniu zastosowań, które z czasem mogą uzasadnić istnienie całej kategorii.
To podejście ma sens, aczkolwiek nie jestem przekonany do analogii z pierwszymi komputerami. Porównanie Ternusa jest wygodne dla Apple, ale tylko częściowo trafne. Historia pokazuje, że komputery osobiste zaczynały jako drogie urządzenia dla entuzjastów i firm, a ich najbardziej wartościowe zastosowania stopniowo się ujawniały. Problem w tym, że komputery osobiste szybko zaczęły dostarczać dowodów na istnienie ogromnego rynku, podczas gdy Vision Pro, po ponad dwóch latach obecności na rynku, wciąż pozostaje urządzeniem bardzo niszowym, a jego najbardziej obiecujące zastosowania dotyczą głównie wyspecjalizowanych branż.
